piątek, 19 lipca 2019

Wytrwałość w Mrągowie (co czwartek)


Wolne Sądy. Mrągowo Sąd Rejonowy. 18. 07. 2019 r. Niezmiennie, w każdy czwartek o godz.19:00 Zachęcamy do dołączenia.

Teresa Wilkaniec



środa, 17 lipca 2019

Szanowni Obywatele. Jestem nauczycielem. Jeszcze. Za chwilę nie będę.

Podobnie jak sporo moich koleżanek i kolegów. Strajkowałem. Nazwaliście mnie nierobem. Martwiliście się o egzaminy. A teraz Wasze dzieci nie dostały się do żadnej szkoły. Z powodu złej i niepotrzebnej reformy, którą wprowadził rząd, którego ja nie wybrałem. I część z Was też nie. Moi koledzy mówili o tym już dawno, że reforma jest złem. Ale to partii, która za to odpowiada, ciągle rosną sondaże. Choć jej przedstawiciele traktują nas wszystkich z pogardą. I ciągle kłamią.

Bo nie wiem, czy wiecie, ale finalnie wszystkie dzieci będą w jakiejś szkole. Bo muszą. I faktycznie w skali kraju jest odpowiednia liczba miejsc. Bo samorządy zrobiły wszystko, co mogły, żeby naprawić to, co wymyślili ludzie niekompetentni. Ludzie, na których ktoś głosował. Na przykład na byłą Minister Edukacji, która obecnie jest w Brukseli. I zarabia tyle, ile większość z nas nigdy nie zarobi.

Więcej. Dzieci dostaną się do szkół w swoim regionie, choć ta władza wysyłała je już nawet za granicę. I obwiniła o zbyt wysokie oczekiwania. Ale będą to również szkoły branżowe. I to nie byłoby nic złego, gdyby nie stało się z przymusu. Ale w naszym kraju zgodziliśmy się na przymus. I rządy ludzi niekompetentnych, cynicznych, pozbawionych empatii. Czego nie mogę zrozumieć, bo sami też mają dzieci.

Nie głosowałeś, bo masz w dupie politykę? Okazało się, że polityka ciebie jednak nie ma. Między innymi z powodu twojej bierności, być może twoje dziecko nie dostało się do szkoły. Lub dziecko Twojego przyjaciela, który akurat głosował. Boli trochę, prawda? Boli, gdy mówię, że być może wyzywałeś nauczycieli, gdy próbowali walczyć o lepszą szkołę? Tak, również o swoje zarobki. Przeszkadzało ci to? Sam nie chcesz więcej zarabiać?

Nie wiem, czy wiecie, ale Wasze dzieci będą uczyły się w stołówkach. W piwnicach. Na strychu. W innych budynkach. Bo szkoły nie są z gumy. Muszą gdzieś pomieścić dwa i pół rocznika. Będą uczyły się często dłużej, niż Wy jesteście w pracy. Bo będzie trzeba wprowadzić system zmianowy. Już znasz? Bo tak miało Twoje dziecko w podstawówce? To teraz będziesz miał jeszcze gorzej.

Napiszcie odwołania. Części z Was się uda. Bo rekrutacja jest wyjątkowo niejasna. Będą przesunięcia, gdzieś zwolni się miejsce, bo zostanie zajęte gdzie indziej. Zawsze taka była, ale może nie mieliście wtedy dzieci w rekrutacji. I nie było ich dwa i pół razy więcej. Bo jest rodzajem wyjątkowego kłamstwa, że roczniki ze sobą nie konkurują. Owszem, teoretycznie nie, bo to dwie oddzielne rekrutacje, ale do tych samych budynków. Które nie staną się ot tak dwa i pół razy większe.

Zdajesz sobie sprawę, że nikt nie będzie miał czasu dla Twojego dziecka? Bo szkoły będą przepełnione? Będzie za mało dużych ludzi, żeby wysłuchać tylu ważnych małych ludzi. Tylko dlatego, że ktoś wybrał rząd, który tylko dla zasady, nie słuchając ekspertów, postanowił sobie zreformować oświatę. A tylko i wyłącznie cofnął ją w czasie i skrzywdził ludzi.

Nie wiem, czy wiesz, ale Twoje dziecko będzie uczyło się z przestarzałych podstaw programowych, które stworzyli ludzie niekompetentni, będzie uczyło się większości rzeczy na pamięć, czytało lektury, które ty czytałeś i też ich nienawidziłeś. Bo Twoje dziecko nie będzie w nowoczesnym systemie edukacji, który jest oparty na relacji, rozmowie, dyskusji. Będzie się za to uczyło patriotyzmu. Choć szkoła w ogóle nie nauczy go czegokolwiek, co jest ważne w życiu. Bo nie będzie miała na to czasu ani możliwości.

Nadal słuchasz rządu, który mówi, że można otworzyć nowe oddziały w liceach? To uwaga, można, ale nie będzie miał kto tam uczyć. Już brakuje nauczycieli przedmiotów ścisłych. Za chwilę zabraknie w ogóle.

Uwaga. W szkołach branżowych brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych. W ogóle wszystkich brakuje, również psychologów w szkołach, którzy byliby w stanie pomóc Twojemu dziecku. Bo polska oświata, podobnie jak psychiatria dziecięca, jest na skraju przepaści. I wielu ludzi ma to w dupie.

A wiesz, czemu nas, nauczycieli, zabraknie? Bo napisałeś nierób. Bo nie sprzeciwiłeś się, gdy ktoś to zrobił. Bo rząd tego kraju potraktował nauczycieli z wyjątkową pogardą. Bo tak niewielu docenia naszą pracę. Być może ty również nie doceniasz. Spotkałeś na swojej drodze samych złych nauczycieli? Ja spotkałem takich wielu, gdy byłem uczniem. Po czym sam zostałem nauczycielem. Żeby być lepszym. Choć nie jestem idealny.

A co mają powiedzieć Ci z Was, którzy również protestowali? Rozumieli, jak ważna jest edukacja. Wspaniali rodzice. Wasze dzieci z paskami, bez pasków, ze średnią, bez średniej, też mają problemy? To już teraz naprawdę rozumiecie bezsilność nauczycieli wobec kłamstw Ministrów Edukacji i ich niekompetencji?

Tak naprawdę to, czy jesteś zwolennikiem rządu, czy przeciwnikiem, czy lubisz nauczycieli, czy nie, czy jesteś wierzący, czy niewierzący, nie ma znaczenia.

Ten rząd zniszczył edukację w Polsce. Cynicznie, w bardzo zaplanowany sposób. Używając do tego wyjątkowo niekompetentnych ludzi. Najważniejsze jest to, że w swoim niszczeniu wszystkiego, wykazał pogardę wobec najsłabszych.

Dzieci.

Naprawdę jeszcze ktoś tego nie widzi? Co jeszcze musi się stać?

Paweł Lęcki

poniedziałek, 15 lipca 2019

Ot, taka historia…

Panna Zuzia ma 34 lata. Mieszka w dużym mieście, jest singielką, pracuje w korporacji. Niedawno wzięła kredyt na mieszkanie, jeździ niezłym samochodem, stać ją na wypasione wakacje i pomoc schorowanej matce. Panna Zuzia nie mieści się w żadnym programie partii rządzącej, tej z plusami. Na wszystko musi zapracować sama. Do tej pory nie czuła się zainteresowana polityką, nie chodziła na wybory i miała, delikatnie mówiąc, „wyrąbane”.
Ostatnio jednak coś się zmieniło. Poczuła się obywatelem drugiej kategorii, bo państwo takim jak ona, co to sami radzą sobie w życiu, zupełnie się nie interesuje. Jej przyjaciel został potrącony przez samochód polityka PIS i ku wielkiemu zaskoczeniu, to on został uznany winnym, bo za wolno przechodził po pasach. Dostał grzywnę. Kolega gej został pobity, ksiądz odmówił pochówku dziecka przyjaciółki, bo nie była ona w usankcjonowanym kościelnie, związku małżeńskim.
Panna Zuzia zaczęła ostro przyglądać się temu, co dzieje się w Polsce i poczuła, że coś jest nie tak, że jej piękny, ciężko wypracowany świat, chwieje się, a ona traci poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Nagle dostrzegła zagrożenia płynące z deformy państwa i pierwszy raz w dorosłym życiu postanowiła zaktywizować się obywatelsko. Wzięła nawet udział w „czarnym proteście” i paradzie równości.
I co robi panna Zuzia? Uważnie zbiera informacje, które pomogą dokonać wyboru przy urnie, jesienią. Czyta, przegląda media społecznościowe, słucha rozmów w telewizji głównie tej, niezależnej i … włos jej się jeży.
Tu ktoś pisze, by PO, by nie przyjmowała na swoje listy ludzi, którzy przez jedną z grup opozycyjnych, są nietolerowani. Ktoś inny na każdym kroku neguje wszelkie działania partii opozycyjnych. Biedroń jest zły, bo najpierw nie chciał iść w koalicji, a teraz jest jeszcze gorszy i to koalicja z nim nie pójdzie. Barbara Nowacka zdradziła ideały lewicowe, Kosiniak Kamysz to nadęty typek, który położy zwycięstwo nad PiS-em na obie łopatki i kokietuje PiS. Schetyna to lider z koszmaru, PO idzie w populizm i nie ma sensownego programu, SLD się miota i czas już, by Czarzasty poszedł na emeryturę. Opozycjoniści uliczni i internauci szaleją, krytykując, piętnując, wyśmiewając, kłócąc się między sobą, pełni pretensji, że są lekceważeni przez swoje partie, które nie zamierzają ich słuchać, nie biorą pod uwagę ich żądań programowych. Jedni protestują przed siedzibami PO, inni jadą po politykach jak po łysej kobyle. Dziennikarze, ci właśnie niezależni, analizują i komentują rozwój sytuacji w taki sposób, by jeszcze bardziej nakręcić tę spiralę totalnego chaosu.
Do panny Zuzi dociera, że Polska jest we czarnej dziurze. Jak tu pójść na wybory i zagłosować z czystym sumieniem, gdy obserwując cała tę opozycyjną stronę, brak nadziei, że nawet jeśli wybory dadzą wygraną, to nic się nie zmieni. Obawa, że partie zwycięskie będą bardziej zajęte użeraniem się o swoje racje i ze sobą, i ze świadomymi swej obywatelskości, opozycjonistami, są ogromne. Jak tu zaufać, uwierzyć w szczerość intencji, podstawy do mądrego zarządzania państwem?
Panna Zuzia już wie. Zaczyna pakować walizki i wynosi się stąd, przyjmując zasadę, że to „nie moje małpy nie mój cyrk”. Nie wierzy, że uda się pokonać PiS tak skłóconej opozycji, atakującej nawet swoje partie. Nie uda się przywrócić demokracji w kraju, gdzie po ewentualnym zwycięstwie są większe szanse na rozgrywki personalne, wzajemny atak i nadmiernie roszczeniową postawę obywatelską niż sensowny, oparte na zaufaniu i wiarygodności, rząd.
Panna Zuzia odpada….
…………………………………………….
Czy to naprawdę jest dobry czas, by prowadzić tak zażarte dyskusje, żądać od partii, by spełniły postulaty „swoich”, mieć pretensje, że nie do końca chcą one tak tańczyć, jak obywatele im zagrają? Teraz wszyscy powinni być zmobilizowani i nawet, mając swoje zastrzeżenia, nie pozwalać sobie na aż taką krytykę, która niczemu nie służy. Był czas, by przez 4 lata, zbudować platformę porozumienia z partiami, dojść do jakiś kompromisów, a teraz? Teraz taka postawa, pełna własnej prawdy, buty i przekonania, że „tylko ja mam rację”, odrzuca tych, którzy, choć nie chcą żyć w PiSlandii, to dzięki rzeszom malkontentów nie uwierzą, że Polska może znormalnieć. Oni znowu nie pójdą na wybory, nadal pozostaną bierni, bo dla kogo i po co mają się ruszyć. A ci, wiecznie narzekający i obrażeni, że ich nie wysłuchano, nie zastosowano się do ich wskazówek i zaleceń, po wyborach, zaczną szukać winnych, wieszać na nich psy i do głowy im nie wpadnie, że przegrana to i ich wina. Teraz trzeba się zmobilizować i wspólnie pociągnąć ten wózek, a nie jęczeć, prorokować i cierpieć z powodu niezaspokojenia przez partie opozycyjne własnego, rozdmuchanego ego. Trzeba pokazać siłę i jedność, a nie chaos i wręcz anarchię.
Teraz, na trzy miesiące przed wyborami, takie krytykanctwo i malkontenctwo to gwóźdź do trumny.

Tamara Olszewska

niedziela, 14 lipca 2019

Prasówka tygodniówka (08 – 14.07.2019)

Ponoć w każdym szaleństwie jest jakaś metoda i to nam PiS usiłuje udowodnić każdego dnia. A ja już tych szaleństw mam po dziurki w nosie. Rozumiem, że koryto, że władza, że ego nie do opanowania, ale ile można?
…………………………………………………..
1.Właśnie „Wyborcza” udostępniła list ewangeliczny biskupów, w którym piszą oni o miłości do ludzi z LGBT, poszanowaniu ich itp. itd., a tymczasem biskup sandomierski Edward Frankowski zaszalał i podczas spotkania z pielgrzymami Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze, pokazał dobitnie tę miłość, szacunek i tolerancję wobec osób o innej orientacji seksualnej. Kościół jest gnębiony, Rydzyk prawie święty, homoseksualiści są be, politycy PiS zaje…iści. I tak sobie nawijał ten księżulo, a wierny lud nagrodził go brawami. Drogie rodzinki Radia Maryja, krucjatę czas zacząć. Już tacy byli w historii, co z „Gott mit uns” zabijali każdego, co się nie mieścił w ich chorym świecie. Szykuje nam się powtórka z rozrywki?

2. Europosła PiS, pana Kuźmiuka, przyłapano, jak gadał przez telefon podczas jazdy. Normalny obywatel już dawno zapłaciłby za to mandat, ale w tym przypadku…cisza. I to jest właśnie to prawo, któremu podlegają szeregowi obywatele, a wybrańcy narodu mogą robić, co chcą. To jest ta sprawiedliwość w wersji PiS.

3. Niezła heca miała miejsce w Chełmie. Wybrano tam, na przewodniczącą Rady Seniorów II kadencji, Stanisławę Jakubczyk z PiS. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ona sama była niezwykle zdziwiona tym wyborem. Jak sama przyznaje, ktoś do niej zadzwonił i kazał jej przyjść na zebranie. Nie ma pojęcia, kto ją rekomendował, niczym ciekawym się nie zajmuje, ale co tam. Wygrała w głosowaniu i jest super. No proszę. Nie wiedza i kompetencje czynią teraz człowieka ważnym, ale przynależność partyjna. I robią to ci, co to obiecywali walkę z kolesiostwem.

4.Andrzej Duda nagle zapłonął miłością do drzew. Pochylił się z troską nad zmianą klimatu i zaczął nawoływać do zalesienia Polski. Zapomniał facet, że jeszcze niedawno zagrożenie klimatyczne nazwał naturalnym elementem ewoluowania klimatu i nie miał nic przeciwko wycince ministra Szyszki. Obawiam się, że pan prezydent cierpi na pewne rozdwojenie jaźni i sam już nie kontroluje, co mówi. Raz tak, raz siak i jedno jest pewne. Ktoś tu robi z siebie niezłego błazna.

5.Prezes Kaczyński szaleje. Rozdaje naszą kasę na prawo i lewo i nikt nie wie, co jeszcze wymyśli, byle tylko kupić wyborców. A tu pojawia się problem. Jak wyliczyła Narodowa Rada Rozwoju, funkcjonująca przy prezydencie, w przyszłorocznym budżecie zabraknie co najmniej 2 mld zł na realizację obietnic prezesa. Skąd nieRząd weźmie tyle kasy? Według obdarowywanych, zrobi czary mary i już, ale według myślących, wiadomo. Ojjj, nam się dostanie ostro, a gospodarka może tego nie wytrzymać, bo już pęka.

6.Całą Polskę obiegły fotki, przedstawiające panią Szydło, która ruszyła ochoczo na ratunek obrażanym przez PO, mieszkańcom Węgrowa. Byłą premier witali serdecznie „przypadkowo” spotkani obywatele, a niektórzy wręczali jej małe upominki w dowód wdzięczności za oddanie i przykładną służbę Polsce. Szybko jednak wyszło szydło z worka i okazało się, że to najzwyklejsza ustawka. To nie mieszkańcy miasta latali za panią Szydło z koszykami owoców. To miejscowi działacze PiS. Prymitywne to i głupie, ale jednak skuteczne, bo odpowiedni przekaz miłości do PiS poszedł w Polskę. Tak się robi kampanię…

7.Polska Fundacja Narodowa znowu dała się wkręcić w kampanię PiS-u, choć to niezgodne z obowiązującym prawem. Sfinansowała produkcję filmu „The Royal Tour”, którego bohater, amerykański dziennikarz Peter Greenberg amerykański współproducent, jeździ sobie po Polsce z premierem Morawieckim i podziwia rozwój naszego kraju pod rządami PiS. Ile zabuliliśmy za ten propagandowy filmik, nie wiadomo. Greenberg twierdzi, że cały koszt poniosła PFN, ale ta się miga i mówi, że oni tylko troszkę. Tak więc premier się chwali, my płacimy, Greenberg się cieszy, Ogórek prezentuje film na specjalnym pokazie i wszyscy udają, że to super przedsięwzięcie, które nie ma nic wspólnego z kampanią wyborczą. No cóż, wiara czyni cuda…

8. Morawiecki będzie jedynką na liście prezesa do parlamentu w Katowicach. Uznano więc, że trzeba to miasto nieco dopieścić, Ślązaków przytulić i … padł pomysł, by to właśnie tutaj zorganizować defiladę wojskową z okazji święta Wojska Polskiego. Przy okazji zażądano od władz miasta wycięcie krzewów, usunięcie kwietników i ekranów akustycznych, bo to zakłóci scenerię i będzie źle wyglądało w telewizji. Ratusz się zaparł, a ja czekam na kolejne żądania typu wprowadzenie godziny policyjnej, zakaz sprzedaży alkoholu, usunięcie gołębi, bo jeszcze mogą zabrudzić oficjeli na trybunie honorowej czy też wyrzucenie za miasto wszystkich bezdomnych, co by nie zburzyli estetyki tego dnia. Witamy w PRL-u…
……………………………………………………
Uparcie i skrycie/Ech życie w Polsce, kocham cię nad życie…. I będę kochać nadal. Coraz częściej odczuwam, że ta miłość bardziej platoniczna, ale co tam. Pomarzyć każdy może… Do poczytania za tydzień.

Źródło informacji
1.http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,48725,24991964,biskup-frankowski-na-jasnej-gorze-idzie-na-polske-potop-genderyzmu.html#S.main_topic-K.C-B.4-L.2.maly
2. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/zbigniew-kuzmiuk-zlamal-przepisy-drogowe-mandatu-nie-dostal-policja-wciaz-bada-sprawe/gpqpz8x
3.http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24981683,chelm-nowa-przewodniczaca-rady-seniorow-jestem-z-pis-u-niczym.html#a=362&c=159&s=BoxNewsLink
4. https://wiadomosci.wp.pl/andrzej-duda-apeluje-o-milosc-do-lasu-sadzmy-drzewa-6401831752308353a
5. https://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/narodowa-rada-rozwoju-brakuje-pieniedzy-na-piatke-kaczynskiego/59n8cbb
6. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/nie-mieszkancy-a-dzialacze-pis-wreczali-owoce-beacie-szydlo/qhz28h6
7.http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,24975729,tajny-koszt-amerykanskiego-filmu-z-morawieckim-producent-zaplacili.html#S.main_topic-K.C-B.2-L.1.maly
8. https://www.money.pl/gospodarka/mon-chcial-usuwac-lampy-kwiaty-i-krzewy-z-centrum-katowic-przez-defilade-6400317024512129a.html

Tamara Olszewska

poniedziałek, 8 lipca 2019

OŚWIADCZENIE z dnia 7 lipca 2019 roku sędziów Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wypowiedzi Prezydenta Rzeczypospolitej dotyczącej wyroku o sygn. K 43/12

OŚWIADCZENIE
z dnia 7 lipca 2019 roku
sędziów Trybunału Konstytucyjnego
w sprawie wypowiedzi Prezydenta Rzeczypospolitej
dotyczącej wyroku o sygn. K 43/12
Odpowiedzialność za słowo jest ważnym etycznie wymaganiem odnoszącym się do człowieka, szczególnie kiedy występuje w przestrzeni publicznej. Służba Prawdzie jest zatem nie tylko słusznym oczekiwaniem od Pierwszej Osoby w państwie ze strony wszystkich obywateli, ale i jej moralnym obowiązkiem.
W ostatnich trzech latach wielokrotnie spotykaliśmy się z nieumiarkowaną krytyką działalności Trybunału Konstytucyjnego, jak i sądownictwa w ogóle. Dyskredytowanie działalności Trybunału, gdy działał w sposób niezależny, narusza dobro wspólne, a także godzi w podstawy kultury prawnej w społeczeństwie. Istnieją jednak granice wypowiedzi osób sprawujących funkcje publiczne, jakie nie mogą pozostać bez reakcji osób, które ze względu na swój status społeczny nie biorą udziału w walce o zdobycie i utrzymanie rządów. Tak rzecz się ma – co przyjmujemy z nieukrywana przykrością – z wypowiedzią Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z 3 lipca 2019 r. a odnoszącą się do rzekomego naruszenia Konstytucji przez Trybunał, kiedy ten organ wydał 7 maja 2014 r. wyrok w sprawie podwyższenia, rozłożonego w czasie, wieku emerytalnego. Ta wypowiedź musi spotkać się z naszym stanowczym protestem i sprzeciwem.
Sędziowie, zarówno opowiadający się za rozstrzygnięciem, jak i składając zdania odrębne, kierowali się oceną zgodności z Konstytucją RP zgodnie ze swoim sumieniem, własną wiedzą oraz doświadczeniem życiowym. Nie są nam znane inne powody.
Nieroztropną rzeczą jest sugerowanie, jakoby treść wyroków organów władzy sądowniczej miała być ustalana po konsultacji, w bliżej nieokreślony sposób, z obywatelami. Takie stawianie sprawy przesuwałoby działalność organów władzy sądowniczej ze sfery rozstrzygania o tym co sprawiedliwe i słuszne, do sfery decyzji politycznych, poddanych nieuchronnie wpływowi polityków walczących o sprawowanie rządów w państwie.
Wydając kontestowany wyrok wzięliśmy na siebie ciężar odpowiedzialności rozstrzygania sprawy niepopularnej społecznie, ale ważnej dla przyszłości państwa i jego obywateli. Roztropne kierowanie sprawami publicznymi nie może opierać się na kryterium popularności. Każdy, komu powierzono władzę, musi wszakże pamiętać, że powinien to czynić w poczuciu odpowiedzialności za skutki swoich działań, tak jak to wyraża wstęp do Konstytucji z 1997 r.
Andrzej Rzepliński
Stanisław Biernat Mirosław Granat
Wojciech Hermeliński Leon Kieres
Małgorzata Pyziak-Szafnicka Stanisław Rymar
Piotr Tuleja Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz

niedziela, 7 lipca 2019

Prasówka tygodniówka (01.07-7.07.2018)

PSL kombinuje z samodzielnym startem w wyborach, Zalewska obarcza winą samorządy za tragedię dzieci, które nie dostały się do wymarzonych szkół, Kaczyński nadal chce walczyć ze złem…ot, polska rzeczywistość, która gryzie w oczy, szarga nerwy i coraz bardziej wzbudza odruchy wymiotne. Co pozostaje? Zacisnąć zęby, robić swoje, nie dać się wciągnąć w tę spiralę chorego absurdu i wierzyć, że duch w narodzie nie padnie na kolana i nie będzie pełzał, więc głowa do góry.
1.Dostępność do Służby Zdrowia woła o pomstę do nieba. Kolejki do lekarzy, leki spadające z listy refundowanych, fatalne wyżywienie w szpitalach, większe szanse na zejście z tego świata niż dostanie się na badania specjalistyczne. Ministerstwo rozkłada bezradnie ręce, bo brakuje kasy, bo lekarze tacy niewydolni, bo to i tamto, a tymczasem w 2020 r., jak już wiadomo, NFZ zadbało o godziwe zarobki dla siebie. Wzrosną one o 30 mln czyli wyniosą 426 mln zł. A co tam, pacjent niech zdycha pod szpitalem, ważne, by kasa „swoich” się zgadzała.
2. Resort Ziobry pod lupą NIK i wnioski z kontroli wręcz porażające. Totalna niegospodarność. 33 mln 272 tys. zł bezprawnie wyrzucone w błoto na projekty czy instytucje związane z kościołem czy też partią Ziobry i PiS. Co na to gwiazda polskiego prawodawstwa czyli Ziobro w odsłonie ministerialnej? Oczywiście nie zgadza się z takimi wnioskami NIK-u. Twierdzi, że to najbardziej absurdalna kontrola, nie ma sobie nic do zarzucenia i zapewne rozpocznie walkę, by wymienić skład NIK-u na swoich ludzi. Wtedy będzie na bank sprawiedliwie.
3.Drodzy Rodacy, pamiętajcie. Przystępując do PPK, ukochanego dziecięcia premiera, macie szansę na dodatkową emeryturę, ale przede wszystkim zasilicie budżet państwa podatkiem dochodowym, który będzie wam odciągany. Jak wyliczyli sobie pisowscy cwaniacy, tylko w tym roku, dzięki przystąpieniu do programu największych firm, państwo zarobi na tym interesie ok. 40 mln zł. Wy będziecie mieć mniejsze pensje, a nieRząd upragnioną kasę na rozdawnictwo socjalne. Mają łeb na karku, to trzeba przyznać.
4. Ech te stocznie. Zmarnowane, sprzedane za bezcen, ludzie wyrzuceni na bruk…No ale PiS dorwało się do koryta i wszystko naprawi. Znowu stocznie będą polskie, znowu będą rozkwitać i będzie po prostu cudnie. Taki był przekaz partii wiodącej, a jak wygląda rzeczywistość? Gdański oddział państwowej stoczni Nauta zrezygnował z produkcji statków i wydzierżawił teren innej stoczni, w której spore udziały ma państwowy fundusz inwestycyjny. 10-hektarowa działka wraz z dźwigami i infrastrukturą ma zostać sprzedana. I tyle w temacie.
5.Dobra wiadomość dla miłośników PiS i reszty narodu. Od września pójdą w górę opłaty za ogrzewanie. Wszystko to przez rekordowe ceny węgla, droższą emisję CO2 i prąd. To już kolejne podwyżki, które przed nami. Cieszycie się?
6.Święte krowy w Trybunale Konstytucyjnym mają się świetnie. Pracą się nie przemęczają, bo wiadomo, kto dużo pracuje, temu garb urośnie. Tak więc w minionym roku rozpatrzyli zaledwie 72 sprawy (rok wcześniej 105), ale za to dbają o to, by kasa płynęła warto. Za lenistwo i tzw. „niewiele robienie” dostają miesięcznie po ok 20 tys. zł i mają zagwarantowane coroczne podwyżki. Po prostu żyć nie umierać.
……………………………………………………
I to byłoby na tyle. Widać, że Kaczyński złem zwalcza to zło, które wmawia swoim wyborcom, ale nic to. Lud mu wierzy i na niego zagłosuje, tym bardziej, że opozycja wciąż zajęta sobą, woli waśnie i kłótnie od pełnej mobilizacji przed wyborami, więc facet może już upajać się smakiem zwycięstwa. No cóż, wytrwaliśmy 4 lata to i kolejne przetrwamy. Alleluja i do przodu…
Źródło informacji
1.https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/miliony-poplyna-na-pensje-w-nfz-a-kolejki-wciaz-dlugie/6l0hmf5
2. https://businessinsider.com.pl/finanse/nieprawidlowe-wydatki-w-ministerstwie-sprawiedliwosci-raport-nik/0mjvqsv
3. https://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/podatek-od-ppk-zaplacisz-podatek-od-skladek-na-nowa-emeryture/sz5n334
4.http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24955895,panstwowa-stocznia-zamknela-zaklad-w-gdansku-teren-na-sprzedaz.html?fbclid=IwAR22sRdNDsIDbBhPaMCk3Kx4EFCl2hkIMDvJKnY3suX5QepAhneIVGJ7fYk
5. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/jesienia-podwyzka-cen-za-ogrzewanie-rachunki-wzrosna-nawet-o-jedna-trzecia/5s2jlpw
6. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tak-puchna-majatki-sedziow-w-trybunale-pracy-malo-kasy-duzo/2qfv8cj

Tamara Olszewska

Pokoje nauczycielskie opustoszały, a wzmożony ruch rozpoczął się na giełdach pracy

W mediach pojawiły się alarmistyczne informacje o tysiącach wakatów w szkołach w całej Polsce i masowych odejściach z zawodu nasilonych po porażce strajku.

Do skutków oświatowej "dobrej zmiany" należy destabilizacja zatrudnienia. Z jednej strony w wielu placówkach brakuje nauczycieli pewnych kierunków - wychowania przedszkolnego, praktycznej nauki zawodu, matematyki, informatyki. Z drugiej - pojawiło się na dużą skalę zjawisko łączenia pracy w kilku szkołach dla zapewnienia etatu, a dla części nauczycieli w ogóle zabrakło miejsca, bo radykalnie zmieniła się siatka godzin. Przykładowo na stronach kuratoriów znajdują się jedynie pojedyncze oferty pracy dla nauczycieli muzyki, najczęściej w postaci kilku godzin (W Poznaniu - jedna oferta, 10 godzin).

Ruch kadrowy odbywa się w różnych kierunkach. Inne oblicze ma w wielkomiejskich szkołach, w których problemem jest odchodzenie z zawodu młodych nauczycieli znajdujących atrakcyjne zatrudnienie poza oświatą, a inne w małych miejscowościach. W Mazowieckim Banku Ofert Pracy znajduje się obecnie 2151 ofert dla nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących, z czego połowa (1062) w samej Warszawie. Natomiast w liczącym 3 tysiące mieszkańców Drobinie (4 szkoły podstawowe i zespół szkół ponadgimnazjalnych) nie zarejestrowano żadnej oferty. Z kolei nawet w dużym Poznaniu 64 nauczycieli straci pracę w swojej szkole, a z 566 nie podpisano nowej umowy po wygaśnięciu poprzedniej.

Likwidacja gimnazjów i powstanie ośmioletniej szkoły podstawowej spowodowały problemy z zapewnieniem wykwalifikowanej kadry w małych szkołach. Na stronie Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty znajdują się oferty pracy w jednej z wiejskich szkół: logopedia , chemia, fizyka z astronomią – po 4 godziny, EDB – 1 godzina, pedagogika terapeutyczna – 2 godziny, WDŻWR – 3 godziny, język polski – 5 godzin, biblioteka szkolna – 2 godziny. Co to oznacza w praktyce? Otóż nie ma w tej szkole wykwalifikowanych nauczycieli, ale realnie nie ma również pracy dla nauczycieli. Ile takich szkół musiałaby objechać bibliotekarka, aby uzbierać godziny do etatu?
Jakimś wyjściem z sytuacji jest delegowanie nauczycieli na studia podyplomowe. Uczelnie oferują już możliwość zdobycia kwalifikacji do nauczania dwóch przedmiotów w trakcie trzech semestrów zbitych dla wygody w jeden rok kalendarzowy. Wydaje się, że małe szkoły stoją przed alternatywą zatrudniania na kilka godzin nauczycieli objazdowych lub powierzania nauczania części przedmiotów nauczycielom, którzy w krótkim czasie uzyskają wymagane kwalifikacje. Z perspektywy nauczycieli obie możliwości są niekorzystne. Z jednej strony są to uciążliwe dojazdy, których kosztów nikt nie pokryje, a także brak zakorzenienia w społeczności szkolnej. Z drugiej – kolejne obciążenie czasowe i finansowe studiami, niekoniecznie w interesującej nauczyciela dziedzinie.

A co będzie się działo w szkołach średnich? Obecnie wiele z nich intensywnie poszukuje nauczycieli do obsłużenia podwójnego rocznika. Do zespołów, które stworzyły swój model pracy z uczniami, dojdą nowe osoby, zapewne z własnymi pomysłami. Jak się będzie pracować tym organizowanym na nowo gronom pedagogicznym w trudnym roku wdrażania reformy i funkcjonowania dwóch podstaw programowych w dwóch różnych wiekowo grupach uczniów? Wygra duch współpracy czy raczej rywalizacja w sytuacji, gdy niepewna perspektywa dalszego zatrudnienia? I co stanie się po kilku latach, gdy do tych samych szkół zapuka "pusty rocznik" powstały w wyniku zniesienia obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich, czyli obecne klasy 4 szkoły podstawowej?

Czy z MEN-u słychać głosy świadczące o dostrzeżeniu problemów i jakichś pomysłach naprawczych? Otóż pojawiają się co jakiś czas sugestie zwiększenia pensum, co może doprowadzić wręcz do obniżenia stawki godzinowej i paradoksalnie przyczynić się do zwiększenia braków kadrowych z powodu liczniejszych rezygnacji z pracy w szkole. Mówi się również o wyznaczeniu krótkiego okresu z możliwością wcześniejszego przechodzenia na emeryturę po 30 latach pracy. Żadne z tych działań nie byłoby skutecznym antidotum na problemy z zatrudnieniem – odmienne w różnych szkołach czy w różnych kierunkach. Może tylko wcześniejsza emerytura pozwoliłaby na odejście z zawodu części najbardziej zmęczonych i zniechęconych nauczycieli starszego pokolenia.

Co najważniejsze - rząd nie zamierza spełnić postulatów płacowych stanowiących klucz do powstrzymania pauperyzacji tej grupy zawodowej. A zapowiadane szumnie na wrzesień podwyżki wynegocjowane z oświatową Solidarnością traktowane są przez środowisko jako upokarzający ochłap, który nie równoważy nawet rosnącej inflacji.

W całym systemie widać chaos, niepewność i wymuszone zmiany, które na pewno nie wpłyną dobrze na pracę szkoły. I jest jeszcze coś… niby nieuchwytnego, a wręcz namacalnego. Atmosfera. Postrajkowa depresja. Trauma spowodowana nie tylko porażką strajku, ale również tym, jak zostaliśmy potraktowani przez rząd i jaki był społeczny odbiór naszej sprawy, zwłaszcza ten lansowany na paskach telewizji publicznej. Nauczyciele na forach dopingują się wzajemnie do szukania pracy poza oświatą. Coraz częściej rozpoznajemy u siebie klasyczne objawy wypalenia zawodowego.

W niektórych oknach budynków szkolnych wiszą jeszcze wyblakłe wykrzykniki, rytualnie powtarzane jest hasło o zawieszeniu strajku, ale dominuje powszechne zniechęcenie i – jak pisze Paweł Lęcki – poczucie postępującego rozpadu szkoły jako najważniejszej instytucji tworzącej spójność społeczną.


Polecamy lekturę tekstów:

➡️ Małgorzata Żuber-Zielicz/"Edukacyjny alarm dla wielkich miast": https://tiny.pl/td7lr

➡️ Paweł Lęcki/"Śmierć szkoły": https://tiny.pl/td7l4

Protest z Wykrzyknikiem