sobota, 14 stycznia 2017

Refleksje na gorąco po Regionalnym Walnym Zebraniu Członków


Chciałbym się podzielić z Wami refleksjami na gorąco po  pierwszym, Regionalnym Walnym Zebraniu Członków Komitetu Obrony Demokracji na Warmii i Mazurach. Szedłem z mieszanymi uczuciami. Wróciłem z dużym optymizmem i odbudowaną nadzieją. Etap prowizorki zakończył się. Byliśmy pospolitym ruszeniem, często ludzi organizacyjnie niedoświadczonych. czasem bywało pod górkę i z różnymi potknięciami. Sytuacja w kraju jest trudna i przynaglająca. Łatwo nie będzie. Połączyła nas chęć naprawy Polski. Chciałbym napisać, że połączył nas dobrze rozumiany patriotyzm i poczucie obywatelskości. Ale to pierwsze słowo zostało ostano zdewaluowane, gdyż było używane w niewłaściwy sposób.

Była pierwsza okazja do szerszej i regionalnej dyskusji. Na pewno nie tylko ja czuję niedosyt. Poznaliśmy się z krwi i kości (bo czasem niektórzy z nas znali się tylko z korespondencji internetowych). Dyskusja jest po to, by poznać nie tylko cudze myśli i pomysły, ale aby każdemu z nas było łatwiej podejmować decyzje (głosowanie jest tylko finałem dyskusji). Do decyzji potrzebny namysł i różnorodne przemyślenie konkretnej sprawy. Nie bójmy się dyskutowania, nawet w internecie. Rożnica zdań pomaga podjąć lepszą decyzję. KOD nie jest partią, tym bardziej wodzowską. Demokracja jest lepsza niż autorytaryzm, mimo, że czasem decyzje wymagają dłuższego czasu. Ale są to lepsze i trafniejsze decyzje. Poza tym wtedy czujemy, że są to nasze decyzje, a nie przywiezione w teczce.

Przez ten ponad rok oddolnego zrywu poznaliśmy się bardziej, czasem w sytuacjach trudnych, nieprzyjemnych, męczących dla nas. Ale prawdziwe złoto hartuje się w ogniu. Na pewno dojrzeliśmy.

Pora na kolejne kroki i budowę pełniejszego zaufania do siebie nawzajem jak i do nas (zaufania tych co na zewnątrz). Nie  bójmy się publicznych dyskusji i o KODzie i o Polsce. Ponieważ nam zależy to i dyskusję bywają (w ciągu tego całego roku) ostre. Ale to nie jest kłótnia. Przekonujmy się a nie pokonujmy. Nauczmy się dyskutować ze sobą, by łatwiej dyskutować z otoczeniem, nawet tym nam wrogim. Walczymy o sprawę a nie z ludźmi. PiS też jesteśmy w stanie przekonać argumentami i wiarygodnymi działaniami. By dyskutować, trzeba się nauczyć słuchać. Bo dyskutujemy z kimś żywym, a nie z wyobrażeniami własnymi o nim, Dyskusja to dialog (a nie monolog).

Nie jest łatwo spotkać się ludziom z całego województwa w jednym miejscu. Niektórzy musieli przyjechać z daleka. Zatem kontynuujmy dyskusję z wykorzystaniem nowoczesnych środków komunikacji. Znamy się już lepiej. Dyskusja jest istotą demokracji, przedstawiajmy swoje punkty widzenia, poznajmy innych. Skupmy się na problemach. Przekonujmy się a nie pokonujmy.

Jest bardzo dużo do zrobienia a warunki nie są łatwe. Bez nas to się nie zrobi.

Stanisław Czachorowski

1 komentarz:

Marek Szemiński pisze...

Uzupełniając dodam: unikajmy jak ognia wycieczek personalnych. Odnośmy się do problemu, zdarzenia, a nie do osoby. Prawie zawsze skierowane ad personam uwagi przeradzają się w kłótnię, pyskówkę, odchodzą od meritum. Najczęściej kończą się zerwaniem, wykluczeniem, wojną. Nie musimy się kochać, wystarczy jeśli będziemy się szanowali, nawet, a może przede wszystkim, kiedy mamy inne zdanie.