niedziela, 8 stycznia 2017

Historia zwykłego kodera z Warmii c.d.


Pozostałem na grupie Warmia ale co dalej? W mediach szum informacyjny na temat uchwalonej przez sejm ustawy z grudniu 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym. Ustawa ta została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego przez PO. Prezes TK stwierdza, że będzie rozpatrywał ją w oparciu o konstytucje. PiS powołuje się ciągle na Art. 197 Konstytucji, ciągle twierdzi, że prof. Rzepliński ten artykuł łamie.

Art. 197 i tylko tyle i nic więcej. O co w nim chodzi? Przypomniały mi się wtedy słowa pewnego znajomego, który pisał do urzędu odwołanie w wątpliwej sprawie, którą myślał, że przegrał ale stwierdził z jeszcze powalczy. „Jurek napisałem odwołanie, nawaliłem paragrafu ile się dało z nadzieją, że zniechęcę tym urzędnika do czytania coś w rodzaju. Art taki z Ustawy takiej, a takiej, ustęp „a „ podpunkt „b” w powiązaniu z Art takim z Ustawy.... i tak dalej. I wiesz, co wygrałem." Zaświtało mi w głowie, że PiS wykorzystuje ten sam mechanizm. Przecież ilu ludzi zna konstytucję? Ilu nam chciało się kiedykolwiek do niej zajrzeć, pomimo ze uczestniczyliśmy w referendum przed jej przyjęciem?

„Art. 197. Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa." Choć nie jestem prawnikiem dla mnie sprawa jest jasna. Jak TK ma ją rozpatrywać na jej podstawie. A gdyby PiS uchwalił, że sędziowie trybunału mają przejść na islam, to co w turbanach mieli orzekać czy jest ona zgodna z konstytucją? PiS miał racje, ilu Polaków wie co mówi Art. 197. Konstytucji RP? Ja wcześniej też nie wiedziałem, ale dzięki nim poznałem.

W marcu zaczęła się akcja zbierania podpisów pod projektem Obywatelskim o zmianie Ustawy o TK. W swej naiwności myślałem, że sprawa jest prosta, skoro na Grupie Głównej KOD jest ponad sześćdziesiąt tysięcy członków to wystarczy niech 10 tys. z nich zbierze po 10 podpisów i pozamiatane. Zebrałem pięćdziesiąt i w swej naiwności myślałem, że to wystarczy. Ale niestety przekonałem się, że to tak nie działa (wtedy też poznałem pojęcie „działacz kanapowiec”). Na fejsie wszystko było proste, w realu inny świat. Łatwiej jest klikać niż działać. Zbierając podpisy przeszedłem istny chrzest bojowy. Zacząłem zwracać uwag na twarze ludzi. Uśmiechnięta twarz człowiek otwarty można podyskutować, twarz ponura, zero dyskusji, zatwardziały zwolennik PiS. Takich ludzi omijałem i omijam z daleka. Szkoda czasu na dyskusje.

Dzięki mediom zwróciłem uwagę, jak to PiS obnosi się ze swym patriotyzmem, ze swoja polskością Zauważyłem, też prawie u każdego posła PIS wpięta w klapę marynarki polską flagę. Ja dla nich w tym momencie byłem gorszego sortu. Jakim prawem nazywają mnie gorszym Polakiem. Mnie obywatela Polski, który przesłużył w mundurze ponad 20 lat? Dlaczego zawłaszczają sobie prawo do symboli narodowych, do wszystkich świąt. Złość kipiała we mnie i kipi do dziś. Mówią, że nie jestem prawdziwym Polakiem tylko z tego powodu, że nie zgadzam się z ich poglądami, że ośmielam się mieć swoje zdanie, że nie dałem się kupić obietnicami wyborczymi. Pytam JAKIM PRAWEM ?

W efekcie tego kupiłem przypinkę z flagą Polską, odpiąłem Orła ze swojej czapki rogatywki. Postarałem się o znaczek KOD z opornikiem. Wszystko to przypiąłem do swojej kurtki imitującej skórę i tak uzbrojony udałem się na swoją pierwszą manifestacje KOD w Olsztynie. Od „prawdziwego Polaka” odróżniał mnie tylko znaczek KOD (w późniejszym okresie to wszystko połączyłem w jedną całość). Nie pamiętam kto wtedy rozdawał flagi, ale tak ubrany musiałem najpierw się przedstawić zanim ją dostałem.

Z Warmii w realu znałem tylko Anię a na manifestację wybrałem się wraz z bratem i jego córką. Brat z flagą Polski po środku Oliwia z flagą KOD, ja też naszą polską jedyną, której łopotanie na wietrze było dane mi oglądać setki razy podczas apeli i uroczystości wojskowych. W pewnym momencie Oliwia z flagą KOD przykucnęła, przemknęła mi przez głowę przerażającą myśl, KOD "przysiada". Nie możemy do tego opuścić. Trzeba WALCZYĆ o przyszłość naszych dzieci i wnuków. KOD TO MY.

Jerzy Wądowłowski

1 komentarz:

Jerzy Dramowicz pisze...

Fajny opis z "życia KODera" . Dzięki za opublikowanie tego tekstu. Jest o budujace.