sobota, 29 kwietnia 2017

KOD czyli bunt inteligencji


Inteligencja szeroko rozumiana to grupa społeczna, która jest wymagająca. Przywiązuje wagę do ideałów, do wartości. To grupa bardzo zróżnicowana i o rozmytych granicach. Manifestacje Komitetu Obrony Demokracj, organizowane w obronie konstytucji, prawa i przyzwoitości, zmobilizowały duże rzesze tak zwanej inteligencji do wyjścia na ulice i zamanifestowania swojego niezadowolenia.

Ale inteligencja jest grupą wymagająca. Liczy się nie tylko walka, np. z PiSem i psuciem państwa ale i zasady. Dlatego wielu nie akceptuje niejasnych relacji z fakturami czy jakichkolwiek intryg typowo partyjnych, widocznych w róznych grupach KOD i w dziłaniach przewyborczych do władz KOD. Liczy się nie tylko skuteczność ale i ideały. Dlatego wielu nie godzi się na zasadę „cel uświęca środki”. Podłe cele brukają nawet najszczytniejsze wartości i ideały.

KOD to pospolite ruszenie, to Tymczasowe Ugrupowanie Protestu (TUP). Jak na razie nie ma trwałej struktury. Z ulicznego buntu inteligencji wyrastają różne ruchy (np. Obywatele RP i kilka innych). Powstanie ich jeszcze wiele, bo sama grupa jest bardzo zróżnicowana. Łączy protest, brak zgody na niszczenie prawa, na wyprowadzanie Polski z Unii Europejskiej, na destabilizację armii, służby publicznej, naigrywanie się z konstytucji. KOD to bunt w obronie wartości. 

Poprzez uliczne manifestowanie niezadowolenia inteligencja poszukuje swojego przedstawiciela, który w parlamencie i rządzie zadba o wartości. Inteligencja bardziej ceni prace organizczną w długiej perspektywnie niz uliczne protesty. Te ostatnie sa tylko przejściowe.

KOD ułatwia powrót inteligencji do decydowania o kształcie państwa. Ułatwia mobilizację przeciw różnych ruchom nacjonalistycznym i „antysystemowym”. Bo inteligencja czuje się odpowiedzialna, nie tylko za swój czubek nosa ale i za całe państwo. Chodzi o trwałe zmiany systemowe i moralne w funkcjonowaniu państwa.

Ewentualne kłopoty organizacyjne KODu nie zatrzymają obudzonego Tymczasowego Ugrupowania Protestu. Inteligencja zaczęła TUPać na ulicy. I szybko nie przestanie. Będzie się zbierać pod różnymi hasłami i różnymi sztandarami.

Stanisław Czachorowski

3 komentarze:

Jerzy Dramowicz pisze...

Staszku, dzięki za napisanie tego tekstu.

Moi drodzy!

Moje odczucie na dzisiejsze dni, ponure, bez słońca ... inteligencja nie jest już "cool" w polityce.

Zobaczymy co będzie z wyborami we Francji. Populizm, granie na emocjach, wykorzystywanie mediów popularyzujących skandale, wyciągające szalone "haki", itd, itp., przejmie rolę wpływów na nasze społeczeństwo. Szkoda wielka że inteligencja nie potrafiła solidarnie stworzyć systemu w którym społeczeństwo czuło by się zjednoczone wokół wspólnej idei (niekoniecznie szukając wspólnego wroga, lub broniąc się przed nim w czasie wojny). Potrzeba nam wszystkim rozsądnych myślicieli, ludzi z wizją i charyzmą.

Wielu ludzi, prostych, uczciwych i z wielka empatia i troska znalazło się w KOD, oprócz inteligencji. Jest w nich ogromna siła i determinacja. Pozwólmy usłyszeć ich głos w trakcie rozmów których nam wciąż brak ... to co robiła Nowoczesna na początku, przed wyborami do sejmu,i co robi PO po przegranej w ostatnich miesiącach dało im wyniki w obecnych sondażach, co robiła Szydło i Duda przed wyborami, ma ogromny wpływ. To co robi Krzysztof Łoziński jeżdżąc od regionu do regionu, ma wpływ.

Musimy zdobyć serca i dusze ludzi dobrej woli, poprzez częste spotkania, rozmowy o programie i o codziennej działalności obywatelskiej i w końcu odkleić się od laptopów i tabletów, i zacząć zwykla prace organiczną u podstaw. Uczmy się od kościoła który ma kontakt z ludźmi w kazda niedziele, który pomimo różnych wpadek na przestrzeni wieków, potrafił zdobyć dusze wiernych. Moim zdaniem, my potrzebujemy nie tylko wyjść na ulice ale wyjść do sal, szkół, i zacząć od podstaw prace nad ukształtowaniem obywatelskiej postawy, takiej która we wlasnym srodowisku stworzy system przyjaznej pomocy, i troski o każdego sąsiada.

Mieszkając w Kanadzie i w USA ok. 30 lat przeprowadziłem się chyba 10 razy, za każdym razem kupując i sprzedając dom. Mieszkałem w 4 prowincjach Kanady i dwóch stanach w USA, poza tym mieszkałem rok w Anglii, rok w Czechach, i 6 miesięcy we Francji. Wszędzie czułem ciepło i przyjaźń, tolerancję i szacunek, uśmiech, byłem witany i żegnany. Czułem się wartościowym członkiem środowiska w pracy i miejscach gdzie mieszkałem, byłem dumnym mieszkańcem tych krajów.

Obecnie nie jestem dumny z tego że jestem Polakiem.

Stwórzmy najpierw wśród nas KODziarzy i KODerek, kod przyjaźni, tolerancji, szacunku, i niech to emanuje w trakcie naszych spotkań i naszych akcji do innych.

Budujmy zaufanie!!!.

Wyjdźmy z tym duchem zaufania na zewnątrz. Niech inni poznają nas od dobrej strony i z własnej woli zechcą się do nas przyłączyć. Poprzez nasze własne postawy, i działalność społeczna pociągniemy za sobą tłumy, a tłumy beda juz mialy glos, glos ktory wybiera i nie toleruje już kłamstw, obłudy, nepotyzmu, szaleństw politycznych. Zacznijmy od siebie i odnówmy duch zaufania, a w ten sposób dotrzemy do innych ludzi, którzy stworzą wspólny program, i front walki o wspólne wartości.

"Warto być Przyzwoitym!"

... Czuwaj KODzie !

Tommy Eastwood pisze...

Co wpis to nowe odkrycie. Jestescie tak elitarni, ze az strach. I dobrze 😂😂

Stanisław Czachorowski pisze...

Milisz elitarność z inteligencją. A złość urodzie szkodzi :). Twoja złośliwośc trafia w pustkę i jedynie twej urodzie zaszkodzi. Zadbaj o siebie.