środa, 30 marca 2016

Jesteśmy


Prezydenta Andrzeja Dudę krytykuje już nawet Jarosław Kaczyński

"Prezes PiS uważa, że Andrzej Duda niewiele robi i koncentruje się na życiu pałacowym. Już w zeszłym tygodniu "Gazeta Wyborcza" informowała, że Kaczyński miał do niego pretensje, że jest "mało asertywny" i za rzadko wychodzi z inicjatywą. Nie spełnił oczekiwań szczególnie w sprawie pomnika smoleńskiego. To prezydenta obwinia się w PiS za opóźnienia w budowie monumentu. Wprawdzie Duda meldował gotowość do współpracy w tej kwestii, ale nic z tego nie wynikło. Prezydentowi zarzuca się również, że nie włączył się w walkę o powrót na Krakowskie Przedmieście krzyża, który stanął przed Pałacem Prezydenckim tuż po katastrofie smoleńskiej, a później został przeniesiony do Kaplicy Loretańskiej Kościoła św. Anny w Warszawie."

źródło: Fakt24

Obywatele dla Edukacji

Obywatele dla Edukacji to ruch społeczny organizacji i osób działających na rzecz polskiej szkoły. Tworzymy forum ponadpartyjnej debaty publicznej i współpracy wszystkich tych, którzy troszczą się o edukację, jej jakość i przyszłość. Naszym nadrzędnym celem jest budowanie obywatelskiej polityki edukacyjnej w Polsce.
 Zamierzamy:
– działać na rzecz odpartyjnienia polityki edukacyjnej,
– pobudzać debatę publiczną i otwartą wymianę poglądów oraz informacji o wyzwaniach, sukcesach i problemach polskiej oświaty, – tworzyć i upowszechniać wysokie standardy debaty o edukacji,
– mobilizować obywateli do szerokiego udziału w debatach i decyzjach na poziomie centralnym, regionalnym i lokalnym,
– formułować i monitorować rozwiązania prawne dotyczące edukacji.

Chcemy także działać na rzecz wypełnienia społecznie wypracowanych postulatów „Porozumienia dla Edukacji”.

Więcej na stronie: http://obywateledlaedukacji.org/

wtorek, 29 marca 2016

Manifestacja "Konstytucja siłą demokracji"

2 kwietnia, w rocznicę uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku, o godzinie 13.00, na Rynku Starego Miasta w Olsztynie, odbędzie się organizowana przez Komitet Obrony Demokracji manifestacja "Konstytucja siłą demokracji".

Celem manifestacji jest obrona Konstytucji, która zdaniem członków i sympatyków KOD jest łamana przez obecną władzę. Szczególnie oburzająca jest odmowa podporządkowania się wyrokom Trybunału Konstytucyjnego.

Jesteśmy zaniepokojeni tą sytuacją. Nie możemy przejść obojętnie nad naruszaniem kolejnych artykułów tej najważniejszej z ustaw. Dlatego 2 kwietnia przeczytamy najważniejsze fragmenty Konstytucji. Głośno powiemy co jest niezgodnego z jej zapisami w postępowaniu władz i wyjaśnimy dlaczego. Pomogą nam w tym ludzie nauki i kultury. Wspólnie będziemy domagać się poszanowania dla najwyższego prawa. Pamiętajmy, że to od Konstytucji zależy, jak daleko władza może ingerować w nasze życie prywatne, w naszą wolność. To Konstytucja przypomina, że wszyscy jesteśmy równi i nie można mieszkańców Polski dzielić na lepszych i gorszych.

Podczas manifestacji będą zbierane podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.


Zarząd Grupy Warmia Komitetu Obrony Demokracji


Święta, Święta i po Świętach, a polityka nie odpuszcza

Praląd prasy, 29.03.2016 .
1. Rząd na gwałt szuka pieniędzy na projekt 500 plus. Były już dość ostre prośby, by co niektórzy odpuścili i nie brali kasy, potem pojawił się pomysł obligacji. Fajna sprawa, zamiast pozwolić rodzicom przepuścić majątek dziecka, rząd trzymałby nad nim pieczę, by po latach Maleństwo dostało całkiem sporą kwotę. To jednak nie przeszło, więc baczne spojrzenie władzy padło na Fundusz Rezerwy demograficznej. Tam wpłacamy wszyscy część naszych składek, by zabezpieczyć wypłaty emerytur w tzw. trudnych czasach. Przewidywano, że nastąpi to ok. 2025 r.

2. Kolejna znajoma znajomego załapała się na cieplutką, świetnie płatną posadkę. Prosto z sekretariatu Janusza Śniadka (tak, tego walecznego związkowca z Solidarności) do rady nadzorczej spółki Energia Wytwarzanie. Ma kobieta wykształcenie, doświadczenie w pracy biurowej, jest wierna PiSowi to nagroda musi być. I niech się nam nepotyzm kręci, stołeczek kusi, stołeczek nęci.

3. Do Kancelarii prezydenta tajemniczy Ktoś zadzwonił z ostrzeżeniem, jakoby Ktoś planował atak na Dudę. BOR potwierdza tę informację i ponoć już podjęto kroki wyjaśniające. Dziwne, ze ABW potrzebowała prawie tygodnia, by zająć się sprawą, co pokazuje jej znaczne niekompetencje. Proponowałabym więc utworzyć kolejną komisję pod dzielnym przywództwem Macierewicza, powiązać ten trop z ludźmi KODu i załatwić „gorszy sort” pełną i wieczną delegalizacją.

4. Kolejna osoba dołącza do grona tych, co to tylko wygłaszają „opinie” TK, Komisja Wenecka, Rada Europy i teraz papież Franciszek. Okazuje się, ze nie jest On autorytetem dla polskich Katolików, skupionych wokół Polskiej Instytucji Kościelnej. Jak twierdzi marszałek Senatu, nieomylny pan Karczewski, w sprawach wiary papież jest ok., ale we wszystkich pozostałych to już nie do końca. Można wysłuchać, ale nie trzeba się z nim zgadzać. A już w sprawie pomocy uchodźcom to Bóg strzegł, ta „opinia” Franciszka jest nie do przyjęcia. Jeszcze kilka wypowiedzi papieża, a zostanie zaliczony w poczet „gorszego sortu” Wówczas już tylko Ojciec Rydzyk, jak samotny Don Kichot stanie w obronie wiary i wartości chrześcijańskich.

5. Już 10 kwietnia rocznica katastrofy (przepraszam, miało być zamachu) smoleńskiej. Marsz miliona odwołany, bo zapewne Warszawa pękłaby w szwach, więc w trosce o stolicę zmniejszono liczbę uczestników. Ale poza tym, wszystko odbędzie się godnie, pompatycznie i z rozmachem. Kolejne tablice pamięci zawisną na odpowiednich miejscach, kolejne przemówienia prezesa porwą tłumy, padną kolejne słowa o zamachu czyli klasyczna norma, znana nam z każdej miesięcznicy. Mam taką wizję przed oczyma – jest rok 2020 i cała Polska to jeden wielki pomnik pamięci tej niesłychanej zbrodni. Każda ulica swoją nazwą do niej się odnosi, szkoły imienia poległych, parki tylko smoleńskie, na każdym domu tablica pamięci, na każdym skwerze pomnik. I będzie tak martyrologicznie, tak patriotycznie, tak dumnie.

6. I stało się. Ponad 125 tysięcy poparło obywatelski projekt górników, który dzisiaj został złożony w Sejmie. W trosce o możliwości i stan finansowy Kompanii Węglowych pomysłodawcy wpadli na genialny pomysł, by to społeczeństwo obciążyć ekwiwalentem pieniężnym za deputat węglowy, przynależny górnikom, emerytom i ich rodzinom. Niezły sposób na oszczędności, pytanie tylko, dlaczego Ty, Ja czy On ma składać się na utrzymanie górniczych przywilejów? Widocznie górnicy wiedzą lepiej od nas, jak zasobne są nasze portfele, bo co to raptem 400 mln, dzięki którym emeryci, renciści i wdowy po górnikach otrzymają to, co im się należy. Panowie, powiem krótko – podziwiam ignorancję, butę i niewiedzę.

* Kto spodziewał się poświątecznej nudy zapewne jest rozczarowany, a przed nami jeszcze kilka dni tygodnia. Do jutra

Tamara Olszewska


 Źródło informacji
1.http://wyborcza.biz/…/1,149543,19831762,nowy-pomysl-na-szta…
2.http://trojmiasto.wyborcza.pl/…/1,35612,19823592,z-biura-sn…
3.http://wiadomosci.gazeta.pl/…/1,114871,19832102,pewna-grupa…
4.http://wyborcza.pl/1,75478,19832287,papiez-tez-wyglasza-juz…
5.http://wiadomosci.gazeta.pl/…/1,114871,19832233,rocznica-sm…
6.http://wyborcza.biz/…/1,147747,19832405,deputat-weglowy-z-b…

czwartek, 24 marca 2016

Nowe pismo, Przegląd Demokratyczny


Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy, prezentujemy Państwu nowe pismo, Przegląd Demokratyczny. Chcemy, aby było to pismo o Polsce, o demokracji, o tym, co spowodowało powstanie Komitetu Obrony Demokracji i o samym KOD-zie.

Chcielibyśmy, aby po zamieszczone tu teksty sięgali też ci, którzy zastanawiają się, czym ten KOD tak naprawdę jest. Wszyscy zaciekawieni. Może uda nam się wyjaśnić cokolwiek także tym, którzy z góry założyli, że nasze działanie jest szkodliwe dla Polski, sterowane lub opłacane przez przeciwników politycznych, tym, którzy są do nas uprzedzeni.

Drodzy KODerzy i KODerki, piszcie do nas, jeśli nasze teksty Wam się spodobają, piszcie też, dlaczego Wam się nie podobają – przyjmiemy każdą pozbawioną hejtu krytykę. Pismo przygotowała redakcja z Krakowa, ale zapraszamy wszystkich do współpracy, a zwłaszcza do nadsyłania tekstów. Piszcie na adres: redakcja@przegladdemokratyczny.pl.

Najbliższe numery zamierzamy poświęcić wszystkim aspektom demokracji oraz tematowi bolesnemu dla Polski, który został znakomicie sparafrazowany w jednym z rysunkowych dowcipów pt. „Dogadać się jak PiS z KOD-em”.

Zjawisko to jest ze wszech miar przykre: ci sami Polacy, o tej samej historii, wzruszający się tym samym hymnem, z jakiegoś powodu nie potrafią się porozumieć. Nie rościmy sobie ambicji do rozwikłania tego zagadnienia. Chcemy się mu przyjrzeć i włączyć w toczącą się szeroko dyskusję. Dlatego prosimy Was, Drodzy Czytelnicy o nadsyłanie opisów swoich doświadczeń w rozmowach z drugą stroną. Jak się mieszka pod jednym dachem z przeciwnikiem politycznym? Jak spędzacie razem święta, czy jeszcze patrzycie sobie w oczy? Piszcie, jeśli jesteście krytykowani przez rodzinę i przyjaciół za swoje sympatie polityczne, ale też starajcie się przekazać nam argumenty drugiej strony – zwłaszcza te pozbawione nienawiści. Najpiękniejsze listy opublikujemy – oczywiście za Państwa zgodą.

Przegląd Demokratyczny w zamierzeniu ma być dwutygodnikiem, ale – ponieważ zespół redakcyjny składa się z wolontariuszy – musimy mierzyć zamiary podług sił. Mam nadzieję, że z biegiem czasu nabierzemy wprawy, a zespół się rozrośnie na tyle, by rzeczywiście co dwa tygodnie dać Państwu sporą porcję lektury.

Być może z czasem zdobędziemy się też na wersję papierową. Obecna elektroniczna wersja może być także otwierana w formacie pdf, co oznacza, że można ją wydrukować i rozpowszechniać samodzielnie.

Drodzy Czytelnicy! Namawiamy Was gorąco do drukowania kilku egzemplarzy Przeglądu Demokratycznego. Jeden, po przeczytaniu, dajcie rodzinie lub przyjaciołom, drugi zostawcie w przedziałach kolejowych, u fryzjera i kosmetyczki, w poczekalniach lekarskich i dentystycznych, w kawiarniach itp. Liczymy na to, że dzięki Waszej pomocy nasze racje dotrą do szerszego grona odbiorców!

Życzymy Wam owocnej KODerskiej pracy i miłej lektury.


Elżbieta Pytlarz
redaktor naczelna Przeglądu Demokratycznego
oraz zespół redakcyjny

wtorek, 22 marca 2016

Kolejny dzień przynosi kolejne newsy. Kto liczył na ciszę i nudę, to się myli.

1. Są nowe fakty, związane z katastrofą smoleńską, ale czy podkomisja Macierewicza weźmie je pod uwagę, to raczej wątpliwe. Usunięci prokuratorzy zdążyli dołączyć do dokumentacji materiał, poświadczający obecność gen. Błasika w kabinie pilotów i jego wpływ na podejmowane decyzje. Ponieważ te informacje nie mieszczą się w kręgu zainteresowań „ekspertów” smoleńskich pewnie notatka skończy gdzieś w koszu na śmieci lub niszczarce. Zgodnie bowiem z retoryką Macierewicza, nikt nie ma prawa szkalować opinii poległych, zwłaszcza tych, związanych z PiSem. 

2. Ziobro bierze pod lupę Borysa Budkę. Oj nieźle dał popalić prawicy, czepiał się drobiazgów, ciągle miał jakieś pretensje i ta jego hucpa z TK. PiS nie może sobie pozwolić, by taki ktoś mu przeszkadzał i wkurzał. Stąd trzeba znaleźć powód, by odesłać Budkę w niebyt polityczny. Ziobro każe, armia wiernych mu oddziałów śledczych ryje, grzebie w papierach, by znaleźć haka (prawdziwego czy nie, to nieistotne, ważne, by jakiś był. Prokurator Generalny złożył doniesienie na Budkę do Prokuratury Generalne i teraz odbędzie się „rzetelne” śledztwo, mające udowodnić, że polityk PO działał na szkodę państwa. Czyżby to numer 1 na liście więźniów politycznych?

3. No proszę, jakim niezwykłym wyczuciem wykazał się prezes Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW). Wzruszyłam się do łez, gdy usłyszałam, jak ten dzielny człowiek funduje swoim pracownikom pełnopłatny dzień wolny w czwartek. Mało tego, że będą mogli oddawać się wspomnieniom męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, to czeka ich też zaszczyt udziału w uroczystej mszy w intencji nowego zarządu i pracowników. Wprawdzie niektórzy doszukują się tutaj jakiegoś podstępu, mówiąc, że to sprawdzanie, kto wierzący, a kto nie. Jak zwykle, Polak zawsze węszy podstęp, a to przecież wielkie serce, dobroduszność i troska o rozwój duchowy podwładnych kieruje nowym szefem. Chwała mu za to.

4. Zagraniczni inwestorzy uważnie przypatrują się sytuacji w Polsce. Tracą ochotę, by ładować kasę w kraju, który jakoś dziwnie zaczął funkcjonować. Wybrał się więc Morawiecki do Londynu i na Targi Nieruchomości do Cannes, by ratować sytuację i nieco mnie zaskoczył. Facet, o którym myślałam, że jest jedynym, w miarę sensownym w rządzie PiS, sięga do argumentów w stylu swoje partii. Zamiast merytorycznie, logicznie wyjaśnić co i jak, on ostrzega przed słuchaniem opozycji, która gada głupoty, bo straciła władzę i źle jej z tym. Rzeczywiście, inwestorzy są tak mało rozgarnięci, że na bank łykną słowa ministra rozwoju i po problemie. Panie Morawiecki, zastanów się, co mówisz i do kogo, bo w taki sposób naszej gospodarki nie uratujesz.

5. Pamiętacie artykuł w „Newsweek”, który mówił o tym, jak Piotr Duda wykorzystuje swoje stanowisko, by spędzać miło czas w Hotelu „Bałtyk”, nie wydając ani grosza? Pan przewodniczący bardzo się wkurzył i zapowiedział podjęcie prawnych kroków przeciwko gazecie. Warszawski Sąd Okręgowy wreszcie zadecydował i oddalił jego żądanie sprostowanie informacji . Pewnie bardzo mu teraz przykro, ale nic straconego. Może poczekać jeszcze kilka tygodni i złożyć odwołanie. Jest szansa, że do tego czasu sądy utracą swoją niezawisłość, a kolega Ziobro mu pomoże. W końcu, od czego ma się przyjaciół. 

6. Money.pl zrobił małe podsumowanie rządu Beaty Szydło. Na 100% , które można było osiągnąć realizując poszczególne obietnice wyborcze, rządowy stan realizacji zatrzymał się na 14%. Ależ się przyhamowało. Wychodzi na to, że projekty ustaw, które ponoć były perfekcyjnie opracowane i gotowe do wdrażania, okazały się nieco przereklamowane. Sporo musi być w nich błędów, jeśli nawet parlamentarzyści PiSu nie mogą ich bezkrytycznie przegłosować. A miało być tak pięknie. Ustawa miała gonić ustawę, a Polska w mgnieniu oka miała stać się krainą mlekiem i miodem płynącej. Lubię bajki, ale może nie do końca w nie wierzę, a Wy?

Wybaczcie proszę, nie potrafię pożegnać Was dzisiaj z uśmiechem. Jestem myślami teraz w Brukseli. Kolejny zamach, kolejna tragedia, kolejny krok ku radykalizacji życia. Do jutra.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1.http://wyborcza.pl/1,75478,19803119,gen-blasik-wywieral-pre…
2.http://polska.newsweek.pl/ziobro-donosi-na-borysa-budke-do-…
3.http://wyborcza.pl/1,75478,19802677,prezes-spolki-skarbu-pa…
4.http://www.polityka.pl/…/1655052,1,pis-odstrasza-zagraniczn…
5. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1017099,title,Warszawski-Sad-Ok…Solidarnosc,wid,18227867,wiadomosc.html?ticaid=116b24
6.http://www.money.pl/…/szydlometr-money-pl-zly-wynik-rzadu-p…

poniedziałek, 21 marca 2016

Zamach na prezydenta Andrzeja Dudę?

Fonda.pl pisze o zamachu na prezydenta Dudę:

To nie był kolejny wypadek samochodowy lecz ordynarny zamach na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej! - pisze na portalu pressmania Rajmund Pollak.

Oto tekst - co sądzicie?
Rozpocznę od chronologii faktów:
– Najpierw zorganizowano nagonkę szkodników wszelkiej maści i zagranicznych propagandystów przeciw Andrzejowi Dudzie.
-Następnie przeprowadzono kampanię antypolską w stolicy Eurokołchozu w Brukseli.
– Potem jakaś wredna Komisja Wenecka przyjechała jak banda barbarzyńców, aby siać zamęt wewnątrz Rzeczpospolitej.
– Aż wreszcie nastąpił kontrolowany przez tych samych barbarzyńców przeciek do mediów, ostrzegający władze Polski, że jak będą bronić niepodległości, to Komisja Wenecka dokona inwazji ideologicznej.
– Gdy te „perswazje” nie pomogły, to najprawdopodobniej klika, złożona ze szkodników oraz zwolenników zarówno Komisji Weneckiej jak i cara Putina, postanowiła przejść do radykalnych metod i zorganizować zamach na Prezydenta R.P. Andrzeja Dudę.

Kto w to uwierzy, że na równej autostradzie przy temperaturze poniżej 15 stopni Celsjusza w ultranowoczesnej limuzynie pęka tylna opona tak sobie bez zewnętrznej przyczyny?

Ja w takie zbiegi okoliczności nie wierzę, bo jestem z zawodu inżynierem mechanikiem o specjalności samochody i ciągniki i znam konstrukcję oraz trwałość aktualnie produkowanych opon.
(…)
Otóż uważam, że dnia 4 marca 2016 roku jacyś szkodnicy Rzeczpospolitej lub tajne służby Federacji Rosyjskiej próbowały znowu upozorować tragiczny wypadek! Tym razem zamach był skierowany przeciw aktualnemu prezydentowi R.P. Andrzejowi Dudzie.

Dziękujmy Panu Bogu, że Prezydent Duda żyje, ale tym bardziej należy wzmocnić jego ochronę i lepiej sprawdzać stan techniczny środków lokomocji, którymi się porusza Głowa Państwa! (...)

Rajmund Pollak/pressmania.pl

czytaj cały tekst


A jakie były przyczyny wypadku z oponą?

„Niewygodne dla Biura Ochrony Rządu informacje ujawniliśmy w piątkowej „Rzeczpospolitej". W pancernym bmw, którym jeździł Andrzej Duda, założono w połowie lutego wycofaną z użytku oponę. Trzy tygodnie później, 4 marca, ta właśnie opona rozleciała się, gdy samochód wiozący prezydenta pędził autostradą A4. Tego dnia ochrona głowy państwa popełniła wiele błędów. Np. zamiast przewieźć prezydenta w góry (do Karpacza) śmigłowcem, wykorzystano pancerny samochód, którego nie powinno się używać w trudnym terenie. Podczas powrotu na A4 jechano co najmniej dwa razy szybciej niż należało. Zbagatelizowano również sygnały o niskim ciśnieniu w kołach. Powód? Prezydent był o prawie godzinę spóźniony na kolejne spotkanie.
czytaj cały tekst

Roch Protazy
(wyróżnienia w tekście - R.P.)


niedziela, 20 marca 2016

Pierwszy dzień wiosny, czyli szkoła idzie na wagary. Albo zostaje w kozie.

(fragment ankiety z debaty Dobra zmiana w edukacji,
stan na dzień 20 marca 2016 r.)
 Pani minister, za radą specyficznych ulicznych lamentów, uznała, że nasze dzieci są głupie, więc należy je zastawić w kozie, czyli wydłużyć edukację. Najpierw odroczenie obowiązku szkolnego. Sześciolatki nie muszą iść do szkoły. Teraz będą mogły sześciolatki uczyć się pisania literek w przedszkolu, albo w szkole. A siedmiolatki mogą powtarzać pierwszą klasę (rodziców się namawia by pozostawili swoje dziecko na drugi rok w pierwszej klasie). Dla odmiany sześciolatki w przedszkolu będą powtarzały zerówkę. Bo o tym, czy sześciolatek pójdzie do szkoły zbliżającym się roku szkolnym zadecydują rodzice. A rodzice są co najmniej mocno zdezorientowani.

„W Olsztynie, jak na razie, rodzice chcą wysłać do szkoły tylko 328 dzieci, co stanowi niewiele ponad 17 proc. sześciolatków. Co z resztą? Będą powtarzać zerówkę.”

Nie tylko przyroda jest całością. Także i społeczeństwo. Procesy są ze sobą powiązane. To nie jest worek z luźno powrzucanymi klockami. Populistyczna decyzja o cofnięciu obowiązku szkolonego sześciolatków była nieprzemyślana i nieprzygotowana. Systematycznie ujawniają się skutki uboczne. Możliwe do przewidzenia, bo logicznie wynikające z sytuacji społecznej. Wystarczyło choć odrobinę wyobraźni… i odpowiedzialności.

Pierwszą konsekwencją będzie… brak miejsc w przedszkolach dla młodszych dzieci.  Przykładowo „w przedszkolach miejskich [Olsztyna] na rok szkolny 2016/2017 wszystkich miejsc mamy 3369. Jeżeli odpłynie z nich zaledwie wspomnianych 712 uczniów [tylu sześciolatków zgłoszono do pierwszej klasy w szkołach], to podobną liczbę będą mogły przyjąć. Ale mamy jeszcze kilkadziesiąt przedszkoli prywatnych oraz punktów przedszkolnych. (…). Po podliczeniu wolnych miejsc, a rekrutacje jeszcze trwają, wyszło, że placówki prywatne mają do zaoferowania ich około 650. Z publicznymi przedszkolami mamy więc do dyspozycji 1362 miejsca. (…) Tylko dzieci w wieku 6 lat mamy w Olsztynie 1916. A co z 4-latkami oraz 5-latkami, które mają prawo do edukacji przedszkolnej? Tych w stolicy Warmii i Mazur mieszka 3662. Razem wychodzi więc 5578. Jeżeli od tej liczby odejmiemy 328 — 6-latków, które mają iść do szkoły, zostanie nam 5250 dzieci. A gdzie jeszcze pomieścić trzylatki, których mamy w Olsztynie 1673?”


(fragment ankiety z debaty Dobra zmiana w edukacji, 
stan na dzień 20 marca 2016 r.)
Można by powiedzieć, że to dobry czas na rozwój placówek przedszkolnych, skoro tak wiele zapotrzebowanie. Tyle tylko, ze to sytuacja jednorazowa. Nikt nie otworzy przedszkola na rok.

Kolejnym skutkiem ubocznym będą zwolnienia nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej (klasy 1-3). Bo skoro nie będzie iluś tam klas, to co będzie z nauczycielami? Przecież nie będą tymczasowo uczyć biologii, historii itd. Ta dziura demograficzna przejdzie kolejno przez wszystkie szczeble edukacji, powodując zwolnienia nauczycieli. Potem pewnie można będzie ich ponownie zatrudnić. Ale ten rok co najmniej będą bezrobotni. Czy rząd przewidział dla nich jakieś wsparcie i zasiłki?

Jeszcze większe perturbacje będą przy planowanej likwidacji gimnazjów. Praktycznie nic nie jest gotowe. Bo przy likwidacji gimnazjów trzeba zmienić podstawy programowe i podręczniki także w szkołach podstawowych i liceach. Uruchomiona przez MEN ogólnopolska debata edukacyjna jest w zasadzie atrapą sensownej dyskusji (czytaj: Debata o systemie oświaty, szumnie zapowiadana ale mocno kulejąca)

Jeśli spojrzeć na ankietę, wypełniana przez zaproszonych do debaty ekspertów, to środowisko nauczycielskie wcale nie jest chętne do likwidacji gimnazjów. A co będzie, jeśli w wyniku toczącej się debaty wydyskutowany będzie projekt ośmioletniej podstawówki, trzyletniego gimnazjum i czteroletniego liceum? Nasza młodzież maturę będzie pisać w czasie, gdy ich zagraniczni rówieśnicy będą otrzymywali dyplomy uczelni wyższych. Najwyraźniej dobra zmian oznacza, że nasze dzieci są głupie i muszą w szkolnych ławach spędzić kilka lat dużej. Zacznie się od opróżnionego obowiązku szkolnego.

Zbliżające się perturbacje z odroczeniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków są tylko zapowiedzią znacznie większych kłopotów, jakie nas czekają po planowanej likwidacji gimnazjów. Dobra zmiana w edukacji nie jest ani przemyślana ani przygotowana. Zbliża się totalny chaos. 

Stanisław Czachorowski


Cytowane fragmenty pochodzą z tekstu : Wojciecha Kosiewicza pt. Rodzice mają wybór, więc zostawiają dzieci w przedszkolu (Nasz Olsztyniak) 

piątek, 18 marca 2016

Manifestacja w rocznicę uchwalenia Konstytucji


Art.1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

W rocznicę uchwalenia Konstytucji pokażmy, że dbamy o dobro. Nasze dobro! Pokażmy, że My, Naród chcemy przestrzegania zasad zawartych w Konstytucji. Może Ci, którzy je łamią nie znają tych praw? Powiedzmy im na czym polegają ich błędy. Zbierzmy się wszyscy na olsztyńskiej Starówce 2 kwietnia i odczytajmy Konstytucję. Niech wszyscy się dowiedzą czym w rzeczywistości jest. Konstytucja jest siłą demokracji!
2 kwietnia o godzinie 13:00. Stare Miasto Olsztyn 

Zobacz Wydarzenie na Facebooku

Zarząd KOD-Warmia

czwartek, 17 marca 2016

Polecenie prezesa TVP: oczerniać KOD.

Dziennikarski TVP Info straciły pracę, bo chciały relacjonować marsz KOD. (....)  W sobotę szef TAI Mariusz Pilis, zakazał nadania relacji z manifestacji KOD w Warszawie. Dwie wydawczynie TVP Info, Izabela Leśkiewicz i Magdalena Siemiątkowska, odpowiadające za antenę tego dnia, protestowały. Uznały marsz w obronie Trybunału za ważne wydarzenie. Obie straciły pracę. Dziś przedstawiają swoją wersję wydarzeń.
(...)
 Na kolegium redakcyjnym Leśkiewicz i Siemiątkowska zostały poinformowane przez szefa newsroomu, że TVP Info nie pokaże na żywo przemówień podczas marszu. Wydano również polecenie, aby nie pokazywać na żywo momentu, kiedy marsz rusza sprzed Trybunału Konstytucyjnego. Według szefa newsroomu takie ustalenia zapadły poprzedniego dnia późnym wieczorem na spotkaniu kierownictwa TAI z prezesem TVP S.A.(Jackiem Kurskim). Dyrektor Pilis nalegał, by na antenie TVP Info znalazła się relacja na żywo z konferencji Episkopatu dotyczącej organizacji Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Dziennikarski zaproponowały odwrotną formułę – relację live z protestu KOD, a w następnej kolejności – nagranie z konferencji Episkopatu. Na to zgody nie było.
Oczerniać KOD.  Wydawczynie dostały również polecenie, aby zlecić reporterom realizację dwóch materiałów, o tym jak „KOD-owcy hejtują zwykłych ludzi” oraz o tym, "jak za rządów Platformy Obywatelskiej w czasie manifestacji strzelano do ludzi z broni gładkolufowej". Zwolnione potem dziennikarki odmówiły zlecenia takich materiałów, uzasadniając to brakiem rzetelności dziennikarskiej i łamaniem zasad obiektywizmu. Również obecni na kolegium reporterzy zaprotestowali przeciwko realizacji tematów z narzuconą tezą.

Czytaj cały artykukła (Newsweek): http://polska.newsweek.pl/wydawczynie-tvp-info-stracily-prace-przez-marsz-kod-oswiadcznie,artykuly,381867,1.html

Tamara prasę dla nas przegląda

16.03.2016 Oj piszczy w prasie, piszczy? Zapraszam

1. Rząd staje na rzęsach, by ratować polskie górnictwo. Znalazło się nawet 1,5 mld zł, które firmy energetyczne wpompują w kopalnie. Nic to, że na sensowną pomoc potrzeba 2, 2 mld zł. Potem się pomyśli, jak skombinować resztę. Po głowie krążą mi pytania. Czy górnicy zgodzą się na zmianę płac? Czy UE wyrazi zgodę? Kto naprawdę zapłaci za inwestowanie w nierentowne kopalnie? Czy takie działania rządu to mądra polityka czy też strach przed protestami górniczymi? Czy firmy energetyczne będą w stanie udźwignąć kolosa na glinianych nogach? Czy będzie to sukces czy też totalna klapa?

2. Oj miota się prezydent Duda z ustawą dla frankowiczów, miota. Najpierw wredne PO wstrzymywało jego projekt ustawy, potem jednak okazało się, że coś z tym projektem nie tak. Ten, konsultowany z frankowiczami poszedł do kosza, pojawił się nowy, ale też jakiś felerny. Jak wyliczono, nowa propozycja prezydenta może kosztować nawet 325 mld zł. Według KNF banki raczej tego nie udźwigną, a część z nich po prostu padnie, co wygeneruje kolejne koszty. Podejrzewam, że nieźle dostanie się szefowi KNF za taką opinię (a może orzeczenie? Już mi się plącze, co jest czym). Jedno jest pewne – głupia i nieprzemyślana obietnica, której realizacja zapewne nie zadowoli frankowiczów, a może pociągnąć nas szybciutko na dno.

3. Nikt nie ma wątpliwości, że Warszawa pod rządami PO to twardy orzech do zgryzienia dla PISu. Nieźle główkują, jak dowalić, co zrobić, by zemścić się za wydumane krzywdy, jak przejąć władzę nad miastem. Nie dziwi więc nikogo, że odmówiono miastu, zagwarantowanych w ustawie reprywatyzacyjnej, pieniędzy na pokrycie odszkodowań dla byłych właścicieli nieruchomości i działek. Jak twierdzi Ministerstwo Skarbu, rząd ma ważniejsze zobowiązania i tyle w tej sprawie. No tak, cel uświęca środki. Ważne by dokopać PO, a nie działać zgodnie z ustawą i przejmować się ludźmi, którzy czekają na pieniądze za bezprawnie odebrane majątki. Gdyby to chodziło o roszczenia kościoła to już kasa byłaby na stole, a tak? Niech się wypchają.

4. Zamieszanie wokół programu 500+ trwa. Rząd wymyślił, wprowadził ,nakazał, a samorządy niech się męczą. Program ma wejść w życie 1 kwietnia, ale wciąż nie ma informacji, ilu dzieciom należą się te pieniądze, nie ma nakładek informatycznych, nie wiadomo, ilu urzędników w drodze konkursu do obsługi trzeba dodatkowo zatrudnić, kiedy ich przeszkolić i skąd wziąć pieniądze na ich pensje. Do tego dochodzą bardzo prozaiczne problemy typu zakup sprzętu informacyjnego czy wydatki związane z drukowaniem ulotek czy informatorów. Wychodzi na to, że trzeba sporo kasy, by dać dzieciakom to, co im się prawnie należy. Ciekawe, jak sobie z tym poradzą samorządy z biedniejszych regionów Polski.

5. Kazimierz Michał Ujazdowski, europoseł PiSu i były kandydata na szefa MSZ nieźle podpadł prezesowi Kaczyńskiemu. Jestem ciekawa, jaka kara spotka go za nawoływanie do opublikowania orzeczenie (upss, opinii)TK i kompromisowe rozwiązanie problemu. Jak głosi plotka, spora jest grupa polityków w PiSie, którzy optują za takim właśnie rozwiązaniem. Coś tam sobie szepcą na uszko, gdzieś na boczku naradzają się, ale wszystko ciiiiii, bo jak prezes się dowie, to będzie źle. Czyżby pojawiły się wreszcie jakieś rysy na partyjnym monolicie?

6. Zastanawiało mnie, dlaczego od pewnego czasu PiS tak krytycznie wypowiada się o Stanach Zjednoczonych. No i już wiem. To efekt spotkania prezesa Kaczyńskiego z ambasadorem USA, które odbyło się na początku marca. Lodowata atmosfera i nawracające pytania ambasadora dotyczące opinii Komisji Weneckiej i Trybunału Konstytucyjnego musiały nieźle wkurzyć prezesa. Pewnie Macierewicz dostał już zadanie, by wpisać USA na listę potencjalnych wrogów, przygotować działania inwigilacyjne i opracować taktykę oporu. Jeśli w takim tempie będą nam odpadać przyjaciele, to niedługo wreszcie będziemy sami, nikt się nie będzie wtrącał w nasze sprawy i będzie tak jak powinno czyli Polska wolna, niezależna i suwerenna. Pytanie tylko, kto na tym więcej straci – świat bez nas czy my bez świata?

No i tak się dzisiaj pokręciło. Jak znam życie, to i czwartek nas nie znudzi. Zapraszam na jutro.

Tamara Olszewska 

Źródło informacji.
1.http://wyborcza.biz/…/1,147747,19772175,wielka-akcja-ratowa…
2. http://opinie.newsweek.pl/ustawa-o-pomocy-frankowiczom-knf-…
3.http://wyborcza.pl/1,75478,19772476,warszawa-bez-srodkow-na…
4.http://www.portalsamorzadowy.pl/…/nabor-wnioskow-do-500-nie…
5.http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,W-PiS-nie-ma-jednomy…
6.http://polska.newsweek.pl/amerykanie-chca-odblokowania-tryb…

środa, 16 marca 2016

Krzysztof Łoziński - Kim byłem, kim jestem, czyli informacja o mnie

0-35-35A(1)e K. Łoziński w Amazonii, 2008 rok.


Zdecydowałem się dodać tę informację, choć długo się przed tym wzbraniałem. Robię to dlatego, że w związku z powstaniem KOD (Komitetu Obrony Demokracji) niespodziewanie stałem się osobą nieco publiczną i w mediach zacząłem być opisywany w sposób, najdelikatniej mówiąc nieścisły, a czasami wręcz fałszywy. Krąży też  sporo przedziwnych opowieści, w których mylone są fakty, osoby i okoliczności. Ostatnio podawane jest na przykład, głównie to, że byłem „współpracownikiem KOR”, a to akurat jeden z mniej ważnych faktów z mojego życia. Nie chodzi mi tu o różnych nienawistników, którym tłumaczenie prawdy nie ma sensu, bo prawda ich nie interesuje i prawda im nie przeszkadza. Chodzi mi o ludzi, którzy robią błędy bez złej woli, myląc na przykład dyscypliny sportu, które uprawiałem, przypisując mi pokrewieństwo z ludźmi, którzy moimi krewnymi nie są, a tylko noszą to samo nazwisko, zawód, który moim zawodem nie jest (nauczyciela matematyki), itp. Przyznaję, iż życiorys mam tak skomplikowany, że łatwo się w nim pogubić, ale to nie usprawiedliwia pisania (lub gadania) różnych rzeczy, bez sprawdzenia, czy są prawdziwe.

wtorek, 15 marca 2016

TO BYŁ ZAMACH!

Perfidna zemsta prezydenta!
Oko za oko, opona za oponę. Z największym bólem spieszę poinformować, że dziś, w godzinach popołudniowych, KOD został nikczemnie zaatakowany.

Byłem właśnie na pokładzie mojej limuzyny w drodze na spotkanie z aktywistami. Nagle padł strzał, a koło wybuchło jak parówka w mikrofali. Przypadek? Nie sądzę. Ekspertyza światowej sławy specjalistów wykazała ślady trotylu na oponie. Widziano też podejrzane indywiduum z futerałem od skrzypiec mruczące pod nosem słowa brzmiące jak "Dupa, dupa, dupa", a przecież dobrze wiadomo, o kogo mogło chodzić. Co ciekawe, tuż przed "wypadkiem" świadkowie dostrzegli sztuczną mgłę. Niektórych bolała głowa, co jest niezbitym dowodem na użycie broni elektromagnetycznej.
A wszystko to pięć dni po miesięcznicy prezesa.

Możemy więc z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że to był zamach na moje życie i zdrowie.
Dziś każdy z nas musi sobie zdać sprawę, że KOD stał się celem niecnych knowań prezydenta. Prawdopodobnie właśnie dybie na ciebie, czai się za plecami, a może siedzi w krzakach jak Zelnik w filmie Krauzego.

Dlatego z pełną mocą apeluję: DBAJMY O SWOJE OPONY!
...mózgowe.

Polska budzi się!

Szanowni Państwo! Polska budzi się!
Coraz więcej środowisk i grup, coraz więcej obywateli ma dosyć. Nie zgadzają się na łamanie prawa przez rządzących. Nie zgadzają się na obłudę i arogancję. Nie zgadzają się na pogardę dla ludzi!
W środę PSL organizuje pod pomnikiem Wincentego Witosa demonstrację w sprzeciwie przeciwko pomysłom partii rządzącej w sprawie obrotu ziemią. Przyjdźmy wesprzeć ten protest. Każdy, kto może, niech z Flagą Polską przyjdzie protestować, bo to sprawa ważna dla każdego z nas!
Musimy też pamiętać, że nasze marzenia o Polsce wolnej, demokratycznej, różnorodnej i silnej możemy zrealizować tylko razem. Łączmy się, współpracujmy, działajmy dla wspólnego dobra. Nie trzeba zabiegać o własne interesy ani podkreślać odrębności. Wszystkie ręce na pokład!
Organizując sprzeciw musimy pamiętać, że to początek. Pani Premier Beata Szydło zaprzysiężona została 16 listopada. Zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce kolejne wybory powinny się odbyć w jesienią 2019 roku. To jeszcze ponad 3 lata. Musimy reagować adekwatnie do okoliczności i zachować możliwość wzmocnienia wyrazu. Jeżeli dzisiaj użyjemy najcięższych armat, to co zrobimy, kiedy dojdzie do eskalacji ze strony władzy? To, co robi dzisiaj władza, jest łamaniem prawa. Ale znając reżimy totalitarne możemy sobie wyobrazić znacznie gorsze i znacznie bardziej radykalne represje i sankcje władzy wobec obywateli. Żeby nasza odpowiedź była wtedy adekwatna, dzisiaj również musimy zachować tę adekwatność.
Na koniec mam apel do wszystkich członków, działaczy, sympatyków, aktywistów i wspierających Komitet Obrony Demokracji. Jeżeli ktoś zna skuteczny sposób, żeby powstrzymać postępujące rozmontowywanie instytucji demokratycznego państwa prawa, niech natychmiast to zgłosi. Zrealizujemy go niezwłocznie. Jeżeli zaś ktoś ma pomysł, jak wyrazić swoje pragnienia, swoje emocje czy swoje frustracje, ale nie wie, w jaki sposób miałoby to wpłynąć na zmianę sytuacji w Polsce, niech dyskutuje i przekonuje innych – może wspólnie wymyślimy coś, co naprawdę zadziała.
KOD jest silny siłą nas wszystkich – im jest nas więcej, tym lepiej. W rozmowach wykluwają się najlepsze idee, rodzą przyjaźnie, buduje wspólnota. Jest to nam wszystkim bardzo potrzebne. To nas umacnia. Razem możemy zrealizować coś, co jest niemożliwe w pojedynkę. KOD działa w świecie rzeczywistym. Spotykamy się, dyskutujemy, a czasem sprzeczamy. Codziennie dostaję mnóstwo wiadomości wszystkimi możliwymi kanałami. Piszą do mnie ludzie z całej Polski i ze świata. Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich wiadomości, nie mogę pochylić się nad każdym pomysłem. Żałuję, że tak jest, bo mam wrażenie, że przez to możemy stracić jakąś niezłą koncepcję, coś ważnego może umknąć. Bardzo Was proszę i gorąco zachęcam – zwracajcie się do naszych ludzi. Na naszej stronie www.komitetobronydemokracji.pl są wszystkie informacje i kontakty.
KOD zmierza do osiągania celów. Planujemy nasze działania w perspektywie długofalowej, nie chwilowej. Kierujemy się analizą możliwych efektów. I, niestety, nie możemy prowadzić publicznej debaty nad planami, bo to osłabiałoby nasze działania i zmniejszało skuteczność.
Bądźmy razem, bądźmy mądrzy, bądźmy skuteczni. Silni siłą nas wszystkich.

poniedziałek, 14 marca 2016

Przeglad prasy Tamary Olszewskiej (14 marca 2016)

Prasówka 14.03.2016 
Oczywiście dużo się dzieje, aż nie wiadomo, na czym wzrok zawiesić. Zapraszam na prasówkę

1.Miłość kwitnie. Kluby „Gazety Polskiej” jadą do Budapesztu, by wspólnie z Orbanem świętować rocznicę powstania przeciwko Habsburgom. W programie spotkanie z głową państwa, przemówienie Sakiewicza i przede wszystkim pokazanie wsparcia dla gnębionego przez lewicę oraz UE Orbana. W tym samym czasie, gdy Polacy będą radować się, wiwatować, taplać w uczuciach wyższych z władzami Węgier, odbywać się będą manifestacje antyrządowe. Nie znam sytuacji w naszej historii, kiedy tak tłumnie i z taką fantazją Polacy pokazywali swój sojusz z reżimem. Byliśmy zawsze symbolem walki o wolność, praworządność, a teraz stajemy nie po tej stronie. Niesamowite, co się z tymi ludźmi porobiło

2.Macierewicz znowu zabiera głos. Można by go było uznać za pierwszego kabareciarza Polski, gdyby nie fakt, że to minister, któremu przysłuchuje się cały świat. Smoleńsk to akt terroryzmu za który odpowiada Putin, a bycie w NATO ma sens do czasu aż odbudujemy polską armię. Jest takie powiedzenie „Gdy Pan Bóg chce kogoś pokarać, odbiera mu rozum” tylko dlaczego i ja i Ty, i my wszyscy za to płacimy, mimo że nasze rozumy na swoim miejscu. Powtórzę jak kiedyś, panie Macierewicz kończ waść, wstydu oszczędź.

3.PiS szaleje. Po 8 latach oczekiwania wreszcie się udało dorwać do władzy, więc i jak najszybciej trzeba swoich dopuścić do koryta. Przez 4 miesiące udało się spełnić jedną obietnicę wyborczą i to nie do końca w kształcie, jak zapowiadali, ale co tam. Ważne, że trwa ta pasjonująca gra – komu stołeczek komu, bo pójdę do domu. Drzwiami i oknami walą bliżsi i dalsi krewni, przyjaciele, koledzy przyjaciół i inne pociotki, by z wywieszonym ozorkiem warować w oczekiwaniu na jakieś dobrze płatne stanowisko. Udało się to już 200 osobom, ale podejrzewam, że kolejka wciąż długa. Obłęd w oczach, drżące ręce i ten pęd. Wyścig szczurów trwa w najlepsze, szkoda tylko, że nie idzie w parze z faktyczną wiedzą i umiejętnościami, co by może nieco złagodziło ten nepotyzm.

4.Sędzia TK profesor Biernat podsumował Ziobrę. W 4 punktach wykazał, że nasz ultra doux (dwa w jednym) tak naprawdę ma kiepską wiedzę prawniczą, a jeszcze gorszą, jeśli chodzi o procedury postępowania. Brak praktyki, nieznajomość regulaminów, podstawowych zasad funkcjonowania instytucji sprawiedliwości nie pomaga naszemu „ekspertowi” w budowaniu własnej wiarygodności zawodowej. No cóż, mamy klasyczny przykład przerostu formy nad treścią. Musimy przyzwyczaić się, że z obiecanego w kampanii wyborczej rządu fachowców mamy rząd fantastów i megalomanów, ciekawe tylko, jak długo będziemy się z nimi męczyć.

5.I znowu Ziobro na tapecie. Zgodnie z art. 103 ust. 2 Konstytucji RP: "Sędzia, prokurator ( ) nie mogą sprawować mandatu poselskiego". Takie samo zdanie wyraził Trybunał w Strasburgu, gdy rozpatrywał skargę Bogdana Święczkowskiego i Dariusza Barskiego. Ziobro udaje, że o tym nie wie. Obstawił się immunitetami zapewniając sobie ochronę przed odpowiedzialnością cywilną, karną i aresztowaniem. A to cwaniaczek, jednak trochę racji ma. W końcu samowolka polityczna teraz w modzie, więc i tak nikt mu nic nie zrobi. Brawo Ziobro, brawo Wy, bo jak rozwalać system to na całego.

 6.Absurdów polskiej rzeczywistości ciąg dalszy. Prokuratura zajmie się napisem „Andrzej du..a”, znajdującym się w toalecie jednej ze szkół. Afera na cała Polskę, bo jakiś dzieciak obraził prezydenta. Jeśli jeszcze okaże się, że rodzice nieszczęśnika są w KODzie to ruszy lawina oskarżeń. Będzie rozprawa, rodzice do więzienia, a dziecko na resocjalizację, by przywrócić go do odpowiedniego pionu światopoglądowego. Rozumiem, że do szkoły nie chodzi żadne dziecko o imieniu Andrzej i dlatego jasne, że chodziło właśnie o Dudę. Ręce opadają, bo na kretynizm nie ma lekarstwa.

7.Atak na Lecha Wałęsę w imię prawdy okrzyknięty został przez prawicę wielkim sukcesem IPN. Nieco gorzej z reakcją na ujawnione materiały o współpracy ze służbami „maskotki” PiSu panem Zelnikiem. To już nie jest sukces, to nie jest odkrywanie prawdy tylko wredna nagonka i bezczelność. Teraz trzeba pochylić się nad tragedią aktora, pogłaskać po główce, zrozumieć, ze ktoś go wplątał w niewłaściwe relacje. Zawsze mnie zadziwia, jak bardzo ocena teoretycznie tego samego zależy od poglądów, sympatii czy antypatii. I wszystko to zgodnie z zasadą – mój uwikłany jest niewinny, bo to mój, ale pozostałych załatwimy na amen, bo to obcy.

* Mija nam kolejny dzień absurdów politycznych, jakie funduje nam, zgodnie z prawem i sprawiedliwie, nasza władza. Ciekawe, co jutro wymyślą

Tamara Olszewska

 Źródło informacji
1.http://wyborcza.pl/1,75478,19761724,kluby-gazety-polskiej-j…
2.http://www.polityka.pl/…/1654066,1,macierewicz-smolensk-byl…
3.http://polska.newsweek.pl/lista-nominacji-pis-w-spolkach-sk…
4.http://polska.newsweek.pl/ziobro-krytykuje-trybunal-konstyt…
5.http://wyborcza.pl/1,75968,19761807,ziobro-oddaj-mandat.html
6.http://opole.wyborcza.pl/…/1,35114,19761988,prokuratura-zaj…
7.http://dorzeczy.pl/…/nr-11-Operacja-Zelnik-Tak-lustruje-Gaz…


KOD w Mrągowie i Krzysztof Łoziński (film ze spotkania)



Tym razem relacja filmowa.

Wojciech Glinka

PSL zapowiada manifestację pod Sejmem RP w dniu 16 marca 2016 r.


Na środę 16 marca PSL zapowiada manifestację pod Sejmem RP w sprawie ustawy o obrocie ziemią rolną. O co chodzi w tej ustawie?

Marek Niedostatkiewicz

niedziela, 13 marca 2016

W Warszawie manifestacja, a my zbieraliśmy na Olsztyńskiej Starówce podpisy pod Obywatelskim Projektem Ustawy o Trybunale Konstytucyjnym


Szanowne KODerki i KODerzy!

W Warszawie była wczoraj manifestacja, a my zbieraliśmy na Olsztyńskiej Starówce podpisy pod Obywatelskim Projektem Ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Mimo zimna wytrwaliśmy i zgromadziliśmy 240 podpisów! I to w dniu, kiedy było zimno, a ludzi po Starówce chodziło niewielu. Mimo stojących obok radiowozów i bluzgającej nam w twarz "zagubionej młodzieży" to był dobry czas. Podchodziło do nas sporo osób, również Polacy zamieszkali poza granicami kraju. Tylu z nich pytało, kiedy w Olsztynie będzie następna manifestacja? Mówili: "ja chcę przyjść, dajcie tylko znać". To jest niezmiernie budujące. Tak dużo ludzi zatroskanych o przyszłość Polski, którzy nam ufają, którzy wierzą w nas. Te drobne, nieprzyjemne incydenty nie zaćmiły poparcia dla idei obrony demokracji w społeczeństwie. Przeważają w nim ludzie dobrzy, którzy coraz częściej wyzbywają się lęku, wahania i pokazują swoją solidarność z nami.

Wierzę w ludzi, wierzę że staną obok nas, że będą nas miliony. Obronimy demokrację, jestem o tym przekonany!

Wrażeń mieliśmy sporo, kto był ten wie. Dziękuję Wam za zbieranie podpisów, za wsparcie, za umiejętność rozmowy z tymi, którzy się z nami nie zgadzają. Za pomysły, za dowiezienie sprzętu, za gorącą kawę i herbatę, za cukierki, za zdjęcia. Wszystkim, którzy przyszli i pomagali. Jesteście wspaniali!

KOD Warmia jest super!

Jakub Jarosławski 

Sobotnie zbieranie podpisów w Olsztynie


Wczorajszy dzień w Olsztynie. Dużo wrażeń, dużo rozmów z sympatykami ale i z przeciwnikami KOD . Grupa ludzi niezadowolonych z "dobrej zmiany" ciągle rośnie. Głośne rozmowy na temat obecnej sytuacji w kraju napawają optymizmem. Nie boimy się, nie szepczemy po kątach, wychodzimy z domowych pieleszy, żeby wyrazić swój sprzeciw.

Dość łamania prawa, dość ogłupiania ludzi wreszcie dość wstydu na jaki jesteśmy wystawiani przed światem. Przeciwników naszej inicjatywy mogliśmy policzyć bez problemu. Kilka osób z "jedynej słusznej" pod nadzorem jednego pana posła, próbowało nam przeszkadzać, wysyłając na nas potrzebujących na bełta panów .Ci bezpośrednio po wykrzyczeniu kilkunastu wulgaryzmów pod naszym adresem, podchodzili do trzech pań i jednego pana po zapłatę i głośno dziękując deklarowali, że mogą podejść do nas jeszcze raz.Ta głośna deklaracja spowodowała, że panie zwątpiły i zniknęły ze Starówki.

Został tylko pan z ulotkami, na których prezentował chyba swoją twórczość. Drobny incydent z parą młodych ludzi, którzy mówili o sobie "narodowcy"a zachowywali się po prostu wulgarnie (może pod wpływem alkoholu, który było czuć na odległość) mimo interwencji policji, uważam za mało istotny.Nie byli oni reprezentacją. Wyzwiska wykrzykiwali w swoim imieniu.Tak to odbieram.

Podsumowując powiem, że warto było marznąć. Warto bo wiem,że to co robię jest potrzebne. Wierzę,że zmusimy większość parlamentarną do przestrzegania prawa i zaprzestania ogłupiania i ośmieszania obywateli. Wszystkich obywateli RP.

Anna Szymajda





Mam napisać pismo, które zostanie rozpatrzone ?


W czasie zbierania podpisów na Starówce spotkaliśmy Pana Wiceministra Szmita. Ze smutkiem przyjęliśmy fakt, że nie chciał podpisać się pod obywatelskim projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Korzystając z okazji poprosiłem go, żeby przeprosił mnie i moich rodziców. Za co? Za swój obrazek w tle na FB - "Tatuś w ZOMO, synek w KODzie, demokracja zawsze w modzie". Moi rodzice nigdy nie byli w ZOMO. Nie dość, że to jakaś insynuacja, to obelga w ich kierunku i moim. Usłyszałem, że mam napisać pismo, które zostanie rozpatrzone, a także, że wkraczając w życie publiczne muszę godzić się z tym, że będę słyszał różne obelgi. Nie wiem co Pan Wiceminister miał na myśli mówiąc "życie publiczne", ale rozumiem, że w jego interpretacji wszyscy członkowie KODu są osobami publicznymi. Ale skoro mam godzić się z obelgami, to czy Pan Wiceminister się z nimi godzi? Zapytałem, czy kiedy wrócę do domu mogę napisać na jego FB "Wiceminister Szmit to komuch". Nie zgadniecie. Zgodził się. Oczywiście nie jestem chamem i nie piszę takich rzeczy o ludziach, których przeszłości nie znam. Nie napiszę tego. Tak samo jak o moich rodzicach nie powinni pisać ludzie, którzy nie znają ich przeszłości.

Łukasz Słotwiński

Gorszy sort społeczeństwa

Nie ma to jak siedzieć w Pisie, słuchać Jarka widzimisię.
Z jego kotem się pomiziać, wszystkich innych dobrze kiwać.

- Tylko nasza słuszna droga!
- Kto nie z nami – wspiera wroga!

Tej wrogości i pogardy mamy w Polsce po kokardy!
Od niechęci, złego słowa, już nas rozbolała głowa.
I jak żyć tu, pani premier, gdy i matka ukochana
słucha Jarka  już od rana i złorzeczy wokół wszystkim;
i tym dalszym i tym bliższym.

Wokół jest krąg zawiedzionych, oburzonych, ośmieszonych.
Ni to k…wa, ni to złodziej!
Łatwo przeszło przez dziób kaczy, który wszystko przeinaczy.
Dość obiecać dobre zmiany.
- Wkrótce wszyscy do wymiany!

Dzielić Polskę na połowę?
Czy wy głowy macie zdrowe?
Skąd nienawiść i frustracja, brak szacunku, zrozumienia,
nawet dla tych, bezpartyjnych, chcących godnie żyć
w szacunku i bez zbędnych porachunków.
Gdy popatrzę ile cierpień, ile wojen w całym świecie,
To się boję, że zbyt dużo złego tu czynicie,
byśmy żyli należycie.

15 grudnia 2015        

Autor: Halina Korol                

To po prostu nieprawdopodobne - rzecz o manipulacjach w telewizji



TO PO PROSTU NIEPRAWDOPODOBNE! Jeśli ktoś uważa, że doniesienia o manipulacjach w mediach publicznych są przesadą, to proszę porównajcie te dwa zdjęcia: - pierwsze to panorama, którą zrobiłem dziś na demonstracji pod Pałacem Prezydenckim. Z prawej strony zaznaczyłem kamerę telewizji na wysięgniku. - drugie to ujęcie z głównego wydania dzisiejszych wiadomości TVP1 o tej samej demonstracji. Zrobione z tej właśnie kamery. Komentarz lektora: „Marsze organizowane przez opozycję nie przyciągają już tylu uczestników, co na początku”.
 ******
UNBELIEVABLE: compare my photo taken today at the manifestation at the Presidential Palace in Warsaw and the screenshot from the main edition of evening news at the public TV (hijacked by the ruling party). Speaker’s comment: „Marches organised by the opposition are no longer gathering as many participants as initially”. Camera marked with green circle on my picture was taking shots for this TV commentary. This is democratic country, member of the EU.

Piotr Kossobudzki 

sobota, 12 marca 2016

Zakręt historii. Zbieraliśmy podpisy na olsztyńskiej Starówce.

(Fot. M. Marchewka)
Jesteśmy na tym zakręcie, niestety. I chyba przejdziemy do historii, myślę o naszym zrywie czyli KOD-zie. Nasz ruch, a teraz już stowarzyszenie, ma coraz więcej nie tylko sympatyków ale i zwolenników, myślę, że zwolennik ma silniejsze znaczenie.

Dzisiaj na starówce, podczas zbierania podpisów pod naszym projektem ustawy o TK, przeżyliśmy wiele doświadczeń: było mnóstwo ludzi, którzy dziękowali nam, że jesteśmy, że poświęcamy swój czas i energię, żeby przeciwstawić się obecnemu NIEPORZĄDKOWI PRAWNEMU.
Ale nieliczni podchodzili do naszego stolika i nas znieważali, po prostu. Próbowaliśmy z nimi dyskutować ale próżne to próby!

Pojawili się również narodowcy, naćpani, ordynarni, grożący nam nawet fizyczną napaścią. Wezwaliśmy policję, przyjechała, na jej widok niektórzy narodowcy się rozpierzchli (na czele z tą panienką, ładną ale ordynarnie się zachowującą uprzednio). I taka to ich odwaga: krzyczeć, ubliżać ale jak co, to nie my. Żałośni są, no ale istnieją obok nas.

Pozytywną rzeczą jest, że coraz więcej Polaków docenia KOD-owską robotę i nasz ruch, pytają tylko czemu NIC nie robimy, żeby tę sytuację ukrócić. Tłumaczyliśmy, że robimy, co możemy w tej sytuacji. I będziemy nadal robić, co się da, bo tak, jak jest w tej w chwili w Polsce, to dalej być nie może. I NIE BĘDZIE!!! NIE BĘDZIE!!!

Halina Bumbul
Fot. M. Marchewka











Kaczyński idzie na wojnę. Z kim tym razem?


"Komitet Obrony Demokracji to w tej chwili najważniejszy wróg Prawa i Sprawiedliwości. Tak ocenia to Jarosław Kaczyński (67 l.). Dlatego w PiS powstał już plan skompromitowania ruchu. Ma wykazać, że uliczne protesty KOD to metodyczne działania zorganizowane przez ludzi „dawnego układu”. Kiedy na początku sporu o Trybunał Konstytucyjny, w pierwszych dniach grudnia, KOD zaczął organizować protesty, politycy PiS byli przekonani, że sprawa skończy się na kilku niezbyt tłumnych marszach. Teraz jednak są zaniepokojeni – zrozumieli, że po drugiej stronie rośnie zorganizowany ruch. Dlatego PiS postanowił iść na wojnę z KOD." (czytaj całość)


Języka nienawiści i agresji ze strony PiS i srodowisk proPiSopwskich doświadczamy także w skali lokalnej i regionalnej. Wypisują jakieś bzdury o rozlewie krwi, szukają haków, paszkwilami i anonimowym hejtem w internecie próbują dyskredytować ludzi zaangażowanych w pokojowym ruch społeczny KOD. Nazywają nas Polakami gorszego sortu, odmawiają prawa bycia narodem. Codziennie podsycają nienawiść do swojego wyimaginowanego wroga. A jak już nas tak do końca znienawidzą, to co zrobią? Jakie będą dalsze kroki?

Historia dzieje się na naszych oczach. Tu i teraz. Polacy kolejny raz pokojowymi manifestacji bronią demokracji i konstytucji. Pozostają drobne ślady w postaci np. pamiątkowych znaczków i przypinek. Małe ślady wielkiej historii. Ślady odwagi zwykłych ludzi i poczucia humoru.

Stanisław Czachorowski






Komisja Wenecka przyjęła opinię dotyczącą tzw. ustawy naprawczej autorstwa PiS. ws. Trybunału Konstytucyjnego

Komisja Wenecka przyjęła opinię dotyczącą tzw. ustawy naprawczej autorstwa PiS. ws. Trybunału Konstytucyjnego. Jej wydźwięk jest krytyczny wobec działań rządu PiS i nie różni się zbytnio od projektu, który poznaliśmy pod koniec lutego.

Najważniejsze ustalenia Komisji Weneckiej?
"Osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa"

1) Komisja Wenecka w wydanym komunikacie poinformowała, że konkluzją jej opinii na temat Trybunału Konstytucyjnego w Polsce jest to, że "osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa" w Polsce. W opinii mowa jest o tym, że "zarówno poprzednia, jak i obecna większość w polskim parlamencie podjęły niekonstytucyjne działania".

(...)

Czytaj całość

Manifestacja w obronie konstytucji, Warszawa 12 marca 2016 r.

Szanowni Państwo!
Już prawie cztery miesiące mówimy o wolności i demokracji. Dokładnie trzy miesiące temu byliśmy na marszu Obywatele dla demokracji. Mówimy o tym, że Trybunał Konstytucyjny jest potrzebny, żeby bronić nas – obywateli – przed zakusami władzy. Żeby bronić tych, którzy nie wygrali. Żeby bronić mniejszości.
Wszyscy już wiemy, że atak większości parlamentarnej na Trybunał Konstytucyjny, ta tak zwana ustawa naprawcza, jest bezprawny i sprzeczny z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej. Wiemy o tym z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 roku. Wiemy o tym również z opinii Komisji Weneckiej z 11 marca 2016 roku.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 roku oraz wczorajsza opinia Komisji Weneckiej wskazują również jasno i jednoznacznie, że trzej sędziowie wybrani w październiku 2015 zgodnie z prawem powinni orzekać w Trybunale Konstytucyjnym. Komisja Wenecka wczoraj stwierdziła, że mogą to robić nawet, jeżeli Prezydent nie przyjmie od nich ślubowania. Nie zmienia to faktu, że Prezydent łamie Konstytucję, nie przyjmując ślubowania.
Ale zastanówmy się chwilę, czego tak naprawdę ma bronić Trybunał Konstytucyjny. Jakie są te nasze wolności, zapisane w Konstytucji, które są dzisiaj zagrożone. I czemu one służą.
Art. 32. Konstytucji RP mówi:
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Dzisiaj przedstawiciele partii-której-nazwy-nie-warto-wymawiać chcą nam wmówić, że Polska jest czarno biała. Że jest tylko jeden sposób myślenia i jeden sposób życia. Że każdy, kto ma odwagę myśleć samodzielnie, nie mieści się we wzorcu ustalonym przez prezesa. Mówi się nam, że nie mamy prawa występować pod biało czerwoną flagą. Że jesteśmy ubekami i esbekami. Że bywaliśmy stałymi gośćmi w ambasadzie rosyjskiej. Tak mówi prezes. Podległy mu Prezydent mówi, że jest lepszym rodzajem Polaka. Oni chcą, żebyśmy byli czarno biali. A najlepiej czarni. Wszyscy tacy sami...
Ale my jesteśmy kolorowi! Każdy inny! W tym jest nasza siła! Każdy może dać to, co ma najlepszego, każdy co innego. W ten sposób zbudujemy siłę naszego narodu. Bo My, Naród, jesteśmy różnorodni i przez tę różnorodność silni!
Kobiety i mężczyźni. Młodzi, sędziwi i dojrzali. Katolicy, muzułmanie, prawosławni, judaiści, protestanci i niewierzący. Rolnicy, naukowcy, rzemieślnicy, przedsiębiorcy, studenci i robotnicy. Heteroseksualni i homoseksualni. Rowerzyści, wegetarianie i ekolodzy. Noszący futra, płaszcze i dresy. Mieszkający na wsi, w miastach i miasteczkach. Polacy, Niemcy, Białorusini, Tatarzy, Żydzi, Ślązacy, Kaszubi, Czesi, Ukraińcy. Każdy ma swoją barwę.
Kiedy partia-której-nazwy-nie-warto-wymieniać wprowadzi swoje "prawa" równające wszystko zgodnie z zasadą jedno państwo, jeden naród, jeden prezes, każdy z nas będzie zagrożony! Każdy odcień będzie gaszony a barwa tłumiona. Nie chcemy tego!
Nie chcemy być jednakowi. Nie chcemy być jak agent Smith w Matrixie. Dlatego musimy bronić niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego! Dlatego zbieramy podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Bo tylko z Trybunałem możemy przywrócić ład konstytucyjny. Tylko z Trybunałem możemy pozostać sobą – wolnymi i zjednoczonymi w swojej różnorodności i wielobarwności obywatelami Polski.
Obronimy Konstytucję! Obronimy Ład Konstytucyjny!
Mateusz Kijowski

piątek, 11 marca 2016

Spotkanie w Mrągowie z Krzysztofem Łozińskim


W dniu 10. marca 2016 r. w Mrągowie odbyło się potkanie  z Krzysztofem Łozińskim. Spotkanie zorganizowały dwie grupy: KOD Mazury i KOD Elbląg.

R. Ludwiszewska



Quo vadis… dziś Władzo!?

 „Ciemny lud… to kupi” – pogląd wypowiedziany przez znanego polityka a dziś osoby zawiadującej również publiczną telewizją, zdaje się być sprawdzoną już normą manipulowania społeczeństwem w myśl zasady, że każde publiczne oszczerstwo lub kłamstwo, powtarzane wielokrotnie, staje się po czasie niejako faktem. A wydawało się, że – po czasach, w których panowała jedynie słuszna propaganda – w państwie o ustroju demokratycznym, gdzie rządzący wybierani są w wyborach powszechnych i podlegają kontroli obywatelskiej, tego typu manipulacje będą prezentowane, jako relikt tamtej epoki, ale… już tylko na lekcjach historii. Nic z tych rzeczy! A nawet jeszcze gorzej!

Dziś okazuje się, że nie tylko polityk opozycyjny, ale także każdy aktywny obywatel – którykolwiek ma odmienne zdanie, niż rządzący – jest natychmiast (ad personom) poniewierany w mediach lub na ogólnopolskich portalach. Takiemu „delikwentowi” grzebie się tak długo i głęboko w życiorysie – sięgając wstecz nawet do kilku pokoleń jego rodziny, by znaleźć mu cokolwiek np. żydowskie pochodzenie lub komusze związki, albo nazwać go złodziejem lub parszywą owcą, określić, jako ubeka, czy też oskarżyć o zdradę państwa.

Quo vadis… dziś Polsko!? – należałoby wywrzeszczeć tak gromko, aby wszyscy się obudzili. Narodzie! Czy zapomniałeś już – albo nikt Ci nie przypomina – o tragicznych wydarzeniach z najnowszej historii Polski? A przecież, nie aż tak dawno, bo 45 lat wstecz (grudzień 1970) rządzący ówcześnie w PRL-u – okłamując protestujący Naród przeciwko podwyżkom – manipulowali społeczeństwem twierdząc, że to „podżegacze” doprowadzili do krwawych zamieszek w kraju (również w Elblągu).

Nie minęło kilka lat (czerwiec 1976), a podobne zdarzenie wystąpiło w Radomiu. Wówczas protestowali robotnicy, a władza nałgała społeczeństwu, że to „warchoły” spowodowały zamieszki. To wtedy – w oporze przeciw władzy – zawiązał się Komitet Obrony Robotników. To również wtedy rządzący, oszukując Naród, organizowali w całym kraju wielotysięczne manifestacje przeciwko „odszczepieńcom”.

Dziś – po 25 latach wolności, którą przyniosła „Solidarność” i jej przywódcy – grzebie się w ubeckich „kwitach” i miesza się z błotem dobre imię Polski w świecie, by odwrócić to, czego byliśmy świadkami. Dziś – także po kolejnych kłamstwach wyborczych – obywatelom myślącym inaczej i widzącym, że sprawy Polski idą w złym kierunku (przede wszystkim z powodu łamania fundamentów państwa demokratycznego), zarzuca się nielojalność wynikającą z obywatelskiego sprzeciwu, jakim jest zawiązanie się społecznego ruchu o nazwie – Komitet Obrony Demokracji. I ponownie – jak było to jeszcze nie tak dawno, władza manipuluje społeczeństwem, kopiąc głęboki rów wzajemnej nienawiści, dzielący – przyjaciół i kolegów a nawet całe rodziny stanowiące przecież… Naród – na tych lepszych ( rzekomych patriotów) i tych, którzy są gorszym sortem i zdrajcami!

Dziś – na oczach Narodu, dokonuje się zamachu na sędziów Trybunału Konstytucyjnego! Kto będzie następny? Co z nami będzie Narodzie, gdy rządzący – łącznie z prezydentem, który ulegał szaleńcowi – podzielą nas już dogłębnie i ostatecznie!? Czyżby ponad tysiącletnia historia naszego państwa, kolejny raz niczego nas nie nauczyła?

Edward Pukin

Dwie Polski, jedna wojna


Od trzech miesięcy każdego dnia ćwiczona jest cierpliwość ludzi gorszego sortu, którzy nie dość sprawnie myślą by uwierzyć w geniusz wielkiego stratega Jarosława K. i w dobrą zmianę jego posłusznej, wybroszkowanej pacynki. Każdego dnia.

Lista zniewag jest długa i wyliczałam już ją wielokrotnie, długa i aktualizowana codziennie, nie dalej jak wczoraj doszli “zwyrodnialcy” (J. Zieliński, wiceminister MSWiA). Pan Andrzej również wykazał się inicjatywą nie tylko modyfikując w wyjątkowo chamski i prostacki sposób jedną ze świętych dla wielu ludzi pieśni, ale i modyfikując oklepany już “gorszy sort” do “lepszej kategorii” do której zaliczył siebie i swoich zwolenników, tym samym zaliczając przeciwników do kategorii gorszej. Warto przypomnieć słowa pana Andrzeja sprzed kilku miesięcy:
“ Głęboko wierzę w to, że jesteśmy w stanie odbudować wspólnotę, być razem, naprawiać nasz kraj. Nikt tego w pojedynkę nie zrobi. Musi być poczucie wspólnoty. Potrzebujemy tego. Andrzej Duda jest prezydentem wszystkich Polaków!”

Tak jak pani Beata nie dodała “na drugie dziecko” tak pan Andrzej nie dodał “wszystkich Polaków lepszej kategorii”. Przeoczenie.

(....)

Anna Izabela Nowak

czwartek, 10 marca 2016

Wspieramy Trybunał Konstytucyjny obywatelskim projektem ustawy o TK


Sobota, 12 marca 2016 r. Olsztyn Stare Miasto, 13.00.-.16.00. Wspieramy Trybunał Konstytucyjny obywatelskim projektem ustawy o TK. Podpiszcie listy poparcia. Zaproście zgadzających się z naszą postawą znajomych. Trzymajmy się, Polacy!

Językiem życzliwości, mądrości, tolerancji i zrozumienia możemy przekonać tych błądzących, którzy już się ocknęli, lub za chwilę się ockną, których już ich boli i uwiera propaganda i arogancja władzy. Przyjmijmy ich, przekonajmy, że zawsze można się mylić - to nie wstyd.
Grazyna Binek

Redaktor Adam Socha i „Deb@ta” przekonują że KOD dąży do krwawej wojny domowej. Skąd te fantazje?


Na łamach portalu „Deb@ta” pan Adam Jerzy Socha przekonuje, że ja osobiście i KOD nawołujemy do krwawej wojny domowej (tekst Odpowiadam prof.Czachorowskiemu)

Redaktor A.J.Socha, adresując do mnie, pisze:  „Zgadzam się bowiem całkowicie z Wolnymi Jezioranami, iż trafnie odczytali tekst pana Jacka Parola, jako wezwanie do obalenia legalnie wybranych władz Rzeczpospolitej Polski. Twierdzi Pan, że zdanie: „Będziemy dążyć do delegitymizacji etycznej i politycznej formacji PiS, jako zagrożenia i wroga demokracji w Polsce i w Europie” nie jest wezwaniem do wojny domowej. Bardzo wysoko cenię Pana inteligencję, by uwierzyć, że nie rozumie Pan, jaki cel stawia przed KOD-em pan Jacek Parol. Taka „delegitymizacja”, przy nadal ogromnym poparciu, jakim cieszy się rząd PiS w sondażach, możliwa jest tylko poprzez wywołanie rozruchów i sprowokowanie krwawych starć.”

Nie podzielam takiej logiki i takiej interpretacji. „Obalanie” i przejmowanie władzy jest celem każdej opozycji…. tyle tylko, że w demokracji odbywa się to na drodze wyborów. Ani ja, ani KOD nie pisze np. o sfałszowanych wyborach itd. Rewolucja czy wojna domowa ma na celu także przejęcie władzy… ale metodami całkowicie innymi. 

Szanowny Panie Redaktorze Adamie Socha -  krytykowanie władzy i chęć odsunięcia od rządów obecnie sprawujących władzę to nie jest nawoływanie do wojny domowej. Przypisywanie (KODowi, mi osobiście lub cytowanej wypowiedzi Jacka Parola) nawoływania do wojny domowej jest albo kosmicznym nieporozumieniem albo celowym, propagandowym zabiegiem. Nie posądzam Pana o braki intelektualne i nieumiejętność czytania ze zrozumieniem prostych tekstów, tym bardziej, że były już dodatkowo wyjaśniane.

Ani KOD ani pan Jacek Parol nie nawołują do rozruchów ulicznych, przemocy fizycznej, strzelania itd. Wszystkie dotychczasowe manifestacje KOD były pokojowe i mieszczące się całkowicie w konstytucyjnym porządku prawa i regułach państwa demokratycznego. Opozycja (czy to partie, stowarzyszenia czy zwykli obywatele) ma prawo krytykować działania władzy i nie jest to żadna wojna domowa. Nawet po manifestacji kilkudziesięciu tysięcy ludzi nie było powybijanych szyb, zdewastowanych przystanków, starć z policją itd. Ani wypowiedziane słowa ani poczynania KOD nie usprawiedliwiają insynuacji jakoby było to wywoływanie wojny domowej. Protesty w obronie konstytucji były i są pokojowe.

Owszem, jeśli pojawiają się obawy co do przemocy i możliwych krwawych zajść, także i przeze mnie formułowane w prywatnych dyskusjach, to dotyczą one PiS. Jest to obawa, że obecna piwowska władza  może posunąć się do przemocy fizycznej. Na to wskazuje język nienawiści i słowa pogardy niemalże każdego dnia wypowiadane przez Jarosława Kaczyńskiego i polityków PiS, emitowane z tzw. „narodowych” mediów. Tylu obraźliwych słów i brzydkich epitetów nikt nigdy w stosunku do Polaków jeszcze nie wypowiedział. Personalnie na sobie także to odczuwam – bo groźby fizyczne (z „daniem po mordzie” włącznie) publikowane są zarówno w „Wolnych Jezioranach”, „Deb@cie” jaki i innych propisowskich mediach (nie wspominając o „anonimowych” komentarzach na wspomnianych forach dyskusyjnych pod tymi tekstami).  Nic dziwnego, że u wielu ludzi pojawia się obawa co władza PiSu jeszcze zrobi. Jeśli więc pojawiają się werbalizowane obawy, że grozi nam przemoc czy  wojna domowa to nie dlatego, że KOD ją wywoła, ale że obecna władza zastosuje rozwiązania siłowe w stosunku do pokojowych form protestu.

„Jak Pan sobie wyobraża rozpisanie wcześniejszych wyborów? Pójdziecie na Wiejską i w Aleje Ujazdowskie, złożycie list z żądaniem rozwiązania Sejmu i podania się rządu pani Beaty Szydło do dymisji, a Sejm oraz rząd potulnie wykona Wasze polecenie? Możecie to osiągnąć tylko prowokując zajścia uliczne, w których będą ranni i zabici, zajmując siłą gmachy urzędów państwowych.”

Jak sobie to wyobrażam? Bardzo prosto i w duchu demokratycznym. Wcześniejsze wybory rozpisać może tylko parlament. Przecież poprzednio PiS też miał władzę parlamentarną i własny rząd… i sam się podał do dymisji oraz rozpisał nowe, wcześniejsze wybory. Bez wojny domowej. KOD PP (nie mylić z KODem) chce do tego nakłonić pokojowymi metodami i zgodnymi z porządkiem konstytucyjnym. Siłą argumentów a nie argumentacją siły. O ile dobrze wiem to KOD w ogóle nie mówi o wcześniejszych wyborach tylko domaga się respektowanie konstytucji. Nie słyszałem nigdzie wypowiedzi, które nawoływałyby do prowokowania krwawych zajść. Chyba, że uzna Pan (tu zwracam się do red. Adama Sochy), iż sam pokojowy protest jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla władzy do użycia siły i strzelania do manifestujących. Coś mi to przypomina… z historii. Tak już bywało, nawet i w Polsce.

Jeszcze kilka innych drobnych sprostowań z tekstu p. A.J. Sochy. „Pan Jacek Parol wyciągnął tylko wnioski z pańskich diagnoz.” Dziękuję za taki komplement. Żadnych analiz nie publikowałem. Wątpię aby tak ważna osoba jak Jacek Parol czytał moją wypowiedź na Facebooku (a red. A. Socha uznał je za analizy). Miło mi, ale nie jestem aż tak wpływową osobą.

Chciałbym jednocześnie kolejny raz przypomnieć Panu Redaktorowi, że KOD to nie to samo co KOD PP. Takie ciągłe mylenie i utożsamianie źle świadczy o dziennikarskiej rzetelności – raczej wskazuje na propagandowe zacietrzewienie i umyślne niedopowiedzenia.

„Natomiast Pan i pana koledzy, powołując KOD, wsparty przez PO i Nowoczesną otwarcie nawołujecie do rozlewu krwi! Trudno o dobitniejsze potwierdzenie tej żądzy krwi, jak wpisy na profilu KOD-u wyrażających żal, iż prezydent Andrzej Duda nie zginął w wypadku samochodowym.”

Ani ja, ani KOD ani jak mniemam PO czy Nowoczesna czy inne opozycyjne partie nie nawołują do rozlewu krwi. To czysta insynuacja i kłamstwo. Osobiście w ogóle nie wypowiadałem się nawet prywatnie na temat wypadku samochodowego z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy. KOD również wystosował stosowne oświadczenie i dementi: Oświadczenie KOD po wypadku limuzyny Pana Prezydenta 05.03.2016. (zamieściłem na naszym, regionalnym KODowym blogu). Proszę więc nie manipulować jakimiś fejkowymi wpisami i nie przypisywać ich mi ani KODowi.  

Redaktor Socha pisze „Z naukowca stał się Pan skrajnie populistycznym i niebezpiecznym politykiem.”. Nie jestem politykiem i nie staję się politykiem. Mój głos jest głosem zwykłego obywatela. Takich głosów jest bardzo dużo. Nie zgadzamy się na łamanie konstytucji. Nie należę do żadnej partii, nie jestem politykiem i nie zamierzam startować w żadnych wyborach. Także KOD nie jest partią polityczną nie idzie po władze (zobacz więcej). Protestuję, jako obywatel, przeciwko łamaniu prawa i psuciu państwa. Tak, chcę by PiS jak najszybciej władzę utracił, bo wyjątkowo szkodzi Polsce i niszczy demokratyczny porządek. Rozumiem, że protest zwykłych obywateli nie bardzo mieści się w głowie partyjnych propagandzistów, że burzy porządek w ich wyimaginowanym świecie. Stąd te najróżniejsze obraźliwe epitety. Rozumiem, ale nie akceptuję takiego języka nienawiści i agresji. Bo za nim mogą pójść czyny…. A co do tego mojego populizmu i niebezpieczeństwa to red. Socha mocno przesadził. To pewnie jakaś taka satyra czy dowcip może?

Na koniec jeszcze o kulturze dyskusji na łamach „Deb@ty” (portalu Deb@ta) „Szanowny Panie Profesorze, ma Pan rację pisząc, iż język argumentacji użyty w tekście Wolnych Jezioran nie jest językiem „Deb@ty”. Zdecydowałem się jednak na publikację nadesłanego tekstu,”. Rozumiem, że to właśnie Pan Adam Socha umieścił moje wyjaśnienia w „Deb@cie”, samowolnie opatrując je moim zdjęciem z dorysowanymi wąsami. Taka drobna, pozamerytoryczna złośliwość. Zdjęcie prawdziwe, pobrane z Facebooka, z mojej tablicy, ale bez wyjaśnienia kontekstu. Pod  moim tekstem w „Deb@cie” najpierw pojawiła się informacja, że do mojej wypowiedzi ustosunkuje się red. Adam Socha, by po jakimś czasie, w miejsce tego napisu, znalazł się kolejny paszkwil „Wolnych Jezioran”. Zapytałem wprost (w komentarzach pod tekstem) czy mam to rozumieć, iż pod „Wolnymi Jezioranami” kryje się redaktor Socha. Nie dostałem odpowiedzi (lub nie zauważyłem). A  w opublikowanym tekście, tu cytowanym, red. Socha utwierdza w takim przypuszczeniu (co do autorstwa tekstów podpisywanych „Wolne Jeziorany”). Niekulturalnego języka „Wolnych Jezioran” i insynuacji wziętych z sufitu pan Adam Jerzy Socha nie tylko nie potępił, nie zganił, nie odciął się od nich (stylu i formy), ale po cichu akceptuje i pochwala. 

Stanisław Czachorowski