niedziela, 29 marca 2020

Opowieść jak z piekła rodem

Złapała mnie jakaś infekcja. Ból głowy, gardła, kaszel, katar. Normalnie podratowałabym się Gripexem, jakimiś tabletkami do ssania o owocowym smaku czy paracetamolem, ponieważ jednak należę do grupy wysokiego ryzyka, postanowiłam podejść do sprawy bardziej odpowiedzialnie. Chodziło mi nie tylko o samą siebie, ale głównie o moich współtowarzyszy niedoli, którzy wraz ze mną są dializowani, a ich odporność, podobnie jak moja, bardzo kiepska.
Najpierw wykonałam więc telefon na infolinię 800 590 190, dowiedziałam się, że jak nie gorączkuję to spokojnie mogę jechać transportem sanitarnym na dializę i przejść cały zabieg, jednak przed wejściem na stację poinformowałam pielęgniarkę o infekcji i się zaczęło. Zostałam natychmiast odseparowana od reszty i karetką, na sygnale przewieziona na SOR szpitala zakaźnego.
I tutaj zobaczyłam, jaki to horror. Okazuje się, że od momentu pojawienia się na oddziale do zakończenia całej procedury czyli wejście – wypełnienie ankiety – pobranie krwi i wymazu – zdjęcie rtg – oczekiwanie na wynik – przejście na oddział szpitalny lub oczekiwanie na karetkę, która odwiezie do domu na domową kwarantannę, to kilka a nawet kilkanaście godzin. Rekordzista siedział 25 godzin!! Bez jedzenia i bez picia!!
Jedni chorzy posłusznie siedzieli na swoim miejscu, inni ściągali maseczki, bo „im duszno”, łazili w tą i z powrotem, wychodzili na zewnątrz, choć było to surowo zabronione. Tak naprawdę to każdy powód był dobry, by wpaść na SOR i się przebadać. Ktoś tam miał od tygodnia katar, ktoś inny ból głowy, ktoś czuł po prostu, że jego niewielka infekcja to na bank koronawirus. Nikomu personel medyczny nie odmówił przyjęcia. Każdy poddany został testowi na obecność wirusa.
Poza nami, w stanie ogólnym dość dobrym, byli jeszcze i ci, których karetka dowoziła pod inne wejście. Na noszach i naprawdę kiepscy. Nie mam pojęcia, ilu ich przywieziono przez te 7 godzin mojego tam siedzenia, ale musiało ich być sporo.
No i teraz to, co mnie najbardziej uderzyło, zaszokowało, wręcz zabolało czyli… służba medyczna, zapakowana w kombinezony, z maskami na twarzach. Dwoiła się i troiła, by „przerobić” nas wszystkich. Wymęczona, zlana potem, bo przecież kombinezony nie przepuszczają powietrza, w foliach na stopach, doklejonych do reszty taśmą klejącą. Cierpliwie tłumacząca nam, co i jak, ale widać było, że ci ludzie ciągną ostatkiem sił. Jeden z pielęgniarz przeprosił mnie za ostry ton, ale jak przyznał, jest wykończony, u granic wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Nie daje już rady, bo panuje straszny bajzel, są ogromne braki, a on i jego koledzy lawirują między tym wszystkim, starając się utrzymać poziom i dotrzeć do każdego z pacjentów profesjonalnie, uczciwie, rzetelnie.
Rozmawiałam chwilę z jednym z kierowców karetki, która przywozi i odwozi każdego z pacjentów. Część jego kolegów siedzi na L-4 lub urlopach, więc pozostali zasuwają jak mrówki. On miał na liczniku 72 godziny pracy!! 72 godzin za 17 zł brutto za godzinę!! Facet naraża swoje życia za 17zł brutto na godzinę!! Dlaczego sobie nie odpuści? Popatrzył na mnie bezradnie i tylko powiedział, że nie ma wyjścia, że musi, bo jeśli pozostałby w domu, to kto by o nas, pacjentów zadbał?
Przyszedł taki moment, że gdybym miała tylko możliwość, to przytargałabym za łeb tych z rządu, co to pieją na prawo i lewo, jak jest dobrze, jak świetnie wszystko działa. Wrzuciłabym ich na SOR, bez maseczek i rękawiczek, by zobaczyli te swoje kłamstwa i manipulację ludźmi. Bo nie jest świetnie! Służba Zdrowia została pozostawiona w tym wszystkim sama sobie. Zero wsparcia ze strony władz! Wszystko na zasadzie, my walimy w naród pięknymi słówkami, a lekarze, pielęgniarki i cały personel medyczny odwali swoją robotę i jakoś to będzie. Pochwali się ich, może coś tam obieca na przyszłość i po problemie. A to, że borykają się oni z brakami podstawowego sprzętu, duszą się w tych kombinezonach, nie mają już sił, nie wyrabiają fizycznie, choć to dopiero początek i apogeum zarazy przed nami, to niewiele tych panów w garniturkach obchodzi. Ci panowie staną przed kamerą, wcisną nam kit, jak jest wspaniale, zrobią współczującą minę, ale tak naprawdę mają w dupie tych, którzy są na pierwszej linii frontu i już padają na twarz, walcząc o nas i zapewnienie nam pewnego poczucia bezpieczeństwa w tym wszystkim. Ilu z nich nie przetrwa psychicznie i fizycznie tego koszmaru? A co po zarazie? Znowu zaproponują naszym dzisiejszym bohaterom, że jak im się coś nie podoba, to niech sobie wyjadą? Nadal nie będą chcieli porozmawiać o godziwych pensjach, poprawie warunków pracy, bo przecież ważniejsza jest kasa na telewizję reżimową i rozdawnictwo zapewniające poparcie społeczne?
Wczoraj zobaczyłam snujących się na nogach bohaterów. Wczoraj przekonałam się na własnej skórze jak ta władza kłamie.
Ps. Nie mam koronawirusa, to tylko zwykła infekcja

Tamara Olszewska




niedziela, 22 marca 2020

Prasówka tygodniówka (16.03-22.03.2020)

Już wiadomo, co jest najbardziej deficytowym towarem w Polsce czasów zarazy. To…ROZUM. Brakuje go prezesowi, który twardo obstaje przy wyborach 10 maja. Brakuje tym, którzy uważają, że Duda miałby większe poparcie, gdyby trwała normalna kampania prezydencka i udają, że nie widza, jaką kampanię robią mu media reżimowe i jak on sam się produkuje aż ponad miarę. Brakuje temu facetowi od oświaty, który nie widzi zagrożenia dla przeprowadzenia egzaminów i matury i tylko kombinuje, jak tu walnąć nauczycieli na wypłacie. Brakuje tym, którzy zaniżają liczbę zarażonych koronawirusem, nie przeprowadzając wszystkim podejrzanym o jego posiadanie, testów. Brakuje Morawieckiemu, który chwali się pakietem antykryzysowym, a on wciąż w powijakach, podczas, gdy w innych państwach władze już działają. ROZUMIE!!!Wracaj!!!
……………………………
1.Newsem minionego tygodnia jest dla mnie wypowiedź Emilewicz, która stwierdziła, że ludzie zatrudnieni na śmieciówkach powinni sami o siebie zadbać i odprowadzać składki do ZUS-u. Mamy w Polsce ponad 1,3 mln ludzi zasuwających na śmieciówkach i przez ponad 4 lata PiS nic z tym nie zrobił. Jasne, zarabiając grosze stać ich na opłacenie ZUS-u? Kobieto, puknij się mocno w głowę i zejdź na ziemię.
2.Gdy w 2015 roku PiS dorwało się do władzy to odrzuciło przygotowany przez poprzedni rząd Narodowy Program Antyterrorystyczny (NPA) na lata 2015-19, którego częścią był program ds. Likwidacji Zagrożeń CRBN (chemicznych, biologicznych, radiacyjnych i nuklearnych). Potem partia rządząca zmarginalizowała całkowicie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. No i już wiadomo, skąd dzisiaj taka prowizorka, chaos, brak skoordynowanych działań, budowanie na wariata strategii walki z epidemią. PiS miał ciekawsze zajęcia niż opracowanie odpowiedniego planu, tak na wszelki wypadek, no i mamy, co mamy.
3.Dobra wiadomość dla wszystkich, normalnie myślących. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że klauzula sumienia nie może stanowić przeszkody do udzielenia pomocy medycznej. No i co na to nasze polskie gwiazdy? Autorytety od wszystkiego? Pewnie uznają, że nas ten wyrok nie dotyczy, bo nikt nie ma prawa ingerować w nasze sprawy i narzucać nam jakieś idiotyczne prawo unijne. Bo my Polska i wara od nas.
4.Polskie górnictwo zaliczyło w 2019 roku ponad 1 mld zł strat, a w tym roku ma być jeszcze gorzej. Oczywiście, nieRząd palcem w tej sprawie nie ruszy i może udawać, że tematu nie ma, bo przecież koronawirus szaleje, a do tego do reelekcji swego Dudziaczka nie warto nic robić, bo każdy głos na niego jest na wagę złota. A potem co? Zbiórka narodowa lub znowu komuś się coś zabierze, by dać na padające kopalnie, bo Polska kopalniami stała, stoi i stać będzie.
5.NBP aktywnie włączył się w pomysł nieRządu, którego celem ratowanie choć na chwilę polskiej gospodarki. Obniżenie stóp procentowych to jedno i odczują to na swej kondycji zwłaszcza małe banki, co może przynieść dość nieprzewidywalne i nieciekawe skutki. Jednak gorsza jestdecyzja o skupie na masową skalę obligacji Skarbu Państwa przez NBP, a to nic innego jak podeptanie konstytucyjnego zakazu finansowania budżetu przez druk pustego pieniądza. Dokąd nas to zaprowadzi? Lepiej chyba nie wiedzieć, by przez jakiś czas, nawet krótki, po prostu się nie denerwować.
6.I miało być tak fajnie. NieRząd w trosce o bezpieczeństwo zdecydował o budowie statku dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, który mógłby usuwać zanieczyszczenia chemiczne, byłby wykorzystywany do ratowania rozbitków czy gaszenia pożarów. Jego koszt to 275 mln zł, z czego UE miała pokryć 85%. Teraz, na ostatniej prostej, przetarg został unieważniony, bo według rządzących jego budowa „nie leży w interesie publicznym”. Racja, po co nam dzisiaj taki statek? W końcu ta władza to mistrzowie prowizorki, więc jakby co, to coś się na gorąco wymyśli.
7.Po wielkich bojach z kolegami z PiS-u i wielbicielami tej partii, udało się poznańskim radnym przyjąć Europejską Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn, jednak partia rządząca nie odpuściła. Wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk pokazał wielkiego „fucka” radnym i …ją unieważnił. A co, wolno mu przecież, prawda? W końcu kto ma władzę, ten ma patent na wszystko.
………………………………….
Na zakończenie mam wielką prośbę do moich koleżanek i kolegów z grona tzw. myślących normalnie. Ratujcie Kościół!! Ruszcie w Polskę pod hasłem „Zamiast na maskę, daj na tackę”. Błaga o to Rydzyk, błagają co niektórzy politycy PiS i celebryci prawicowi. To co? Pomożemy? 🤣
Źródło informacji
1.https://oko.press/emilewicz-epidemia-trzeba-sie-ubezpieczac/
2. https://wyborcza.pl/7,75398,25787246,koronawirus-pis-wyrzuc…
https://wyborcza.pl/7,75398,25805926,jak-kaminski-rozlozyl-…
3. https://www.wysokieobcasy.pl/…/7,163229,25799484,lekarze-ni…
4. https://oko.press/ogromna-strata-gornictwa-choc-wegiel-naj…/
5. https://wyborcza.pl/7,155287,25802004,rzonca-rpp-otworzyla-…
6.https://trojmiasto.wyborcza.pl/…/7,35612,25781895,ministers…
7. https://gloswielkopolski.pl/poznan-wojewoda-…/…/c1-14865687…

Tamara Olszewska

Fakty i propagandowe mity w kwestii zdalnego nauczania w polskich szkołach

1.  Nie jest prawdą, że 92% szkół pracuje zdalnie.

✔️ Prawdą jest, że większość szkół i nauczycieli podjęła próby odnalezienia się w nowej sytuacji.

2.  Nie jest prawdą, że MEN przygotował szkoły i nauczycieli do pracy online.

✔️ Prawdą jest, że nauczyciele nie mają sprzętu i wystarczająco stabilnych łączy, by bezpiecznie i sprawnie pracować w sieci.

3.  Nie jest prawdą, że w obecnych warunkach zdalna realizacja podstawy programowej jest możliwa do przeprowadzenia z należytą starannością.

✔️ Prawdą jest, że nauczyciele starają się znaleźć środki i sposoby, by uczniowie w tej sytuacji stracili jak najmniej.

4.  Nie jest prawdą, że polecane przez MEN rozwiązania, zamieszczone na gov.pl, odpowiadają standardom uczenia online.

✔️ Prawdą jest, że zamieszczone na gov.pl rozwiązania są anachroniczne, a nauczyciele w poczuciu odpowiedzialności szukają i znajdują skuteczniejsze sposoby pracy z uczniem.

5.  Nie jest prawdą, że polska szkoła w tydzień stała się cyfrowa i innowacyjna.

✔️ Prawdą jest, że polskie szkoły to bardzo często miejsca w których brakuje wszystkiego, w tym inwestycji w nowe technologie i systemowego szkolenia nauczycieli.

6.  Nie jest prawdą, że biorąc pod uwagę społeczne uwarunkowania, wszyscy uczniowie mogą w swoich domach znaleźć spokojną przestrzeń do nauki.

✔️ Prawdą jest, że bardzo wielu uczniów nie ma ani sprzętu, ani lokalowych możliwości, by uczyć się online.

7.  Nie jest prawdą, że dyrektorzy w kilka dni mogą właściwie przygotować dobry plan nauki online.

✔️ Prawdą jest, że od dyrektorów wymaga się, by w kilka dni opracowali skuteczny model zdalnego uczenia, który jest skomplikowany i którego skuteczności nie można sprawdzić ani przewidzieć. Wszystkie konsekwencje tego eksperymentu podniosą sami dyrektorzy, nauczyciele, uczniowie i ich rodzice.

8.  Nie jest prawdą, że dyrektorzy i nauczyciele w zaproponowanej formie kształcenia mogą w pełni zadbać o bezpieczne i higieniczne warunki pracy - swoje i uczniów - oraz o bezpieczeństwo w sieci.

✔️ Prawdą jest, że uczenie online wymaga gruntownego przygotowania na wszystkich poziomach - zaplanowania czasu, form, zabezpieczenia sprzętu, ochrony danych.

9.  Nie jest prawdą, że uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi będą mieli w tym okresie równy dostęp do edukacji.

✔️ Prawdą jest, że uczniowie wymagający wsparcia potrzebują nadzwyczajnego zaangażowania, na które w zaproponowanej formie nikt nie może sobie pozwolić.

10.  I wreszcie, nie jest prawdą, że nauczyciele 'marudzą', gdy wokół są "dużo poważniejsze problemy".

✔️ Prawdą jest, że nauczyciele rzeczowo nazywają rzeczywistość, na której się znają i która zastała całe społeczeństwo. Jednak wykazując się odpowiedzialnością i przy pełnej świadomości: realiów, środków i wiedzy, zrobią, jak zwykle, wszystko, by uczniowie nie byli poszkodowani.

Jednocześnie apelujemy do obecnego i każdego przyszłego Ministra Edukacji Narodowej - bezwzględnie należy pochylić się nad systemem edukacji w Polsce. Kształcenie nauczycieli, urealnienie podstaw programowych, łączenie treści z różnych przedmiotów w bloki, inwestycje w nowe technologie i szkolenia... Polscy Uczniowie i Polscy Nauczyciele są tego warci.

Zarząd
MKS Dolnośląskie Porozumienie Nauczycieli

*   *   *   *   *
MumMe
Ministerstwo Edukacji Narodowej chciałoby zrobić w Polsce Norwegię, ale laptopów i tabletów zapomnieli kupić. W związku z planowanym rozpoczęciem zdalnego nauczania pytam:
1. Co z dziećmi bez dostępu do internetu?
2. Co z dziećmi, które nie mają komputera?
3. Co z rodzinami, w których jest troje, czworo, pięcioro dzieci i jeden komputer?
Będziecie wysyłać kurierem? Już dziś czas doręczenia przesyłki to nawet 6 dni. A to co wyślecie kurierem kto dzieciom objaśni? Wytłumaczy?
4. Co z dziećmi niepełnosprawnymi, ze szczególnymi trudnościami w uczeniu się, tymi, które korzystają ze wsparcia nauczycieli wspomagających?
5. Jak rodzice pracujący mają nadzorować dzieci powyżej 8 roku życia w realizacji podstawy programowej, gdy są w pracy? (Niektórzy pracują nawet po 12h)
6. Jak mają radzić sobie rodzice, którzy nie mają kompetencji, by pomóc dzieciom w nauce ze wszystkich przedmiotów, jeśli nie będą mieli połączenia online z nauczycielem?
7. Co z nauczycielami, którzy nie mają żadnego przeszkolenia i nie wiedzą jak ma wyglądać zdalne nauczanie?
8. Nauczyciele mają swoje dzieci, które też nie chodzą teraz do szkół i przedszkoli. Jak mają zorganizować sobie pracę zdalną przez 8h dziennie? Powinni pójść na zasiłek opiekuńczy w tej sytuacji.
9. Czy MEN dostarczy uczniom i nauczycielom sprzęt i internet niezbędny do realizacji zdalnego nauczania?
10. Jak sprawiedliwie oceniać postępy w nauce skoro każde zadanie może nie być samodzielnie wykonane przez ucznia?
11. Co z powszechnym dostępem do edukacji gwarantowanym Konstytucją, a który zdalne nauczanie w planowanej formie czyni niemożliwym ???
Gdyby za to pochylić się nad podstawą programową i wywalić z niej wszystkie bzdury, niepotrzebne treści, można by z powodzeniem zakończyć dziś rok szkolny i nie robić cyrku w obliczu sytuacji, w której się znaleźliśmy. Ludzie walczą dziś o to, by przeżyć - zarówno dosłownie - by nie zarazić się wirusem, jak i o byt dla swoich rodzin po utracie dochodu.
Opracowana i okrojona z nieprzydatnych treści podstawa mogłaby być realizowana spokojnie po powrocie do normalności.
Przestańcie robić propagandę w TV pokazując ustawki, gdzie uśmiechnięte dzieci i szczęśliwi nauczyciele realizują nauczanie online. Mogę poprosić rodziców, żeby pokazali jaki koszmar zgotował MEN w ich domach.
Tyle ode mnie.

czwartek, 19 marca 2020

Szanowny Panie Ministrze Edukacji



Szanowny Panie Ministrze Edukacji. Gdy Pański rząd próbuje chociaż udawać, że na kimś mu zależy, to Pan nie ma nawet tej umiejętności. W sytuacji kryzysu mówić w ten sposób może tylko człowiek podły lub skrajnie niekompetentny.

O podłość Pana nie podejrzewam, więc sam Pan rozumie, co zostaje.

To jest szansa na to, żeby nauczyciele pokazali, że nie tylko potrafią strajkować, ubiegać się o wyższe wynagrodzenie, ale także są dobrymi wychowawcami, nauczycielami i mimo tego, że nie przeszli wszyscy kursów, które przygotowałyby ich do tego, aby uczyli zdalnie, to w ciągu kilku dni te podstawowe umiejętności posiądą.

Powiedział Pan to wtedy, gdy wszyscy jesteśmy w trudnej sytuacji i próbujemy ogarnąć to, czego nie da się ogarnąć od razu.

Jest to o tyle ciekawe, że Pan nic nie ogarnia, a rodzice, uczniowie i nauczyciele muszą. Być może w kraju, w którym robi się zbiórkę na maseczki ochronne dla lekarzy, to nie jest szczególnie zaskakujące.

Mówi Pan tak, jakby Pan od razu wiedział, jak sprawnie przeprowadzić zdalną edukację w kraju, w którym nawet zajęć indywidualnych nie można było prowadzić zdalnie. Jest to ciekawe, bo nawet rozmawiać Pan nie potrafi, a z edukacji zdalnej czerpie Pan głównie odległość od realnych problemów i wątpliwości.

Rzeczywiście, nie wszyscy nauczyciele stanęli na wysokości zadania, ale część nawet nie widziała, na czym ma stawać, bo jak zwykle nie był Pan jasny w swoich wypowiedziach. Na dodatek w Pana ustach to wszystko brzmi tak prosto. Ot, komunikator, jakoś to będzie.

Nie będzie, bo świata nie zmienia się w parę dni nawet z powodu pandemii. Tym bardziej, że nie dał Pan czasu na spokojną pracę, a od razu oczekiwał efektów. Efekty są więc często bardzo kiepskie, co z pewnością wielu jeszcze bardziej zraziło do zdalnej edukacji.

Założył Pan, że wszyscy założą komunikatory i będą mistrzami lekcji zdalnych. Nawet niektórzy uczniowie mają problem z komunikatorami, na przykład dzieciaki ze szkoły podstawowej. Tyle się mówiło, żeby chronić dzieci przed zbyt częstym siedzeniem z telefonem, a teraz mają siedzieć w kółko i najlepiej bez przerwy.

Nie wpadł Pan na to, że w domu może siedzieć więcej niż jedno dziecko, a czasem więcej niż dwoje dzieci. Z różnych szkół. Przy jednym komputerze. Być może zakłada Pan, że wszyscy mają tablety, telefony, laptopy, komputery. Dzieci swoje, a rodzice, którzy pracują zdalnie, swoje.

Musiało to z góry rodzić kłopoty, nieuniknione oczywiście, ale gdyby szkoła miała więcej czasu, żeby się przygotować, a nie szaleć, to można by to lepiej rozwiązać, choć rozwiązania nie są wcale łatwe, a być może w ogóle ich nie ma w tak nagłej sytuacji.

Nauczyciele też mają dzieci, nie jest prosto prowadzić lekcje z domu, a nie wiadomo, jak długo będzie można iść do szkoły. A zresztą, kto wtedy zajmie się tymi dziećmi, gdy nauczyciel jest statystycznie 45-letnią kobietą?

Muszę Panu przyznać, że Pańskie słowa dotykają mnie personalnie, bo zarówno strajkowałem, jak i od razu zacząłem próbować uczuć zdalnie. Nigdy tego nie robiłem, więc miałem opory, ale jakoś wyszło. Dzisiaj w pracy z moim dyrektorem i innymi nauczycielami próbowaliśmy zrobić tak, żeby było jeszcze lepiej.

I pewnie będzie, bo na razie szło nam różnie. Ja w zasadzie nie mam do Pana pretensji, że Pan nic nie potrafi, ale że udaje, że jednak umie cokolwiek. Jeśli człowiek w sytuacji kryzysowej jest w stanie obrażać tych, którzy muszą ten kryzys ogarnąć, to świadczy to tylko o nim, nie o tych niedoskonałych, o których mówi.

Nauczyciele nie są tak niezbędni, jak lekarze, których Pana rząd też obrażał, a teraz wynosi na ołtarze. Nauczycieli najwyraźniej nadal można kopać, bo to jakiś sport narodowy. Obecnie można kopać zdalnie, co jeszcze bardziej podkreśla nauczycielską nieistotność.

Nikt nie udaje, że nam idzie wszystko świetnie, jest dużo głupoty po naszej stronie. Ale jest też dużo dobrego, przecież próbujemy jakoś odnaleźć się w tej sytuacji. Szkoła jeszcze bardziej wymieszała się z domem, musimy pracować nad tym, żeby jak najlepiej działać w sytuacji niespodziewanej i trudnej.

Nigdy nie słuchał Pan, ani Pana poprzednicy, z tego i innych rządów, jak bardzo polska szkoła jest nienowoczesna. Teraz oczekuje Pan nowoczesności, gdy nie zrobił nic wcześniej, żeby tak rzeczywiście było. Teraz musimy robić to w pośpiechu i bez możliwości zwłoki, jakby rzeczywiście realizacja durnych podstaw programowych miała nas uchronić przed skutkami pandemii.

Pański rząd lubi mówić, żeby nie przeszkadzać, a Pan nawet nie pomaga, a przeszkadza swoją arogancją i brakiem wsparcia.

Jest to wyjątkowo przykre, gdy dzieją się rzeczy naprawdę ważne i każdy jakoś próbuje zrobić to, co potrafi, nawet jeśli nie wszystko umie doskonale.

Paweł Lęcki

środa, 18 marca 2020

Ponieważ Ministerstwo Edukacji Narodowej pisze rozporządzenie o edukacji zdalnej

Ponieważ Ministerstwo Edukacji Narodowej pisze rozporządzenie o edukacji zdalnej, to chciałbym podsunąć parę wątpliwości, które domagają się rozstrzygnięć.

Co na to RODO? Czy mamy podpisane umowy powierzania danych z Facebookiem, Google, Skype, Microsoftem oraz innymi dostawcami komunikatorów? Bo nauczyciele mogą nawet chcieć, a najwyraźniej przepisy są nieczułe na pandemię.

A czy jeśli uczeń ma głupie zdjęcia na profilowym, to mam zwrócić uwagę, czy olać? A co, jeśli ja nie ukrywam swoich poglądów, a są one sprzeczne z poglądami rządu, to mam założyć nowy profil? Ile mam założyć profili? Bo może jednak powinienem mieć profile dla każdego ucznia, w zależności od jego poglądów?

Czyli lepiej przez mail? To bardzo wygodna forma. Wysyłam i czekam, aż ktoś coś zrobi. Bardzo nowoczesne. Ile mam czekać? A czy jak uczeń nie wyśle w terminie, to od razu pała? Bo niektórzy już tak robią. A co jeśli komuś wysiadł internet? To jednak dziennik elektroniczny. O ile jest. I działa. Również szał. Wysyłam i czekam. Ponownie. Ile mam czekać w ramach edukacji zdalnej?

A co jeśli już prowadzę lekcje na żywo, ale ktoś jednak nie chce lub nie może w nich uczestniczyć, to mam to jakoś nagrać, żeby wysłać? Ile kont mam obsłużyć, żeby dotrzeć z informacją? A jak mam przekazać emocje z lekcji na żywo komuś, kto nie uczestniczy w lekcji na żywo? A czy jak była normalna szkoła, to musiałem wysyłać każdemu, kogo nie było na lekcji lekcję? Czy spisywali z zeszytów? A jeśli rodzina ma w domu jeden komputer, a trójkę dzieci i rodzice też pracują zdalnie, to kto ma pierwszeństwo? A jak nie mają tabletów? A co z dziećmi, które dopiero dostały pierwszy telefon i jeszcze nie ogarniają wszystkich aplikacji? A czy każdy musi mieć telefon? A czy wszędzie są komputery? A czy wszędzie jest internet?

Czy można na przykład dzwonić? A jak dzwonić do wszystkich uczniów z indywidualnym pytaniem? A co jeśli rodzice nie rozumieją zadanego materiału? Jakie przewiduje się konsultacje? I konsekwencje braku rozumienia rodziców.

A czy uczeń, który nie ma internetu lub mu się zepsuł, to ma nieobecność? Co z uprawiającymi seks kotami, które denerwują psy i te szczekają, więc wszyscy słyszą hałas na lekcji? Jak bardzo rodzice są w stanie kontrolować swoje dzieci, gdy sami muszą albo pracować w domu, albo poza domem?

Lekcje muszą odbywać się zgodnie z planem lekcji, czy raczej brać pod uwagę ogólne możliwości i warunki, w których się znajdujemy? Co z moim własnym sprzętem? Ile szkół ma kamerki? Ile szkół ma komputery? Czy rzeczywiście system oceniania jest dostosowany do sytuacji wyjątkowej? Którzy nauczyciele są lepsi, ci od wysyłania zadań, czy ci gadający? Którzy rodzice są lepsi, ci, którzy ogarniają rachunek prawdopodobieństwa, czy tylko zwykły domowy?

wtorek, 17 marca 2020

Dziennik z czasów zarazy, cz. 2.




Kiedy bardzo ważne i potrzebne zawody są źle opłacane, a zawody o znikomej pożyteczności przynoszą ogromne dochody, wiedz że źle się dzieje.

niedziela, 15 marca 2020

Prasówka tygodniówka (09.03-15.03.2020)

Jest coraz ciekawiej. Jeszcze co niektórzy nie zdążyli się dobrze rozchorować na koronawirusa, a tu już mamy 13 wyleczonych. W państwach sąsiednich ludzie padają jak muchy i zarażonych przybywa w tempie zastraszającym, a u nas sukces, bo tylko ok. setki. Duda z boleścią wieszczy wzrost przypadków śmiertelnych, Morawiecki gwarantuje nam, że jesteśmy gotowi, że się nie damy, a inni powinni się od nas uczyć jak skutecznie walczyć z tą paskudą w koronie, Szumowski trzyma pion, a prezes siedzi gdzieś, głęboko schowany. Oby tylko nie zapomnieli wyciągnąć go na światło dzienne, jak już będzie po wszystkim. A co poza tym słychać w polityce?
………………………………………………….
1. Błaszczak mało nie zapluł się ze szczęścia, informując naród o zakupie samolotu F-35. Zapłaciliśmy za nie ponad 4,5 mln dolarów i teraz nagle okazuje się, że to cudeńko ma aż 883 wady konstrukcyjne, z czego 9 może doprowadzić nawet do zniszczenia samolotu i śmierci pilota. No nic, nam te wady niestraszne. Zleje się samoloty solidnie wodą święconą, odda pod Boską opiekę i u nas będą chodzić jak szwajcarskie zegarki.

2.Chcesz awansować u Ziobry to pamiętaj. Nie trzeba mieć odpowiedniego doświadczenia ani osiągnięć zawodowych. Nie trzeba być prokuratorem z wysokim wskaźnikiem dokonań. Wystarczy tylko pokazać, jak mocno popiera się dobrą zmianę w prokuraturze, zastraszać media i innych prokuratorów i buch…już wskakuje się do Prokuratury Krajowej. Tak właśnie Małgorzata Ułaszonek-Kubacka robi teraz karierę. Niedawno jeszcze pani NIKT, a dzisiaj „gwiazda”…

3. Ach ten Grodzki, ach ten Grodzki. Biedny Karczewski już w depresję przez niego wpada, nawołuje do dymisji, bo jak marszałkiem Senatu może być ktoś, kto zaliczył Włochy w czasach koronawirusa? Partia rządząca też nie odpuszcza i staje na uszach, by znaleźć na niego jakiegoś haka. Do biura fundacji pana profesora zawitało CBA i ochoczo zabezpieczyło dokumenty finansowe. Może wreszcie uda im się coś znaleźć i dokopać Grodzkiemu? Ależ by się Karczewski ucieszył.

4.Narodowy Bank Polski nie chciał, ale musiał przyznać się do błędu. Jeszcze nie tak dawno przekonywał, że inflacja w 2020 roku dojdzie maksymalnie do 2,8%,a dzisiaj zmienia zdanie i mówi o co najmniej 3,7%. Przy okazji zostają obcięte prognozy związane ze wzrostem PKB. Nieznacznie, ale jednak. To jak to w końcu jest? Dobrze czy mniej dobrze? A może całkiem źle?

5.I mamy kolejne nagranie związane z aferą w KNF. Nagranie, które wyraźnie pokazuje, że już w lipcu 2017 roku Komisja Finansowa wiedziała o nieprawidłowościach w spółce GetBack i …nie dość, że temat „olała”, to jeszcze wydała jej pozytywną opinię do wejścia na giełdę. Spółka padła, ludzie stracili w sumie 2,5 mld zł, ale co tam. Teraz, w erze koronawirusa temat może pójdzie w zapomnienie.

6.Naczelny bajkopisarz Polski czyli Andrzej Duda rozgadał się nieco na temat „kiepskich” zarobków polityków. Ubolewał też nad tym, że biedacy spoza Warszawy muszą zapłacić aż 1000 zł za wynajem mieszkania służbowego. No coś strasznego po prostu. A tymczasem pokazał, że nie ma pojęcia, ile za wynajęcie mieszkania w Warszawie musi zapłacić zwykły obywatel, zarabiający znacznie mniej od posła. Kolejny to dowód na to, jak pan Duda jest oderwany od realiów i nie ma pojęcia o zwykłym życiu Polaków. Żyje sobie w jakimś matrixie, w szklanej kuli i bajdurzy od rzeczy. To mi dopiero prezydent…koń by się uśmiał.

7.Jak wygląda droga kariery za rządów PiS? Najpierw trzeba się zapisać do partii prezesa, pokazać siebie od najlepszej strony, zostać posłem, potem załapać się na fuchę w Kancelarii Premiera, przeskoczyć do Kancelarii Prezydenta, a potem można już śmiało zrezygnować z kariery politycznej, bo kolesie zadbają, by odnaleźć godziwą kasę w biznesie. Tak właśnie potoczyły się losy Małgorzaty Sadurskiej, która dzisiaj siedzi sobie w zarządzie PZU i zarobiła za to w ubiegłym roku ok 1.5 mln zł. Chyba jutro złożę podanie o przyjęcie mnie do PiS, bo w czym ja jestem gorsza od Sadurskiej?
…………………………………………….
I to by było dzisiaj na tyle. Pamiętajmy proszę, że poza koronawirusem życie toczy się dalej, politycy partii rządzącej wciąż robią nas w konia i tak naprawdę nic się nie zmieniło, no poza jednym… wirus świetnie daje się wykorzystać politycznie, co widać po sondażach. Świetnie przykrywa niewygodne tematy. Świetnie sprowadza życie do papieru toaletowego…
Źródło informacji
1. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/pentagon-wie-o-883-wadach-konstrukcyjnych-samolotu-f-35-wielu-z-nich-nigdy-nie/mwvydg7
2. https://wyborcza.pl/7,75398,25780251,tak-sie-robi-kariery-u-ziobry-straszyla-dziennikarzy-blyskawicznie.html#S.main_topic-K.C-B.5-L.2.maly
3. https://wiadomosci.wp.pl/cba-weszlo-do-fundacji-tomasza-grodzkiego-agenci-zabezpieczyli-dokumentacje-6488397329504385a
4. https://www.money.pl/gospodarka/nbp-przyznaje-sie-do-bledu-zmienia-prognozy-pkb-i-inflacji-6487165405582977a.html
5. https://wyborcza.pl/7,75398,25780313,nowe-nagranie-w-aferze-knf-komisja-przez-rok-nie-zrobila-nic.html#S.main_topic-K.C-B.2-L.1.maly
6. https://oko.press/duda-fantazjuje-o-cenach-za-wynajem-w-warszawie/
7. https://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/malgorzata-sadurska-zarobila-fortune-w-pzu/kw8y4e2

Tamara Olszewska

środa, 11 marca 2020

Niechęć do współpracy międzynarodowej wychodzi nam bokiem...

"31 przypadków w Polsce brzmi uspokajająco na tle 456 w Wielkiej Brytanii. Różnica polega na tym, że w Polsce zrobiono 2 tys. testów, a w Wielkiej Brytanii - niemal 27,5 tys."




poniedziałek, 9 marca 2020

Czy to twórczość na urodziny Bieruta?

(Marzec 2020)
Próbka współczesna, świeżutka, autorstwa Marcina Wolskiego. Tak, tak, tego z niegdysiejszej Trójki, której tak naprawdę już nie ma... I tamtego Wolskiego też już nie ma.

A dla porównania coś z przeszłości:
Na 60. urodziny Bolesława Bieruta:

Grzmi na roli traktor. Huczy kombajn w zbożu.
Nie braknie już chleba i mąki w komorze.
Gdybym jak ten słowik latać mogła lekka,
fruwałabym co noc śpiewać Mu w Łazienkach.
Chciałabym się zmienić w szczerosrebrny księżyc,
żeby mu Belweder w Warszawie osrebrzyć.
Nie jestem słowikiem, w księżyc się nie zmienię,
lecz będę traktorem głębiej orać ziemię.
Kiedy do Warszawy wycieczka się zbierze,
ja bukiet z tych kwiatów złożę w Belwederze.
A gdy gwiazdy błysną ciemne iskrząc niebo,
pomyślę — te gwiazdy niech błyszczą dla Niego.
[T. Kowalczyk Piosenka ludowa]