niedziela, 30 kwietnia 2017

"Rozmowy o Demokracjii'' - KOD Elbląg zaprasza na spotkanie z generałami

W ramach cyklu spotkań ''Rozmowy O Demokracjii'' KOD Elbląg zaprasza wszystkich mieszkańców naszego miasta na spotkanie z generałami.Generałem broni SZ RP w stanie spoczynku Waldemarem Skrzypczakiem oraz generałem policji, nadinspektorem, od 2007 do 2011 podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, od 2011 do 2012 podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Panem Adamem Rapackim.

Przypomnijmy fakt, że generał Skrzypczak był dowódcą 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. W związku z zawirowaniami w Polskiej Armii oraz podaniem się w ostatnim czasie do dymisji wielu wartościowych osób to spotkanie jest istotne i ważne z wielu powodów.

Zapraszamy gorąco wszystkich zainteresowanych (30 kwietnia 2017 r.).

Tadeusz Kawa 

więcej: https://www.facebook.com/jurek.wcisla/videos/10206810404177362/

i zdjęcia ze spotkania



Uniwersalne cechy faszyzmu


Uniwersalne cechy FASZYZMU 

  • kult tradycji 
  • odrzucenie nowoczesności i równocześnie irracjonalizm 
  • uznawanie poglądów przeciwstawnych za zdradę 
  • strach przed innymi, odmiennymi 
  • czerpanie siły z frustracji 
  • obsesja spisku 
  • postrzeganie życia jako permanentnej wojny 
  • pogarda dla słabszych 
  • podkreślanie roli bohaterstwa 
  • uznawanie systemu parlamentarnego za przegniły 
  • posługiwanie się „nowomową”


wg. Umberto Eco (1995)

Roch Protazy

sobota, 29 kwietnia 2017

KOD czyli bunt inteligencji


Inteligencja szeroko rozumiana to grupa społeczna, która jest wymagająca. Przywiązuje wagę do ideałów, do wartości. To grupa bardzo zróżnicowana i o rozmytych granicach. Manifestacje Komitetu Obrony Demokracj, organizowane w obronie konstytucji, prawa i przyzwoitości, zmobilizowały duże rzesze tak zwanej inteligencji do wyjścia na ulice i zamanifestowania swojego niezadowolenia.

Ale inteligencja jest grupą wymagająca. Liczy się nie tylko walka, np. z PiSem i psuciem państwa ale i zasady. Dlatego wielu nie akceptuje niejasnych relacji z fakturami czy jakichkolwiek intryg typowo partyjnych, widocznych w róznych grupach KOD i w dziłaniach przewyborczych do władz KOD. Liczy się nie tylko skuteczność ale i ideały. Dlatego wielu nie godzi się na zasadę „cel uświęca środki”. Podłe cele brukają nawet najszczytniejsze wartości i ideały.

KOD to pospolite ruszenie, to Tymczasowe Ugrupowanie Protestu (TUP). Jak na razie nie ma trwałej struktury. Z ulicznego buntu inteligencji wyrastają różne ruchy (np. Obywatele RP i kilka innych). Powstanie ich jeszcze wiele, bo sama grupa jest bardzo zróżnicowana. Łączy protest, brak zgody na niszczenie prawa, na wyprowadzanie Polski z Unii Europejskiej, na destabilizację armii, służby publicznej, naigrywanie się z konstytucji. KOD to bunt w obronie wartości. 

Poprzez uliczne manifestowanie niezadowolenia inteligencja poszukuje swojego przedstawiciela, który w parlamencie i rządzie zadba o wartości. Inteligencja bardziej ceni prace organizczną w długiej perspektywnie niz uliczne protesty. Te ostatnie sa tylko przejściowe.

KOD ułatwia powrót inteligencji do decydowania o kształcie państwa. Ułatwia mobilizację przeciw różnych ruchom nacjonalistycznym i „antysystemowym”. Bo inteligencja czuje się odpowiedzialna, nie tylko za swój czubek nosa ale i za całe państwo. Chodzi o trwałe zmiany systemowe i moralne w funkcjonowaniu państwa.

Ewentualne kłopoty organizacyjne KODu nie zatrzymają obudzonego Tymczasowego Ugrupowania Protestu. Inteligencja zaczęła TUPać na ulicy. I szybko nie przestanie. Będzie się zbierać pod różnymi hasłami i różnymi sztandarami.

Stanisław Czachorowski

piątek, 28 kwietnia 2017

Demokracja kojarzy mi się z otwartością, czystością, uczciwością.

Demokracja kojarzy mi się z otwartością, czystością, uczciwością. Może jestem naiwna, ale wolę poznawać i tworzyć modele idealne, niż powołując się na "znajomość życia" dopuszczać wciąż jakieś szwindle.

Demokracja przede wszystkim to dla mnie wolność wyboru. W różnych obszarach. Ale przede wszystkim w powierzaniu innym naszego wspólnego losu. My dajemy im swoje zaufanie, czasem również apanaże i wielki poziom decyzyjny (pole do osobistego sukcesu), a oni nam urządzają świat. Potem ich rozliczamy.

W PRL-u nie było przedstawicieli - były postawione przez wiodącą partię marionetki. Prawie pół wieku, przez kilka pokoleń, żyliśmy bez polityków. Po 1989 za sterami zasiadła grupa ludzi, którzy ledwie wstali ze styropianu, wyszli z więzień, wychynęli z podziemia. To był cudowny ludzki misz-masz, wiele wspaniałych, ideowych, niepowtarzalnych osobowości. Oni za PRL-u niczego się nie dorobili, wiele stracili, ale unieśli własną godność i marzenie o wolnej Polsce.

Wzięli na siebie wielki ciężar - dogadania się z komunistami. Tak nie "po polsku" - bo po polsku to raczej z szabelką, "ja z synowcem na przedzie i jakoś to będzie", polec pięknie, a potem obchodzić rocznice upadków powstań... Wszystko albo nic... Przeprowadzili tę zmianę ustrojową koronkowo, a po naszym upadały kolejno wszystkie mury całego bloku.

Brak mi dziś ludzi miary Kuronia, Mazowieckiego, Geremka. Brak mi ich mądrości, uczciwości, nieustępliwości, czystości właśnie. Znajduję te cechy w kilku innych żyjących bohaterach tamtego czasu, tych którzy przetrwali represje i najohydniejsze poniżenie - wśród nich Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Jan Rulewski, Krzysztof Łoziński.

Minęło ćwierć wieku, żyliśmy w wolnej Polsce, bezpieczni od zachodu i wschodu i tak się przyzwyczailiśmy, jakby nam się to po wsze czasy należało. Jacyś tam ludzie "pchali się do polityki", coraz mniej nam się oni podobali, wyłoniła się kasta cwaniaków podróżujących między partiami (exemplum: Ryszard Czarnecki), którzy nigdy nie splamili sobie rąk żadną pracą, a my narzekaliśmy coraz głośniej, nie zdając sobie sprawy, że sami jesteśmy temu winni. Polityka zaczęła nam się kojarzyć z apanażami i cwaniactwem, zamiast z odpowiedzialnością. Tak nas zastały wybory roku 2015.

Obawiam się, że kiedy zaczęliśmy wychodzić na demonstracje, nie bardzo wiedzieliśmy jeszcze, o co chodzi z tą demokracją. Łatwiej demonstrować przeciwko PiS-owi, nosić plakaty z kaczorkiem i powtarzać "KOD łączy nie dzieli" - niż skumać, że demokracja to porządne, uczciwe wybory na każdym szczeblu. Że przedstawiciele, których wybieramy, to ludzie wynajęci do roboty, którym płacimy albo nie, ale zawsze mamy prawo od nich wymagać. Wreszcie - że zostanie przedstawicielem to przede wszystkim przyjęcie na siebie obowiązków, a nie otwarta furtka do "władania", manipulowania innymi, rządzenia jak szara gęś.

To jest ta nasza spóźniona lekcja demokracji: że mamy wszyscy obowiązek włączyć się w urządzanie naszych małych ojczyzn - samorządów, organizacji zawodowych i pozarządowych, takich jak KOD. Mamy obowiązek grać czysto, organizować i wspierać wolne wybory i w nich uczestniczyć. Dawać innym z siebie najlepsze co mamy, wybierać i poddawać się wyborom - zgadzając się z szacunkiem przyjąć ich wynik.

A kto demokrację kojarzy z ograniem konkurencji, opluciem rywala, zrywaniem obrad, zastawianiem pułapek "na wroga" i imaniem się wszelkich świństw, byle moje było na wierzchu - ten jeszcze do demokracji nie dojrzał i nic nie zrozumiał.

Pytajmy też o radę i słuchajmy, co mówią żyjący bohaterowie pierwszej Solidarności. Oni już daninę swojej krwi złożyli. Gdziekolwiek dziś są, są moralnie poza podejrzeniem o nieczyste intencje. To oni mają szczególny powód, by chcieć chronić młodsze pokolenia przed "ścieżkami zdrowia" i wymyślnym dręczeniem przez dyktaturę. Nie potrzebują już karier. Oddają nam swój święty spokój, jako kolejny już swój dar. Szanujmy to, bo tak trzeba, bo to jest mądre. I potencjalnie korzystne dla
Polski.

Maria Borkowska

Deklaracja programowa

DEKLARACJA PROGRAMOWA kandydata na stanowisko przewodniczącego Zarządu Stowarzyszenia KOD

Polska po półtorarocznych rządach Prawa i Sprawiedliwości przestaje być demokratycznym państwem prawa. To sprawia, że chwieją się traktatowe podstawy naszego członkostwa w NATO i Unii Europejskiej. 

Polska szybko zmierza w kierunku standardów politycznych państw autorytarnych, do izolacji w Europie i w świecie, także do poważnego konfliktu wewnętrznego, destabilizującego rozwój kraju oraz ograniczającego wolność i poczucie bezpieczeństwa nas wszystkich.
Trzeba otwarcie stwierdzić, iż władza wprawdzie demokratycznie i legalnie wybrana, popełniając przestępstwa i łamiąc Konstytucję, przestaje być władzą legalną i traci mandat do reprezentowania obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

Przystępując do formułowania deklaracji programowej dla Komitetu Obrony Demokracji, trzeba najpierw określić nasze cele. Moim zdaniem są one następujące:
1. Przywrócenie demokracji i rządów prawa, czego niezbędnym warunkiem jest odsunięcie obecnej ekipy od władzy, stanowczymi, lecz pokojowymi i zgodnymi z prawem metodami;
2. Niedopuszczenie do recydywy podobnych rządów, które nie posiadając do tego mandatu i podstawy prawnej, niszczą demokrację, niszczą państwo, dzielą społeczeństwo i dążą do ustanowienia autorytarnej dyktatury;
3. Niedopuszczenie do marginalizacji pozycji Polski z Unii Europejskiej i NATO, które to sojusze międzynarodowe są podstawą naszego bezpieczeństwa i rozwoju Polski;
4. Powstrzymanie niszczenia struktur państwa, gospodarki i elementarnych stosunków społecznych;
5. W przypadku nastania innych rządów, niedopuszczenie do skorzystania z pokusy użycia odziedziczonych po PiS-e rozwiązań (paraliż Trybunału Konstytucyjnego, brak służby cywilnej, dyspozycyjna prokuratura) do własnych, partykularnych celów;
6. Systematyczna praca na rzecz budowania i rozwijania społeczeństwa obywatelskiego, bez którego demokracja i nowoczesne państwo nie mogą funkcjonować.

Realizację naszych celów programowych należy określić w dwóch sferach. Pierwsza dotyczy praktycznych wewnętrznych zmian, jakie zamierzam zaproponować. Nie można bowiem budować demokratycznego państwa i społeczeństwa z wadliwą demokracją wewnętrzną naszego ruchu i naszej organizacji.

Komitet Obrony Demokracji, jako ruch społeczny, powstał spontanicznie, jako reakcja świadomych obywateli, na jawnie niedemokratyczne zamiary rządzących. Jednakże Stowarzyszenie KOD, wbrew rozpowszechnionemu poglądowi, nie powstawało oddolnie. Nie powstały najpierw grupy lokalne, które łączyły się w regiony i wspólną organizację. Wręcz odwrotnie, powstał najpierw komitet założycielski i zarząd, a następnie zaczęliśmy przyjmować członków, tworzyć regiony, w ostatniej kolejności formalizując grupy lokalne.

Taki odgórny model tworzenia organizacji zaowocował najgorszym możliwym modelem zarządzania – centralistycznym, a więc sprzecznym z ideą demokracji cechującym się niską skutecznością i słabą komunikacją centrali z terenem.

Na obecną sytuację naszego ruchu miały niestety wpływ ujawnione niedawno afery. KOD poniósł poważną stratę wizerunkową i znalazł się w kryzysie wewnętrznym. Zostawmy na boku dywagacje, dlaczego tak się stało i czy można było inaczej. Dziś mamy fakty, z którymi musimy się zmierzyć. Oto, co proponuję zrobić: 

Zacznijmy od propozycji zmian wewnętrznych (nazwijmy to programem naprawy stowarzyszenia, obok programu naprawy finansów i biura, który jest wdrażany):
1. Pomóżmy KOD odzyskać czystą i uczciwą twarz, co wymaga dokonania w drodze wyborów zmian personalnych, moim zdaniem zwłaszcza zmiany przewodniczącego.
2. Odwołajmy się do spontanicznej inicjatywy grup lokalnych, a nawet nieformalnych grup koleżeńskich, które powinny być podstawą działania KOD. KOD ma być raczej obywatelskim samorządem, niż obywatelskim rządem.
3. Dajmy maksymalną autonomię grupom lokalnym i regionom.
4. Wyposażmy Regiony w osobowość prawną, co pozwoli im samodzielnie gospodarować swoimi finansami. Musi być przy tym ustalony regulamin podziału uzyskiwanych środków między regiony i centralę, z uwzględnieniem wsparcia dla słabszych regionów.
5. Sprawmy, aby władze regionalne i centralne w większym stopniu koordynowały działania, niż zarządzały, co nie oznacza jednak zupełnego porzucenia inicjatyw centralnych. Chodzi raczej o zmianę proporcji.
6. Przyznajmy Radzie Regionów kompetencje decyzyjne o charakterze strategicznym, dotyczącym wizji działania i celów Stowarzyszenia, zaś Zarządowi pozostawmy rolę ciała wykonawczego, także z prawem wychodzenia z inicjatywami.
7. Zmieńmy status Rady Regionów, która jako ciało doradcze nie ma sensu, bo doradza samej sobie. W zamian powołajmy zespół doradców, ekspertów, fachowców w konkretnych dziedzinach – prawników, ekonomistów, politologów, socjologów… Doradca niech będzie krytycznym fachowcem, a nie klakierem.
8. Pozwólmy Stowarzyszeniu na prowadzenie działalności gospodarczej, w celu oparcia naszych przychodów i kosztów na racjonalnych zasadach. Pozwoli to nie tylko na samofinansowanie się naszej działalności wydawniczej i kolporterskiej, ale także na pozyskiwanie środków przez Stowarzyszenie na działalność edukacyjną.
9. Wprowadźmy zasady jawności i transparentności działania organizacji, a szczególnie jej władz, w tym: reguły konsultowania, ogłaszania i wyjaśniania ważnych dla Stowarzyszenia decyzji.

Przejdźmy do określenia środków realizacji naszych celów dotyczących Polski:
1. Organizujmy wszelkie form protestu i oporu, poczynając od protestów ulicznych (których nie można zarzucić), poprzez happeningi, listy otwarte, akcje plakatowe i ulotkowe.
2. Rozwijajmy szeroką akcję informacyjną za pomocą własnych oraz niezależnych mediów, której celem będzie prostowanie fałszywych informacji, fałszywej historii i fałszu w innych dziedzinach społecznego przekazu.
3. Prowadźmy akcję edukacyjną, organizując spotkania dyskusyjne, wykłady, tworząc publikacje, prowadząc „uniwersytet latający” oraz uniwersytety internetowe.
4. Popierajmy i uczestniczmy we wszystkich inicjatywach jednoczących opozycję parlamentarną i pozaparlamentarną, której drogie są idee wolności, demokracji i praw człowieka.
5. Współpracujmy z jak największą liczbą inicjatyw opozycyjnych i wszystkimi sympatykami KOD. Zapraszajmy te środowiska i sympatyków do udziału w naszych inicjatywach.
6. Stwórzmy kronikę dokumentującą działanie rządu i wprowadzania przez niego niedemokratycznych zmian. Niech dokument ten zawiera opinie ekspertów, opis konsekwencji i zagrożeń. Niech będzie to wkład w Plan Odbudowy Demokratycznego Państwa Prawnego.
7. Stwórzmy, w drodze konsensusu wszystkich sił demokratycznych, dokument określający ramy akceptowanych reguł demokratycznych dla życia politycznego w Polsce. Niech dokument ten określa nasze zobowiązania do przestrzegania Konstytucji, reguł parlamentarnych, praw obywatelskich, wolności i niezależności mediów, zerwania z populistycznym kłamstwem w życiu publicznym.

Przejdźmy teraz do wizji przyszłej Polski, do której chciałbym dążyć:
1. Odwrócenie relacji między państwem a obywatelem. Obecnie jest tak, że Państwo decyduje o niemal wszystkim. Relacja oparta jest na założeniu, że obywatel z natury jest głupi i nieuczciwy, i jeśli pozwolić mu na samodzielność, to na pewno zrobi źle. Dla odmiany urząd lub urzędnik, jest z definicji mądry (nabywa kompetencje wraz ze stanowiskiem) i dlatego to on musi decydować. Powinno być odwrotnie. Relacja powinna być oparta na założeniu, iż obywatel jest uczciwy i chce dobrze. Posłużę się przykładami:
a. Dziś organizacja pozarządowa może działać dopiero po zarejestrowaniu w KRS, a więc de facto prosi państwo o pozwolenie na działanie. Powinno być odwrotnie. Powołujemy organizację i informujemy państwo o jej powstaniu. Instytucje państwa mają określony termin, na wyrażenie zastrzeżeń (np. niezgodności statutu z prawem) i zażądania ich usunięcia. Dopiero nieusunięcie niezgodności z prawem może wstrzymać działanie organizacji.
b. Dziś obywatel prosi państwo o pozwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej. Powinno być: zaczynam działalność gospodarczą i informuję instytucje państwa o tym fakcie. W prawie powinien być zapis: „Obywatel ma prawo prowadzić działalność gospodarczą w sposób zgodny prawem bez uprzedniego pozwolenia”(co nie oznacza braku obowiązków sprawozdawczych i podatkowych).
c. Ministerstwo ściśle określa program nauczania nie dając szkołom i nauczycielom żadnej swobody w jego kształtowaniu. W krajach rozwiniętej demokracji nauczyciele i szkoły mają rozległą autonomię w kształtowaniu programu. Tak powinno być i u nas.
d. Dziś, by wydawać gazetę, trzeba zarejestrować tytuł w sądzie, co jest traktowane jako pozwolenie na wydawanie gazety. Powinno być odwrotnie – rejestracja tytułu powinna służyć jedynie jego ochronie przed zawłaszczenie.

Pragnę, aby stosunek między Państwem a obywatelem był oparty na zasadzie: „obywatel ma prawo”, a nie „państwo obywatelowi pozwala”.

Marzę o Polsce silnie i na stałe zakorzenionej w zachodnioeuropejskiej cywilizacji, w której obowiązuje wspólnota wartości, praworządności, szacunek dla trójpodziału władzy i demokratycznego państwa prawnego, oraz idei praw człowieka i obywatela.

Co do pozostałych kwestii dotyczących prawa, gospodarki, polityki zagranicznej itd., KOD jako ruch społeczny skoncentrowany na idei odbudowy demokratycznego państwa prawnego, powinien pozostawić to politykom i jedynie kontrolować, czy nie niszczą demokracji, praworządności, praw człowieka i obywatela.

Krzysztof Łoziński

PS. Spore zamieszanie spowodował rzucony przeze mnie pomysł udziału w wyborach europejskich. Pomysł ten wzbudził sprzeciw sporej części naszych członków i sympatyków, dlatego postanowiłem się z niego wycofać.

Cechą każdego uczciwego lidera powinna być umiejętność przyznania się do błędu, lub umiejętność wycofania się z projektów nie akceptowanych przez większość (a nawet sporą mniejszość). Nie jest to żadna hańba ani wstyd, tylko szacunek dla zdania innych. Każdy lider powinien przyjmować argumenty, a nie bezkrytycznie upierać się przy swoich pomysłach. Szkoda, że tak nie było do tej pory. Wierzę, że w przyszłości zarząd KOD będzie dokładnie słuchał tego, co mają do powiedzenia członkowie Stowarzyszenia.

Subiektywny przegląd prasy - 28.04,2017

Po kolejnej partii newsów uprzejmie informuję, że wciąż jestem w pełni władz umysłowych, wiem, co piszę, wiem co myślę. No to zapraszam na prasówkę.

1. Ot i ciekawostka, która przemknęła gdzieś boczkiem. NSA odrzucił skargę partii Razem na Szydło, która nie raczyła opublikować orzeczenia TK z marca 2016. To nic, że artykuł 190 Konstytucji mówi „Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art. 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony. Jeżeli akt nie był ogłoszony, orzeczenie ogłasza się w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski". Konstytucja swoje, a życie swoje. Wyrok zapadł, odwołanie od wyroku zostało odrzucone, więc, jak to? Szydło może, ma prawo? Nie rozumiem wyjaśnienia NSA.

2. Pomysłodawca 500+, prof. Julian Auleytner, krytykuje realizację tego programu w pisowskiej wersji. Według niego program został wprowadzony zbyt szybko, bez dokładnej analizy, tak po prostu „bez pomyślunku”. Nie przygotowani pracownicy socjalni, rak reguł, które rzeczywiście pomogłyby dzieciom, a nie nieodpowiedzialnym rodzicom. Wkłada też między bajki te wszystkie teksty o wpływie programu na dzietność. NieRząd gada swoje, a my wiem, że tak się na każdym obszarze kłamstwem podpiera, iż jego wiarygodność jest zerowa. Jak to rzeczywiście wygląda, będzie można ocenić dopiero kiedyś tam, gdy będą już inne władze.

3. Jeszcze nie tak dawno bo w 2015 roku Polska należała do elity NATO. Teraz jednak, nasze nakłady na cele wojskowe spadły poniżej 2% PKB. Trump się wkurzył, my spadliśmy do ligi natowskich maruderów, a Morawiecki z uśmiechem obiecuje, że będzie lepiej, że nieRząd się zepnie i da więcej kasy. Chwilowo to tylko obiecanki, czas pokaże jak to będzie.

4. Rola NBP jest nie do przecenienia. To tutaj właśnie powstają raporty finansowe, prognozy, które mówią o naszej gospodarce, inflacji, sferze finansowej państwa. No tak, tylko co się dzieje, gdy na czele staje człowiek bardzo blisko związany z posłem K. i likwiduje Instytut Ekonomiczny, będący do tej pory zapleczem badawczym i dla zarządu NBP i dla RPP. Co się zadzieje, gdy odrzucana jest część materiałów analitycznych, przemontowywana czy też pomijana milczeniem? Rozmowa z dr hab. Joanną Tyrowicz, do kwietnia doradczynią ekonomiczną w Instytucie Ekonomicznym NBP, daje dużo do myślenia. Przeczytajcie, warto.

5. Cud się jakiś stał czy co? A może to objawienia fatimskie spłynęły na naszych biskupów? Patriotyzm bez przemocy i pogardy, historia wolna od wpływów politycznych, szacunek wobec każdego, nawet gdy ma inne poglądy. Tak ma wyglądać przesłanie Biskupów Polskich, zawarte w dokumencie „Chrześcijański patriotyzm”, który będzie zaprezentowany na Konferencji Episkopatu Polski. Jakoś trudno mi uwierzyć, by za tymi słowami poszły czyny. W końcu łysolki to najwierniejszy element Polskiej Instytucji Kościelnej. Ojczulek Rydzyk na tym podziale społecznym zgarnia niezłą kasę i trzyma swoich wiernych za mordki, o innych „patriotycznie nastawionych do Polaków wszystkich” już nawet nie wspomnę. I co to będzie? Co to będzie? Jak takie przesłanie pisowski naród odbierze?

6. No ten Duda, to się rzeczywiście Polsce udał. Jeździ sobie po Polsce, jakby zapomniał, że do kampanii wyborczej są jeszcze 2 lata. Bez mrugnięcia oczkiem składa swój podpis pod każdym papierkiem, jaki mu nieRząd podsunie. Czasami skoczy na narty, odwali korespondencję z MON, gdzieś tam pojedzie, by głównie poznać zabytki sztuki sakralnej i zaliczyć kolejne msze. No i czasem, chce zabłysnąć, a jak chce, to wyrastają nam takie kwiatki, jak Mediaplanet (dodatek finansowany przez Rzeczpospolitą). Przekaz poszedł wyraźny. Polacy to wspaniały naród, pracowity, sumienny. Drzemie w nas olbrzymi potencjał i w ogóle, Europa powinna nas szanować, bo jesteśmy państwem opartym na takich korzeniach chrześcijańskich jak żadne inne. Pogadał sobie człowiek, puścił kolejne slogany w świat i jest dobrze. Limit „złotoustości” na jakiś czas wyczerpany.
*
Przeglądam, wyszukuję, czytam, słucham i wiem jedno. Nie z nami takie numery pośle K. Im mocniej uderzasz, im bardziej szalejesz ze swoim nieRzadem, tym bardziej czuję, że załatwimy was konsekwencją, siłą działania, masowością i śmiechem. Czas ci upływa. Do środy.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. https://www.wprost.pl/kraj/10052628/Premier-nie-zlamala-prawa-nie-publikujac-wyroku-TK-Jest-decyzja-NSA.html
2. http://koduj24.pl/pomyslodawca-500-krytykuje-pis-za-program-500/
3. http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wydaki-zbrojenia-swiat-polska-obronnosc-sipri,206,0,2306510.html
4. http://wyborcza.pl/7,155287,21705157,niewygodne-publikacje-i-badania-nbp-zwolniona-ekonomistka-opowiada.html
5. http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/biskupi-ostro-o-nacjonalizmie-i-egoistycznej-polityce-historycznej,artykuly,409467,1.html?src=HP_Left_Section_2
6. http://wiadomosci.wp.pl/widze-polske-jako-panstwo-bezpieczne-i-budzace-szacunek-andrzej-duda-ma-plan-6116817879836801a

KONCERT - wsparcie dla Orkiestry Symfonicznej w Aleppo


Zapraszamy  w imieniu organizatorow 30 kwietnia 2017 r. do Klebarka Wielkiego,  na koncert charytatywny: (niedziela) po Mszy Św. o godz. 11.00.

KONCERT KLASYCZNEJ I LITURGICZNEJ MUZYKI ORMIAŃSKIEJ przedstawi Grupa chrześcijan z Aleppo w Syrii: - Bracia George i Aram Sayegh – altówka, gitara - Aram Gabaghchouryan (śpiew) Złożone ofiary zostaną przeznaczone na utrzymanie przy życiu i w działalności Orkiestry Symfonicznej w Aleppo.

więcej:  https://www.facebook.com/events/1829389907387327/

Nacjonalizm przeciwieństwem patriotyzmu

(...)
Kościół w swoim nauczaniu zdecydowanie rozróżnia szlachetny i godny propagowania patriotyzm oraz będący formą egoizmu nacjonalizm.
 
Święty Jan Paweł II na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r. podkreślał, iż "należy ukazać zasadniczą różnicę, jaka istnieje między szaleńczym nacjonalizmem, głoszącym pogardę dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest godziwą miłością do własnej ojczyzny. Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. To bowiem przyniosłoby ostatecznie szkody także jego własnemu krajowi, prowadząc do negatywnych konsekwencji zarówno dla napastnika, jak i dla ofiary. Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu i dlatego dziś nie możemy dopuścić, aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji. To zadanie pozostaje oczywiście w mocy także wówczas, gdy fundamentem nacjonalizmu jest zasada religijna, jak się to niestety dzieje w przypadku pewnych form tak zwanego «fundamentalizmu»"(4).
 
W podobny sposób, we wspomnianym już liście, ujmowali to polscy biskupi. Pisali oni: "Prawdziwa miłość do ojczyzny opiera się na głębokim przywiązaniu i umiłowaniu tego, co rodzime, niezależnie od czasu i przestrzeni. Łączy się z głębokim szacunkiem dla wszystkiego, co stanowi wartość innych narodów. Wymaga uznania wszelkiego dobra znajdującego się poza nami i gotowości do własnego doskonalenia się w oparciu o dorobek i doświadczenie innych narodów. Siłą twórczą prawdziwego patriotyzmu jest więc najszlachetniejsza miłość, wolna od nienawiści, bo nienawiść - to siła rozkładowa, która prowadzi do choroby i zwyrodnienia dobrze pojętego patriotyzmu"(5).
 
W tej samej chrześcijańskiej perspektywie zauważyć dziś chcemy, że patriotyzm, jako forma solidarności i miłości bliźniego, nie jest abstrakcyjną ideologią, ale moralnym wezwaniem aby świadczyć dobro tu i teraz: w konkretnych miejscach, konkretnych warunkach, pośród konkretnych ludzi. Nie będąc ideologią, patriotyzm nie narzuca też sztywnego ideologicznego formatu kulturowego, tym bardziej politycznego, ale w różnoraki sposób zakorzenia się i przynosi owoce w życiu ludzi i różnych wspólnot, które solidarnie chcą tworzyć dobro wspólne(6).
 
Patriotyzm różni się więc od ideologii nacjonalizmu, która ponad żywe, codzienne relacje z konkretnymi ludźmi, w rodzinie, w szkole, w pracy czy miejscu zamieszkania, przedkłada, często nacechowane niechęcią wobec obcych, sztywne diagnozy i programy polityczne. Różnorodność zaś kulturową, regionalną czy polityczną usiłuje zmieścić w jednolitym i uproszczonym schemacie ideologicznym.
 
Trzeba również podkreślić, że dojrzały patriotyzm rozumiany jako miłość bliźniego, solidarność, odpowiedzialność za los konkretnych ludzi, otwartość na współpracę z innymi, zdaje się być we współczesnym świecie jedną z recept na uczucia lęku, zagubienia i zagrożenia, którymi żywi się wiele ideologii - takich, które odrzucają istnienie więzi międzyludzkich, redukując człowieka do odizolowanego od innych indywiduum i takich, które odwołują się do języka nacjonalizmu.
 
Pragniemy zatem raz jeszcze dzisiaj podkreślić, że potrzebny jest w naszej ojczyźnie dobrze nam znany z historii patriotyzm otwarty na solidarną współpracę z innymi narodami i oparty na szacunku dla innych kultur i języków. Patriotyzm bez przemocy i pogardy. Patriotyzm wrażliwy także na cierpienie i krzywdę, która dotyka innych ludzi i inne narody.
(...)

"Chrześcijański kształt patriotyzmu"

Dokument Konferencji Episkopatu Polski przygotowany przez Radę ds. Społecznych.


czwartek, 27 kwietnia 2017

Pisowski rząd jest bardzo samokrytyczny - demonstruje swoją niepełnosprawność...


W czasie niedawnej wizyty pani minister Zalewskiej, rządowa limuzyna bezceremonialnie zaparkowała na miejscu dla niepoełnosprawnych. Złosliwi mówią, że to buta i arogancja pisowskiej władzy. Tak jak minister Macierewicz przechodzi przez ulicę nie po przejsciu dla pieszych, ale tam gdzie chce (a żandarmeria wojskowa zatrzymuje ruch uliczny), tak jak co miesiąc rozbijane są rządowe limuzyny itd., bo władza za nic ma nie tylko prawo, konstutucję czy przepisy ruchu drogowego.

Ale to wszystko nie jest prawdą. Bo to w osobie pani ministry Zalewskiej rząd pokazuje jak bardzo jest samokrtyczny. Jasno (choć nieco aluzyjnie) daje do zrozumienia, że jest niepełnosprawny. Nie widać niepełnosprawności ruchowej, więc zapewne  chodzi o inny rodzaj niewydolności. Może chodzi o niepełnosprawność intelektualnbą? Cóż za rozbrajająca szczerość.

Roch Protazy

Subiektywny przegląd prasy - 27.04.2017

Dzisiaj krótko i zwięźle. Zapraszam na prasówkę.

1. Pierwszy raz w pisowskiej karierze politycznej tak długo trwają prace nad jakąś ustawą. Do tej pory rach ciach i ani się człowiek obejrzał, gdy ustawa już wchodziła w życie. A teraz czekamy już 4 miesiące, by naniesiono poprawki do poprawionego gniota o ochronie środowiska. Drzewa padają jak muchy, a PiSiątka główkują, jakby tu poprawić, by wyjść na swoje. No i wymyślili kolejne straszydełko, które całkowicie położy na łopatki Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska. Oczywiście, wiadomo, chodzi o kasę, na której nieRząd chce położyć łapę. Straszydełko leży już na biurku Dudy, a zewsząd płyną prośby, by facet choć raz pokazał, że jest facetem i nie złożył swego podpisu pod nim. Ciekawe, co zrobi Duda?

2. Poseł K. potrzebował dużo czasu, by skomentować przyjazd Donalda Tuska do Warszawy. Zapewne najpierw musiał się podładować lekami uspokajającymi, potem zaliczył sesję terapeutyczną i wreszcie dał głos. Jak to on, próbował odwrócić kota ogonem. Bąkał coś o wstępie do kampanii prezydenckiej, o chęci uniknięcia kompromitacji związanej z przesłuchaniem. Potem odniósł się do wyników ostatnich sondaży i kolejny raz udowodnił, że jego kontakt z rzeczywistością jest kiepściutki. Traci też kontrolę nad swoim, bo ci nawet już nie udają patriotów, tylko żrą się o stołki jak jakaś dzicz. Pośle K. już do odwrotu głos trąbki wzywa…

3. Nasi rodacy błysnęli na występach w Berlinie. Poturbowali człowieka tylko dlatego, że jest gejem i teraz poszukuje ich policja. Coś im się w łebkach pomieszało. PiS ie rządzi w Niemczech, więc tam muszą się zachować przyzwoicie, bo nieRząd ich od kary nie uchroni. A może oni nawet nie zauważyli, ze są w innym państwie, bo zapatrzeni w posła K. i resztę uwierzyli, że Europa cała nasza, piękna i pisowska?

4. Przeżyliśmy straszenie chorych dzieci akcją antyaborcyjną, z bardzo wyrazistymi plakatami. Przeżyliśmy już konkurs dla szkół podstawowych na temat aborcji. Przeżyliśmy „ukrzyżowanie” ucznia podczas uroczystości wielkanocnych w kolejnej szkole podstawowej. A teraz kolejne cudeńko rozbłysło pełnym blaskiem w szkole, oczywiście również podstawowej, w Skawinie. Nauczycielowi odbiło i przygotował przedstawienie, w którym pokazany jest akt egzekucji żołnierzy wyklętych. Trzeba przyznać jedno, rozum jest coraz bardziej deficytowym towarem w pisowskiej Polsce.

5. Zalewska postanowiła wpaść do szkoły w Sieradzu, by uroczyście przeciąż wstęgę otwarcia nowej sali gimnastycznej. Ma kobieta wyraźnie problemy z kondycją, bo limuzyna rządowa stanęła na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych, by szefowa MEN miała bliziutko i nie musiała się męczyć chodzeniem. Mało tego, parasolkę nad jej szacowną głową trzymał ochroniarz BORu, co wydaje się sporym nadużyciem. Ponoć ministrom ochrona nie przysługuje, ale co ja się czepiam. W Polsce obecnie prawo to PiS, więc mogą sobie robić, co chcą. A poza tym pewnie było pięknie i uroczyście.

*
Kilka głębokich wdechów, dobra książka pod ręką, mruczący kot na kolanach i jakoś się przetrwa kolejny dzień pisowskich absurdów. Do jutra.

Tamara Olszewska
Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/7,75398,21700768,ekologiczna-kielbasa-wyborcza-pieniadze-na-ochrone-srodowiska.html
2. http://www.newsweek.pl/polska/kaczynski-skomentowal-triumfalny-pochod-tuska-przez-warszawe,artykuly,409411,1.html?src=HP_Right_List_latest
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21701880,39-letni-gej-napadniety-w-tramwaju-w-berlinie-policja-szuka.html#Czolka3Img
4. http://natemat.pl/206911,atmosfera-w-tym-kraju-stala-sie-toksyczna-burza-po-szkolnym-teatrzyku-w-ktorym-dzieciom-kazano-odegrac-egzekucje
5. http://wiadomosci.wp.pl/szefowa-men-odwiedza-szkole-integracyjna-jej-limuzyna-stanela-na-miejscu-dla-niepelnosprawnych-6116286829528705a

środa, 26 kwietnia 2017

Subiektywny przegląd prasy - 26.04.2017

Sondaże wyraźnie pokazują, ze suweren ma dosyć działań władzy. NieRząd jednak jest wciąż głuchy i ślepy na głos narodu. Popatrzmy czym dzisiaj PiSiątka nas „karmią” Zapraszam.

1. Kolejny raz „duma” Waszczykowskiego została wystawiona na próbę. Znany i ceniony dyplomata, Tomasz Chłoń, śmiał bez jego zgody wystartować na stanowisko dyrektora Biura Informacyjnego NATO w Moskwie. Mało tego, był na tyle bezczelny, że ten konkurs wygrał. Waszczykowski nie poczuwa się więc do jakiejkolwiek pomocy, o wystąpieniu do władz państwa przyjmującego o akredytację, włącznie. Znowu więc facet buja jak nakręcony, bo ponoć pan Chłoń osobiście poinformował go o starcie w konkursie. Może liczył, ze się nie uda, a tak to ma teraz problem, bo Chłoń nie jest z jego opcji politycznej. Pecha ma ten Waszczykowski, ciągle pod górkę, bo co rusz wyskakują jakieś kwiatki, które pokazują, jak mierny jest z niego minister.

2. Szyszko postanowił weprzeć Macierewicza i podsuwa mu pomysł, by wrzucić do Obrony Terytorialnej myśliwych. Jak tłumaczy, mają oni wprawę w strzelaniu do „celów ruchomych”, znają teren, są zaangażowani. Zapewne wystarczy znieść okresy ochronne dla zwierząt, dać im prawo, by zabijali zwierzątka jak leci, a wtedy zapewne, w ramach wdzięczności, będą walili drzwiami i oknami do OT. A może dobrze byłoby, gdyby obligatoryjnie, każdy myśliwy stawał się członkiem formacji Macierewicza? Ciekawe, co na to myśliwi.

3. Kolejny dowód na to, że nieRząd kocha tylko dzieci w fazie poczęcia. Światło dzienne ujrzał „rewelacyjny” pomysł Zalewskiej o likwidacji nauczania indywidualnego w szkołach, co wykluczy normalność edukacyjną głównie dzieciom niepełnosprawnym, chorym. Mało tego, pozbawi się ich możliwości pewnej integracji z rówieśnikami, zamknie się ich w domu, po prostu skaże się te dzieci na całkowitą izolację społeczną. Przepraszam, ale muszę to powiedzieć. Pani Zalewska, a niech się pani stuknie w główkę. Kolejnym krokiem będzie zamykanie w ośrodkach, a potem całkowita eliminacja, tak jak było w III Rzeszy?

4. A to się nam PiSiątka rozszalały. Dziennikarz wp.pl dotarł do informacji o niesamowitym przetargu na zakup 258 samochodów. To 4o wypasionych na maksa limuzyn, samochody osobowe, furgony busy, ciężarówki i auta terenowe z napędem na cztery koła. Obłowi się nie tylko nieRząd ale i urzędy wojewódzkie, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Urząd Patentowy, Wyższy Urząd Górniczy, czy Biuro ds. Substancji Chemicznych. Super, będzie co rozwalać na drogach.

5. Coś chyba kiepsko z chętnymi do Obrony Terytorialnej, bo MON chce utworzyć w szkołach klasy mundurowe. Wprawdzie to żadna nowość, bo znam licea, gdzie takie klasy są. Pytanie tylko, czego i jak będzie się w nich nauczać. Jak mówi wiceszef resortu, Michał Wójcik, chodzi o odbudowanie osobowe Sił Zbrojnych oraz „kształtowanie postaw patriotycznych i proobronnych”. Jak zwał tak zwał, wiadomo że trzeba przygotować mięsko armatnie zaspokajające fanaberie Macierewicza. Mięsko karne, bezkrytyczne, maksymalnie zmanipulowane…. Takie duże mniam pisowskie.

6. Najpierw byłą radość. Marszałek odwołał narzuconego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Aktorzy, wierni widzowie, ludzie kultury nie kryli, że to wspaniałą wiadomość, ale po chwili wylano im kubeł zimnej wody na rozradowane głowy. Wojewoda dolnośląski wstrzymał decyzję, bo nie spodobała się ona Glińskiemu. Sprawa ma być jeszcze raz rozpatrzona, tym bardziej, że swoje „ale” ma też Solidarność. Ciekawe, kto tu wygra.

*
„Knot, Minister Magii przychodzi do Ollivandera po nową różdżkę. Próbuje jedną, drugą, żadna nie działa. W końcu Ollivander mówi, że dla takiego klienta trzeba wykonać różdżkę na zamówienie. Mile połechtany Knot wychodzi, żeby stawić się następnego dnia. Przychodzi, próbuje, działa idealnie. Płaci i wychodzi, a Ollivander patrzy za nim i mówi do siebie:- Plastik. Trzynaście cali. Rdzeń z papieru toaletowego. Jaki minister, taka różdżka” To chyba najlepszy komentarz do oceny nieRządu. Do jutra :)

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://www.newsweek.pl/polska/waszczykowski-chce-zniszczyc-kariere-dyplomacie-nato-bo-boi-sie-kaczynskiego,artykuly,409343,1.html?src=HP_Left_Section_2
2. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21694920,minister-szyszko-widzi-w-mysliwych-obrone-terytorialna-potrafia.html#BoxNewsLinkZ34&a=66&c=61
3. http://koduj24.pl/zalewska-chce-wyrzucic-dzieci-niepelnosprawne-ze-szkol/
4. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/wielkie-zakupy-pis-wkurza-polakow/3kp6ssq
5. https://www.wprost.pl/kraj/10052372/MON-utworzy-klasy-mundurowe-w-kazdym-powiecie-Chcemy-ksztaltowac-postawy-proobronne.html
6. http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,21696895,morawski-odwolany-publicznosc-polskiego-zareagowala-wiwatami.html

wtorek, 25 kwietnia 2017

Subiektywny przegląd prasy - 25.04.2017

Czas na prasówkę. Newsy czekają, ja próbuję się połapać w tej pisowskiej rzeczywistości, A może i Wy zaglądacie już na strony, by zaspokoić głód wiedzy obywatelskiej? Zapraszam.

1. W ramach uroczystych obchodów w Sejmie rocznicy objawień fatimskich zawita w naszym parlamencie wielkie objawienie czyli … Jonathan Jeffes, brytyjski obrońca życia poczętego. To że broni poczętych to małe piwo, ważniejsze jest, że miał spotkanie pierwszego stopnia z Jezusem, a to odmieniło jego życie. Przyjeżdża więc facet do Polski, spotka się z Parlamentarnym Zespołem na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, a ja zastanawiam się, jak PiSiątka udźwigną taką osobistość, co to sobie z Jezusem pogadała. Będzie się działo, może nawet cały budynek obłożą krzyżami, wywalą niepokornych posłów na urlop, oddadzą się celebracji duchowej, a gościowi nadadzą tytuł honorowego polityka RP i będą co rusz święcić imię jego. Jestem bardzo pod wrażeniem, a Wy?

2. Szydło bardzo by chciała spełnić wolę narodu i przeprowadzić referendum, ale nie da rady. Reforma dobiega już do mety i nie jej wina, że przeciwnicy w tempie żółwia zbierali podpisy. Oczywiście znowu kłamie jak z nut, bo nic nie jest gotowe na rozpoczęcie pisowskiej edukacji. Brak podręczników, budynki gimnazjów niedostosowane do potrzeb podstawówek, o nowych lekturach w bibliotekach szkolnych można pomarzyć, nauczyciele wciąż nie wiedzą, czy idą na zieloną trawkę, dyrektorzy nie mają szans, by opracować plan na nowy rok szkolny, który powinien być gotowy do końca maja. 910 tysięcy podpisów pod referendum idzie do kosza, a Szydło jest cała szczęśliwa, ze tak wyrolowała suwerena.

3. Przyjaźń pisowskiej Polski z Ameryką Trumpa miała rozkwitać najpiękniejszymi barwami. Radość posła K z wyboru nowego prezydenta była olbrzymia, nieRząd przebąkiwał, że w jakimś stopniu przyczynił się do jego zwycięstwa, a tu Trump pokazuje wielką i soczystą figę. Nie udało się Waszczykowskiemu spotkać sama na sam z dyplomatami amerykańskimi, nie udało się załatwić wiz, a teraz dochodzi jeszcze ostre cięcie kasy, która wpływała m. in do Polski w ramach pomocy rządowej agenci do spraw rozwoju zagranicznego (USAID). Stracimy na tym 3 mln dolarów rocznie. No i co? Miało być – populiści górą, a jest kolejna klapa.

4. Zespół paranoidalny ogarnia nieRząd, posła K i ich wielbicieli na całego. W Smoleńsku zamordowano prezydenta, Polska wrogiem wewnętrznym stoi, Macierewicza ktoś chce ukatrupić, a jakieś tajemnicze siły nakręcane przez zagranicę chcą wykończyć nieRząd. Biedna Szydłó nie ma już sił na to wszystko. Ciężko wzdycha, dzieli się swoim niepokojem ze swoim narodem i liczy po cichu, że to wystarczy, by PiSiątka były wciąż wielbione i bezkrytycznie popierane. Hm.. to ja mam też chyba problem, bo gdzie się nie ruszę tam mi PiS wyskakuje i wszystko psuje. Szykuje się niezła hossa dla psychiatrów.

5. Niesamowite :) Podczas przeprowadzania eksperymentu procesowego, związanego z wciąż trwającym śledztwem w sprawie wypadku samochodu Dudy, limuzyna warta 2 mln złotych uległą znacznemu zniszczeniu. Zdarte opony, uszkodzone zawieszenie i autko wylądowało już w serwisie. Może lepiej byłoby, gdyby władza przerzuciła się na rowery? Taniej, bezpieczniej i dla zdrowia korzystniej.

6. Rzecz się stała niesłychana. Ktoś włamał się na działkę Szyszki i wyciął piękne, dorodne świerki. Teraz Szyszko cierpi, bo miał taki piękny widok, taki dobry kontakt ze swoją naturą, taką zieloność cieszącą oko, a teraz co? Niech pogada z tymi, którym odebrał radość z przebywania na terenach zielonych. Oni go na pewno zrozumieją, ale czy będą mu współczuć? Wątpię.

*
Gdyby można było zamienić ilość newsów na gotówkę, to byłabym bogaczką, że hej. To dopiero środa, a tyle się dzieje, tak nam PiS uatrakcyjnia życie. A ja tak marzę, by się trochę ponudzić. Do jutra :)

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/brytyjczyk-spotkal-jezusa-w-luwrze-pis-zaprosil-go-do-polskiego-sejmu,artykuly,409330,1.html?src=HP_Left_Section_2
2. http://wyborcza.pl/7,75968,21684203,jak-premier-szydlo-wdraza-reforme-edukacji-nie-ma-ksiazek.html
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21685703,trump-pozbawil-polske-sporych-funduszy-stracimy-na-tym-miliony.html#Czolka3Img
4. http://natemat.pl/206719,beata-szydlo-przedstawia-spiskowa-teorie-uaktywnily-sie-sily-ktore-chca-rozbic-polski-rzad
5. https://www.wprost.pl/kraj/10052192/BOR-uszkodzil-nowa-limuzyne-prezydenta-warta-2-miliony-zlotych.html
6. http://koduj24.pl/ministrowi-szyszce-wycieto-drzewa/

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Panie w KOD - mądre dojrzałością i wiedzą życia, inteligentne i pełne dobrej energii.

Zniesmaczył mnie artykuł w Polityce sugerujący, że KOD to cień cienia tego sprzed roku i że skazany jest na pewny upadek. Jak zawyrokowano, z powodu "braku pomysłu", czym ma być.

Dziennikarze którzy to upichcili, na bazie i po linii lewicowych kapitalistów, których tygodnik jest własnością, nie wysilili się zbytnio. Za to zaoszczędzili na delegacji poza Warszawkę.

Wczoraj, na spotkaniu w Giżycku, na 22 osoby obecne, doliczyłem się ośmiu Panów. Pozostałe, to Panie - mądre dojrzałością i wiedzą życia, inteligentne i pełne dobrej energii. Choć nie z młodego pokolenia, co bywa (wiek koderów) traktowane jako słabość KOD-u, a nawet powód drwin. I nagle coś we mnie zajarzyło.

Przecież dojrzałe kobiety, z tym wszystkim co sobą wnoszą i z własną aktywnością, to niebywały społeczny kapitał! Więc nie tylko nakręcone feministki & Co, które organizowały najgroźniejsze dla PiS-u protesty, ale i pokolenie ich starszych sióstr, a nawet matek. Jeśli więc szukamy czym ma być KOD, na kim ma się oprzeć, i kto ma być jego kluczową siłą - oto jest odpowiedź.

Owszem, faceci w typie macho zawyją, lecz brak kontaktu z rzeczywistością, to ich problem. Einstein powiedział: "wszystko jest energią", co oznacza, że bez energii nie ma niczego. Jeśli ważę energię w KOD-zie, to najwięcej jej, niespożytej, jest w dojrzałych kobietach, ich jest też najwięcej. To widać nie tylko w KOD-zie, zobaczcie co jest w Uniwersytetach Trzeciego Wieku - proporcja Panie / Panowie jest jak 20 do 1. Bo stare słonie albo niedźwiedzie zaszywają się w krzaki (kapcie, fotel, TV) i chcą żeby dać im spokój. W tym stanie on nadchodzi szybko. Wieczny. Jaki stąd morał? W moim najgłębszym przekonaniu - KOD, jeśli przetrwa, to dzięki dojrzałym kobietom. 

A jeśli upadnie, to dlatego, że ich ogromny potencjał KOD zlekceważył, lub nie potrafił zagospodarować. Wtedy energia naszych Pań nie zaniknie - obróci się w inne formy organizacyjne i tam odrodzi. Kocham Was wszystkie.

Mieczysław Krause

Subiektywny przegląd prasy - 24.04.2017

„Nie da ci ojciec, nie da ci matka, to co ci da pisowka wpadka” Ależ mnie dzisiaj wzięło na przysłowia :) Jednak, przeglądając dzisiejsze newsy, trudno zachować równowagę umysłową. Chodźcie, pomęczymy się razem. Zapraszam.

1. Kiedy Hanna Gronkiewicz Waltz napisała do Błaszczaka pismo z prośbą o „wspólną walkę z narastającą przestępczością na tle rasowym, ten odpowiedział jej beztrosko, że to tylko margines marginesów. Ot jakieś tam, mało znaczące incydenty. Tym razem głos zabrała Prokuratura Krajowa. Wreszcie oficjalnie przyznała, że znacznie wzrosła liczba spraw, związanych rasizmem. Ciekawe, jak na to zareaguje Błaszczak. Wciąż będzie nam wpierał, że to tylko incydenty? Jak zareaguje Ziobro? Wciąż będzie dawał swoje przyzwolenie na umarzanie tego typu spraw, na ochronę przestępcy? NO i co wy na to „orły” polskiego nieRządu?

2. Polscy prawnicy chcą powiedzieć ostre NIE Ministerstwu pisowskiej nieSprawiedliwości. 20 maja, do Katowic, zjedzie ponad 2000 prawników, radców prawnych i adwokatów, by wspólnie wyrazić swój sprzeciw wobec poczynań Ziobry. Jak znam życie, podsumowanie będzie krótkie. Ci prawnicy bronią swego interesu, swojej kasy, są zdrajcami narodu i Ziobro już ich urządzi. Wszystkich wywalić z palestry, a zastąpi się ich nowymi: energicznymi, prosto po studiach, więc nieskażonych wrogą ideologią, prężnymi i bardzo, bardzo pisowskimi. W końcu prawo i sprawiedliwość w wersji PiS musi zatriumfować.

3. Kolejny raz słyszymy o planach rekonstrukcji nieRządu. Tym razem Rzeczpospolita przekazuje takie informacje. Polecieć ma Waszczykowski, któremu w zamian Szydło zaproponuje stanowisko ambasadora Polski przy ONZ, gdy zostaniemy na dwa lata członkiem niestałym tej szacownej Organizacji. O ranyyyy, aż włos się jeży, że ktoś taki dostanie taką fuchę. Skrzydła głupoty poniosą go ostro, a my znowu będziemy się wstydzić. Ciekawe, kogo PiSiątka wytrzasną na stanowisko ministra. Ludzi u nich sporo, ale sensownych jak na lekarstwo. Może Ryszard Czarnecki? Ten byłby idealnym następcą.

4. Hi, i gdzie te wizy dla Polaków? Przecież to był praktycznie pewnik, bo nieRząd głosił dobrą nowinę, wspierając sercem i duszą kampanię wyborczą Trumpa. Facet kupił sobie głosy Polonii, urósł do rangi najlepszego przyjaciela posła K. i spółki, a tu taka klapa. Ciekawa jestem, jak PiSiątka przekują tą porażkę polskiej dyplomacji w wielki sukces. Na pewno coś wymyślą, bo są przecież mistrzami w tej sztuce.

5. Do niezłej jatki doszło ostatnio w Warszawie. Narodowcy zablokowali wejście do teatru Narodowego sprzeciwiając się wystawieniu „Klątwy”, która obrażała ich uczucia religijne i nadgryzała ich patriotyzm boleśnie. Były petardy, mnóstwo chamstwa i policja zatrzymała 9 łysolków. Jednak w ramach miłości dużego, pisowskiego, brata do młodszego, po przesłuchaniu policja wypuściła ich bez postawienia zarzutów. Przecież to tylko takie, niczym nie zagrażające, zabawy młodzików, którzy gdzieś się muszą wyszaleć. Więcej tolerancji wobec łysolków, więcej miłości i zrozumienia, bo to siła polskiego narodu, siła patriotyzmu, siła Obrony terytorialnej. To pisowskie mięsko armatnie i tego się trzymajmy. Pokochajmy ich zamiast ganić, bo tego życzy sobie nasz nieRząd i reszta tych „orłów” z PiSu.

6. Zalewska miała bardzo szczere chęci. Ona bardzo pragnęła przekupić nauczycieli jakimiś podwyżkami, licząc, że to zamknie im usta, skłóci środowisko i jej będzie na wierzchu. Okazuje się jednak, że dłużej już nie da się ukrywać, iż te podwyżki to jakiś pic na wodę. Ponoć zapiera się rękami i nogami Morawiecki, który twierdzi, że kasy nie ma, więc nie da i tyle w temacie. Hm...teraz biedna Zalewska musi coś wymyślić, by nadal trzymać nauczycieli w szachu. Może obieca im jakieś obligacje, jakiś dodatek do emerytury, gdy osiągną 90 rok życia? Jedno pewne, coś wykombinuje, bo kombinowanie wychodzi jej najlepiej.

*
Stare przysłowie pszczół mówi „Jaki poniedziałek, taki cały tydzień”. Nastawmy się więc na ogrom newsów, które będą nas zalewały z każdej strony, niosąc chwałę pisowszczyzny i jej wodza, posła K. Do jutra.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/7,75398,21679222,prokuratura-krajowa-przyznaje-rosnie-liczba-przestepstw-z-nienawisci.html
2. http://www.newsweek.pl/polska/polityka/20-maja-w-katowicach-kongres-prawnikow-polskich-to-sprzeciw-wobec-reform,artykuly,409281,1.html?src=HP_Right_List_latest
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21680790,rz-dymisja-waszczykowskiego-przesadzona-przed-wakacjami.html#MTstream
4. http://finanse.wp.pl/kat,1033781,title,Trump-oszukal-Polakow-Zapomnijmy-o-zniesieniu-wiz-przepisy-sa-wrecz-ostrzejsze,wid,18755202,wiadomosc.html?ticaid=119074
5. http://koduj24.pl/zatrzymani-podczas-protestu-przeciw-klatwie-wypuszczeni-bez-zarzutow/
6. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/nadal-nie-ma-zgody-mateusza-morawieckiego-na-podwyzki-dla-nauczycieli/1y0mmc0

niedziela, 23 kwietnia 2017

O tym jak owocnie dyskutować


1. Nie szukaj winnego — szukaj przyczyny. 

2. Nie oczekuj perfekcji — oczekuj postępu. 

3. Unikaj współzawodnictwa — stwarzaj warunki do współpracy. 

4. Nie oceniaj, bo to niszczy — doceniaj, bo to wzmacnia. 

5. Nie mów, co jest źle — mów, co może być lepiej. 

6. Nie pytaj ludzi, co mogliby zrobić lepiej — pytaj co im w pracy przeszkadza. 

7. Nie buduj na kontroli — buduj na zaufaniu. 

8. Nie mów, że ktoś jest zły — mów jak ty się z tym czujesz. 

9. Nie zarządzaj — twórz warunki do samoorganizacji. 

10. Nie bądź nadzorcą — bądź nauczycielem, moderatorem i uczniem.

(*) Podane za A.Blikle_Turkusowa_samoorganizacja

Jerzy Wądołowski

Relacja ze spotkania w Giżycku


22 kwietnia 2017 w Giżycku spotkali się członkowie KOD, którzy uznali, że sytuacja KOD w warmińsko-mazurskim domaga się pilnej naprawy. Zebrani uznali, że przed Komitetem Obrony Demokracji stoi wciąż wiele zadań i ważnym elementem pracy będzie obecnie przeciwdziałanie szkodnictwu, defetyzmowi i partykularnym interesom. Wbrew zniechęceniu i kłótniom na forach postanowili powołać do życia nową lokalną grupę, która uchroni istniejący w naszym regionie potencjał ludzki przed rozproszeniem. Grupie nadano nazwę Pojezierze. Będzie ona zgłoszona do rejestracji Zarządowi Regionu, gdy tylko zostanie wybrany. Tak więc odtąd w regionie działać będą 4 grupy: Warmia, Elbląg, Giżycko i Pojezierze.

W zebraniu uczestniczyli głównie członkowie Komitetu Założycielskiego, który po niedawnym rozwiązaniu Regionu WM zgłosił go ponownie do utworzenia. Rozmawiano w pierwszym rzędzie o konieczności przeprowadzenia – powtórnie – Walnego Zgromadzenia. Odbędzie się ono 20 maja w Olsztynie. Zgromadzonym zależy na jak najdoskonalszej technicznie procedurze wyborów, zwłaszcza, że można spodziewać się ich torpedowania, podważenia legalności itp. Teraz wszystko powinno polegać na rzeczowej kampanii wyborczej i przejrzystości procedur. Postanowiono, że pełnomocnicy d/s przeprowadzenia Walnego Zgromadzenia utworzą nową grupę fb dla członków warmińsko-mazurskiego KOD, w której można będzie zgłaszać kandydatury, prezentować sylwetki kandydatów itd.

Grupa fb została już powołana, nosi nazwę: Wybory KOD WM maj 2017 i wszyscy członkowie KOD WM są proszeni o zgłoszenie się do niej.

W trakcie spotkania omówiono także udział warmińsko-mazurskich Koderów w manifestacji planowanej na 6 maja w Warszawie – „Błękitny Marsz”. Dzięki darmowemu tym razem transportowi, jaki zapewnia PO, można swobodnie planować wyjazd w tym dniu, zgłaszając się – najlepiej do najbliższej środy - do lokalnych przedstawicieli tej partii.

Maria Borkowska

piątek, 21 kwietnia 2017

Relacja z manifestacji przed olsztyńskim sądem



źródło: Ku prawdzie blog Stanislawa Olsztyna

Subiektywny przegląd prasy - 21.04.2017

Z uśmiechem na ustach podeszłam do dzisiejszych newsów. Dlaczego? No cóż, wyraźnie widać, że PiSiątka tracą cierpliwość do samych siebie, o wiarygodności nawet nie wspomnę i to mnie cieszy. Zapraszam.

1. Duda się budzi? O święta naiwności. Kto wierzy, że odkrywa on w sobie element demokracji bardzo się myli. Walczy z Macierewiczem, bo ten uraził jego dumę. Jak to być może, by on, szef szefów był tak ignorowany. Teraz stawia się i Ziobrze, wątpiąc w sens zmian ustawy w sprawie sądownictwa. Zapewne to strach, bo wprowadzenie zasady kadencyjności, może otworzyć drzwi do podobnej w odniesieniu do urzędu prezydenckiego. I co on biedaczek zrobi jak mu kadencję ktoś utnie? Będzie ugotowany na amen, bo kto go zechce, po takich numerach, jakie zrobił?

2. Walka posła K. z Donaldem Tuskiem przynosi nieoczekiwane efekty, które spędzają sen z oczu „wodza narodu”. Według ostatnich sondaży, mały poseł z wielkim ego nie da sobie rady z Tuskiem. Aż 67,8% Polaków stawia wyżej właśnie Donalda Tuska. Również w sondażu dotyczącym prezydentury Duda przegrywa z przewodniczącym RE 51,1% : 49,9% w ewentualnej II turze. Straszne to, bez psychoanalityka poseł K i reszta spółki nie przeżyje takiej zniewagi.

3. Berczyńskiego wywiało do Stanów Zjednoczonych, bo może wreszcie dotarło do niego, że nie ta wiedza, nie te kompetencje. Zastąpi go dr inż Kazimierz Nowaczyk. A któż to jest? Facet, który ma zerową wiedzę i doświadczenie w badaniu katastrof lotniczych. Adiunkt, specjalizujący się w spektroskopii fluorescencyjnej i molekularnej czyli idealny ekspert do udowodnienia zbrodni smoleńskiej. To człowiek, który z marszu przyjął tezę o zamachu i nastawił się na jej udowodnienie. Znany jest z żądania „ekshumacji” wraku samolotu, a teraz czekamy niecierpliwie, co nowego wymyśli. Kiepska powieść z gatunku fantasy rozwija kolejne wątki, ale ja jej nie kupuję, a Wy?

4. Najeździli się nasi politycy do Wielkiej Brytanii, ojjj najeździli. Wracali do Polski ogłaszając wielki sukces dyplomatyczny, bo załatwili ochronę Polaków na Wyspach, bo jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, bo Anglicy z Królową na czele bardzo się z nami liczą, wręcz nas kochają, bo po co nam UE jak mamy Brytyjczyków ugłaskanych i kupionych. Tralalala. Właśnie wyciekły fragmenty przygotowywanego manifestu politycznego Konserwatystów, a w nim m.in. koniec swobodnego przepływu ludzi i wycofanie z jednolitego rynku. Tylko naiwniak może wierzyć, ze nie będzie to dotyczyło Polaków. Ciekawe, jak to nieRząd spróbuje obrócić na własny sukces dyplomatyczny. Trudno będzie…

5. Przed PiSiątkami wielki egzamin praworządności. Czy pochylą się w pokorze nad referendum w sprawie reformy edukacji czy też pójdą w zaparte? Podpisane listy przez prawie 900 tys. obywateli już w Sejmie, teraz tylko zagłosować i… no właśnie, to wielka tajemnica, bo z tego, co mówią PiSiątka, różnie być może. Ponoć referendum niepotrzebne, bo wybierając PiS ludzie dali im prawo do rozwalenia edukacji. Ponoć czas na takie referendum już dawno minął. Z kolei Tuba Średniego Kalibru małego pana czyli Zalewska oznajmiła, że to referendum jest dobrze zorganizowaną polityczną robotą i tyle w temacie. No to mają teraz „zagwiozdkę”.

*
Tak to już jest jak za władzę biorą się miernoty. Psują i niszczą, ale też pogrążają się stopniowo w totalnej niemocy i tylko czekać, jak ta pisowska bańka mydlana trzaśnie z hukiem, poseł K. spadnie z drabinki, PiSiątka w panice zaczną uciekać, zapewne na Białoruś. To jest to, czego sobie i Wam życzę. Do poniedziałku.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/7,75968,21666619,duda-kontra-ziobro-w-sprawie-sadow-przebudzenie-czy-strach.html
2. http://www.newsweek.pl/polska/polityka/donald-tusk-jedynym-przeciwnikiem-jaroslawa-kaczynskiego-,artykuly,409137,1.html?src=HP_Section_1
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21666170,to-on-zastapi-berczynskiego-forsowal-teorie-wybuchow-i-chcial.html#BoxNewsLinkZ34&a=66&c=61
4. http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/brexit-wybory-w-wielkiej-brytanii,149,0,2303893.html
5. http://koduj24.pl/ponad-900-tysiecy-podpisow-pod-wnioskiem-o-referendum-oswiatowe/

środa, 19 kwietnia 2017

Subiektywny przegląd prasy - 19.04.2017

Serce rośnie, gdy widzę, co się dzieje. Donald Tusk przyjechał do Warszawy, jak zwykły obywatel, pociągiem. Uśmiechnięty, w klapie żonkil, tak mocno związany z rocznicą powstania w getcie. Najważniejsza osoba w Europie, a skromnie, bez limuzyn, wielkiej ochrony. Bez barierek, oddzielających od narodu. Witały go tłumy, które teraz idą wraz z nim pod siedzibę prokuratury. Ależ ból dla posła K. Ależ PiSiątka zaciskają zęby ze złości. A co poza tym mówią nam newsy? Zapraszam.

1. Waszczykowski ruszył z misją do USA. Trąbi na prawo i lewo, że poprosi o pomoc w odzyskaniu tupolewa i to wydaje się najważniejszym punktem jego wizyty. Szkoda,ze nie jest tak zdeterminowany w sprawie zniesienia wiz, co wciąż pozostaje w sferze obietnic. Co ciekawe, ponoć już wcześniej dyplomaci amerykańscy chcieli się spotkać z polskimi władzami, ale nie odpowiadało to nieRządowi, bo propozycja obejmowała zaproszenie również prezydentów Litwy, Łotwy i Estonii. Dla Dudy to wręcz obraza, bo jak można nasze państwo traktować na równi z innymi? Przecież my jesteśmy ważniejsi. Również Waszczykowskiemu odechciało spotkać się z sekretarzem Tillersonem, gdy usłyszał, że chętnie, ale w grupie przedstawicieli państw bałtyckich. Przecież Amerykanie powinni traktować nas specjalnie i spotykać się tylko z nami. Oburzające, prawda?

2. Wychodzi na to, że Macierewicz traci kontrolę nad rzeczywistością i bajzel w MON zupełnie go przerasta. Uciekający generałowie, zastępujący ich niedoświadczeni wojskowi, odrzucenie caracali, bo tak mu poradził członek podkomisji smoleńskiej, śmigłowce pozostające wciąż w sferze marzeń, drony widmo, sprzęt w zamyśle, plan wycofania Polski z Eurokorpusu, Misiewicz z najwyższym odznaczeniem państwowym. Dużo tego, ale jedno jest pewne. Facet nadaje się tylko do zabawy żołnierzykami ołowianymi, a dostał w ręce bezpieczeństwo Polski. Oby tylko nikt nie chciał na nas teraz napaść, bo leżymy i kwiczymy.

3. Poseł K. wpadł na Wawel, by wraz z nieRządem i parlamentarzystami uczcić rocznicę śmierci brata. Oczywiście był sznur limuzyn, tłum ochroniarzy, pełna pompa państwowej buty. A wydawało się, ze większe prawo do takiej oprawy miałby Donald Tusk, najważniejsza osoba w Europie. No nic, kolejny raz poseł K. pokazuje przerost formy nad treścią. Stara zasada mówi, że im mniej znaczysz, tym większym blaskiem próbujesz świecić.

4. Zauważyliście może, któż to taki koncelebrował w Wielki Czwartek mszę w archikatedrze poznańskiej? Znany z molestowania seksualnego kleryków abp Juliusz Paetz. Kolejny raz Polska Instytucja Kościelna pokazuje, że ma w nosie zalecenia z Watykanu. Paetz dostał szlaban na udział w publicznych uroczystościach, ale co tam, PIK sama decyduje, co i jak. Tak więc Paetz nam się kolejny raz ujawnił, świetnie wygląda i widać, że „kara” za molestowanie bardzo mu służy.

5. Listy między kancelarią Dudy a Macierewiczem wciąż sobie krążą i krążą. Szef MON nie znajduje czasu na odpowiedź, bo strasznie zapracowany jest tworzeniem kolejnych teorii spiskowych. Cały naród czeka więc z zapartym tchem na kolejne pisma, co niektórzy nawet zakładają się, kto wyjdzie zwycięsko z pocztowej potyczki. I to jest, drodzy moi, najważniejszy problem pisowskiej Polski – czy list dojdzie czy nie? Czy Macierewicz odpowie czy nie? Na ilu listach ta ciekawa korespondencja się skończy? Ach, jakaż ta nasza rzeczywistość ciekawa, pasjonująca...

*
Polskość w PiSie szaleje, wciąż tyle się dzieje, a my obserwujemy, wnioski wyciągamy i nie odpuścimy. Zapraszam na prasówkę w piątek, bo jutro wspieramy sędziów. Miłego dnia.

Tamara Olszewska
Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/7,75398,21654128,kulisy-polskiej-dyplomacji-dlaczego-odmowilismy-amerykanom.html
2. http://www.newsweek.pl/polska/macierewicz-nie-panuje-nad-mon-em-,artykuly,408992,1.html?src=HP_Left_Section_2
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114871,21654795,jaroslaw-kaczynski-znow-na-wawelu-jasnie-pan-tu-prywatnie,,1.html#MTstream
4. http://wiadomosci.wp.pl/skandalista-wraca-z-zycia-w-odosobnieniu-abp-paetz-mimo-zakazu-koncelebrowal-msze-6113627531024513a
5. http://koduj24.pl/prezydent-znowu-pisze-do-macierewicza/

wtorek, 18 kwietnia 2017

Subiektywny przegląd prasy - 18.04.2017

Święta, święta i po świętach. Czas wrócić do pisowskiej rzeczywistości, by czegoś nie przegapić. W newsach tłok, w PiSie wena twórcza wciąż trzyma się nieźle. Zapraszam na prasówkę.

1. Jacek Protasiewicz, Michał Kamiński, Stefan Niesiołowski i Stanisław Huskowski prowadzą rozmowy z Nowoczesną o ewentualnej współpracy. Byli politycy PO uważają, że w obecnej sytuacji trzeba się skupić na szeroko rozumianej opozycji, chowając do kieszeni jakieś tam ambicyjki. A może niebawem dokona się transfer polityczny i czterej panowie staną u boku Petru? Jakiś sens w tym jest. Wydaje mi się, że Nowoczesna wyszłaby na tym bardzo dobrze. Wszyscy czterej panowie liczą się w polityce, mają swoje osiągnięcia, a pociągając za sobą swój elektorat mogą dać niezłe wsparcie. Ciekawe, jak to się skończy.

2. Jestem ciekawa, czy jest na świecie kraj, który udostępnia publicznie informacje na temat swoich służ specjalnych, szpiegów i dokonywanych operacji z kategorii tajne/ poufne. Zdaje się, że tylko nasi wpadli na tak „genialny” pomysł. Zaczął Macierewicz lata temu, a teraz dołącza do niego IPN/ W końcu jawność to jawność. Teczki będą odtajnione i każdy będzie mógł sobie do nich zajrzeć. A wszystko to w imię budowy bezpiecznej Polski. Kogoś tu nieźle pogięło, prawda?

3. Macierewicz i reszta ekspertów smoleńskich dwoją się i troją, byle tylko udowodnić zamach, a winnych postawić przed sądem. Właśnie wyciekła informacja z prokuratury, jakoby w jej posiadaniu znalazł się nowy dokument. Taki najtajniejszy z najtajniejszych. One udowodnią, kto ponosi winę za tę zbrodnię niesłychaną, prawda wyjdzie na jaw i sprawiedliwości stanie się zadość. Podejrzewam, że przez najbliższe miesiące będziemy karmieni tą papką smoleńską, bo nic tak nie trzyma w ryzach elektoratu PiS, jak kolejne teorie spisowe. A że potem umierają one śmiercią naturalną, to nieważne. Ważne,ze znowu ktoś, coś, a kółko pseudohistorii kręci się i kręci.

4. Prokuratorzy mają dosyć, szczególnie ci, którzy traktują swoją pracę poważnie. 27 maja odbędzie się Walne Zgromadzenie stowarzyszenia Lex Super Omnia. Stowarzyszenie założyli prokuratorzy, którzy nie zmieścili się w pisowskiej rzeczywistości. Nieźle Ziobro utrudniał im życie, bo dopiero 3 próba złożenia wniosku do KRS zakończyła się sukcesem. Obecnie w organizacji jest 135 prokuratorów. Ojjjj, ma problem Ziobro, bo nadrzędnym celem Stowarzyszenia jest walka z naciskami na niezależność śledczych. I jak sobie facet poradzi z prokuratorami, którzy nie wypadli sroce spod ogona. Ich wiedza oraz umiejętności znacznie przekracza poziom zioberkowych prokuratorów i samego ministra sprawiedliwości. Aż się człowiekowi banan na buzi pojawia, gdy takie wieści do niego docierają.

5. W niedzielę odbyło się referendum w Turcji. Ponoć Turcy głosowali za zmianą konstytucji, o czym tak marzy Erdogan. Ponoć, bo jak głoszą media światowe, bardzo możliwe, że wyniki referendum zostały sfałszowane. Coraz głośniej o tym, tylko u nas, w Polsce, nierząd już wpadł w euforię i zachwyt. Jeszcze nie tak dawno chcieliśmy iść drogą Węgier, potem na chwilę pojawiła się Białoruś, ale teraz to właśnie Turcja jest wzorem do naśladowania dla PiSiątek. Turcja jest super, jest przykładem praworządności i tego się poseł K. trzyma. Aż włos się jeży człowiekowi, na myśl, co on wymyśli, byśmy byli tak jak Turcja.

*
Miałam rację, dzieje się sporo, prawda? Jednak zauważyłam jedno. Pisowszczyzna jakaś, coraz bardziej nerwowa, macha drewnianą szabelką zamaszyście, przybiera groźne miny Sarmaty, a jednak coś w niej trzeszczy, coś się pruje i to mi się podoba. Ojjj, podoba :) Do jutra.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/7,75398,21649705,niesiolowski-kaminski-i-protasiewicz-w-nowoczesnej-jesli.html
2. http://www.newsweek.pl/polska/nazwiska-polskich-szpiegow-dostepne-w-katalogu-ipn,artykuly,408990,1.html?src=HP_Section_1
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21649908,scisle-tajne-zawiadomienie-ws-katastrofy-smolenskiej-prokuratorzy.html#BoxNewsImgZ34&a=65&c=61
4. http://wiadomosci.wp.pl/prokuratorzy-zalozyli-stowarzyszenie-chca-walczyc-z-naciskami-na-niezaleznosc-sledczych-6113316179249281a
5. https://www.wprost.pl/kraj/10051280/Polskie-MSZ-komentuje-wynik-referendum-w-Turcji-Liczymy-na-dalszy-rozwoj-dobrych-stosunkow.html

Siła bezsilnych może być wielka

(fotka z drogi na mój spokojny Niegocin)
Wczoraj dwójka kolegów KODerów, których cenię, podpięło mnie pod post "Podpisujmy petycję o skrócenie kadencji rządu RP." Poirytowana odpisałam co wklejam niżej.

Chcę, byśmy jako Stowarzyszenie opracowali plan dotyczący wybudzania świadomości, tej, która w nas nie umarła, zaszczepiania wartości patriotycznych tym, którym nie zaszczepiliśmy goniąc za pracą i dając dzieciom klucz na szyję. 

Wreszcie przygotować się do wyborów, tych samorządowych i parlamentarnych. Skoro nie chcemy być partią, skoro nie pretendujemy do władzy - zdecydujmy jakiego kształtu kontrakty podpiszemy z politykami.

Nasz ruch pokazał, że siła bezsilnych może być wielka. A jeszcze większa, gdy zaprzestaniemy waśni w swoim kręgu - wszyscy jesteśmy potrzebni - ci od myślenia, sterowania i zwyczajnej roboty, ci dla statystyki też... to głos w dyskusji, może chaotyczny. Nie wgłębiałam się w podstawy prawne, ale to zwykłe bicie piany. Już w zajawce - skrócenie kadencji rządu RP. Misję tworzenia rządu powierza prezydent zwycięskiemu ugrupowaniu w wyborach. PiS ma większość i tu jedynie wola partii może decydować o tym czy X, czy Y będzie stał na jego czele. I... w petycji jest trochę rozsądku, bo SKRÓCENIE kadencji PARLAMENTU - pod czym się podpisuję? Nie wiem. Nie podpisuję. Przykro mi.

I jeszcze... czy jesteśmy gotowi do tego, by wygrać wybory, by ponownie nie oddać władzy PiSowi?

Pracujmy u podstaw. Mówmy o wartościach, które łamie obecnie rządząca partia. Mówmy o zagrożeniach jakie niesie zamach na trójpodział władzy, na lekceważenie Konstytucji, ba, jej gwałcenie. Mówmy o zawłaszczeniu mediów publicznych. Wyjaśniajmy czym to grozi. W tak krótkim czasie wielokrotnie naruszono ład prawny, "robi się" nową historię, zawłaszcza się sumienie obywateli. Wielu Polaków z pełniejszym dziś portfelem, zwyczajną łapówką pójdzie do urn i zagłosuje - niekoniecznie tak jak MY. Trzeba wrócić do podstaw, przywrócić wartości patriotyczne, szacunek do prawa, godności jednostki. Pracujmy nad tym... to tak na lany poniedziałek... i trochę wiosny. Mimo zimna sporo pleneru miałam,

Krystyna Szmit

piątek, 14 kwietnia 2017

Co dalej z zaKODowanymi ?

Tekst długi, ale może wart przeczytania? Tym bardziej, że udało mi się "dopaść" Krzysztofa Łozińskiego i porozmawiać z Nim o KODzie
*

Za nami już 20 rocznica uchwalenia Konstytucji RP. W całej Polsce, miastach i miasteczkach, Polacy świętowali. Flagi powiewały na wietrze, niósł się hymn narodowy, czytano fragmenty konstytucji. Było bardzo doniośle i uroczyście, choć obchody te miały charakter zdecydowanie „oddolny”, bo obecna władza jakoś zapomniała o tej rocznicy, przeoczyła, zignorowała. No cóż, nie pierwsza to sytuacja, gdy naród pokazał, że nie po drodze mu z PiSem, a PiS, że nie po drodze mu z narodem. Wprawdzie partia posła K. już wie, że nie może lekceważyć ruchów, których celem powstrzymanie jej niszczycielskiej działalności, jednak wciąż podchodzi dość lekko do tego problemu. Dlaczego? Odpowiedź prosta. Opozycja nie mówi jednym głosem. Opozycja bardziej zainteresowana jest „własnym podwórkiem”. W opozycji każdy sobie rzepkę skrobie.

Wydawało się, że KOD stanie się tym parasolem, pod którym zbiorą się wszyscy, niezależnie od przynależności partyjnej, poglądów, wizji na przyszłość. Wydawało się, że masowy ruch obywatelski jest już na wyciągnięcie ręki. Tylko...wydawało się…, bo obecny KOD ma niewiele wspólnego z tym sprzed miesięcy. Nieprawidłowości, wewnętrzne kłótnie i podziały znacznie zmieniły postrzeganie tego ruchu obywatelskiego w społeczeństwie. KOD miał łączyć, a zaczął dzielić i co teraz? Jaka przyszłość?

Wielu członków KODu jest bardzo zaniepokojonych. Nie chcą opowiadać się po jednej czy drugiej stronie. Nie chcą brać udziału w wewnętrznych rozgrywkach. Tracą zaufanie i wiarę do obecnych władz. Oddali KOD owi serce, olbrzymie pokłady energii, a teraz czują się, jakby stali na rozdrożu, jakby ktoś ich oszukał. Czy KOD poradzi sobie z tak trudną sytuacją? Czy uda się odbudować wiarygodność? Czy przyjdzie ten moment, że KOD ponownie zacznie łączyć naród we wspólnej walce z antydemokratyczną polityką PiSu? Nadzieją są zbliżające się wybory do władz KODu. Ich wynik, dla wielu, to być albo nie być.

Rozmawiam z Krzysztofem Łozińskim, człowiekiem, od którego zaczęła się historia Kodu. Człowiekiem, który wiele miesięcy stał na poboczu, bardziej jako obserwator niż aktywny uczestnik ruchu. Człowiekiem, który ma tak pięknie zapisane karty swego życia, wplatające się w to, co dla każdego Polaka najważniejsze – honor, miłość do Ojczyzny, walka o Polskę bezpieczną i dobrą dla każdego jej obywatela.

Skąd pomysł, by kandydować na przewodniczącego KODu?
Nie pomysł, tylko konieczność. KOD musi odzyskać czystą i uczciwą twarz oraz zaufanie. Dlatego potrzebne jest nowe otwarcie, nowy entuzjazm a przede wszystkim wiara w końcowy sukces. Ja tę wiarę mam i moim obowiązkiem jest podzielić się nią z członkami KOD.
W jaki sposób Pana doświadczenie z czasów PRL może pomóc ruchowi?
Nie tylko doświadczenie z PRL, ale w ogóle doświadczenie życiowe. Przeżyłem nie tylko kryzysy polityczne, ale również i wiele innych kryzysów i myślę, że umiem sobie z nimi radzić.

Jaką ma Pan wizję KODu?
Jako szerokiego ruchu, nie ograniczającego się do formalnych członków, ruchu oddolnego i powszechnego, w którym zarząd nie rządzi, tylko koordynuje i pomaga organizować. Zarządzanie centralne powinno ograniczyć się do niezbędnego zakresu, w pozostałym zostawić inicjatywę ludziom i grupom lokalnym. Mamy mnóstwo do zrobienia i każdy może wykonać wiele pożytecznej pracy. Trzeba tylko wesprzeć pomysły, dodać organizacyjne wsparcie. Ludzie w KOD są wspaniali, pełni inicjatyw i to musimy wykorzystać dla dobra sprawy, dla dobra Polski.
Jakie cechy powinien mieć, według Pana, lider KODu. Czy widzi je Pan u siebie?
Przede wszystkim powinien dawać ludziom siłę i inspirować do działania. Powinien umieć doceniać wysiłek innych i nie przeceniać swojej roli, aby nie popaść w samouwielbienie, co jest przypadłością wielu rządzących, którzy przypisują sobie cechy niemal mityczne, tymczasem żyją w oderwaniu od ludzkich problemów, tracą empatię społeczną i w naturalny sposób kierują się ku autorytarnemu myśleniu. Dlatego nie chcę się lansować i głosić, jakie to mam zalety. Niech to inni ocenią. Mam doświadczenie w kierowaniu zespołami ludzi. Prze ok. 20 lat prowadziłem szkołę walki, przez którą w przewinęło się ok. 9 tysięcy ćwiczących. Kierowałem wyprawami w wielkie góry, w tym Himalaje. Przez 12 lat byłem redaktorem naczelnym gazety.

Czy KOD ma wciąż szansę, by odegrać czołową rolę w przywróceniu demokracji w Polsce?
Na pewno znaczącą, i znaczącą już odegrał. To kolejny po Solidarności polski fenomen społeczny, który może stać się w przyszłości wzorem i natchnieniem dla wielu opozycjonistów w krajach, w których są łamane prawa konstytucyjne i ograniczane swobody obywatelskie. Mamy plan działania, który nie kończy się na odsunięciu od władzy obecnego układu, lecz na wprowadzeniu w Polsce reguł, które ochronią prawa obywatelskie niezależnie od tego, która partia wygra wybory.

Co sądzi Pan o współpracy z partiami politycznymi, fundacjami i instytutami obrony praw człowieka?
Jak najbardziej. Jeśli będziemy działać osobno, to powieszą nas razem. Chcemy zacząć bardzo szeroką współpracę z tymi ostatnimi, aby wypracować program reguł społecznych. Reguł, który partie polityczne powinny zaakceptować jako kodeks politycznych zachowań. Te podstawowe wartości, które wspólnie nazwiemy, staną się ważnym fundamentem budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Co, według Pana, daje lepsze rezultaty – praca organiczna czy spontaniczność i żywiołowość. Proszę o krótkie uzasadnienie.
Jedno i drugie jest potrzebne. To są działania w różnych obszarach. Spontaniczność daje rezultaty doraźne, szybkie, ale praca organiczna buduje fundamenty, choć jest mozolna i mniej efektowna, a ludzie, którzy ją wykonują, pragną być zauważeni, docenieni. Mam wiele pomysłów, które wdrożymy, aby tak właśnie się poczuli, aby ich praca była odpowiednio doceniona przez jak najszersze grono.

Jakie zasady powinny obowiązywać w KODzie?
Prawda, uczciwość, brak zawiści i złych emocji. Musimy być jedną, świadomą swojego celu drużyną. Trochę musimy nad tym popracować, ale będzie dobrze.

Tyle Krzysztof Łoziński. Już pod koniec maja będzie wiadomo, na czyją wizję, na kogo postawią członkowie KODu. To oni zadecydują, czym będzie KOD. Czy siłą, której uda się odbudować wiarygodność. Siłą, która rzeczywiście łączy. Siłą, która da obecnej władzy nieźle popalić. Siłą, która będzie największym ruchem protestu przeciwko niszczeniu demokratycznej Polski.
Mnie pozostaje jedno. Trzymać kciuki za mądry wybór.

Tamara Olszewska

Subiektywny przegląd prasy - 14.04.2017

News za newsem goni, a my go wyhaczamy, a my go pach… i prasówka gotowa. Zapraszam.

1. Ostatnimi czasy przyglądaliśmy się z zadowoleniem wojence między Macierewiczem a Dudą. Pisowski prezydent przypomniał sobie nagle, że jest głową państwa i zwierzchnikiem sił zbrojnych. Sezon narciarski się skończył,więc zapewne nudził się biedaczyna i stąd ta jakaś aktywność życiowa. Były listy do Macierewicza, machanie szabelką, wielkie słowa, podkreślanie swojej rangi i pozycji. Troska o stan polskiej armii minęła po spotkaniach z szefem MON, który pokazał Dudzie,
gdzie jego miejsce. Teraz już nie ma pretensji o odchodzących generałów, o jakieś tam problemy z przetargami. Teraz stoi murem za Macierewiczem i po konflikcie. Jak to się mówi, z wielkiej chmury mały deszcz, ale co pokazał Duda przez chwilę to pokazał.

2. Szkoła podstawowa gdzieś w Polsce. Katechetka podchodzi do 6 letniej dziewczynki i pytają, dlaczego nie przychodzi na lekcje religii. Kiedy dziecko odpowiada, że mama jej nie pozwala, ta przytula biedactwo do siebie i stwierdza, że współczuje takiej matki, bo jak nie kocha ona Boga to po śmierci nie pójdzie do nieba. Sytuacja dla mnie niewyobrażalna, ale wpisująca się w pewien trend, którego cechą jest narzucanie w szkołach wszystkim dzieciom pewnego obowiązku uczestnictwa w uroczystościach czy działaniach ściśle związanych z religią. Msze, apele, rekolekcje, obchody świąt religii rzymsko-katolickiej. Jak w tym mają odnaleźć się dzieci innego wyznania czy z domów, gdzie nie oddaje się hołdu religii? Chyba trzeba będzie zakładać nowe szkoły, świeckie, bo przekraczane zostają już wszelkie granice.

3. Szef podkomisji smoleńskiej, pan Berczyński może liczyć na wdzięczność Macierewicza za swoją przykładną pracę na rzecz „prawdy”. Został prezesem rady nadzorczej WZL w Łodzi i, jak przyznał z uśmiechem, to właśnie on przekonał Macierewicza, by zerwał przetarg na caracale. No bo po co nam jakieś caracale. A tak na marginesie, to czy wywieranie presji w tego typu sprawach nie jest przypadkiem niezgodne z prawem?

4. Poseł K. ogłosił, że niebawem w Warszawie staną dwa pomniki. Jeden tak ogólnie poświęcony ofiarom katastrofy, drugi to oczywiście Lecha Kaczyńskiego. Z tego, co wiem, miasto nic o tym nie wie, ale co tam...to nie sprawa Ratusza. Jak już te pomniki będą to jestem ciekawa, jak w rocznicę smoleńską PiSiątka dadzą radę obskoczyć wszystkie miejsca pamięci smoleńskiej w Warszawie. Niby wcale ich nie ma, ale już w tym roku Macierewicz dostał zadyszki od ganiania. A może wprowadzi się nowa tradycję, ściśle związaną z religią smoleńska czyli smoleński bieg po zdrowie? Politycy PiS, ubrani na sportowo od rana ruszą hurtem i tak sobie będą latać od jednego miejsca do kolejnego. Zwycięzcą biegu zostanie ten, kto dotrze wieczorem pod pomnik prezydenta i w nagrodę będzie mógł ucałować dłoń posła K. Fajny pomysł, prawda?

5. Wszyscy wiemy, że nasz kościół podzielił się już na Polską Instytucję Kościelną i Kościół klasyczny, rzymsko katolicki. O pierwszym to już nawet mi się pisać nie chce, bo szkoda słów, ale ten drugi wciąż próbuje stać na straży wartości chrześcijańskich, choć jego słudzy są coraz mocniej krytykowani. Ciekawa była rozmowa w Polskim Radio z prymasem Polski, abp. Wojciechem Polakiem. Mówił ciekawie, mówił sensownie, odniósł się też do przyjętej przez Sejm uchwały o uczczeniu 100 rocznicy objawień fatimskich. „takie akty powinny być przyjmowane w Kościele, a nie w Sejmie, ponieważ Bóg nie domaga się żadnych deklaracji”. Sobecka mu tego nie daruje. Podobnie jak i nasi upolitycznieni duchowni. W końcu to oni tutaj rządzą, a nie ci, co postrzegają rolę kościoła zdecydowanie inaczej.

*
No i to byłoby na tyle. Odpoczywajcie, nie włączajcie wiadomości, odpuście sobie przeglądanie portali informacyjnych i po prostu cieszcie się Wielkanocą. Wszystkiego najlepszego i obiecuję, wrócę we wtorek.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1701650,1,prezydent-zlozyl-bron-przed-antonim-macierewiczem.read
2. http://wyborcza.pl/7,95891,21629247,twoja-mama-nie-kocha-boga-nie-pojdzie-do-nieba.html
3. http://www.newsweek.pl/polska/polityka/dr-waclaw-berczynski-przyznaje-to-ja-wykonczylem-caracale-,artykuly,408865,1.html?src=HP_Section_1
4. http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,21632637,kaczynski-w-towarzystwie-jana-pawla-ii-wiemy-gdzie-stana-pomniki.html#MTstream
5. https://www.wprost.pl/kraj/10050860/Prymas-Polski-o-uchwale-dotyczacej-objawien-fatimskich-Takie-akty-powinny-byc-w-Kosciele-a-nie-w-Sejmie.html

czwartek, 13 kwietnia 2017

Zamach na sądy – zamach na wszystkich

Mamy już otwarty zamach na niezależność sądów. Nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa praktycznie ubezwłasnowolnia ten bardzo ważny organ. 15 członków Rady, dotąd wybieranych przez środowisko sędziowskie, będzie wybieranych przez Sejm, czyli obecnie przez PIS, na komendę Jarosława Kaczyńskiego. W praktyce, o postępowaniach i wyrokach zacznie decydować jeden człowiek, zawzięty, pamiętliwy, a przy tym nieuk, ale jakże wszechstronny.
 
Na dokładkę, dziś w nocy, ukradkiem, pod osłoną żenującej awantury o Misiewicza, wrzucono do Sejmu projekt ustawy o zmianie ustroju sądów powszechnych. Wedle tego projektu o nominacjach prezesów sądów wszystkich szczebli ma decydować minister sprawiedliwości, czyli przeczołgany już przez Kaczyńskiego i przyuczony do uległości Zbigniew Ziobro.
 
Sądy w Polsce nie działały najlepiej, o tym wszyscy wiemy. Była przewlekłość postępowań, nie zawsze taka jak trzeba jakość orzecznictwa. Jednak te zmiany niczego nie poprawią, a raczej wszystko jeszcze bardziej popsują. Polityczne uzależnienie sądów jest niezwykle groźne. Dla wszystkich, nie tylko dla przeciwników politycznych. Ja taki stan pamiętam z własnego życia, z PRL. Sędzia, który mnie skazał, uzasadnił, że za brak dowodów ja odpowiadam, bo nie złożyłem obciążających mnie zeznań. Pamiętam, że Sad Najwyższy nazywany był Sądem Najszybszym, bo gdy sąd niższego szczebla kogoś uniewinnił, lub za mało skazał, to zaczym uniewinniony zdążył dojechać do aresztu odebrać swoje rzeczy, Sąd Najwyższy zdążył przestudiować kilkanaście tomów akt i zmienić wyrok w ciągu 15-20 minut. Pamiętam sprawę kobiety zgwałconej na komisariacie przez milicjantów, skazanej później na rok więzienia za „stawianie opory funkcjonariuszom na służbie”. Świadkami oskarżenia byli ci, którzy gwałcili. Takich wyroków i takich procesów możemy się wkrótce spodziewać.
 
Zarząd Stowarzyszenia KOD, wspólnie z Radą Regionów, wyjątkowo zgodnie, jednym głosem, wydał oświadczenie wzywające wszystkich świadomych współobywateli do wsparcia ogólnopolskiego protestu sędziowskiego w czwartek 20 kwietnia w samo południe – pod budynkami polskich sądów.
 
Naczelny Sąd Administracyjny wydał opinię w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o KRS „przekazany projekt jest kolejną próbą modyfikacji statusu konstytucyjnego organu stojącego na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów, tj. Krajowej Rady Sądownictwa”
 
Przypomnę znakomity tekst Katarzyny Moroń publikowany zaledwie kilka dni temu na naszych stronach:
Policzmy to. Obecnie w rękach Prawa i Sprawiedliwości, znajduje się władza wykonawcza, ustawodawcza, a zaraz będą w niej również wszystkie kluczowe punkty władzy sądowniczej. „Zreformowany” Trybunał Nie-Konstytucyjny, połączenie urzędu Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości, nie wprost wyrażona kontrola Ziobry nad budżetami sądów, a teraz upartyjnienie Krajowej Rady Sądownictwa. Ta ostatnia stoi na straży niezawisłości i niezależności sędziów […] W skład KRS, wedle nowej ustawy, wchodzić będzie 15 członków wybieranych przez Sejm, podczas gdy wcześniej byli oni wybierani przez środowisko sędziowskie. Oczywiście nie jest to cały skład KRS, ale liczba ta jest wystarczająca, aby zaburzyć wewnętrzny balans i zdecydować o polityczności tej instytucji. […] Jeśli ta ustawa wejdzie w życie - oznacza to - iż wszystkie ośrodki władzy są w rękach jednej osoby - Jarosława Kaczyńskiego.
 
Dodam od siebie: Wcześniej jeszcze poczyniono zmiany w ustawie o prokuraturze, wprowadzające bezwzględne posłuszeństwo prokuratorów wobec przełożonych (czytaj Kaczyńskiego i Ziobry), a jednocześnie gwarantujący bezkarność prokuratorom, którzy na ich polecenie będą popełniać przestępstwa. Następnie wprowadzono zmianę w Kodeksie Postępowania Karnego nakazującą sądom uznawanie w postępowaniach dowodów zdobytych w nielegalny sposób. Cofnięto zatem Polskę do czasów sprzed 1776 roku, kiedy to, jako drugi kraj świata zakazaliśmy stosowania tortur i uznawania w sądzie wymuszonych zeznań. Te zmiany praktycznie pozwalają na skazywanie na podstawie zeznań wymuszonych szantażem, biciem lub torturami, a torturującym gwarantują bezkarność. Upolityczniane obecnie sądy mają, w zamyśle twórców tych zmian, skazywać na takich podstawach bardzo ochoczo.
 
A jeszcze na koniec: pozornie wszystko jest normalnie, chodzimy do pracy, na zakupy, do kina. O co chodzi? Nie jest normalnie. Gdybyśmy jakimś czarem przenieśli się w czasie do Berlina w 1938 roku, też byśmy pomyśleli, że nic się nie dzieje. Ludzie chodzili po ulicy, działały sklepy, jeździły tramwaje, restauracje i kina były pełne. Ustawy Norymberskie nie były widoczne z ulicy.
 
Szanowni Państwo, nie dajmy się zwieść tej pozornej normalności. Nie jest normalnie, jest bardzo niebezpiecznie. Dokonuje się ostatni akt likwidacji państwa prawnego i demokracji. Nikt nie jest bezpieczny.
 
A jeśli ktoś nadal twierdzi, że jest normalnie, to przypomnę, że sędziami są członkowie Państwowej Komisji Wyborczej. Odebrani sędziom niezawisłości spowoduje, iż będzie tak jak za Stalina: nie ważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy.

Krzysztof Łoziński