wtorek, 19 stycznia 2016

Dlaczego wezmę udział w sobotniej manifestacji?

Dlaczego wezmę udział w manifestacji w Olsztynie w dniu 23 stycznia 2016 r.?

Po pierwsze dlatego, że jest legalna i pokojowa. Mieści się w porządku prawa i kulturze dyskusji o sprawach społecznych i narodowych. Jest formą wyrażania opinii w kraju demokratycznym. A moim zdaniem demokracja jest zagrożona – poprzez pozbawianie możliwości konstytucyjnego działania przez Trybunał Konstytucyjny. Trójpodział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą jest istotą demokracji i zapewnia dobre funkcjonowania państwa. Skupianie całej władzy w jednym ręku i władza autorytarna jest pokusą i daje złudzenie "sprawnych" rządów. Ale zabija kreatywność, promuje wazeliniarstwo, służalczość i szybko doprowadza do wypaczeń oraz utraty wolności (mierny, bierny ale wierny). Znam to doskonale z PRLu. Nie chcę powrotu do takich ponurych i biednych czasów.

Przyjdę na manifestację także dlatego, że nie podoba mi się upartyjnianie mediów publicznych i ograniczanie wolności mediów (prasy, radia i telewizji). Uważam, że obecne działania władzy (PiS) oznaczają marsz Polski ku nacjonalistyczno-populistycznej dyktaturze, która jest zdradą i zaprzeczeniem wielkiego dziedzictwa ruchu Solidarność i młodej polskiej demokracji. Wygrane wybory parlamentarne nie uprawniają do tak dalekich zmian ustroju państwa.

Przyjdę na manifestację by wyrazić (w pokojowy sposób i zgodnie z porządkiem prawa) obawy, że obecne działania władzy (łącznie z nasilającą się inwigilacją także i w Internecie) ograniczają wolność obywateli i stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, poprzez jej osłabienie na arenie międzynarodowej. Nie zgadzam się na wyprowadzanie Polski ze struktur europejskich nieodpowiedzialnymi wypowiedziami i chaotycznymi działaniami.

Nie jadłem ośmiorniczek, nie byłem "u koryta" jakiekolwiek władzy, nie należę do żadnej partii, nie jestem otumaniony i zmanipulowany. Jestem obywatelem, wyrażającym w legalny sposób swoją wolę i swoje zdanie.

Jesteśmy jak nieme kamienie, leżące przy drodze. Ciche, niezawadzające, milczące. Ale gdy sprawy idą w zatrważająco złym kierunku, to nawet kamienie krzyczą.

Stanisław Czachorowski

2 komentarze:

Homo Democraticus pisze...

Krzyk kamienia :-)

Grace Janik pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.