wtorek, 8 grudnia 2015

Porady korzystania z Facebooka, cz. 2.

A teraz odnośnie naszych profili kodowych. Zaznaczam, że są to moje osobiste refleksje, do przemyślenia i ogólnej dyskusji.
Każdy z nas ma możliwość wypowiadania się na trzech platformach - w otwartej grupie ogólnopolskiej, zamkniętej regionalnej i w zamkniętych podgrupach. Piszemy posty, dyskutujemy, dzielimy się różnymi pomysłami i... cały czas boimy się hejterów i osób "obcych". Podzielam te obawy, bo od początku widzę, co się dzieje. Z jednej strony rzesze "obudzonych" demokratów, z entuzjazmem dzielący się swoimi przemyśleniami, ale też troskami, w dużej części stawiający pierwsze kroki na fejsbuku, a naprzeciw nim starzy "wyjadacze" internetowi. Wielu z nich ma pozakładanych kilka kont, nie ujawniają swoich prawdziwych danych. A żeby wkraść się do grupy zamkniętej, będą udawać przyjaciół.
Według mnie, żeby uniknąć poważnych problemów, dobrze byłoby trzymać się podstawowej zasady, że regionalne grupy zamknięte są dla świadomych i zdecydowanych członków KOD-u. Żeby tu dołączyć, każdy musi wykonać pewien wysiłek, nikogo nie należy "zapraszać" (jest taka opcja na profilu) lepiej umieścić ogólny post na swojej prywatnej tablicy (z komentarzem), a znajomi niech sami decydują. Ze swojego doświadczenia wiem, że wiele osób bez zastanowienia przyjmuje takie zaproszenia, a przecież nie o to nam chodzi.
Jeśli chodzi o wiarygodność zgłaszających się, to trudno ten problem rozwiązać skutecznie. Tym bardziej, że zależy nam na dużej ilości członków. 

Wprawdzie na początku każdy pisał kilka słów o sobie, teraz już dawno nie widziałam takich wpisów, ale w sumie to i tak nie ma większego znaczenia dla bezpieczeństwa grupy, bo to forma aktywności na koncie weryfikuje wiarygodność danej osoby. Trudno, oczywiście, zabezpieczyć się przed napływem "dowcipnisiów" i różnego rodzaju wichrzycieli, ale w tej naszej ogólnej regionalnej grupie dopuszczam taką możliwość, nie uważam ją za zbyt groźną, tym bardziej, że każda próba mącenia spotka się z silną reakcją pozostałych członków. W tym miejscu też przyznam się, że od samego początku wchodzę na prywatne profile osób zgłaszających się, trochę z ciekawości, a trochę odruchowo, bo zawsze to robię na moim prywatnym profilu. Gdyby to była powszechna praktyka w naszej grupie, szybko wyłapalibyśmy jakieś "wątpliwe" osoby. A w przypadku ukrywających swoje dane (czasem ze zrozumiałych względów), admin ma prawo w prywatnej wiadomości poprosić o wyjaśnienie. Uczulam na te prywatne wiadomości - jest taka opcja na fejsie Emotikon smile Nie wszyscy chcą, a czasem nawet nie mogą mówić zbyt dużo o sobie i nie należy nikogo to tego zmuszać. Jednak każdy musi też zrozumieć takie "wypytywanie", tu zaufanie jest potrzebne. To zbyt ważne sprawy.
Byłabym bardziej ostrożna w podgrupach. Zastanawiam się nawet, czy na tym poziomie utajnienie nie jest lepsze od typowej ogólnej grupy zamkniętej. Chęć dołączenia można by sygnalizować w specjalnie utworzonym wątku na stronie naszej regionalnej grupy, w którym jednocześnie podawałoby się swój program pracy. Nie zgadzam się z Tadeuszem, że do tych podgrup powinno zapisywać się jak najwięcej osób, raczej widziałabym to jako forum rzeczowej, konkretnej dyskusji, próbę wypracowania skutecznych metod działania, nie wszyscy członkowie naszego lokalnego KOD-u muszą w tym brać udział. To normalne, że jedni mają potrzebę kierowania, dzielenia się pomysłami czy organizowania akcji, a inni wolą ich wspierać i ewentualnie przyłączać się do akcji. Nie ma w tym nic złego. Poza tym już teraz widać, jakie kwestie nas konkretnie interesują. Grupa tajna jest poza tym najbezpieczniejsza (nie znam się na tym, ale wierzę naszym informatykom) i nasza konkretna praca nie poszłaby na marne w przypadku prób hakerskich ataków, nie trzeba by też było 24 godziny na dobę "czuwać" - wczorajszy wieczór to był kolejny stres.
Reasumując, oto moje wnioski:
  • jeśli ktoś chce się wypowiedzieć na dowolny temat, skomentować jakieś wydarzenia, czy też podyskutować z oponentami - zalecam aktywność na ogólnopolskiej stronie KOD-u lub grupie społecznościowej (tam się tylko "polubia" i już można pisać komentarze, bez możliwości zamieszczania postów);
  • na naszej ogólnej grupie można robić to samo, bez większego ryzyka narażenia się na hejt. Tu są nasze dyskusje, taki hyde park, oczywiście zgodnie z powszechnie obowiązującymi zasadami dobrego smaku:
  • grupy szczegółowe moim zdaniem należy zarezerwować dla osób zainteresowanych konkretnym tematem, powinny być maksymalnie chronione, dlatego w sumie niewidoczne dla ogółu, a treści w nich opracowane (przedyskutowane) trafiają potem na stronę ogólną - do szerszej dyskusji, czy zaakceptowania, czy też rozpowszechniania na profilach prywatnych. 
  • blog, jako ogólnodostępny, powinien być zbiorem naszych dokonań, ale też zaproszeniem do szerszej dyskusji. Z moich internetowych obserwacji wynika, że wkrótce pojawią się tam niemiłe dla nas komentarze, więc trzeba przygotować grupę "reakcji". Widzę wśród nas kilku kandydatów.


Lidka Walasek

1 komentarz:

Dariusz Woźniak pisze...

Lidka, świetne! ;)