piątek, 27 stycznia 2017

Ale to już było... czyli reforma sądownictwa w wykonaniu PiS

Ostatnio doszłam do wniosku że PiS przypomina mi wegetarianina. Takiego, który często i głośno deklaruje swoje oburzenie jedzeniem mięsa, atakuje każdego kto w jego obecności ośmieli się jeść kanapkę z szynką, a potem wraca do domu i szykuje sobie na obiad schabowego (żeby nie było wątpliwości, nie mam nic przeciwko wegetarianom, a po prostu nie lubię hipokryzji).

PiS jest partią antykomunistyczną. PiS zrobi porządek z postkomunistycznym układem. Prezes wraz z bratem właściwie samodzielnie obalili komunizm w Polsce. Tyle można się dowiedzieć słuchają wypowiedzi polityków Jedynej Słusznej Partii.

To tak jeśli chodzi o deklaracje. Bo jak się przyjrzeć działaniom, to sprawa wygląda jak z tym schabowym.

Ot chociażby taki stosuneczek do prawa, z Konstytucją na czele. Konstytucja jest, ale zamiast  "najwyższym prawem Rzeczpospolitej" to w mniemaniu Prezesa i Spółki jest chyba tylko jakąś tam polityczną deklaracją, na którą niekoniecznie trzeba zwracać uwagę. A już w żadnym razie nie może być- ani Konstytucja, ani prawo w ogóle- ważniejsza od woli ludu pracującego..., wróć, woli suwerena. Woli którą tylko prezes zna i rozumie. I którą się kieruje nawet wtedy, kiedy suwerenowi się wydaje że chce czegoś innego niż Prezes i kiedy- bezskutecznie- stara się prezesowi to zakomunikować. Ale jak swojego czasu PZPR ignorowała robotników (którzy najwyraźniej "woli ludu pracującego" nie znali), tak teraz prezes ignoruje obywateli którzy przecież o "woli suwerena" nie mogą mieć pojęcia.

Stosunek do prawa.
Politycznie sterowana prokuratura.
Partyjne media.
Powrót do komunistycznego systemu oświaty.
Ograniczenia własności prywatnej- reforma rolna.
Czy to nie pachnie powrotem do słusznie minionego systemu?

Ale ja nie o tym. Przynajmniej nie ty razem. Tym razem chciałam napisać słów kilka o planowanej reformie sądownictwa. Bo przyznać muszę, że co prawda na razie są to tylko plany, ale plany zaiste przerażające.

W Polskiej Konstytucji została zapisana zasada trójpodziału władzy. Art. 10 ust. 1 wskazuje że: "Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej." Zasada ta ma na celu przeciwdziałać skupieniu całości władzy w państwie w jednym ręku, a tym samym zapobiegać nadużywaniu władzy i w konsekwencji ograniczaniu wolności obywatelskich. Pozwolę sobie zacytować w tym miejscu twórcę tej, uznawanej za jedną z podstawowych dla demokratycznego państwa prawa, zasady: "Kiedy w jednej i tej samej osobie lub w jednym i tym samym ciele władza prawodawcza zespolona jest z wykonawczą, nie ma wolności, ponieważ można się lękać, aby ten sam monarcha albo ten sam senat nie stanowił tyrańskich praw, które będzie tyrańsko wykonywał. Nie ma również wolności, jeśli władza sądowa nie jest oddzielona od władzy prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była połączona z władzą prawodawczą, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolną, sędzia bowiem byłby prawodawcą. Gdyby była połączona z władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć siłę ciemiężyciela" ( Karol Ludwik Monteskiusz "O duchu praw")

Zasada trójpodziału władzy jest fundamentem demokratycznego państwa. Jednocześnie jest tą zasadą, którą zdecydowanie odrzucał system komunistyczny. Zgodnie z art. 15 Konstytucji PRL Sejm był najwyższym organem władzy państwowej, jako najwyższy wyraziciel woli ludu pracującego miast i wsi urzeczywistniał  suwerenne prawa narodu oraz sprawował kontrolę nad działalnością innych organów władzy i administracji państwowej. 

Istnieje w Polsce taki organ jak Krajowa Rada Sądownictwa. Organ ten, zgodnie z Konstytucją, ma za zadanie stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Jednym z najważniejszych zadań Rady jest ocena kandydatów na sędziów i przedstawianie prezydentowi wniosków o ich powołanie. KRS składa się z Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej, piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów. Jak łatwo policzyć organ ten został tak pomyślany, aby zasiadali w nim przedstawiciele wszystkich władz, jednocześnie jednak tak aby większość w nim mieli sędziowie. 

Do tej pory tych 15 sędziów powoływanych było przez zgromadzenia ogólne poszczególnych sądów: dwóch członków wybierało Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, dwóch Zgromadzenie Ogólne Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego wspólnie z przedstawicielami zgromadzeń ogólnych wojewódzkich sądów administracyjnych, dwóch zebranie przedstawicieli zebrań sędziów sądów apelacyjnych, ośmiu zebranie przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów okręgów oraz jednego Zgromadzenie Sędziów Sądów Wojskowych. Po wprowadzeniu zapowiadanych przez PiS zmian 15 członków Rady spośród sędziów miałby wybierać Sejm. Tym samym PiS zyskałby w KRS zdecydowaną większość.

Słuchając wypowiedzi ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro możemy się dowiedzieć, że po wprowadzeniu reformy: "Krajowa Rada Sądownictwa będzie stać na straży praworządności i niezawisłości ponieważ będą się tam znajdować sędziowie którzy będą wybierani mocą i z mandatu demokratycznego suwerena" Mówiąc inaczej Sejm urzeczywistniający suwerenne prawa narodu będzie sprawował kontrolę (poprzez wybieranie większości członków) organu władzy sądowniczej. A ponieważ to KRS  przedstawianie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej wniosków o powołanie sędziów to łatwo się domyśleć że już niedługo szansę na nominacje sędziowską będą miały tylko te osoby, które nie podpadły niczym Jarosławowi Kaczyńskiemu.

I bardzo słusznie, w końcu nie może być tak, że "wola suwerena" napotyka na jakiekolwiek przeszkody w pełnym urzeczywistnieniu, a zwłaszcza z powodów tak błahych, jak wymyślona kiedyś przez jakiegoś francuskiego filozofia koncepcja trójpodziału władzy. 

Ale to już było i nie wróci więcej- chciałoby się tak zaśpiewać.
Niestety- wraca.

Marta Kamińska

2 komentarze:

Marek Fojut pisze...

Bardzo trafnie wszystko ujęte .

Marek Fojut pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.