czwartek, 30 czerwca 2016

Subiektywny przegląd prasy - 30.06.2016

No i co? Wszyscy czekamy na godzinę 21, więc może tak, by trochę zająć myśli czymś innym, spójrzmy, co nam serwują dzisiejsze newsy.

1. Przewodów pokarmowo wydalniczych wśród polskich księży nieźle się ostatnio namnożyło. Plotą trzy po trzy, a o misji miłosierdzia całkowicie zapomnieli. Ksiądz Wąsowicz z Piły idealnie mieści się w kategorii mało człowieczej. Ulubieniec kiboli i narodowców złożył piękne życzenia czytelnikom Gazety Polskiej. Jego słowa „„Zmartwychwstania naszej ukochanej Ojczyzny, bez KOD-ów, fałszywych autorytetów, płatnych zdrajców” niesione duchem miłości bliźniego dotarły pod strzechy, niosąc ze sobą kaganek prawdy, wiary i błogosławieństwa wszelakiego. Teraz rozumiem, za co otrzymał w ubiegłym roku Krzyż Wolności i Solidarności z rąk Dudy. Swój swego na kilometr wyczuje, szczególnie, gdy wokół roztacza się smród zepsucia moralnego, zgnilizny etycznej, fetor pseudopatriotyzmu.

2. Szydło to osoba zdecydowanie dwuwariantowa. Na użytek wewnętrzny stroi się w barwy obronne i jak rozwścieczona kwoka pluje jadem na UE i wszystko, co nie po myśli prezesa. A lud wpatrzony w nią jak w obrazek łyka każdą głupotę i święcie wierzy, że to ona, prezes i PiS zdominują Europę, przejmą władzę i wreszcie będzie tak, jak trzeba. Jednak jak tylko przekroczy granice Polski przechodzi ostrą metamorfozę. Kwoka znika, a pojawia się coś milczącego, pasywnego i potulnego. I gdzie te żądania nowego traktatu unijnego, gdzie żądza spalenia Tuska na stosie, gdzie niesienie słowa prezesowego? Ano wszystko zostało w kraju, bo przestraszyła się Biedulka powiedzieć co i jak. Nieźle oberwie od prezesa, pewnie ze 3 godziny poklęczy na grochu, a i tak nie ma żadnych gwarancji, że szef wybaczy.

3. Drżyj narodzie i podziwiaj. O to nadchodzi wiekopomne dzieło, które zmieni losy Świata i Polski. Autobiografia Jarosława Kaczyńskiego, która wreszcie ujawni całą prawdę o polskiej opozycji, wystąpieniach robotniczych, Solidarności i okrągłym stole. Nastawcie się na to, ze jedynym bohaterem tamtych wydarzeń był właśnie prezes i jego brat. Cała reszta to chłam, nie warty zainteresowania. Kiedyś Gęsi uratowały Rzym, a dzieła prezesa dowiemy się, że Polskę uratowały kaczki. Czyżby już czas na zmianę polskiego godła?

4. Jest sobie w Sopocie taki radny, którego jedynym dokonaniem życiowy jest bycie politykiem PiSu. I tenże pan wskazuje nam, kogo Polak ma czcić, a kogo nie. Ostro sprzeciwia się budowie pomnika profesora Bartoszewskiego, który na to nie zasłużył, bo obrażał prezesa i jego kolesiostwo. Rację ma Meler, pomniki można stawiać tylko pisowskim geniuszom. Proponuje, by już się wziąć do pracy i od razu walnąć wszystkim działaczom PiS po pomniczku, by sprawiedliwości dziejowej stało się zadość. Wyobrażacie sobie, jak pod Ziobrą umawiają się dilerzy narkotyków, pod Gowinem pary homoseksualne, a pod Macierewiczem tajni agenci dawnej SB? Jak myślicie, odpali mi coś prezes za taki pomysł racjonalizatorski?
*
Myślę, że na dzisiaj starczy tych rewelacji. Tym bardziej, że przed nami mecz Polska Portugalia, więc nie wolno nam marnotrawić energii na pisowskie kalambury. Do jutra.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://www.asta24.pl/2016/03/28/kontrowersyjne-zyczenia-ksiedza-wasowicza-pily/
2. http://wyborcza.pl/1,76842,20325562,co-innego-mowi-pis-polakom-a-co-innego-na-szczycie- ue.html
3. http://natemat.pl/173301,prezes-napisal-autobiografie-ksiazka-jaroslawa-kaczynskiego-trafi-do-ksiegarn-w-polowie-roku
4. http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,20325388,pis-przeciwne-budowie-pomnika-bartoszewskiego-w-sopocie-bo.html

środa, 29 czerwca 2016

Subiektywny przegląd prasy - 29.06.2016

I słowo ciałem się stało i mieszka między nami. Karmię zgłodniałe ciało, neewsami jak owocami. A że to słowo skażone PiSem, to nie moja wina. Zapraszam.

1. Tak konsekwentnego polityka na stanowisku głowy państwa, jakim jest Duda, nigdy wcześniej nie widziałam. Można byłoby go za to podziwiać, gdyby nie fakt, że konsekwencja dotyczy tylko ślepego wykonywania rozkazów z dołu (a właściwie z góry). Znowu więc błysnął samodzielnością, neutralnością i rzetelnością odrzucając nominacje 10 sędziów sądów powszechnych. Czym podpadli kandydaci? Brakiem uległości i manifestowaniem swojej niezależności. Rzeczywiście, przestępstwo wielkiego kalibru, więc na karę zasługują. Mało tego, ich wina jest tak wielka, że nie trzeba było nawet dla pozorów podać przyczyn odmowy. Po prostu nie, bo nie i tyle. Tak ogłasza On, kilkuletni wczasowicz w Pałacu Prezydenckim.

2. Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że brexit jest bardzo na rękę PiSowi. Spójrzcie na te uśmieszki, zacieranie rąk, porozumiewawcze miny. Bóg zesłał nagle prezesowi wielką szansę podboju Europy. Zmobilizował więc swoich wiernych, nocami i dniami obmyśla plan, który pozwoli mu zająć należne Polsce miejsce w Europie czyli to najwyższe i spiskuje, manipuluje, debatuje, konsultuje. Ot, istne szaleństwo. Eurodeputowani PiSu próbowali nieco przyspieszyć i w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, złożyli ustną poprawkę, zakładającą odwołanie Jean-Claude’a Junckera ze stanowiska. Nie udało się, ale co tam. Przyszłość Europy i tak należy do prezesa, a kto w to nie wierzy, to kiep i tyle.

3. Znany nam z czasów PRL i aktywnej obecnie służalczości wobec prezesa Stanisław Piotrowicz poczuł się bardzo zagrożony ujawnieniem tego, co dzieje się w Komisji pracującej nad zmianami w TK i zażądał usunięcia kamer telewizyjnych. Podczas prac ma być utrzymana cisza i pełna tajność. Może zamówił też na nasz koszt plastry, by zakleić usta tym z opozycji? Nie udało mu się, na szczęście, ale pewnie w duchu zatęsknił za dawnymi czasami, kiedy partyjniak kazał, a lud bez szemrania i potulnie słuchał. Panie Piotrowicz „to se ne vrati”

4. Już jutro ORP „Kościuszko” rusza na Morze Egejskie, by w ramach NATO pilnować nas przed nielegalnymi imigrantami. Macierewicz cały szczęśliwy, terroryści ze strachu zmienią kierunek, a mnie zastanawia jedno. Jakim cudem ta fregata, która zdaniem szefa MON jest właściwie wrakiem, ma spełnić swoje zadanie? Nie ma części uzbrojenia, a to, które jest, nie działa. I takie, wyeksploatowane do granic możliwości, cudo będzie nas bronić? Jedno jest pewne, jeśli nasz okręcik gdzieś się przytopi lub bardziej podniszczy będzie to oczywiście wina Tuska.

5. Proponuję neewsa nieco odgrzanego, ale ważnego, bo może ktoś wcześniej tę informację przeoczył. Warto przypomnieć sobie, jak o finanse państwa dba rząd B.Szydło. W ciągu zaledwie kilku miesięcy zadłużenie Polski wzrosło o 47miliardów złotych i wynosi teraz 881 mld. Takim „sukcesem” nie mogła się radować nawet premier Kopacz, której właśnie PiS zarzucało wpędzanie Polski w czarną dziurę. Dodajmy do tego planowany na rok 2016 deficyt w rekordowej wysokości 54,6 mld zł. I już wyłania nam się obraz Polski za kilka miesięcy. Po prostu jest super, a będzie jeszcze lepiej.

6. Tajemnicza historia kontaktów Macierewicza z niejakim Luśnią wciąż wzbudza emocje. Czy nadal współpracują w ramach Fundacji „Głos”? , czy spotykają się towarzysko? O cym rozmawiają? Pytania się mnożą, nastroje potęgują, kolejna aferka dzieli społeczeństwo, a prezes i Macierewicz milczą, pozostawiając wszystko w rękach „ekspertów” od rachunku prawdopodobieństwa. W końcu jakaś całka nam z tego wyskoczy, tylko nie wiem, jaka.
*
Niefrasobliwa radość istnienia Pisu może zadziwiać nadmierną żywotnością, ale jednocześnie prowadzi nas na niezłe manowce. Nie wiem, jak Wy, ale ja jakoś dziwnie się czuję, że coś takiego ma władzę, ma poparcie i bezkarnie wciska nam kit na każdym kroku. Wciąż mam jednak wielkie pokłady wiary, ze to już niedługo. Do jutra :)

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/1,75398,20320081,prezydent-sadzi-sedziow.html
2. http://www.newsweek.pl/pis-chcialo-odwolac-junckera-w-parlamencie-europejskim,artykuly,388151,1.html
3. http://wyborcza.pl/1,75398,20321599,komisja-sejmowa-debatuje-nad-ustawa-o-trybunale-piotrowicz.html
4. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1666642,1,polscy-marynarze-poplyna-na-misje-nato-zdezelowanym-okretem.read
5. http://natemat.pl/183063,w-pol-roku-rzad-szydlo-zadluzyl-kraj-o-47-miliardow-zlotych-pierwszy-rachunek-za-500
6. http://wyborcza.pl/1,75398,20320059,macierewicz-lusnia-i-spotkanie-w-kosciele.html

Niedobra zmiana w edukacji

27 czerwca 2016 roku tuż po zakończeniu zajęć dydaktycznych w szkołach Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło sprawozdanie z ogólnopolskich debat na temat dobrej zmiany w oświacie: Uczeń. Rodzic. Nauczyciel - dobra zmiana.  Moim zdaniem to niedobra zmiana. 

Podobno w ramach projektu przeprowadzono 50 debat w gmachu Ministerstwa Edukacji Narodowej, 17 debat wojewódzkich,  162 debaty zorganizowane przez Kuratorów Oświaty oraz 130 spotkań Kierownictwa MEN z samorządowcami, przedsiębiorcami, rodzicami, nauczycielami, dyrektorami szkół, uczniami, związkami zawodowymi. Szerokie konsultacje społeczne. Tylko trochę dziwi, że nie wynika z nich nic innego niż to, co zapowiadała pani minister przed rozpoczęciem dyskusji oraz to, że trzeba było czekać do końca zajęć dydaktycznych, by ogłosić wyniki. Mam wrażenie, że chodziło o to, by nie dopuścić do dyskusji w pokojach nauczycielskich, do rozmów z rodzicami, do rzeczywistej dyskusji społecznej. A przecież ustrój szkolny to temat interesujący większość Polaków...

Co ogłoszono?   Ośmioklasową szkołę powszechną i czteroletnie liceum.
Obowiązek szkolny rozpoczynający się od 7 lat i czteroklasowe nauczanie początkowe sprawią, że na tym etapie będą pozostawały dzieci do 11 lat. Czwarta klasa ma być czymś pośrednim między nauczaniem początkowym a propedeutycznym. Wydaje mi się to stratą cennego czasu, zabijaniem w dzieciach ciekawości świata i działaniem niemotywującym. Dzieci w tym wieku są niezwykle dociekliwe, ale niecierpliwe. Kiedy się nudzą, łatwo się zniechęcają. Zabicie motywacji do nauki na tym etapie skutkuje często zniechęceniem młodego człowieka w całej edukacji.

Po drugie - etap klas V - VIII zwany gimnazjalnym. Trudno powiedzieć, bo nie ma opracowanych podstaw programowych, czego dzieciaki miałyby się uczyć. Jeśli założyć, że tego, czego dziś się uczą w gimnazjum, to chyba będą przeżywać ogromny szok. Dziś nauczanie propedeutyczne trwa trzy lata (klasy IV-VI), a i tak nie wszyscy uczniowie osiągają wymagany przy nauce np. fizyki czy chemii poziom umiejętności abstrakcyjnego myślenia. Wyobraźcie sobie dziecko traktowane do końca klasy czwartej jak maluszek, które nagle ma myśleć jak dorosły... 

Jednym z ważkich powodów wprowadzenia gimnazjów była chęć oddzielenia dzieci siedmio-ośmioletnich od zaczynającej dojrzewać młodzieży trzynasto- czternastoletniej. Oczywiście, decyzja ta nie zlikwidowała, bo nie mogła zlikwidować, wszystkich problemów z dorastającymi młodymi ludźmi, pozwoliła jednak na podejmowanie działań adekwatnych do wielu uczniów. Problem agresji występuje dziś w bardzo nasilonej formie w szkołach podstawowych. Gimnazja borykają się z nie mniejszymi, ale trochę innymi problemami wychowawczymi. Połączenie ich w jedną całość da mieszankę wybuchową. Zlikwidowanie gimnazjów nie rozwiąże problemów wieku dojrzewania. Ci, którzy upatrują w tym remedium na bolączki oswiaty, wykazują się ogromną naiwnością.
Z wygaszaniem gimnazjów wiąże sie istotny problem ogromnego wysiłku finansowego, inwestycyjnego gmin i zaangażowania ludzkiego w budowę gmachów przeznaczonych na te szkoły. Dziś dowiadujemy sie, że w okresie przejściowym klasy V-VIII będą mogły uczyć się w budynkach gimnazjów.  A co później? Z wyliczeń MEN wynika, że 47% gimnazjów na terenach wiejskich funkcjonuje w oddzielnych budynkach, 27%  gmin wiejskich zdecydowało się na wybudowanie jednego gimnazjum i pozostawienie kilku szkół podstawowych. Jak ma być teraz zorganizowana nauka w tych miejscowościach? Dzieci z klas V-VIII mają dojeżdżać do szkoły w innej miejscowości? A małe niepełne szkoły powszechne z klasami I -IV mają funkcjonować jako punkty filialne? Czy może nasze bogate państwo, które całe zło upatruje w tym, że na jednego nauczyciela w gimnazjum dotkniętym niżem demograficznym przypada 10 uczniów, nagle zdecyduje się na utrzymywanie pełnych szkół powszechnych w niewielkich miejscowościach? Pamiętajmy, że są to często szkoły z klasami łączonymi... A jak mają pracować nauczyciele przedmiotowcy w nich zatrudnieni? W żadnej tego typu placówce nie będzie wystarczającej liczby godzin dydaktycznych, a na takie rozwiązanie strukturalne zdecydowały sie gminy o bardzo rozproszonej zabudowie...

Powrót do czteroletniego liceum budzi moje obawy przede wszystkim z powodów programowych. Jak można mówić o zmianie struktury, jeśli sie nie wie, po co się tę strukturę zmienia? Zmiana dla zmiany to bezsens, a nie naprawa czegokolwiek. Czteroletnie liceum miałoby w okresie przejściowym pracować na programach przeznaczonych do trzyletniej szkoły. Chaos. I znów problem dostosowania podręczników i metod pracy do młodzieży o dwa lata młodszej. Co więcej, jednocześnie w latach 2019 - 2023 mają w liceach i technikach funkcjonować absolwenci gimnazjów i szkół powszechnych. Każda grupa ma pracować według innej podstawy programowej, korzystać z innych podręczników, mieć inną siatkę godzin. Bałagan i segregacja młodzieży. A przecież chodzi nam o wyrównanie szans edukacyjnych młodych Polaków? 

Pomysł wprowadzenia obok liceów i techników dwuetapowej szkoły branżowej ze specjalną maturą zawodową to segregowanie młodych ludzi, na takich, którzy mogą w przyszłości studiować i takich, którzy mają prawo zrobić co najwyżej licencjat. Decyzje o wyborze ścieżki edukacyjnej w tym zakresie będzie miał podejmować czternasto-piętnastolatek i jego rodzice. Jeśli wybór okaże sie nietrafny? MEN nie przewidziało przejść poziomych... Po zrobieniu matury zawodowej uczeń będzie mógł uzupełnic wykształcenie w liceum ogólnokształcącym dla dorosłych.  Jak dla mnie - paranoja. To takie najważniejsze uwagi z punktu widzenia uczniów. Nauczyciele? Niepewność, zwolnienia, wzmożony nadzór i totalny chaos. Rodzice? Troska o to, czego się dziecko nie będzie miało szans w szkole nauczyć i organizowanie mnóstwa zajęć edukacyjnych poza systemem.
Efekt? Stres, niepewność, frustracja wszystkich stron.

Radosława Górska

wtorek, 28 czerwca 2016

Subiektywny przegląd prasy - 28.06.2016

Oooo.
Ale wkoło jest wesoło
Ooo
Polak w pracy, prezes w zoo
Ooo
Puste pole za stodołą
PiS zaprawia - ale jazz
Puste, nie puste, a newsy sypią się jak karty z rękawa. Zapraszam :)

1. Powiem Wam szczerze. Jest w PiSie coś, co mnie zadziwia. To ich bezkrytyczne podejście do samych siebie, samozachwyt posmarowany grubą warstwą buty i arogancji. Może mają oni codziennie ćwiczenia z couchem, który wbija im do głowy, jacy są genialni? Bo tak sami z siebie? Wątpliwe. Waszczykowski powoli staje się liderem. Właśnie wymyślił sobie, że cała władza UE do wymiany, bo beznadziejna, niedouczona, nie znająca się na rzeczy. W zamian proponuje by ster rządów objęły nowe elity polityczne. Świetnie wiemy, kogo ma na myśli, prawda? Boże, chroń Europę od pisowskich ekspertów.

2. Ależ podpadł rydzykowym katolikom ksiądz Grzegorz Kramer. Ten nieopierzony klecha śmiał skrytykować sens i prawdę wiary znacznej części Polaków. Bardzo dobitnie nazwał ich zakłamanie, pruderię, wskazując, jak daleko im do nauki prawdziwego kościoła. No i ma ksiądz przechlapane. Tego prawdziwi Polacy nigdy mu nie zapomną. A kysz paskudo, jedź sobie gdzieś na misję i nie zatruwaj polskiego katolicyzmy głupim gadaniem. Wybacz Księże, ale oni już ciebie nie lubią.

3. Geniuszy na polskiej scenie politycznej ostatnimi czasy bez liku. Rozmnażają się przez pączkowanie, czy co? Dołącza do tej grupy psycholog, seksuolog, socjolog, pedagog i biolog w jednym czyli Artur Zawisza. Homoseksualizm to choroba lub perwersyjny wybór moralny. Jaki temat by nie padł z ust dziennikarza, Zawisza miał na wszystko gotową odpowiedź. Ma chłopak łeb, by walić dyrdymałami na prawo i lewo. A może malutki tytulik doctora honoris causa gdzieś, w kraju Baju Baju, gdzie takich jak on fantastów, oderwanych od rzeczywistości bardzo się ceni.

4. Wielkie zmiany w edukacji, zapowiadane, jako wręcz rewolucyjne, to nic innego jak powrót do lat sprzed 1999 roku. Już w przyszłym roku szkolnym zreformowana reforma wchodzi do szkół i zapewne utknie w nich na dłuższy czas, dopóki nie okaże się, że to kolejny chybiony pomysł. Rozumiem, że państwo Elbanowscy mają prawo nie wiedzieć, ile wysiłku i czasu trzeba, by opracować nową podstawę programową, a potem napisać i dopasować do niej podręczniki oraz inne narzędzia edukacyjne. Oni są zajęci wzrostem populacji, a nie jakimiś tam głupotami. Jeśli jednak nie ma o tym pojęcia pani minister, to włos i się jeży z przerażenia. Fajnie jest tak sobie eksperymentować na młodym organizmie, szczególnie jeśli chce się mieć społeczeństwo głupie i niedouczone. Jedno musimy wiedzieć, nieważne, co PiS robi dobrze czy źle, ważne, że to ich pomysł, ich innowacja, a nasza czarna dziura.

5. Do głowy by mi nie wpadło, że jest taka osoba na świecie, która ponosi wino za całe jego zło. Katastrofa smoleńska to przez Tuska, brexit przez Tuska, kryzys światowy to też Tusk, Polska w runie także. Gdziekolwiek nie spojrzę to słyszę – Tusk to, Tusk tamto. Zaczynam mieć powoli obsesję. Jak tylko coś mi podpada w polityce, gospodarce, finansach, przemyśle czy edukacji to już wyrasta przede mną złowroga postać naszego byłego premiera, który, ubrany w czarną pelerynkę rodem z krainy Deszczowców, śmiga po polach i bezdroża, a za nim gna na króciutkich nóżkach nasz polski Sancho Pansa, macha drewnianą szabelką i grozi swoim kotem. Ktoś tutaj zwariował na maksa i to nie jestem ja.

6. Podczas kampanii parlamentarnej PiS obiecywał nam walkę z biurokracją. Kilka miesięcy trwało, zanim załapałam, o co chodzi. Wszystko się zgadza – walka z biurokracją owszem, ale tą wrogą, którą trzeba zastąpić własną, pełną przyjaźni, życzliwości, mądrości i uczciwości. Dotrzymali obietnicy? Dotrzymali, a że przy okazji Polska stałą się liderem unijnego rankingu pod względem ministrów i wiceministrów. Huraaaa, wreszcie jesteśmy w czymś najlepsi.
*
Oczekując na wybór prezesa na Wielce Nam Miłościwie Panującego Jarosława Kaczyńskiego I, władcę Świata, Kosmosu, Hadesu i tej kałuży, nieopodal mojego mieszkania macham Wam rączką na pożegnanie, życząc miłego dnia. Do jutra :)

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/1,75399,20315163,waszczykowski-wladze-unii-powinny-oddac-stanowiska-nowym-elitom.html
2. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20286820,jednym-zdaniem-rozwscieczyl-tysiace-polakow-bo-osmielil-sie.html#MT2
3. http://www.rp.pl/Polityka/160629235-Zawisza-Homoseksualizm-Perwersyjny-wybor-moralny-a-nie-choroba.html
4. http://wyborcza.pl/1,75398,20314421,eksperci-od-edukacji-o-pomyslach-minister-zalewskiej.html
5. http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2016/06/27/jest-nowa-wina-tuska-brexit/?nocheck=1
6. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1666320,1,biurokracja-ma-sie-dobrze-polska-unijnym-liderem-pod-wzgledem-liczby-ministrow-i-wiceministrow.read

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Co czeka polską edukację?

Gdy nauczyciele i młodzież opuściła szkoły (wakacje), pani minister edukacji ogłosiła rewolucyjne zmiany w edukacji. Jakie będą skutki?

"Likwidacja 7400 gimnazjów, z tego ok. 3400 samodzielnych i 4200 w zespołach ze szkołami podstawowymi. Nauczanie wczesnoszkolne aż do 11. roku życia. 15-latki jeszcze w podstawówce. O rok krótsza edukacja ogólnokształcąca wspólna dla wszystkich. Podwojony rocznik uderzający do szkół ponadgimnazjalnych w 2019/2020 roku, w tym rocznik, który właśnie skończył podstawówkę będzie miał 13 lat edukacji. Niepewność pracy dla 133 tys. nauczycielek i nauczycieli gimnazjów (dane z 2012 r.)." (czytaj całość analizy).

Zaskakujące są także zmiany w szkolnictwie zawodowym, ogłoszone kilka dni wcześniej i implikacje dla uczelni wyższych (czytaj).

Jednym słowem ogromne zmiany bez przygotowanej infrastruktury, bez podstawy programowej, bez programów i podręczników. Zaiście ułańska fantazja... Trudno w koncepcji ogłoszonej przez panią minister dostrzec jakąś wartość edukacyjną, poza zmiana dla samej zmiany. Chyba się nie pomylę, jeśli napisze, ze edukację czeka w najbliższych latach ogromny chaos i niepewność. Marnotrawienie kapitału ludzkiego.

Bez wątpienia polska szkoła potrzebowała zmian. Ale zamiast sensownych zmian będą działania pozorne, marnotrawiące pieniądze, siły i zapał środowiska nauczycielskiego. Jedno wielkie "szkoda"....

Polecam także i ten komentarz do założeń reformy oświaty, cofającej nas do epoki Edwarda Gierka.

Stanisław Czachorowski

ps. ilustracja odnosi się do przeszłości, do skansenu, bo w takim kierunku pójdzie szkoła pod rządami PiS... Będę szczęśliwym człowiekiem, jeśli się mylę w swoich ocenach!


Subiektywny przegląd prasy - 27.06.2016

Przed nami wakacje, a przy nas wciąż PiS. Prezes pilnuje, by nam się w głowach od dobrobytu i jego genialnych pomysłów nie przewróciło, a newsy z dobrą zmianą leciały i leciały, i leciały. No to zapraszam.

1. Za nami już mecze w grupie, które po deklaracji Wielkiej Brytanii, mają wskazać państwa dopuszczone do ćwierćfinałowych rozgrywek. Dopiero one wykażą, kto znajdzie się w półfinale i będzie miał szansę, by trząść UE przez kolejne lata. Musimy liczyć się z bardzo nieczystą grą. Kapitan polskiej drużyny miłośników UE, niejaki Waszczykowski, który pilnie słucha trenera naszej politycznej kadry narodowej ma świetnie opracowany plan. Już wie, kto ma stanąć na bramce, kogo wyautować lub załatwić dobrym faulem, komu dać gwizdek do łapy, z kim wypracować dobry plan ataku pozycyjnego, a komu pozwolić wykonywać rzuty wolne, w razie remisu. Niech działa, niech dwoi się i troi, choć tyle samobójów już strzelił, że nie wiem, czy uda mu się wmówić innym państwom europejskim, że jesteśmy najlepszą drużyną, której puchar i władza nad UE należą się jak psu zupa. Dopóki nikt nie odgwiżdże mu spalonego, to niech próbuje. Może coś uda mu się ugrać?

2.Polacy, jak każdy naród, dzielą się na przyzwoitych i tych, negatywnie zakręconych. Przypominacie sobie ten skowyt i ujadanie części naszych rodaków w Wielkiej Brytanii, gdy pojawić się problem uchodźców? Ciekawe, jak teraz muszą się oni czuć, gdy po referendum Brytyjczycy wrzucili ich do jednego worka ze znienawidzonymi śniadymi muzułmanami. Wprawdzie oni też „obcy”, ale przecież lepsi, a tutaj taki afront. Zapewne będzie potrzebna długotrwała sesja terapeutyczna, bo jak oni sobie teraz poradzą ze spadkiem poczucia wartości własnej, z przeświadczeniem, że są mało istotni dla swej nowej Ojczyzny, którą tak bardzo, własną piersią, bronili przed napływem imigrantów. A może spakować się i wrócić do Polski? PiS i Kukiz na was czekają, bo wciąż zbyt mało w kraju prawdziwych patriotów i Polaków. Zapraszamy.

3. Nasi dzielni chłopcy narodowcy maszerują, temu dowalą, tamtego oplują. Wpadli, niezapraszani, na procesję z okazji „Święta ukraińskiej pamięci narodowej”, organizowanej w Przemyślu od wielu już lat. A co im tam obecność gości, w tym Danuty Kuroń. Co im tam charakter uroczystości. Ważne, że się pokazali, nakrzyczeli, rozładowali nadmiar testosteronu. Teraz są z siebie dumni i czekają zapewne na list pochwalny od prezesa. Brawo chłopaki, tak trzymać, pisowska Polska jest z Was dumna i w nagrodę może wyśle Was na wojnę z Rosją. Tam to dopiero będziecie się mogli wykazać.

4. Przepychanek o sposób uczczenia ofiar Czerwca’56 ciąg dalszy. Mimo stanowiska władz miasta,
żołnierze mają stanąć pod Krzyżami. Ponoć mają być wcześniej, by nie robić zamieszania. Ponoć mają mieć swój sprzęt nagłaśniający. PiS zniszczył już obchody rocznicowe w Radomiu, teraz więc czas na Poznań? A może to zasługa poznańskiej Solidarności, która poza plecami Prezydenta Jaśkowiaka dogadała się z Macierewiczem? Mnóstwo niewiadomych, ale jedno jest pewne. Poznaniacy nie pozwolą wcisnąć sobie kitu. Nie będą stali jak stado bezmyślnych baranków. Jeśli ktokolwiek będzie chciał zawłaszczyć sobie nasz Czerwiec’56 to niech wie, że mu się nie uda. Nie będą nam miernoty mówić, jak mamy czcić swoich Bohaterów i tyle w temacie.

5. Pod lupą dziennikarzy Newsweeka pojawił się ostatnio niejaki Witold, mało znany brat bardzo znanego Zbyszka Ziobro. Często jest on widziany w gabinecie prezesa PZU. Nie wiem, czy to taki sposób na spędzanie wolnego czasu, czy też jakaś miłość wielka między panami. Łączy ich na pewno Instytut Kościuszki, bo sobie w nim razem prezesowali i jak podejrzewają dziennikarze, wciąż istnieje jakaś biznesowa zależność między nimi. Ponoć i Witold już nie pracuje w Instytucie, ale jakiś smrodek unosi się w powietrzu. Będzie erupcja czy skończy się na ostrzegawczym dymku? Dziennikarze, do pracy, bo sprawa wydaje się ciekawa.

6. Prezes produkował się wczoraj w Rzeczpospolitej, wygłaszając te swoje mądrości, co to o kant pewnej części ciała roztrzaskać. Jak to zwykle bywa, ma on jedyny i najlepszy pomysł na UE bez Wielkiej Brytanii. Prawo do własnych opinii, daje mu fakt, że ponoć jesteśmy tym państwem, co to kocha UE i nigdy nie zamierza ją opuścić. Europa konfederacją, zasada pomocniczości (cholera wie, o co w tym chodzi), coś, co utrzyma wspólny rynek, wspólna armia. Uwaga, a teraz najważniejsze – prezydent wybierany na długą kadencję. No i co ty Europo na pomysły prezesa? Dopuścisz go do zielonego stoliczka, by razem radzić o przyszłości UE? A może od razu oddaj się w jego ręce, bo widać po Polsce, jaki to mistrzunio.
*
Nie lubię poniedziałku, szczególnie, gdy od rana, gdzie nie spojrzę tam PiS i prezes. A może zapadłam na manię prześladowczą? Jeśli się jutro nie pojawię, to znaczy, że poszłam na intensywne leczenie. Pa
żartuję, będę, jak zawsze.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1.http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Spotkanie-szefow-dyplomacji-panstw-UE-w-Warszawie,wid,18397664,wiadomosc.html?ticaid=11743c
2.http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114944,20309298,wielka-brytania-fala-hejtu-na-polakow-po-brexicie-zacznij,,1.html#MT
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20308298,szarpanina-na-marszu-ukraincow-w-przemyslu-znajdzie-sie-kij.html#BoxNewsLink
4. http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20308812,wojsko-jednak-bedzie-na-obchodach-60-rocznicy-czerwca-56.html#BoxLokPozLink
5. http://www.newsweek.pl/witold-ziobro-brat-zbigniewa-ziobry-szara-eminencja-w-pzu,artykuly,388078,1.html
6. http://www.rp.pl/Brexit/160629410-Kaczynski-Musimy-wyjsc-z-inicjatywa-zmian-UE.html

Przez PiS Polska jest osamotniona


Według Jarosława Kaczyńskiego, PiSu i prezydenta A. Dudy pod ich rządami Polska wstała w kolan... Ale chyba przy tym wstawaniu wyrżnęła łbem o parapet i leży...


Ludwik Dorn: "Polska nie ma już tego wyobrażonego strategicznego partnera. Wyobrażonego, bo uważam, że nigdy Wielka Brytania nie byłaby partnerem Polski w strategicznych sprawach europejskich. Mogłaby najwyżej używać nas instrumentalnie. Przesłanki kryjące się za takim rozumowaniem min. Waszczykowskiego były więc całkowicie błędne. Byłyby błędne, nawet gdyby wynik referendum był odmienny. Nie mamy silnego partnera w Unii, nawet potencjalnego. W ogóle nie mamy partnera." ( Cały tekst)

Roch Protazy

O mowie nienawiści i przemyśle pogardy słów kilka

Nie ma równowagi.
Do napisanie tego tekstu skłoniło mnie obserwowanie dzikiego oburzenia prawicy na pomruk niezadowolenia na kłamliwe słowa wypowiadane podczas wystąpienia przed Zgromadzeniem Narodowym obecnego prezydenta. Zatem, oszołomiona bezczelnością i hipokryzją prawicowców chciałabym napisać wprost – mowa nienawiści i przemysł pogardy to nie jest nasz wynalazek!
Chciałabym przypomnieć kto wprowadził tę uroczą tradycję buczenia, wraz z dodatkowymi atrakcjami typu wywrzaskiwanie obelg, wymachiwanie łapami i rozmaite groźby.

Jest  w pojęciu prawicy buczenie dobre i buczenie złe. Gdy oni buczą to jest w porządku, jest li tylko reakcją, uzasadnioną oczywiście, wyrażaniem niezgody, uzasadnionym sprzeciwem; gdy buczą inni to jest hańba, chamstwo, prostactwo i skandal nad skandale. Ten pomruk niezadowolenia był skandaliczny i niegodny, ale już nie chce się pamiętać, jak moja ulubiona intelektualistka posłanka Kempa, zawinęła się i po chamsku wyszła podczas orędzia Prezydenta Komorowskiego. Nie chce się pamiętać jak  wielu posłów PIS, z samym Prezesem na czele, w ogóle  zbojkotowało zaprzysiężenie, tłumacząc, że był to dla nich zwykły dzień pracy i mieli inne obowiązki. Ja to pamiętam. To było działanie uzasadnione i godne, pomruk dezaprobaty jest skandalem i czynem niegodnym. Zaiste.
Przypominam też o innej, całkiem świeżej tradycji, którą wprowadziła prawica i elektorat prawicowy: to radość z czyjejś śmierci. Już nie wstydliwie okazywana tylko we własnym gronie, ale dumnie demonstrowana publicznie radość, że ktoś zmarł.

Nie zapomniałam tego,  jak byłam potwornie zdumiona transparentem najbardziej katolickich katolików polskich na pogrzebie Bronisława Geremka o treści "Dzięki ci Boże, że już nam go zabrałeś". Wówczas zwyczajnie nie mogłam uwierzyć, że ktoś może coś takiego napisać, że ktoś może się z taką obrzydliwą podłością obnosić, demonstrować najohydniejsze cechy charakteru. Lata następne miały mi uzmysłowić, że to nie jest szczyt możliwości, że plugawych słów i działań, na jakie stać tamtą stronę, będzie wiele, bardzo wiele.

Nie, nie ma równowagi.
Oni mówią: pomyje na Komorowskiego są uzasadnione i usprawiedliwione, bo ileż pomyj wylano na Lecha Kaczyńskiego! Bzdura i jedno wielkie kłamstwo, które powtarzane setki, tysiące razy zagnieździło się w co mniej odpornych móżdżkach. Po pierwsze, to jest przyznanie się do tego, że pomyje wylewane na Komorowskiego to zemsta, małostkowa i prymitywna. Po drugie, tu nie ma najmniejszej równowagi, kilka, rzeczywiście rubasznych i nie najbardziej wyrafinowanych żartów Komorowskiego z prezydentury Kaczyńskiego nazwano mową nienawiści, dowcipkowanie o jego obrażaniu się z powodu jakiegoś artykuliku w nieznanym niemieckim piśmie, jakieś nic nie znaczące prztyczki i docinki nazwano „przemysłem pogardy” , to wszystko kontra cały ten wściekły, wieloletni jad, prawdziwa pogarda demonstrowana na każdym kroku, obelgi i oskarżenia pod adresem każdego, kto nie był z PIS, oskarżenie o morderstwo, o zdradę, o radość z katastrofy w Smoleńsku.

Nie ma równowagi.
Niech mi ktoś pokaże podobne teksty rzucane przez polityków PO w stronę PiS-u:

Joachim Brudziński:  o Tusku:
-pętak, zuch w krótkich majtkach i zdrajca
-Tusk wpadł 10 kwietnia w ramiona Putina i tulił się do niego.
- Tusk strąca z ministerialnych stolców w odbyt małych sejmowych pokoików
- Pani Julia Pitera jest dzisiaj problemem Platformy Obywatelskiej, a te wszystkie jej raporty można wsadzić tam… gdzie nie powinno się wsadzać.
- Palikot przekroczył granicę, za którą już nie ma polityki, tylko trzeba tego faceta powiesić na najbliższej gałęzi. Wszyscymusimy do tego doprowadzić. Po czymś takim trzeba mu wybrać gałąź.
Jarosław Kaczyński:
- zabicie 96 osób jest zbrodnią
- na 99 procent doszło do zamachu. Motywów mogło być wiele. Mogło chodzić o zemstę, Leszek naraził się bardzo różnym wpływowym ośrodkom politycznym, biznesowym, powiązanym ze służbami albo składającym się z ludzi służb
Źródło zamachu mogło być w Polsce
-Sądzę, iż w dużej mierze został on (Komorowski) wybrany prezydentem przez nieporozumienie
- Państwo chyba nie czytają „Gazety Wyborczej”. To co się tam wyprawia, to „Trybuna Ludu” z 1953 r.
 Adam Hofman:
- Trup Tuska miał płynąć Wisłą? Popłynął. Tylko zamiast na północ, to na południe
-W Conchicie Wurst widziałem oczy Tuska
Marcin Mastalerek:
- To ustawka rządu.
- Nie podejrzewam nikogo z PO o dobre intencje
- pani premier słono zapłaci za ordynarne kłamstwo
Krystyna Pawłowicz:  
- Proszę nie pomawiać Kościoła, bo pan,przepraszam, pani, popełnia teraz przestępstwo. To jest bezpodstawne, mówię do pani Grodzkiej. Jakie pan ma dowody? Jakie pani ma dowody, przepraszam bardzo
- Spierdalaj. ( do posła Marka Balta)  
 Bartosz Kownacki:
Płonie pedalska tęcza
- Jeżeli prezydent w wystąpieniu zajmuje się macaniem kur, to trzeba się zastanowić, czy jest sprawny na umyśle i czy coś mu nie zaszkodziło.
Beata Szydło:
- Pani premier, kiedy jest ładna pogoda, jeździ na wycieczki.Natomiast, kiedy ludzie potrzebują konkretnej pomocy, kiedy potrzebują konkretnych działań i rozwiązań, zamyka się w swoim gabinecie i tam debatuje.
 - Biednym rodzinom odbiera się dzieci, a tymczasem rząd funduje sobie takie orszaki rządowe
- Nie musimy w kampanii organizować takiego kabaretu
Niech mi ktoś pokaże wypowiedzi polityków Platformy w podobnym tonie!
 Niech mi ktoś powie, że mowa nienawiści to nasz wynalazek.
Jad i kłamstwa lejące się z,  no dobrze – z ust, kolejnych rzeczników PiS-ui każdego członka tej partii zagadniętego na jakikolwiek temat, oraz całkowita bezkarność przywódcy, któremu wolno rzucić w przestrzeń polską np.: „sfałszowaliście te wybory” czy „zamordowaliście Prezydenta” i nie poniesie za to żadnych konsekwencji, więc te wszystkie kłamstwa i oszczerstwa wytresowały ich elektorat doskonale, i dały temuż elektoratowi prawo do eskalowania przemocy werbalnej. To, co się dzieje w komentarzach na prawicowych portalach, a także to co się działo w tzw. realu na przykład podczas kampanii prezydenta Komorowskiego, czy podróży premier Kopacz, to przekracza wszelkie granice, nie tylko zwykłej przyzwoitości.  Podburzany wiele lat tłum sądzi, że wszystko wolno. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć prawdziwy przemysł pogardy czy prawdziwą mowę nienawiści, niech przezwycięży obrzydzenie i zajrzy tam.         Najgorszym przezwiskiem dla Lecha Kaczyńskiego była Kaczka, na Bronisława Komorowskiego nie powie się inaczej niż Komoruski, Szczynukowicz, agent z Ruskiej Budy,zdrajca i tym podobne. Dla Ewy Kopacz najłagodniejsze to Kopaczka, ale są też dużo barwniejsze. To co się działo podczas kampanii prezydenckiej to totalne zdziczenie.
Lud pisowski został świetnie wyszkolony.

Nie, nie ma równowagi.
Nikt z nas nie jeździł za Dudą, nie napadał na Szydło, nie buczał na pogrzebach, nie cieszył się z niczyjej śmieci. Nikt z nas nie wyzywał nikogo od zdrajców, agentów i morderców. Nikomu z nas nie przyszłoby do głowy buczeć i potem obrzucać obelgami w internecie dziewięćdziesięcioletniego starca, kombatanta.
Gdzie jest więc ten przemysł pogardy, po czyjej stronie jest mowa nienawiści?

Czyj elektorat bezcześci pomniki?
Czyj elektorat raduje się z czyjejś śmierci?
Czyją robotą była swastyka wymalowana na pomniku w Jedwabnem?
Czyją robotą był napis „Byli łatwopalni”?
Czyją robotą są wszystkie plugawe słowa po śmierci Geremka, Mazowieckiego czy Bartoszewskiego??
Czyj elektorat zignorował zaprzysiężenie prezydenta?

Posłowie i wyborcy PIS-u lubią się powoływać na swoją wiarę, i twierdzić, że to z powodu wiary w Boga robią to co robią, mówią to co mówią,piszą to co piszą. Oni  sądzą, że Bóg to jest taki ktoś jak oni, tylko jeszcze bardziej mściwy, zawzięty i wredny.
Jestem zmęczona Polską i Polakami. Jestem też smutna i zniechęcona. Oglądam wystąpienia obecnego prezydenta, i już po dwóch dniach wiem, że to prezydent tylko i wyłącznie ludu pisowskiego. Próbuję walczyć z narastającą wściekłością, gdy dzień po zapowiedziach pracy nad odbudową wspólnoty Polaków ten prezydent podjudza ów lud i usilnie  pracuje nad zachowaniem podziałów i nad tym, aby cicha wojna domowa trwała.

Tak, to prawda co sam o sobie powiedział,  jest człowiekiem niezłomnym. Śmiałam się z tego, ale to prawda. Jest człowiekiem niezłomnym w postanowieniu, że będzie realizował partyjne plany. Niezłomnym w wierności swemu protektorowi. Niezłomnym w przeświadczeniu, ze należy przemawiać tylko do swoich. Niezłomnym w przeświadczeniu, ze trzeba mówić tylko to, co do swoich trafia. To także jest mowa nienawiści, utwierdzanie swoich w przekonaniu, że tylko my jesteśmy  w posiadaniu jedynej prawdy. Usłyszałam dziś „ci państwo”… ci państwo nie chcą współpracować,odrzucają wyciągniętą dłoń.

„Ci państwo” to także ja.
To nie jest praca nad odbudowaniem wspólnoty Polaków, to utrwalanie podziałów, i wolałabym się mylić, ale w tych słowach dostrzegam

Anna Izabela Nowak

niedziela, 26 czerwca 2016

Poznańska Pyra jest wzruszona


26 czerwca 2016 roku, dzień szary, nieco mglisty, mżawka, jakże inny od tego sprzed 60 lat. Zbieramy się powoli, pełni niepokoju. Czy Poznaniacy przyjdą? Czy zaproszeni goście dotrą na czas? Wśród gęstniejącego tłumu biegają mali gazeciarze, rozdający wydanie specjalne Naszej, KODowskiej gazetki „Droga do wolności. Poznań, czerwiec 1956 – 2016”.

Grupa robotników, jakby żywcem wyjętych z 1956 r. każe zatrzymać się myślom, jeszcze bardziej przybliża tragizm tamtych dni. Z ulicy Zwierzynieckiej wychodzi uformowany w pochód 58 osobowa grupa. Wszyscy w białych koszulkach, na każdej z nich imię ofiary Czerwca’56 i jego wiek. Zbliżają się do nas w milczeniu, jedynie słychać łopoczącą flagę biało czerwoną nad ich głowami. Przyglądam się im wszystkim i czuję, jak cofam się w czasie. Tak, jakby za chwilę to oni, w roboczych ubraniach, w białych koszulkach, mieli poprowadzić nas w tym pierwszym, w powojennej Polsce, marszu głodu i niedoli. Marszu pragnień o wolnej Polsce, o prawie do godnego życia. Potrząsam głową i ta wielka ulga – nie, to już za nami. To byli Oni. Wtedy umierali na ulicach Poznania, aresztowani podlegali torturom, walczyli w szpitalach o życie. Dzisiaj są z nami, w naszym marszu Pamięci. Dzisiaj nikt nie będzie strzelał, nie będzie próbował odcinać nam ręki, nie będzie straszył i groził. Chyba….

Goście już są. To m. in. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, nasz szef Mateusz Kijowski, bohaterowie walki o wolną, demokratyczną Polskę Jan Lityński i Jan Rulewski. Są kombatanci Czerwca’56, wśród nich pielęgniarka Aleksandra Banasiak, która pod ostrzałem kul ratowała rannych. Rozbrzmiewa dźwięk syreny i nasz pochód rusza ulicami miasta, w kierunku pl. A. Mickiewicza. Idziemy wznosząc hasła, które towarzyszyły demonstrantom 60 lat temu. „Żądamy obniżki cen”, „Żądamy chleba”, „Chcemy żyć”. Dorzucamy do nich i te, które dzisiaj są dla nas ważne, które powinny dotrzeć do każdego, kto chce zawrócić Polskę z drogi demokracji „Czerwiec pamiętamy, demokracji nie oddamy”, Wolność, równość, demokracja”, „Wolny Poznań”. A z nami flagi biało czerwone, UE, tęczowe. A z nami Pamięć, nasz hołd ofiarom poznańskiego czerwca.
Pl. A. Mickiewicza. Trwają przemówienia, padają słowa, ważne wtedy i ważne dzisiaj. Słowa mocne, dobitne, ale jak ważne. Kiedy przed mikrofonem staje Aleksandra Banasiak zapada całkowita cisza. Słuchamy naszej Ikony Czerwca, zapatrzeni i zadumani, ale łzy wycisnęła nam 11 letnia Zosia. Drobna, śliczna dziewczynka w mundurze harcerskim opowiedziała nam historię bliskiej sobie osoby, która pamiętała to, co działo się na wtedy ulicach Poznania. I te jej słowa, ta prosba, byśmy o godz. 21 zapalili świeczkę , a jej lekko drżące światełko poleci gdzieś, nad naszymi głowami, wysoko, do tych, których dzisiaj wspominamy, przed którymi skłaniamy, w pokorze i podzięce, głowy.

Ostatni akt KODowskich obchodów Czerwca. Jeszcze kwiaty pod Pomnikiem, jeszcze wspólne fotki. Rozglądam się dookoła. Jest na kilkaset. Ktoś powie, że mało, ale nie zgadzam się z tym. Biorąc pod uwagę trwający od miesięcy, nasilający się z każdym dniem atak na KOD., wmawianie Polakom, że jesteśmy gorszym sortem, tworzenie wokół nas otoczki wrogów, komunistów, prawie zdrajców jestem szczęśliwa, że aż tylu nas było, z Poznania, z całej Polski. Jestem szczęśliwa, bo stanęliśmy sercem w serce, wspólnie chwyciliśmy w dłonie nasz polski los, łączący przeszłość z przyszłością. Znowu pokazaliśmy, że jesteśmy, a wraz z nami najcenniejsze wartości, jakie tylko człowiek mógłby sobie zamarzyć – przyjaźń, prawda, dobro, polskość, solidarność i wiara, że jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko, co najlepsze, bo jesteśmy razem.
To Oni, 60 lat temu, dali nam przykład, co to znaczy być Polakiem. To dzięki Nim dzisiaj jestem tak poruszona, wzruszone i nie wstydzę się łez, które pokulały mi się po policzkach. To o Nich przypomniał nam poznański KOD, dzięki któremu ten dzień był tak wzruszający, piękny, pełen wspomnień. Wspaniała robota moje KODki. Dziękuję.

Tamara Olszewska

Sobotnia kawa z KODem w Elblągu


''Sobotnia kawa z KODem" tak nazwaliśmy sobotnie spotkanie z mieszkańcami Elbląga, nasz cel to przybliżenie mieszkańcom miasta idei KODu i integracja przez zabawę oraz różnorakie atrakcje. Mimo upału frekwencja dopisała a uśmiechnięte twarze mówią wszystko.

Tadeusz Piotrowski





PiS wspierał Brexit


PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele od dawna był i jest antyunijny, antyeuropejski. Dla nich flaga UE to "szmata", zgodnie z intencjami Putina od dawna prowadzą nie tylko słowną walkę z Unią Europejską, w kraju i w parlamencie europejskim. Polityka pisowskiego "wstawiania z kolan" (czy ktoś wie co to znaczy?) systematycznie marginalizuje Polskę w Unii Europejskiej. Już przestają się z nami liczyć, tracimy możliwość wpływu. A przecież jeszcze niedawno bardzo się z nami liczono. Tak jak brytyjscy nacjonaliści ciągle mówią o utracie niepodległości. Brytyjczycy sami chcieli dołączyć do UE, nikt ich nie napadał, nie zmuszał. Teraz też podjęli samodzielną, własną decyzję. Jednak mówienie o odzyskaniu "niepodległości" jest po prostu śmieszne. I mówią to przedstawiciele państwa kolonialnego, które zbrojnie i krwawo sprzeciwiało się odzyskaniu niepodległości przez podbite przez siebie narody...

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE to ich niezawisła decyzja. Nam nic do tego. Unia Europejska przetrwa bez Wielkiej Brytanii. Ale już zanosi się na to, że Zjednoczone Królestwo nie przetrwa. O pełną autonomię i pozostanie w UE zabiegać będzie nie tylko Szkocja czy nawet Irlandia Północną... ale chyba nawet i Gibraltar.

Roch Protazy

PIKOD w Morągu


25 czerwca w Morągu odbył sie pierwszy PIKOD WARMII. Byliśmy tam dużą grupą i w wielu wypadkach zaskoczyliśmy Morążan swoją obecnością. Jedni uśmiechali się z daleka a drudzy omijali nas mamrocząc egzorcyzmy. Nie spotkaliśmy się z żadnym przejawami agresji lub hejtu.

Morąg otrzymał sporą dawkę wiedzy z naszej strony, my zyskaliśmy wielu zwolenników. Obywatel - nasza gazetka - cieszył się dużym wzięciem a to a sprawą jednej naszej Koderki. Wielu mieszkańców nawet deklaracje chciało podpisywać.

Akcję uważam za udaną, następna w Szczytnie.  ‎
Robert Krzysztof‎ 



Chciałbym dołączyć do moich przyjaciół z KOD, którzy pisali już wcześniej i wyrazić radość z dzisiejszego wydarzenia. PIKOD w Morągu to kolejna akcja grupy z Warmii, która moim zdaniem zakończyła się powodzeniem. Dziękuję głównej organizatorce Annie Szymajdzie - świetnie wybrane miejsce na akcję. Dziękuję za późniejsze wspaniałe spotkanie integracyjne w tak pięknym miejscu (i za możliwość kibicowania polskiej drużynie). Było bardzo miło. Dziękuję Zarządowi Grupy Warmia za celujące przygotowanie wydarzenia, koordynatorowi regionalnemu za pomoc w sfinansowaniu i załatwienie gadżetów.

"Obywatel", który powstał nakładem przede wszystkim pracy Adama  (i innych oczywiście też), to strzał w dziesiątkę - lepiej rozdawać gazetę niż ulotki. Dziękuję gościom, w tym sympatycznej ekipie z Elbląga, fajnie że z nami byliście.

Piękne było to, że zrobiliśmy to razem - taki KOD to coś wspaniałego. Akcja wypadła bardzo dobrze. Widać nas, jesteśmy w przestrzeni publicznej. I jak jesteśmy razem, to potrafimy bardzo dużo !

Jakub Jarosławski






Mazurscy Rebelianci w ataku



W VII  wyścigach Smoczych Łodzi, organizowanych w Ełku, wystartował nasz mocny KODerski zespól Rebeliantów Mazurskich. Konkurencja była mocna, Do zawodów zostało zgłoszonych 12 zespołów. Biegi zostały podzielone na tury, w których startowały każdorazowo 3 łodzie. Rebelianci startowali w pierwszym biegu. Nasi zawodnicy zajęli w swoim biegu II zaszczytne miejsce wyprzedzając zawodników Starostwa.

Na początku wiosłowanie było mało rytmiczne, ale dzięki bębniarzowi i silnemu dopingowi Rebelianci złapali rytm i przekroczyli linię mety jako drudzy. Można to zapisać jako sukces, załoga poznała się przed samym biegiem i zgrywała w trakcie jego trwania. Zupełnie jak u nas w KODzie, zwarcia, tarcia, ale jak trzeba się zebrać do kupy to jesteśmy niepokonani.

Gratulacje dla zawodników, za morderczy wysiłek w ponad 30 stopniowym upale. Podziękowania dla Jarka Franczuka za organizację i uzbrojenie, dla Podlasia, które dało nam silne wsparcie i wszystkich, którzy dotarli i dali nam wsparcie.

KOD łączy i właśnie w Ełku udało nam się to znowu udowodnić. Zapraszamy na spływ kajakowy 02 lipca (sobota). Startujemy o godz. 10.00 w Krutyni. Zgłoszenia w wydarzeniu na stronie ZaKODowane Mazury lub mailem : kod.mazury@gmail.com.

Magdalena Roehrig













sobota, 25 czerwca 2016

KOD na Nocy Świętojańskiej w Olsztynie


KOD jest wszędzie w przestrzeni publicznej. Spontanicznie, oddolnie, kreatywnie. Przykład z Nocy Świętojańskiej w Parku Centralnym w Olsztynie, 24 czerwca 2016 r. Wynika to i z poczucia humoru i z dużej świadomości obywatelskiej.Oraz z przywiązania do wartości demokracji i prawa.

Stanisław Czachorowski







piątek, 24 czerwca 2016

Subiektywny przegląd prasy - 24.06.2016

Zgodnie z tradycją ostatnich miesięcy, newsy coraz ciekawsze, z większą fantazją i polotem intelektualnym. Ale co tam, jutro mecz Polska – Szwajcaria i to trzyma mnie w pionie. Zapraszam.

1. „Głucho wszędzie, ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie?”. Jakoś nie widzę euforii wśród polityków PiS, u Korwina- Mikke czy Kukiza. A przecież szampan powinien się lać strumieniami i może jakaś pielgrzymka do Częstochowy, by na kolanach podziękować za brexit. Może spełnią się ich marzenia i następuje właśnie początek końca UE? Szmata unijna nie będzie już kuła nas w oczy, wreszcie nikt by nam nie dyktował, jak powinien działać rząd. Może do Polski wróci wielu Polaków, na których tak czeka Duda i Szydło, by dać im 500 zł na dziecko i za 2 lata klucze do taniego mieszkania. Przecież unia to czyste zło, jakaś niedoróbka polityczna, która nas doi i niszczy. Skąd więc to zaniepokojenie z nutką histerii w tle? Bo mniej kasy będziemy dostawać? Bo nasza pozycja stanie się słabsza? Bo jak my, biedni, poradzimy sobie w tej sytuacji? Bo to tragedia prawie narodowa? To jak to w końcu jest, unia nam potrzebna czy nie?

2. Pod lupą rządu Muzeum II Wojny Światowej. Koniecznie trzeba udowodnić, że muzeum reprezentuje „niepolski punkt widzenia”, że doszło do jakiś przewałek. Kontrola prześwietli wszystko dokładnie, rzetelnie i bezstronnie. Śmieszne to, bo wiadomo, jaki będzie wynik. Oczywiście zły, więc szefostwo muzeum wyleci z hukiem, a na ich miejsce wybierze się kogoś, co to wciąż stoi pod drzwiami prezesa i czeka na swój stołeczek. Jakiż to szczęśliwy czas, oby trwał jak najdłużej, bo tylu jeszcze trzeba obsadzić, a możliwości się kurczą.

3. Mamy jeden Czerwiec’56 i aż trzy związki pamięci: Stowarzyszenie Poznański Czerwiec 56, Związek Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 r. oraz Związek Powstańców Poznańskiego Czerwca 56 Niepokonani. I jak to zwykle bywa, trzy różne zdania na temat odczytania listy smoleńskiej na oficjalnych obchodach rocznicy tej poznańskiej tragedii. Niezłomna postawa prezydenta Jaśkowiaka to jedno, ale kłótnia między kombatantami, z których każdy chce przeforsować swoje, to już obraz prawdziwego Polaka – sarmaty i pieniacza. Związek Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956. wręcz marzy, by ich najbliżsi byli wymieszani z ofiarami katastrofy lotniczej, dlatego w ich przedpołudniowych obchodach asysta będzie i lista będzie. Ciekawe, czy ci żołnierze wezmą udział w rekonstrukcji ataku na siedzibę UB. Powinni, bo to by nadał tej zabawie pamięci nieco realizmu historycznego. Jakież to polskie, prawda?

4. Posłowie PiS pilnie pracują nad tym, by nikt nie umknął przed płaceniem abonamentu za telewizję i radio. Już we wrześniu ma wejść w życie ustawa, która pozwoli ściągać z nas pieniądze, by media narodowe rosły w siłę, mimo spadającej oglądalności. Ustawa dokładnie określi metody, które pomogą wykryć każdego przestępcę i zmusić go do płacenia. Ot, chociażby, dzięki pomocy Urzędów Skarbowych, które mają dostęp do wielu danych, np. do bazy abonentów telewizji kablowych. Jak znam życie i zasadę, ze Polak potrafi, tak i tu co niektórzy znajdą sposób, by nie poddać się presji. Jakby co, to poproszę o wskazówki, bo i ja nie mam ochoty finansować arcydzieł Jacka Kurskiego i spółki
.
5. Duchowni polscy dwoją się i troją, by zachęcić ludzi do udziału w ŚDM. W zaproszeniu odwołują się do Jana Pawła II, pomijając całkowicie obecnego papieża. Episkopat przyznaje, że to jakieś przeoczenie tylko, ale ja wiem swoje. Moja fantazja działa bez zarzutu, więc widzę oczami wyobraźni Wielką Schizmę, która wyzwoli polski kościół spod wpływów szefa z Watykanu. Powstanie więc Polski Kościół Narodowy z własnym Dekalogiem i zasadami działania. Biegiem kanonizuje Lecha Kaczyńskiego i przy okazji również jego brata, przekona prezesa do podpisania konkordatu, ściśle wiążącego życie w Polsce z normami polskiego chrześcijaństwa, wprowadzi przymusowe lojalki dla każdego, kto chce się uczyć lub pracować. Pozwoli też swoim duchownym startować w wyborach parlamentarnych. Wyobrażacie sobie ojczulka Tadeusza jako premiera, a Międlara jako marszałka sejmu? Moja wyobraźnia zawiera jednak sporo realizmu, tak mi się wydaje.

*
Tak sobie myślę, że jeszcze trochę szaleństw prezesa i jego wyznawców, a psychiatrzy będą mieć do czynienia z nową chorobową, tzw. „depresją polityczną”. Pytanie tylko, jak to leczyć? Czekam na wasze propozycje i do poniedziałku.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/politycy-pis-zawiedzeni-brexitem_855703.html
2. http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/politycy-pis-zawiedzeni-brexitem_855703.html
3. http://wyborcza.pl/1,75398,20293560,ministerstwo-obrony-wycofuje-zolnierzy-z-obchodow-czerwca-56.html
4. http://serwisy.gazetaprawna.pl/media/artykuly/954036,juz-nie-uciekniesz-przed-abonamentem-rtv-masz-umowe-z-operatorem-kablowym-placisz.html
5. http://wyborcza.pl/1,75968,20291368,biskupi-zapraszaja-na-swiatowe-dni-mlodziezy-bez-papieza.html

Powiązania ministra Antoniego Maciarewicza z pracownikami SB


"Gazeta Wyborcza" ujawniła związki ministra obrony narodowej z milionerem Robertem Luśnią, płatnym TW SB w latach 80. Rzecznik MON odpowiada, że to rosyjska propaganda. Gazeta Wyborcza przyjrzała się wypowiedziom rzecznika. I powiązaniom Macierewicza - bo wciąż wychodzą na jaw nowe.

Roch Protazy

 Cały tekst w Gazecie Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,75968,20287758,macierewicz-i-chwalcy-putina-wciaz-wychodza-na-jaw-nowe-powiazania.html#ixzz4CUCDoYuj

Obłuda Andrzeja Dudy


Prezydent PR Andrzej Duda podpisał "ustawę antyterrorystyczną", która w zasadzie jest ustawą antyobywatelską bo ogranicza prawa i wolności obywateli. Podpisana ustawa umożliwia pisowskiemu państwu nieograniczoną niczym inwigilację. Prezydent podpisał tę ustawę pomimo uwag opozycji, krytycznych opinii organizacji pozarządowych, autorytetów i instytucji. Podpisał ją - tak jak każdą, którą dostarcza mu PiS-owska większość parlamentarna i rząd sterowany przez Jarosława Kaczyńskiego.

Warto przypomnieć Andrzejowi Dudzie jego własne słowa z czasu kampanii wyborczej. Trudno o większa obłudę w poczynaniach prezydenta Andrzeja Dudy...

Roch Protazy

czwartek, 23 czerwca 2016

Obywatel Warmii i Mazur - pierwszy numer naszej gazety

Ukazał się pierwszy numer gazety "Obywatel Warmii i Mazur" w wersji papierowej. Można poczytać także wersję elektroniczną.

Stanisław Czachorowski

Pani Krystyna ciężko pracuje...



Ciężka praca w komisji parlamentarnej a tu śpiąca królewna - Pani Krysia. Jestem absolutnie zdegustowany!

J. M. · 

Andrzej Duda już wcześniej zapowiedział swoją Dymisję?


Taki prawy i sprawiedliwy człowiek - On na pewno dotrzyma słowa. To już za półtora miesiąca. I jak tu nie lubić Andrzeja Dudy, Prezydenta RP?

Roch Protazy

Subiektywny przegląd prasy - 23.06.2016

Kawa zrobiona? Ćwiczenia relaksacyjne przeprowadzone? Czujemy spokój niebiański w sobie? No to do czytania. Zapraszam :)

1. Ach te Dudy nieźle robią nas w trąbę. Jeden, ten, który udaje prezydenta, jeździł sobie na nasz koszt, by prowadzić zajęcia na prywatnej uczelni, za co nieźle mu płacili. Drugi wciąż się zaklina, jaki to jest uczciwy, prawy i poświęca się dla Solidarności. Nie przeszkadzało mu to nabierać sił do walki o prawa związkowców na wypasionych wczasach, obżerać się darami Bałtyku, korzystać z saun, masaży itp. Odpoczywał sobie spracowany człowiek z rodzinką, znajomymi, przyjaciółmi, a głupi związkowiec płacił. Pienił się Piotr Duda, groził sądem, konsekwencjami, a sporo czasu minęło i cisza. Ciekawe, co teraz zrobi, gdy ujawniono kolejne dowody kradzieży kasy związkowej na własne przyjemności. Jak znam życie, związkowcy za nim murem, partia zaprzyjaźniona murem, a on sam pewnie liczy, że rozejdzie się sprawa po kościach. Trzeba przyznać, że niezłe cwaniaki z tych Dudów. Chroń nas Panie Boże przed kolejnymi Dudami w polityce, bo naród tego nie udźwignie.

2. IPN wreszcie nie będzie musiał udawać, jaki jest bezstronny i obiektywny. Właśnie dzisiaj dokonano wyboru członków Kolegium. Jest oczywistą oczywistością, że to kandydaci PiSu, co chyba nikogo nie zaskakuje. Szykujmy się więc na wielki wysyp wrogów, konfidentów i zdrajców. Panowie Borusewicz, Wujec, Frasyniuk i inni bohaterowie walk o wolną Polskę nie będą mogli już spać spokojnie. PiS ich nie lubi, więc IPN dorwie się do nich, rozszyfruje i zmiecie z piedestału. Podejrzewam, że podobnie szacowna ta instytucja postąpi z nieżyjącymi m. in. Kuroniem, Geremkiem, Mazowieckim. Wielka czystka pamięci narodowej rozpoczęta. Zgodnie z zasadą, nie według zasług, ale podług sympatii prezesa.

3. Największym dobrem narodowym w Polsce jest górnik. To on dyktuje rządowi co i jak, a nie daj Bóg władza nie posłucha, to ruszy na Warszawę i da popalić popaprańcom. Ależ PiS trzęsie porteczkami ze strachu. Prezes i jego wybrańcy są skłonni dopłacić z naszej kieszeni, byle tylko górnicy byli zadowoleni i szczęśliwi. Idzie nam w górę opłata za prąd, co oznacza też podwyżkę cen żywności, zmieniona pod górników zostaje ustawa o odnawialnych źródłach energii, a „ wszystko to, bo ciebie kocham i nie wiem, jak bez ciebie mógłbym żyć”. Błagam cię o Panie, ześlij nam Margaret Tchatcher, bo z torbami pójdziemy.

4. No i sprawa wyjaśniona. Prezydent Poznania uratował obchody Czerwca’56. Nie będzie odczytania listy smoleńskiej. Zapewne to szok dla Macierewicza, bo jak to, Poznaniacy nie sprzedali się za asystę honorową? Nie chcę być złym prorokiem, ale chyba ostro miasto zapłaci za zlekceważenie MON i jego debilnej decyzji. I wiecie, co Wam powiem, jakos mi to obojętne. Nie ma bowiem takiej ceny, którą nie byłoby warto zapłacić w obronie godności, honoru i prawdy historycznej. Macierewicz w końcu odejdzie, a Poznań pozostanie z piękną i czystą kartą. Brawo prezydencie Jaśkowiak.

5. I wszystko jasne. Doniesienia dziennikarza GW o związkach Macierewicza z jakimiś podejrzanymi indywiduami to efekt halucynacji człowieka, uzależnionego od heroiny. A to brzydal przebrzydły, nie dosyć, że ćpun to i kłamca. Ciekawe, co jeszcze PiS wymyśli, by chronić swoich. Ciekawe, kiedy elektorat PiSu wpadnie na to, że jest na okrągło robiony w bambuko. Ile czasu im dajemy?

6. Nasza Kempa, prawniczka po administracji znowu powiedziała, co wiedziała, nie zastanawiając się nad sensem. Nie ma nic przeciwko ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej, nawet wbrew woli rodzin. W końcu prawda o zamachu jest najważniejsza, więc rodziny niech się nie czepiają. Chciałabym wiedzieć, kto poniesie odpowiedzialność za tego typu decyzję, gdy wreszcie znormalnieje nam Polska. Czy i tym razem politycy innych opcji pozwolą, by krętaczom, kłamcom, oszustom pozwolono dalej funkcjonować w przestrzeni publicznej? Czy znowu skończy się tylko na słowach?
*
Prezesie uwierz, czas już powoli zejść ze sceny i zabrać ze sobą tych wszystkich „geniuszy”, „ekspertów”, intelektualistów”. Słowo, damy sobie bez was radę i nawet nie będziemy płakać z tęsknoty. Prezes niech myśli, a tymczasem żegnam się z wami do jutra :)

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://www.newsweek.pl/piotr-duda-pobyty-w-hotelu-baltyk-za-pieniadze-podatnikow,artykuly,370473,1.html
2. http://wyborcza.pl/1,75398,20289370,sejm-wybral-czlonkow-kolegium-ipn-wszyscy-z-listy-rekomendowanych.html
3. http://wyborcza.biz/biznes/1,148287,20287933,ustawa-o-oze-na-biurku-prezydenta-bedzie-wielka-zrzutka-na.html#MTstream
4. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20285373,prezydent-poznania-zagral-na-nosie-macierewiczowi-ale-mon-nie.html#BoxNewsLink
5. http://www.rp.pl/Rzad-PiS/160629678-Misiewicz-Autor-GW-uzalezniony-od-heroiny.html
6. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Beata-Kempa-decyzja-prokuratury-ekshumacje-odbeda-sie-niezaleznie-od-woli-rodzin,wid,18392398,wiadomosc.html?ticaid=1173dd


środa, 22 czerwca 2016

Żegnaj KOD, witaj KOD

Po prawie 7 miesiącach spontaniczny ruch obywatelski przechodzi w formalnie działające Stowarzyszenie. To idealny czas na podsumowanie :)

Ależ się zadziało przez ten czas. Nie było takiego miejsca w Polsce, w którym zapadłaby cisza i zgoda na antydemokratyczne działania PiSu. Padło hasło – Działamy – i ruszyła lawina polskich serc, polskiej godności, polskiej wiary, że nie damy sobie odebrać zdobyczy minionych 27 lat. Nie było dnia, by KOD nie pokazał, że jest, że działa. Obok wielkich manifestacji w Warszawie, w każdym mieście, miasteczku KODki pokazały, że nie ma opcji innej niż prawda, sprawiedliwość dotychczasowych zasad ustrojowych, nie ma zgody na pisowskie rozwalanie państwa. I co najważniejsze, wszystko to z uśmiechem, wielką kulturą, przez zabawę, spotkania, manifestacje, koncerty. Bardzo szybko dołączyli do nas Polacy spoza granic. USA, Wielka Brytania, Szwecja, Francja, Niemcy, Włochy, nie ma państwa bez naszych KODków, którzy wspierają nas, dają nam siłę i wielkie poczucie przyjaźni, wspólnoty. Właściwie powinniśmy być wdzięczni prezesowi, bo gdyby nie on, nadal siedzielibyśmy sobie w swoich domach, zapatrzeni tylko w obudowę materialną własnego życia. Nie przypomnielibyśmy sobie, czym jest dla nas wolna Polska, czym jest przyjaźń. I za to ci chwała, prezesie.

Nie zawsze jednak było tak idyllicznie, sielankowo. Wiadomo, różnorodność pociąga za sobą i problemy. Ktoś się obraził, ktoś napyskował publicznie, jaki ten KOD zły. Niektóre decyzje, podejmowane w regionach, budziły sprzeciw, poczucie krzywdy. Czyjeś wizje odrzucane, inne uważane za jedynie słuszne. No, jak to my Polacy, każdy lubi, by jego było na wierzchu, by czasami wyeliminować krytykujących, bo po co nam tacy. Chwilami nawet co niektórzy zapomnieli, po co są w KODzie, zwracając większą uwagę na siebie i swoje racje. Nie traktujmy tego jednak jak słabość KODu, spójrzmy inaczej. Każdy taki problem, konflikt to dla nas wszystkich wspaniała lekcja pokory. Nic tak nie nauczy nas słuchać, być otwartym na odmienność, rozmawiać, iść na kompromisy, stawać ponad samym sobą w rozwiązywaniu problemów, jak właśnie te trudne sytuacje. Wykorzystajmy je, by lepiej współdziałać, by budować a nie niszczyć.

Wielu czuje zmęczenie, traci wiarę w sens, poddaje się pesymizmowi. Kochani, a kto powiedział, że tak rach ciach i już mamy z głowy polityków, którzy chcą nas wpuścić w autorytarny kanał? Rozejrzyjcie się wokół siebie. Działamy na PiS jak płachta na kaczkę. To, co wygadują na nasz temat, jak chcą znaleźć haki na Mateusza Kijowskiego to tylko pokazuje, że boją się nas, że jesteśmy siłą, która ich drażni. Nie zdziwię się, jak Ziobro z kolesiami już powołał tajną grupę do zniszczenia KODu. I właśnie dlatego Kochani, jesteśmy, działamy, wkurzamy i dowalamy. Wciąż z tą samą siła i wiarą. Przyjdzie czas, gdy będziemy świętować jak szaleni powrót na drogę demokracji. Przyjdzie czas, gdy będziemy już tylko patrzeć partiom na ręce i pilnować, by nie nadużyły zaufania społecznego. Tylko więcej cierpliwości i wiary. Tylko uwierzmy, że to, co robimy dzisiaj jest ważne, blokuje oszołomów, nie pozwala im bardziej rozwinąć skrzydeł. Brawo MY, Stowarzyszenie KOD. Brawo MY, ludzie praworządności i lepszej zmiany od proponowanej dobrej. Dla mnie wszyscy jesteście Bohaterami. Jestem szczęśliwa, że jestem z Wami. Silniejsza Waszą siłą, podbudowana Waszą wiarą, wzmocniona Waszym uśmiechem i przyjaźnią. Jeszcze Polska nie zginęła póki MY jesteśmy….

Witam Was i siebie, i każdego, kto chce być z nami w Stowarzyszeniu KOD :)

Tamara Olszewska

KODowy weekend na prowincji


Nie tylko dużymi manifestacjami żyje Komitet Obrony Demokracji na Warmii i Mazurach. W najbliższy weekend w Morągu będzie Punkt Informacyjny KOD, w Elblągu spotkanie przy kawie, na Mazurach spływ kajakowy rzeką Krutynią a w Ełku udział w wyścigu smoczych łodzi, Jest też papierowa gazeta, która będzie dystrybuowana.

Stanisław Czachorowski