wtorek, 29 grudnia 2015

Nie oderwano mnie od koryta, nie utraciłam wpływów i nie jestem idiotką


Od początku kadencji obecnych władz obserwuję z niepokojem to, co się dzieje w życiu publicznym. Nowy rząd i parlament zafundowały nam ekspresowe wprowadzenie kilku ustaw, a kolejne są już w drodze. Pierwsza i chyba najważniejsza, bo umożliwiająca PiS dalsze nieskrępowane już niczym działania, dotyczy Trybunału Konstytucyjnego. W praktyce wraz z wejściem w życie nowej ustawy Trybunał przestaje mieć jakiekolwiek realne możliwości działania i stania na straży ustawy zasadniczej, czyli Konstytucji.

Partia rządząca z racji posiadania miażdżącej większość oraz własnego prezydenta, może teraz przeforsować dowolną regulację. Za chwilę będziemy mieli nową ustawę medialną, która wolne media zmieni w media narodowe. Wejdzie także w życie ustawa antyterrorystyczna, która umożliwi nieograniczoną inwigilację obywateli. PiS zafundował nam nową listę leków refundowanych, zakładającą gigantyczne podwyżki cen leków niezbędnych osobom po przeszczepach. Podatek bankowy może i zwiększy wpływy do budżetu państwa, ale skądś te pieniądze będzie trzeba wziąć i chyba nie trudno zgadnąć, kto się do tego dołoży. Nowe prawo łowieckie stoi w całkowitej sprzeczności z ideą ochrony środowiska, co nie dziwi, biorąc pod uwagę osobę ministra i jego zamiłowanie do mordu. To nie jedyna regulacja, która ekologię i dbałość o środowisko ma w poważaniu. Projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii ogranicza wsparcie dla energetyki obywatelskiej i korzystania z odnawialnych źródeł energii.

W trakcie kampanii wyborczej PiS "jechał" na 500 zł na dziecko i obniżeniu kwoty wolnej od podatku. Niestety o tych sprawach, które przeciętnego Polaka interesują zapewne najbardziej, jakoś dziwnie cicho, a jeśli już coś słychać, to w kontekście, że z tą dobrą zmianą trzeba trochę poczekać, bo ktoś jednak źle policzył i nie wiadomo, kiedy uda się te obietnice zrealizować.

W obliczu powyższych informacji trudno się dziwić, że rośnie grupa osób głośno wyrażających swoje wątpliwości, co do słuszności decyzji podejmowanych przez władze. Takie wątpliwości mają nawet osoby do tej pory PiS wspierające, jak choćby profesor Staniszkis. Sama mam poważne zastrzeżenia i dlatego wzięłam udział w demonstracji KOD w Elblągu i jestem z tego dumna. Nie jestem gorszym sortem, nie jestem zdrajcą narodu, nie jestem potomkiem komuchów, nigdy nie byłam związana z żadną partią, nie utraciłam wpływów i nie oderwało mnie od koryta. Nie jestem też zmanipulowaną idiotką, która daje sobą sterować ku uciesze politycznych demiurgów. Wyrażam po prostu swój sprzeciw i niezadowolenie w ramach legalnych możliwości, jakie daje życie w demokratycznym kraju i społeczeństwie obywatelskim.

Drodzy rządzący, opamiętajcie się, bo już teraz hasło "Dobra zmiana" ma wydźwięk mocno negatywny, jeśli dalej będziecie iść w tym kierunku, to po tych 4 latach wstyd Wam będzie rodakom spojrzeć w oczy.

Kamila Górecka

3 komentarze:

Tadek59 pisze...

Dobry i przemyślany tekst.

Homo Democraticus pisze...

Dziękuję :-)

andrzej pisze...

Bardzo dużo wątków Pani poruszyła ale sytuacja jest ciekawa i trudna. Czy można się dziwić działaniom PiS? Moim zdaniem sygnały o tym jaka jest, Jarosława Kaczyńskiego wizja państwa wiadomo nie od dziś a od lat. Tu należy wtrącić że PiS to Jarosław Kaczyński, bez niego partia przestałaby istnieć rozerwana od środka. To właśnie wizja państwa stworzona przez Jarosława Kaczyńskiego jest jej podstawowym spoiwem. Jakie jest to wymarzone państwo szefa PiSu? Słuchając i czytając J. Kaczyńskiego nie trudno zauważyć pewne fascynacje teoriami Carla Schmitta . Wymowne w tym kontekście jest jego jedno z mott politycznych
cyt. „nie zgadzasz się ze mną politycznie to znaczy że moralnie jesteś świnią” . Decydujące w tym jest rzucające się w oczy hołdowanie decyzjonizmowi jako doktrynie prawno politycznej. Czyż jej założenia tak wyrażone cyt. „Suweren jako "strażnik konstytucji" ma tedy prawo naruszyć również normy prawa konstytucyjnego po to, aby obronić samą konstytucję, jako że w hierarchii wartości wyższe miejsce zajmuje ład aniżeli prawa, które mają być środkami jego obrony. Jeżeli środki te są niewystarczające, albo - co gorsza - zaczynają, jak w ustroju demoliberalnym - służyć niszczeniu ładu, suweren ma wręcz obowiązek przekreślić je swoją decyzją. W konkretnej sytuacji egzystencjalnej wiązać się to może z ustanowieniem dyktatury w dwu wariantach: dyktatury "komisarycznej", która charakteryzuje się czasowym zawieszeniem obowiązującego prawa konstytucyjnego i wprowadzeniem stanu wyjątkowego dla przywrócenia warunków przestrzegania tego prawa; albo dyktatury "suwerennej", która polega na całkowitym zniesieniu istniejącego porządku prawnego i stworzeniu stanu umożliwiającego instaurację zupełnie nowego porządku, gwarantującego dopiero funkcjonowanie "prawdziwej" konstytucji.”
Nie przypominają wydarzeń w kraju? Pozostaje pytanie dlaczego takie wizje zyskują poklask w naszym kraju? Moim zdaniem wynika to z faktu, że ludzie potrzebują w miarę spójnej wizji siebie i rzeczywistości aby się czuć bezpiecznie. I co ważne chęć odczuwania bezpieczeństwa i stabilizacji jest silniejsza niż potrzeba wolności. Dlatego, ludzie tak chętnie rezygnują z niedogodności myślenia, z radością przyswajając sobie, proste i spójne nie wymagające do ich zrozumienia zbytniego wysiłku intelektualnego wizje świata, którą podsuwają im politycy. Dlatego, ludzie niestety bezkrytycznie przyjmują proste odpowiedzi na trudne pytania, nawet jeśli te odpowiedzi są z gruntu fałszywe czy wręcz absurdalne. Dlatego, ludzie kupią każdy absurd, który da im pozorne poczucie rozumienia rzeczywistości i poczucie bezpieczeństwa. I zaakceptują każdego, kto powie im jak i co mają myśleć, jak i co mają robić na końcu którego jest ułuda bezpieczeństwa i sielanki. Zaakceptują każdego, kto uwolni ich od konieczności samodzielnego myślenia, podejmowania decyzji i związanego z tym ryzyka. Oczywiście nie dotyczy to 100% społeczeństwa ale znacznego jego segmentu. Ta część zaniedbywana przez kolejne rządy oraz rozczarowany elektorat środka stały się łupem wyborczym PiS. Gdyby popatrzeć historycznie właśnie zatoczyliśmy pełne prawie koło i dokonało się odwrócenie sytuacji z przed prawie półwiecza. Proszę uważnie przeczytać 21 postulatów Solidarności i odnieść to do obecnej sytuacji. Obietnice socjalne były od początku III RP w różnym stopniu skutecznym narzędziem zdobywania władzy, bo bezpieczeństwo socjalne zawsze było marzeniem wielu. Przyczyną takiej sytuacji było przyjęte przez klasę polityczną traktowanie Polaków nie jako Obywateli tylko elektorat – czytaj kartkę wyborcza przy urnach. Obecnie jesteśmy świadkiem zapasów pomiędzy zwolennikami wolności rozumianej jako rządy demokratycznego państwa prawnego i elektoratem wyżej ceniącym 500 zł na dziecko. Oczywiście to duże uproszczenie dużo bardziej skomplikowanej sytuacji społeczno politycznej kraju i jego obywateli. Pozdrawiam