Serwis informacyjny powstał pod koniec 2015 roku, na fali sprzeciwu wobec łamania podstawowych zasad demokracji, praworządności a także zwykłej przyzwoitości w relacjach łączących rządzących i obywateli, w czasie protestów Komitetu Obrony Demokracji z województwa warmińsko-mazurskiego i terenów ościennych.
niedziela, 20 grudnia 2015
Walcząc o demokrację, walczymy o najważniejsze, co mamy i co nas wszystkich łączy: o naszą WOLNOŚĆ !!!
Po raz drugi byliśmy dzisiaj na demonstracji w Warszawie. W zeszłym tygodniu pojechał ze mną tylko mój ojciec, mąż pracował, córcia Juna została z babcią. Trochę obawialiśmy się zamieszek, a że było jak było, w dobrym nastroju, kulturalnie i z uśmiechem na twarzach, tym razem wybraliśmy się całym składem. I ponownie więcej ludzi niż myśleliśmy, bardzo ciepła atmosfera i uśmiechnięte twarze miłych osób (co mogłoby zaskoczyć, patrząc na dzieje polityczne zeszłego tygodnia...). Słuchaliśmy mądrych ludzi, skandowaliśmy, podskakiwaliśmy.
Nagle komunikat o zakończeniu oficjalnej części pikiety. Wielkie zaskoczenie i zero informacji o powodach. A że się tak dobrze bawiliśmy, organizatorzy zaproponowali przejść do drugiej artystycznej części naszego spotkania . Więc śpiewaliśmy Hymn, kolędy, "Mury", "Imagine" Joanna Lennona, kto chciał podzielił się opłatkiem z sąsiadami...
I tak zleciała kolejna godzina wolnego rozejścia się ☺Wyjazd był absolutnie udany! Jak będzie taka potrzeba, a obawiam się, że będzie, to pojedziemy i trzeci, czwarty i piąty raz bo walcząc o demokrację, walczymy o najważniejsze, co mamy i co nas wszystkich łączy : naszą WOLNOŚĆ !!!
Zobacz filmy z demonstracji:
https://www.facebook.com/anna.tausend.79/videos/774919345969084/?theater
https://www.facebook.com/anna.tausend.79/videos/774941145966904/?theater
A w Hamburgu było tak:
Anna Tausend
Goście KODu
Karol Modzelewski
Agnieszka Holland
https://www.facebook.com/elzbieta.rucinska.1/videos/778967632208558/?theater
Maja Komorowska
https://www.facebook.com/elzbieta.rucinska.1/videos/778965865542068/?theater
Pięć dni Mariana Szołuchy
„(...) choć
poszanowanie dla tożsamości narodowej wpisane jest raczej w
prawicowy system wartości, to jeśli jakaś lewica musi istnieć,
niech to będzie lewica narodowa (...)”
Tak
napisał Marian Szołucha w recenzji książki Jarosława
Tomasiewicza pt. Rewolucja
narodowa. Nacjonalistyczne koncepcje rewolucji społecznej w Drugiej
Rzeczypospolitej.
Dlaczego w ogóle przytaczam ten cytat? Żeby w jakiś sposób
określić tego człowieka. Na wstępie chcę podkreślić, że są
to moje obserwacje, poczynione na podstawie lektury stron
internetowych - głównie portali informacyjnych, ale także tych
określanych jako „lewicujące” oraz „prawicujące”. Starałem
się być obiektywny, ale ocenę artykułu pozostawię do otwartej
dyskusji.
Skąd
wziął się temat Mariana Szołuchy? Dzięki notce Pana Jerzego
Walaska dotyczącej Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych,
Mateusza Piskorskiego, szefa
proputinowskiej partii „Zmiana”, powiązanej ze wspomnianym ECAG
oraz bliskich relacji jego członków z PiSem. Jedną z takich osób
jest właśnie Marian Szołucha. Niektórym mogła umknąć
wiadomość,
że 8 grudnia b.r. został on powołany do rady nadzorczej Polskiej
Grupy Zbrojeniowej S.A. 13 grudnia b.r. poinformował o swojej
rezygnacji w ECAG: „Informuję,
że byłem zaangażowany w Europejskie Centrum Analiz
Geopolitycznych w czasie, gdy portal będący osią działalności
tego stowarzyszenia, stanowił realną platformę wymiany poglądów
na temat stosunków międzynarodowych.(...)” - to fragment
jego oświadczenia.
Nie
chcę brnąć w jakieś życiorysy typu „Marian Szołucha urodził
się w tym i tym roku, w tej i tej miejscowości”. Kogo to tak
naprawdę obchodzi? Ważne, że ma doktorat z ekonomii na SGH i
interesuje nas jego działalność
polityczna. Podstawą jest to, że Marian Szołucha był (jest)
Wszechpolakiem – należał do Młodzieży Wszechpolskiej, a nawet
szkolił ją. Później czynnie
wspierał Ruch Narodowy – jak wiadomo, skrajnie prawicowe
ugrupowanie w Polsce. Często występował w TV Trwam i TV Republika
jako ekspert. Chociaż widać go było w środowisku narodowców,
nigdy nie przyznał się otwarcie do politycznego działania na ich
rzecz. Nawet będąc dyrektorem Związku Pracodawców Mediów
Publicznych (tego, który lobbował za abonamentem RTV), mówił,
cytuję „(...)Nie zgadzam się na klasyfikowanie mnie jako
działacza politycznego, jeśli pan rozumie politykę jako
działalność partyjną. Jeśli rozumie pan politykę klasycznie -
jako działalność społeczną, dla dobra publicznego, to proszę
bardzo.(...)”. Powstaje pytanie: Szołucha
chciał przedstawić się jako pozornie bezstronny, czy faktycznie
nie widział związku z Ruchem Narodowym?
Antoni
Macierewicz, Minister Obrony Narodowej, zaakceptował Mariana
Szołuchę na członka rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej
S.A. Grupa ta „buduje siłę krajowej gospodarki i nauki zdolnej do
realizacji
innowacyjnych rozwiązań w dziedzinie obronności, a jako
główny partner biznesowy w procesie modernizacji polskiego
wojska stanowi ważny element systemu bezpieczeństwa narodowego”.
Wszyscy wiedzą, jaki jest Antoni Macierewicz. Delikatnie mówiąc,
jest bardzo wnikliwy i restrykcyjny. Jednak nie zauważył jednego
faktu. Nie zauważył,
czy nie chciał zauważyć? Roli Mariana
Szołuchy jako
skarbnika w
Europejskim Centrum Analiz Geopolitycznych wspieranym przez Rosjan.
Czy
Marian Szołucha ma związki z Federacją Rosyjską lub jej wywiadem,
jak sugerowało wiele źródeł? Niekoniecznie. Powiedziałbym, że
bardziej z ruchem nacjonalistycznym, wręcz ogólnoeuropejskim ruchem
nacjonalistycznym. Czy może coś takiego istnieć? Brzmi zabawnie,
ale może. Rosyjska
organizacja CIS-EMO, założona w celu obserwacji wyborów, która z
założenia miała stanowić przeciwwagę dla OBWE, dziwnie
publikowała zawsze raporty korzystne dla skrajnie prawicowych partii
typu węgierski Jobbik, czy grecki Złoty Świt.
„(...)
Doktor Szołucha jest ekspertem oraz wybranym w 2012 roku,
skarbnikiem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych –
najbardziej proputinowskiego think tanku działającego w Polsce
(...)” - cytat z serwisu natemat.pl. ECAG koncentruje się głównie
na geopolityce, stosunkach międzynarodowych i obserwacji procesów
wyborczych. Nie pomija też polityki wewnętrznej niektórych państw.
Jest natomiast wspierany przez telewizję Russia Today – tę jedyną
prawdziwą w Rosji, czyli można twierdzić, że jest to największy
proputinowski think tank w Polsce.
Z
ECAG ściśle wiąże się nazwisko Mateusza Piskorskiego, które na
zawsze już chyba będzie przywiązane do partii Zmiana. To
członkowie tej partii stworzyli alternatywną stronę KOD, tworząc
fałszywe wpisy, oni też prawdopodobnie próbowali wmieszać
Mateusza Kijowskiego w „planowanie zabójstwa Jarosława
Kaczyńskiego”. ECAG w Polsce powstał w 2007 roku, właśnie z
inicjatywy Piskorskiego w porozumieniu z Aleksiejem Koczetkowem –
założycielem organizacji CIS-EMO.
Piskorski
wykorzystał załamanie koalicji PiS – Samoobrona – LPR i
skorzystał z zachwiania politycznego niektórych znaczących osób.
„(...) Z Sejmu
właśnie wypadły Samoobrona i LPR. Kilkudziesięciu polityków
nagle zostaje
bez pracy. Do wzięcia są byli posłowie, ministrowie, urzędnicy.
Piskorski ruszył na łowy. Były współpracownik ECAG: „Centrum
wysłało mnie na Forum Ekonomiczne w Krynicy, miałem zrobić kilka
wywiadów dla portalu. Pomyślałem, czemu nie? Opłacili mi pociąg
i hotel. Na miejscu spotkałem Piskorskiego, który powiedział, że
od wywiadów ważniejsze jest rekrutowanie ludzi na misje:
„Najlepiej
zagranicznych polityków, ale mogą być też Polacy”
(...)”. Kogo wyłowił? Nigdy się nie dowiemy, choć niektóre
nazwiska wychodzą na jaw.
Pojawienie
się nazwiska Mariana Szołuchy w otoczeniu ministra obrony
uświadomiło
mi, że faktycznie podejrzenia dotyczące ECAG są
zasadne.
Przytoczę jeszcze raz napisaną
przez niego
recenzję książki Jarosława Tomasiewicza (autora
pisującego na portalu o znamiennej nazwie nacjonalista.pl):
„sam Dmowski, krytykując liberalny i antyklerykalny wymiar
Rewolucji Francuskiej, dostrzegał jej narodowotwórczą rolę. A w
ramach komunizmu, który zwykliśmy postrzegać jako ideologię
internacjonalistyczną, ma przecież swoją długą historię nurt
nacjonalbolszewicki”. Nacjonalbolszewicki, narodowo-bolszewicki (w
delikatniejszym wydźwięku) – pięknie brzmi. A jak brzmi
narodowo-socjalistyczny? Nie podobnie? Dokładnie! Lewica narodowa!
Mieliśmy to już w latach 30-tych
w Europie. Może to takie banalne, ale kiedy w sobotę oglądałem w
kinie „Gwiezdne Wojny”, usłyszałem słowa jednego z bohaterów:
„to jest ostatni dzień republiki”. Sytuacja, w jakiej padła
ta kwestia,
pasowałaby do walk kosmicznych, jak i nieodległej
historii Niemiec,
ale, niestety ciarki mnie przeszły, bo zobaczyłem niedaleką
przyszłość, jaka może spotkać Polskę.
Marian
Szołucha zdobył zaufanie Ministra Macierewicza zapewne zasłużenie.
Nie możemy dalej ukrywać, że w Polsce rząd dąży do wprowadzenia
narodowego socjalizmu. Może nie w tym „hardcore'owym” wydaniu,
kiedy dochodzi do palenia
Żydów, homoseksualistów i wszystkich przeciw, ale jednak. Nowa
władza zawsze potrzebuje wsparcia zewnętrznego. Czy kiedy tworzyła
się III RP, tak nie było? Zapytajcie Wałęsę
– powie, że sami nie dalibyśmy sobie rady. Zapytajcie
Morawieckiego – odpowie, że to my zrobiliśmy. Sami pomyślcie,
kto mówi słusznie.
Zapewne gdy jakieś „lewackie” media wyciągnęły, że Szołucha
ma związek z Europejskim Centrum Analiz Geopolitycznych, kierowanym
przez naczelnego rusofila RP, prawicowa partia rządząca, aby się
nie dyskredytować, stwierdziła, iż musi być przesunięty na drugi
plan. Wydało się. Chcieli mieć ciche wsparcie na wschodzie w razie
kłótni z Brukselą. Spokojnie, załatwią to inaczej, mniej
oficjalnie. Przecież od dawna wiadomo, że PiS ma bardzo
„zdystansowane podejście” do polityki europejskiej.
W poniedziałek 21 grudnia b.r. Kancelaria Prezydenta RP organizuje
konferencję prasową na temat polityki zagranicznej Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego. Zobaczymy, jak zostanie ona zinterpretowana.
Na koniec dołączam fragment notki Pana Jerzego Walaska wraz z
linkami:
„Tu
(1:40) pojawia się Piskorskiego, którego dla nadania mu ważności
tytułuje się szefem ECAG
https://www.youtube.com/watch?v=mAKg2gd_SGs
Tu (1:20) pojawia się pan Rękas nomen omen prawa ręka
Piskorskiego w "Zmianie" i szef założonej przez działaczy
tej partii organizacji o nazwie - "Restytucja
Kresów".
https://www.youtube.com/watch?v=hH8JcoWYU2Q
https://www.youtube.com/watch?v=hH8JcoWYU2Q
Jeśli znacie rosyjski, obejrzyjcie te programy i
wyciągnijcie wnioski, a przede wszystkim zastanówcie się, dlaczego
Macierewiczowi nie przeszkadzają związki jego protegowanego z
Piskorskim?”
Łukasz
Słotwiński
Źródła:
http://swiat.newsweek.pl/euroazjaci-w-warszawie,100369,1,1.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Europejskie_Centrum_Analiz_Geopolitycznych
http://wiadomosci.onet.pl/macierewicz-lekcewazy-reke-kremla/ltllxn
http://sebastiangojdz.natemat.pl/165063,wtf
http://www.wprost.pl/ar/527467/Wiceszef-rady-nadzorczej-Polskiej-Grupy-Zbrojeniowej-zlozyl-rezygnacje/
http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,134715,15113156,W_czasie_wolnym_od_polityki__czyli_przyczolek_narodowcow.html
http://pgzsa.pl/
http://mysl24.pl/polityka/1497-lewa-strona-nacjonalizmu.html
http://wyborcza.pl/1,75248,19369931,trolle-z-proputinowskiej-partii-mateusza-piskorskiego-podszywaja.html
W cytatach został zachowany oryginalny styl i pisownia.
Zacznijmy od tego: nie obrażajmy się na siebie, nie dawajmy się podzielić, skłócić
Fragment tekstu Krzysztofa Łozińskiego
"Oczywiście w takim spontanicznym ruchu, w tak masowym ruchu, musieli się pojawić też ludzie, którzy mając nawet bardzo dobre chęci, nie potrafią działać w zespole i zamiast pomagać, co nieco psują. Ale, damy radę. To my, większość, musimy działać spokojnie i mądrze. Musimy rozumieć, że to, co robimy, to nie jest heca, przygoda… To szalenie poważna sprawa, a nasz przeciwnik jest potężny i nie wolno go lekceważyć. Jest nie tylko potężny, ale i cyniczny, pozbawiony oporów moralnych, choć o moralności ciągle tokuje.
Zacznijmy od tego: nie obrażajmy się na siebie, nie dawajmy się podzielić, skłócić. Postarajmy się schować osobiste fobie i ambicje. Nie pora na to. Jeśli ktoś sobie wyobraża, że w KOD zrobi karierę, to może się zdziwić, bo nie można wykluczyć, że pewnego dnia trzeba będzie z tą „karierą” stanąć nawet naprzeciw czołgów. Tu nie ma żartów."
Krzysztof Łoziński
Czytaj całość
Wierszykami komentując rozmowę pani premier
Tak mi wpadło do głowy komentując rozmowę pani premier z Rymanowskim:
KOD
Próżne są kłamstwa, poszlaki i złość
Kiedy społeczeństwo powiedziało DOŚĆ!!!
My nie jesteśmy warchoły i śmiecie,
My jesteśmy sobą, KODu nikt nie zgniecie!
Nadejdą czasy, że nikt się nie ośmieli
Rzucać obelg i wyzwisk na OBYWATELI.
Beacie Sz.
Dałbym ci chętnie te twoje 100 dni
Gdybyś od początku nie szkodziła mi.
Gdybyś od początku nie szkodziła mi.
Marek Fojut
Polonia solidarnie z KODem w Polsce
Nie tylko w Polsce dziś
- 19 grudnia 2015 roku -
miały miejsce manifestacje
"Obywatele dla demokracji".
Nowy Jork:
Tokio:Bruksela:
Tak było w Londynie
A tak w Wiedniu
I w Hamburgu
Z Berlina Michal Talma-Sutt donosi:
Zgłaszaliśmy 30 osób, przyszło 200, było wspaniale. Pokojowo, choć na samym początku pojawiło się dwóch młodych ludzi, którzy chcieli naszą demonstrację zakłócić, Na szczęście policja zareagowała natychmiast i po niespełna minucie panów już nie było.
Wielkie podziękowanie dla wszystkich, którzy na naszą manifestację przyszli, i stworzyli tam tak fantastyczną atmosferę !!!!
Nawet w Busumbala w Gambii pojawił się KOD
Dotarły do nas też ciepłe słowa ze Szwajcarii
Serdecznie dziękujemy
Stanowisko Międzyszkolnej Komisji Pracowników Oświaty i Wychowania w sprawie zapowiedzi reformy podstawy programowej i likwidacji gimnazjów
Mława,11 grudnia 2015 rok
STANOWISKO
Międzyszkolnej Komisji Pracowników Oświaty i Wychowania Nr.1420
NSZZ „Solidarność” w Mławie
w sprawie zapowiedzi reformy podstawy programowej i
likwidacji gimnazjów
1) Wnosimy o wypracowanie jednoznacznego, własnego stanowiska naszego Związku w sprawie propozycji rządu, ministerstwa edukacji narodowej wprowadzenia podstawy programowej opartej na 4-letnch cyklach programowych 8 (4+4) +4, która oznacza wykluczenie gimnazjum z systemu oświatowego.
2) Prosimy o zdecydowane wystąpienie Związku przeciwko proponowanej podstawie programowej, przeciwko przygotowaniom do stopniowej likwidacji 7,5 tys. polskich szkół gimnazjalnych
i powrotowi do PRLowskiej struktury szkół: 8-klasowej szkoły podstawowej i 4-letniego licem,
przy braku informacji co do struktury techników i zasadniczych szkół zawodowych.
3) Proponujemy odejście od zmian wprowadzonych reformą minister Katarzyny Hall, przywrócenie podstawy programowej sprzed reform rządu PO-PSL, powrót do ukształtowanego w niepodległej Polsce w 1999 roku spiralnego systemu kształcenia, opartego na trzyletnich cyklach programowych, realizowanego w ramach dotychczasowej struktury szkół: 6-letnia szkoła podstawowa – 3-letnie gimnazjum – 3-letnie licem (z rozróżnieniem na dwa poziomy nauczania podstawowy i rozszerzony). Oczywiście uważamy, że należy dokonać jej aktualizacji, lepiej sformułować, zwiększyć akcent na kwestie wychowawcze i kształcenie tożsamości narodowej. Podobnie należy wrócić do siatki godzin związanej z tą podstawą.
2) Prosimy o zdecydowane wystąpienie Związku przeciwko proponowanej podstawie programowej, przeciwko przygotowaniom do stopniowej likwidacji 7,5 tys. polskich szkół gimnazjalnych
i powrotowi do PRLowskiej struktury szkół: 8-klasowej szkoły podstawowej i 4-letniego licem,
przy braku informacji co do struktury techników i zasadniczych szkół zawodowych.
3) Proponujemy odejście od zmian wprowadzonych reformą minister Katarzyny Hall, przywrócenie podstawy programowej sprzed reform rządu PO-PSL, powrót do ukształtowanego w niepodległej Polsce w 1999 roku spiralnego systemu kształcenia, opartego na trzyletnich cyklach programowych, realizowanego w ramach dotychczasowej struktury szkół: 6-letnia szkoła podstawowa – 3-letnie gimnazjum – 3-letnie licem (z rozróżnieniem na dwa poziomy nauczania podstawowy i rozszerzony). Oczywiście uważamy, że należy dokonać jej aktualizacji, lepiej sformułować, zwiększyć akcent na kwestie wychowawcze i kształcenie tożsamości narodowej. Podobnie należy wrócić do siatki godzin związanej z tą podstawą.
UZASADNIENIE
Negatywne
szkody w polskiej oświacie wywołały reformy minister
Katarzyny Hall, która wprowadziła dwuetapową, liniową, niesprzyjającą
rzeczywistemu uczeniu się podstawę programową. Sztucznie połączyła
w jeden etap 3-letnie gimnazjum z 1 klasą liceum w 4-letni lub 6-letni cykl programowy. Solidarność Oświatowa jednoznacznie wypowiedziała się przeciwko zmianom ówczesnej podstawy programowej.
w jeden etap 3-letnie gimnazjum z 1 klasą liceum w 4-letni lub 6-letni cykl programowy. Solidarność Oświatowa jednoznacznie wypowiedziała się przeciwko zmianom ówczesnej podstawy programowej.
Naturalnym rozwiązaniem,
oczekiwaniem środowiska nauczycielskiego było przywrócenie podstawy programowej
wprowadzonej reformą ministra Mirosława Handke. Oparta ona była na zasadzie
spiralności, sprzyjającej stopniowemu zapamiętywaniu i rozwijaniu wiedzy i
umiejętności, w trzyletnich cyklach pokoleniowych, dopasowanych do dynamicznego
tempa dorastania dzieci i młodzieży, na poszanowaniu odrębności programowej
szkół, na zachowaniu ogólnokształcącego charakteru liceum.
W jej ramach zwiększono
rolę aktywizujących metod nauczania i nowoczesnych technologii. Była ona
wprowadzona przez rząd Akcji Wyborczej Solidarność, nie tylko przy akceptacji
Związku, ale i z licznym udziałem związkowców, często pełniących wówczas ważne funkcje
we władzach politycznych i w administracji oświatowej. Reforma ta, z ważną
obecnością gimnazjum z „małą” maturą, nawiązywała do polskiej tradycji
szkolnictwa z okresu II Rzeczypospolitej. Gimnazja wygaszono w 1948 roku w
ramach stalinizacji Polski, podobnie jak inne struktury Senat, Prezydent RP
kojarzone z niepodległą Rzeczypospolitą.
Natomiast Związek nigdy
nie postulował likwidacji gimnazjum i restytucji struktury szkolnictwa ukształtowanej
w czasach bierutowsko – gomułkowskich. Długotrwała szkoła podstawowa
(wprowadzono 7-latki, a celem była 10-latka, jak w ZSRS, zatrzymano się jednak
na 8-latce), system długotrwałej skolaryzacji dzieci i młodzieży
w jednej placówce służył skuteczniejszemu oddziaływaniu zideologizowanych, komunistycznych ateistycznych władz państwowych na dzieci i młodszą młodzież, przede wszystkim kosztem rodziców, wspólnot kościelnych, czy niezależnych ruchów.
w jednej placówce służył skuteczniejszemu oddziaływaniu zideologizowanych, komunistycznych ateistycznych władz państwowych na dzieci i młodszą młodzież, przede wszystkim kosztem rodziców, wspólnot kościelnych, czy niezależnych ruchów.
Likwidacja
gimnazjów, wraz z uzasadniającą ją 4-letnią podstawą programową doprowadzi do:
Zniszczenia
ok.7,5 tys. wspólnot szkolnych – polskich gimnazjów:
-
gimnazja po trudnym okresie powstawania, budowy budynków, gromadzenia kadry i
jej doskonalenia zawodowego, przestały być przypadkowym skupiskiem trudnej
młodzieży, z pokolenia wyżu demograficznego. Stały się wspólnotami,
zakorzenionymi w środowisku, które mają już swoje tradycje, ceremoniały, własne
święta, cenionych patronów. To miejsca i ludzie, będący dla wielu nastolatków
źródłem inspiracji, aktywności samorządowej, poszukiwania i odnajdowania
własnej tożsamości – między dzieciństwem a dorosłością, przygotowania się do
rzeczywiście trudnej zmiany jaką jest przejście do szkoły średniej.
- przez kilkanaście lat w gimnazjach zbudowano
specjalistyczne przedmiotowo i wychowawczo zespoły, które wdrożyły się do pracy
z młodszą młodzieżą. Szkoda je rozpraszać, kierować nauczycieli do pracy z
dziećmi klas V-VI, czy młodzieżą w II – IV klasach szkół średnich. A z drugiej
przystosowywać nauczycieli obecnych dzieci z klas IV – VI do pracy z młodszą młodzieżą w klasach VII – VIII.
Ponownie trzeba będzie integrować zespoły nauczycielskie.
- istnienie etapu gimnazjalnego to możliwość stopniowego, dostosowywania
uczniów do funkcjonowania w coraz większym środowisku społecznym i lokalnym.
Większym szokiem dla dziecka jest jedna a gwałtowna zmiana. Przejście z
podstawówki do gimnazjum zawiera duży element ciągłości, zasadniczo nie rozrywa
więzi koleżeńskich, a stopniowo przez łączenie rozszerza. Gimnazja grupują
uczniów z terenu jednej gminy wiejskiej lub z najczęściej 2-3 szkół
podstawowych. Zrywanie więzi, wytwarzanie anonimowości następuje gwałtownie po
gimnazjum dopiero w wieku 15/16-lat, gdyż uczniowie rozpraszają się po różnych
typach powiatowych szkół, nawet w różnych miejscowościach. Niekorzystne jest
przyspieszanie o rok tego trudnego przejścia na młodszy wiek 14/15 lat. Nawet w
powiatowej szkole średniej łatwiej o ciągłość więzi uczniów pochodzących, np. z 13 gimnazjów, niż z ok.
30 podstawówek 8-klasowych.
- rzeczywistymi nasilającymi się czynnikami, które zrywają dzieciom i
młodzieży ich dotychczasowe więzi koleżeńskie, utrudniają budowanie im
stabilnej własnej tożsamości, są zmiany spowodowane narastającą mobilnością
społeczną. To częste, zmiany szkoły spowodowane zmianą miejsca zamieszkania, ,
emigracji
i reemigracji, zmianą pracy rodziców, ich rozwodem, zamieszkaniem rodzica z nowymi partnerami. Takie zmiany niszczą więzi, utrudniają edukację, a nie grupowe przejście z dotychczasowymi kolegami do szkoły gimnazjalnej, z kadrą bardziej dostosowaną do tego etapu edukacyjnego. Podobnie nie można traktować jako coś złego, obciążać „winą” gimnazja za zrywanie więzi, swobodę wyboru szkoły przez rodziców i dzieci spoza swojej sieci szkolnej: innego gimnazjum publicznego, czy niepublicznego.
i reemigracji, zmianą pracy rodziców, ich rozwodem, zamieszkaniem rodzica z nowymi partnerami. Takie zmiany niszczą więzi, utrudniają edukację, a nie grupowe przejście z dotychczasowymi kolegami do szkoły gimnazjalnej, z kadrą bardziej dostosowaną do tego etapu edukacyjnego. Podobnie nie można traktować jako coś złego, obciążać „winą” gimnazja za zrywanie więzi, swobodę wyboru szkoły przez rodziców i dzieci spoza swojej sieci szkolnej: innego gimnazjum publicznego, czy niepublicznego.
- przejście z podstawówki do gimnazjum nie jest związane z koniecznością
wyboru szkoły, nie skutkuje utrudnieniem osobistego rozwoju edukacyjnego. Wybór
szkoły ponadgimnazjalnej to wybór między liceum, technikum i zasadniczą szkołą
zawodową. To jeszcze bardziej profilu klasy. Ten wybór ma wpływ nie tylko na
powodzenie szkolne, ale i na wynik zewnętrznego egzaminu maturalnego lub
zawodowego. Wpływa również na szanse i rodzaj kształcenia wyższego. Takiego
trudnego wyboru muszą dokonać uczniowie kończący gimnazjum w wieku 15/16-lat.
Dla młodego człowieka jest szczególnie niekorzystne przesunięcie tego momentu o
rok wcześniej. U dzieci i młodzieży każdy rok to potencjał ogromnej przemiany
- postulat likwidacji gimnazjów nie
wynika ze specjalistycznych przeprowadzonych badań edukacyjnych lecz
z indywidualnych opinii, mocno subiektywnych, graniczących z efebofobią. Opinie o młodzieży w trudnym wieku dojrzewania przekłada się na ocenę typu szkoły do której uczęszczają. W socjologii taka racjonalnie nieuzasadniona kumulacja niechęci określa się szukaniem „kozła ofiarnego”.
z indywidualnych opinii, mocno subiektywnych, graniczących z efebofobią. Opinie o młodzieży w trudnym wieku dojrzewania przekłada się na ocenę typu szkoły do której uczęszczają. W socjologii taka racjonalnie nieuzasadniona kumulacja niechęci określa się szukaniem „kozła ofiarnego”.
-międzynarodowe badania PISA 2012 wskazują na poprawę
wyników edukacyjnych, a bezpieczeństwa Raport IBE.
Naruszy
stabilność pracy dużej grupy nauczycieli, a szczególnie innych pracowników
oświaty, których nie będzie chronił status nauczyciela np. tzw.państwowego:
- w nowej 8-letniej podstawówce dla klas V – VIII
trudnością będzie równoczesne dopasowanie kwalifikacji nauczycieli zarówno
obecnej podstawówki z klas IV – VI: przyroda oraz historia i społeczeństwo, jak
i nauczycieli gimnazjalnych przedmiotów: historia, WoS, fizyka, geografia, chemia, biologia.
i nauczycieli gimnazjalnych przedmiotów: historia, WoS, fizyka, geografia, chemia, biologia.
- nauczyciele gimnazjum i podstawówki często ponieśli
koszty dopasowania kwalifikacji do takich typów szkół. Ponownie zagraża im
problem dostosowania ich kwalifikacji do przedmiotów, przy braku podwyżek
pensji ponoszenie kosztów przekwalifikowania, zwiększenia liczby posiadanych
kwalifikacji przedmiotowych.
- powstanie gimnazjów wymusiło podniesienie do
magisterskiego skalę wykształcenia nauczycieli, wprowadzenie specjalizacji przedmiotowej,
szczególnie w środowisku wiejskim. Pełne jej utrzymanie utrudnia obecnie
trwałość niżu demograficznego. Likwidacja gimnazjów oznacza całkowite odejście
od specjalizacji przedmiotowej. Zostanie to wymuszone w małych 1-2 poziomowych
szkołach podstawowych, wszystkie szkoły wiejskie! Nauczanie wielu,
zróżnicowanych przedmiotów. Powrót nauczyciela „człowieka orkiestry” obniży
poziom nauczania, utrudni pracę w małych szkołach.
- doprowadzi do konieczności pracy ogromnej liczby nauczycieli
w wielu szkołach, nie tylko trzyletnim okresie „wygaszania” gimnazjów, ale do
stałego łączonego etatu w wielu szkołach. Oznacza to konieczność przejazdu w
trakcie lekcji między placówkami. Kto pokryje koszty transportu pracownika,
zapewni środki transportu, szczególnie między wielu małymi szkołami wiejskimi?
- w najgorszej sytuacji znajdą się pracownicy
niepedagogiczni, których nie będzie chronił status nauczyciela, np.
tzw.państwowego, na utrzymanie miejsca pracy nie będą miały wpływu Kuratoria.
Niestety
pogorszy warunki nauki i bezpieczeństwa dzieci w szkołach podstawowych:
Obniży stopień
wykształcenia podstawowego do 8 klas szkoły podstawowej.
- nie da
się utrzymać przyjaznego środowiska w
szkole do której uczęszczają dzieci w wieku wczesnoszkolnymi przedszkolnym,
czyli nawet pięciolatki i liczne sześciolatki, a w której pojawi się młodsza
młodzież w wieku do 14-15 lat. Całkowicie
zmienia to specyfikę dzisiejszej szkoły podstawowej – bezpiecznego, przyjaznego
dzieciom miejsca, wolnego od nieuniknionego kontaktu z o wiele starszymi
uczniami w wieku dojrzewania. Zapomniano o doświadczeniach narastającej agresji
i bullyingu w latach 90. XX w, czemu nie zapobiegała ówczesna ośmioklasowa
szkoła podstawowa. Powstanie gimnazjum nie wytworzyło przemian społecznych,
komunikacyjnych, przejęło zmieniającą się społecznie komunikacyjnie (Internet,
komórki) młodszą młodzież, ułatwiło rozwiązanie problemu wyżu demograficznego.
Gdyby nie gimnazjum te problemy silniej, szybciej oddziaływałyby na dzieci z
podstawówki, czy nawet w większych szkołach średnich. Gdy już w obecnych V, a
zwłaszcza VI klasach szkoły podstawowej jako efekt akceleracji ogólnego rozwoju
psychicznego dziecii młodzieży równie również narasta ten proces wzmagać go
dołączeniem VII-VIII klas. Dzisiejsi trzynasto-czternasto-piętnastolatkowie
zasadniczo będą inaczej ukształtowanym młodymi ludźmi niż 30 lat temu i to
niezależnie, czy są w gimnazjum, czy pozostaną dłużej w podstawówce i szybciej
przejdą do szkól średnich.
- pogorszy się bezpieczeństwo małych dzieci, z racji zwiększenia
liczebności uczniów w szkołach podstawowych, nawet o 1/3, a zwłaszcza, że będą
to uczniowie starsi o 1-2 lata i więcej przy wieloroczności. Dominujące
gimnazja rocznikowo 2-6 klasowe, oznaczały 6-18 klasowe szkoły. Wprowadzenie
7-8 klasy nawet w małej podstawówce, np. rocznikowo 2 klasowej oznacza 16-18
klas w całej szkole (z zerówką), a 4-klasowa rocznikowo oznacza 32-36 klas w
całej szkole (z zerówką),
- już przez konieczność cofnięcia zbędnej reformy PO-PSL w sprawie
6-latków nastąpiła sztuczna kumulacja rocznika 7-latków i dużej części
6-latków, a praktycznie zabraknie kolejnego rocznika z racji zniesienia
obowiązkowości posyłania dzieci od 6-u lat.
- duże szkoły podstawowe borykają się ze sztucznie wywołanym reformą
6-latków wyżem w klasach I – III szkoły podstawowej. Dołączenie klas VII –
VIII, wymusi podział tych szkół, wytyczenie nowej sieci szkół, przenoszenie
klas, uczniów do innych budynków, szkół. Może to oznaczać dzielenie zespołów nauczycielskich.
Nie będzie to służyło budowaniu trwalszych więzi społecznych, a ich zbędne
rozrywanie.
- zdezintegruje się program wychowawczy oraz profilaktyczny podstawówki.
Dla dzieci 5/6 – 12/13 letnich można logicznie opracować i rzetelnie realizować
w miarę spójny program wychowawczy w mniejszej szkole obejmującej zerówkę,
3-letnie nauczanie początkowe i IV-VI klasę. Nie łatwo stworzyć spójny program
dostosowany do bardzo rozpiętej wiekowo grupy uczniów od zerówki 5/6-latków, po
14/15-latków.
- osłabi się poziom kształcenia podstawowego, gdyż złamanie spiralności nauczania przedmiotowego
raz wprowadzająco w klasach IV – VI i w pełni w I – III gimnazjum. Błędne jest
założenie skuteczności nauczania liniowego, że jednokrotne zetknięcie się z
problematyką wystarczy do trwałego nauczenia się.
- zlikwidowanie gimnazjów zmniejszy liczbę polskich szkół, jednak nie
zatrzyma procesu likwidacji szkół podstawowych, głównie wiejskich bo problem
dotyczy nie rozpiętości kolejnych roczników klas I- VI, czy
I – VIII. Problemem jest malejąca liczebność dzieci w ramach danego rocznika, co prowadzi do niemożności utworzenia w wyludniających się okręgach szkół podstawowych jednej klasy w roczniku w małej szkole, czy kolejnej redukcji liczby klas w niedużych szkołach.
I – VIII. Problemem jest malejąca liczebność dzieci w ramach danego rocznika, co prowadzi do niemożności utworzenia w wyludniających się okręgach szkół podstawowych jednej klasy w roczniku w małej szkole, czy kolejnej redukcji liczby klas w niedużych szkołach.
Szczególnie
dotknie obecnych uczniów V – VI klasy, gdyż równocześnie znajdą się w szkole
średniej:
- obecne VI klasy
poniosą koszty likwidacji gimnazjum będąc jego ostatnią klasą, a V klasa jako
pierwsi pozostawieni w VII – VIII klasie szkoły podstawowej. W 2019 roku znajdą
się na trzy lata razem w szkole średniej, jako jeden podwójny rocznik. Jedni
jako ostatnia klasa 3-letniego liceum, drudzy jako pierwsza klasa 4-letniego
liceum. Nie powstanie dwukrotnie więcej klas, zwiększy się liczba uczniów w
klasach. Trudniej będzie się dostać do wybranych przez ostatnich absolwentów
gimnazjum i pierwszych absolwentów
8-letnich szkół podstawowych do wybranych szkół średnich, zwłaszcza liceów. Jedni nie będą mogli sprzedać dotychczasowych podręczników, drudzy będą musieli kupować wszystkie nowe – droższe.
8-letnich szkół podstawowych do wybranych szkół średnich, zwłaszcza liceów. Jedni nie będą mogli sprzedać dotychczasowych podręczników, drudzy będą musieli kupować wszystkie nowe – droższe.
Zdecydowanie
pogorszy warunki nauczania młodzieży w szkołach średnich:
- zlikwidowanie gimnazjum spowoduje połączenie
dwóch roczników: ostatniej klasy po zlikwidowanym gimnazjum i pierwszego
rocznika absolwentów 8-klasowej szkoły podstawowej. Oznacza to gorsze warunki
nauki w liceach, w których przybędzie nawet ponad 1/3 uczniów,
- niestety w najgorszych warunkach obecne dzieci z
podstawówek będą uczyły się w szkołach średnich. Obecne klasy V – VI szkoły
podstawowej w 2019 roku zostaną w szkole średniej jednym rocznikiem! Jedna
połowa rocznika będzie ostatnimi klasami 4-letniego, a druga 3- letniego
liceum. Pomimo niżu demograficznego sprzyjającemu poprawie warunków w szkołach
w latach 2022 – 2024 w szkoły średnie staną się molochami ze zwiększoną liczbą
uczniów nie o 1/3, a nawet o 4/5, zamiast obecnych 3 roczników – nawet ok.5
roczników. Do szkół średnich trafią wtedy 4 roczniki dzieci będących w klasach
I - III
W
gorszej od obecnej sytuacji edukacyjnej postawi młodzież w wieku 15/16 lat:
- 8-letnia podstawówka to wcześniejsze niż dotychczas dojazdy do
miejskich szkół średnich młodzieży wiejskiej, obecnie 15/16-latków, po zmianie
14/15-latków. Za dojazd i jego koszty obecnych 3 klas gimnazjalistów odpowiada
gmina. Jednak jako uczniowie I klas szkół średnich będą dojeżdżać na własny
koszt, mieszkać w bursach lub stancjach. Warto zauważyć, że pogarsza się
publiczna komunikacja lokalna, zmniejsza się liczba tras i częstotliwość.
-
Przy właściwej sieci szkół, przejście dziecka z podstawówki do gimnazjum
umacnia więzi społeczne, pozwala na swobodny wybór rodzaju szkoły. Rozbicie
dotychczasowych więzi koleżeńskich następuje dopiero wraz
z przejściem do szkoły średniej. Likwidacja gimnazjum przyspiesza ten proces o rok. Zmusza do wcześniejszego wyboru szkoły średniej i profilu kształcenia. A te decyzje mocno rzutują na dalsze losy edukacyjne i przyszłą pozycję na rynku pracy.
z przejściem do szkoły średniej. Likwidacja gimnazjum przyspiesza ten proces o rok. Zmusza do wcześniejszego wyboru szkoły średniej i profilu kształcenia. A te decyzje mocno rzutują na dalsze losy edukacyjne i przyszłą pozycję na rynku pracy.
Podziała
dezintegrująco na społeczność gminną. Jednoznacznie zaszkodzi polskiej
oświacie:
- pogłębi to proces likwidacji szkół wiejskich z racji utraty przez
gminy 1/9 subwencji oświatowej,
- gimnazja stały się ważnym centrum wytwarzania ogólnogminnej wspólnoty
mieszkańców. Podstawówki integrują dzieci z jednej lub sąsiednich wsi lub
osiedli. W większości gmin istnieją 1-2 gimnazja, które łączą młodszą młodzież
z całej lub dużej części gminy.
- procesy depopulacyjne szczególnie dotykają gminy wiejskie. Edukacja na
terenie własnej gminy utrwala z nią więzi, szkolna obecność młodzieży odgrywa
szczególną rolę kulturowo – społeczną ale przede wszystkim integracyjną.
Skierowanie o rok wcześniej młodzieży do
miejskich szkół średnich to ogromna strata dla społeczności gminnej.
- zlikwidowanie gimnazjów zmniejszy liczbę polskich szkół, jednak nie
zatrzyma procesu likwidacji szkół podstawowych, głównie wiejskich bo problem
dotyczy nie rozpiętości kolejnych roczników klas I- VI, czy
I – VIII. Problemem jest malejąca liczebność dzieci w ramach danego rocznika, co prowadzi do niemożności utworzenia w wyludniających się okręgach szkół podstawowych jednej klasy w roczniku w małej szkole, czy kolejnej redukcji liczby klas w niedużych szkołach.
I – VIII. Problemem jest malejąca liczebność dzieci w ramach danego rocznika, co prowadzi do niemożności utworzenia w wyludniających się okręgach szkół podstawowych jednej klasy w roczniku w małej szkole, czy kolejnej redukcji liczby klas w niedużych szkołach.
- gminy zaangażowały poważne środki w rozbudowę infrastruktury
oświatowej i to szczególnie gimnazjalnej po 1999 roku. W większości gmin
wiejskich obok budynków szkół podstawowych pobudowano budynki gimnazjów, w
formie jak najbardziej wyodrębnionej od szkół podstawowych. Dokonano ich
termomodernizacji. W ogromnym zakresie ogół gmin pobudował hale sportowe
oddzielne dla podstawówki i gimnazjum, lub większe obsługujące podstawówkę i
gimnazjum. Gminy na te inwestycje wykorzystały publiczne środki państwowe i
fundusze unijne, poniosły poważne własne obciążenia finansowe. Znacząca część
obecnego długu publicznego: państwowego i komunalnego, to pokrycie kosztów
gminnych inwestycji oświatowych, w znaczącej części gimnazjalnych.
Zlikwidowanie gimnazjów stałoby się przejawem marnotrawstwa.
- reforma gimnazjalna podniosła szanse edukacyjne
dzieci i młodzieży wiejskiej, obecna restytucja 8-klasowki ponownie je obniży.
Większa mobilność, szczególnie zamożniejszych środowisk wiejskich nasili posyłanie
dzieci do miejskich szkół podstawowych z bardziej wyspecjalizowaną kadrą.
Podstawa
programowa
W zakresie podstawy programowej obecny zamiar
wprowadzenia czteroletnich cyklów programowych to kontynuacja działań fatalnej
minister Katarzyny Hall rządu PO – PSL. To ona wprowadziła czteroletnią
rozwlekłą podstawę dezorganizując system szkolny: 3 lata w gimnazjum i I klasa
szkoły średniej. Zbędnie wydłużyła program, gdzie po ¾ realizacji podstawy
uczniowie po gimnazjum piszą egzamin. W liceum uczniowie kończą realizację
podstawy w nowej szkole, w nowej klasie, z nowym nauczycielem,
z podręcznikiem innego wydawnictwa. Dla większości przedmiotów na poziomie rozszerzonym cykl nauki został zredukowany do 2 lat w klasie II i III. Poziom podstawowy realizowany jest tylko w klasie I jako dokończenie gimnazjum, a w klasach II - III zdegradowane, zintegrowane przedmioty „uzupełniające”: przyroda oraz historia i społeczeństwo dla uczniów nie wybierających je jako rozszerzone.
z podręcznikiem innego wydawnictwa. Dla większości przedmiotów na poziomie rozszerzonym cykl nauki został zredukowany do 2 lat w klasie II i III. Poziom podstawowy realizowany jest tylko w klasie I jako dokończenie gimnazjum, a w klasach II - III zdegradowane, zintegrowane przedmioty „uzupełniające”: przyroda oraz historia i społeczeństwo dla uczniów nie wybierających je jako rozszerzone.
Warto
przywrócić zasady podstawy programowej dla szkół opartej na zasadach podstawy
programowej ministra Mirosława Handke, z czterema etapami kształcenia, opartych
na zwartych, trzyletnich cyklach programowych, ułatwiających rozwijanie wiedzy i
umiejętności poprzez wielokrotne, stopniowe rozszerzanie, powtarzanie
i sprawdzanie, dostosowanych do dynamicznego tempa dojrzewania dzieci i młodzieży, na zewnętrznych egzaminach ułatwiających analizę postępów rozwoju ucznia, ułatwiających poprawę pracy szkoły, mogących dzięki ich równości, zewnętrzności, rzetelności i porównywalności być podstawą do naboru do szkół kolejnego etapu edukacji. Umożliwi to przywrócenia jednolitego, ogólnokształcącego charakteru trzyletniego liceum, opartego na odrębnej trzyletniej dla szkół średnich podstawie programowej, na dwupoziomowym rozróżnieniu przedmiotów: podstawowe i rozszerzone, na przywróceniu w technikum kształcenia podstawowego takiego jak w liceum, na przywróceniu w szkołach średnich siatki godzin przedmiotów realizowanych w zakresie podstawowym zredukowanych w ramach reform oświatowych rządu Donalda Tuska.
i sprawdzanie, dostosowanych do dynamicznego tempa dojrzewania dzieci i młodzieży, na zewnętrznych egzaminach ułatwiających analizę postępów rozwoju ucznia, ułatwiających poprawę pracy szkoły, mogących dzięki ich równości, zewnętrzności, rzetelności i porównywalności być podstawą do naboru do szkół kolejnego etapu edukacji. Umożliwi to przywrócenia jednolitego, ogólnokształcącego charakteru trzyletniego liceum, opartego na odrębnej trzyletniej dla szkół średnich podstawie programowej, na dwupoziomowym rozróżnieniu przedmiotów: podstawowe i rozszerzone, na przywróceniu w technikum kształcenia podstawowego takiego jak w liceum, na przywróceniu w szkołach średnich siatki godzin przedmiotów realizowanych w zakresie podstawowym zredukowanych w ramach reform oświatowych rządu Donalda Tuska.
Zarząd MKPOiW
NSZZ „Solidarność” w Mławie
sobota, 19 grudnia 2015
Podziękowanie Mateusza Kijowskiego
Szanowni Państwo!
To był wspaniały dzień! Byliśmy w całej Polsce, w całej Europie i w świecie!
Ca-ła Polska
Dziś się śmieje!
Za-czy-namy
Mieć na-dzieję!
Dziś się śmieje!
Za-czy-namy
Mieć na-dzieję!
Oprócz nadziei jest też wzruszenie. Tydzień temu było nas ponad 50 tysięcy w Warszawie. Byliśmy tez w innych miastach. W pięciu w sobotę, w Gdańsku w niedzielę. Dzisiaj, po tygodniu, w całej Polsce, w ponad 20 miastach było nas ponad 100 tysięcy! A jeszcze byliśmy w wielu miastach poza Polską... Zamiast zmęczenia pokazaliśmy mobilizację!
Bardzo dziękuję!
Dziękuję organizatorom wszystkich pikiet i manifestacji. We wszystkich miejscach, gdzie był dzisiaj Komitet Obrony Demokracji. To ogromny wysiłek regionalnych struktur KOD. Wszystkich struktur i wszystkich, którzy się zaangażowali.
Dziękuję wszystkim, którzy przyszli! To było wspaniałe! Skąd się bierze tylu wspaniałych, serdecznych, życzliwych i UŚMIECHNIĘTYCH ludzi? Jesteście CUDOWNI! Jesteście KOCHANI! Jesteście NIEZASTĄPIENI! Chociaż na pewno będzie nas więcej. Ale dzisiaj musimy odpocząć.
Dziękuję tym, którzy przyszli i przemówili. Pokazali swoją twarz, swoim dorobkiem i swoim życiem poświadczyli, że Komitet Obrony Demokracji to szeroki ruch społeczny, popierany przez wszystkie środowiska i wszystkie stany.
Dziękuję tym, którzy wspierali organizację. Którzy za pół ceny realizowali w ekspresowym tempie zlecenia, którzy na własny koszt dostarczali nagłośnienie czy inne elementy konieczne dla sprawnego przebiegu naszych imprez. To nam bardzo pomogło.
Dziękuję wszystkim, którzy z życzliwością i sercem składali sobie i mnie życzenia, którzy dzielili się opłatkiem, którzy pokazali, że zawsze jest dobry czas na to, żeby być dla innych serdecznym i otwartym.
Dziękuję również służbom porządkowym. Naszym, KODowym, ale przede wszystkim Policji Państwowej. Dzięki jej wsparciu mogliśmy się spotkać w spokoju, bez zagrożenia. I czuliśmy się bezpiecznie!
Dziękuję wszystkim! Było wspaniale! A będzie jeszcze lepiej!
Chciałbym też podziękować szczególnie dwóm młodym ludziom. Podeszli do mnie na samym końcu. Powiedzieli, że są z grupy trollów, którzy nas próbują podchodzić. Że oni już nie chcą z nami walczyć. Że tamci próbują jeszcze nam dokuczać, ale że to bez sensu. Podzieliliśmy się opłatkiem. Złożyliśmy sobie życzenia. Na pewno to dobry sygnał. Dziękuję!
Liczę, że poniesiemy tę atmosferę w nasze życie. Że będziemy się uśmiechać do siebie w czasie pospiesznych, przedświątecznych zakupów i w czasie porządków domowych. Że w autobusach, tramwajach, w metrze będzie radośniej. Że uśmiechniemy się do kierowcy obok nas w korku. Że z życzliwością pomożemy każdemu, kto stanie obok nas i będzie potrzebował wsparcia. Idą święta Bożego Narodzenia. To czas, kiedy się jednoczymy. Pamiętajmy!
Jeszcze raz wszystkim dziękuję! Jestem wzruszony. Muszę odpocząć.
I znowu nie ogłosiliśmy struktury. I znowu nie daliśmy rady pokazać, kto za co w naszych strukturach odpowiada. I znowu mamy zaległości... Ale pracujemy. Nie tylko na ulicy. Chociaż to ulica nam narzuca tempo. Bo kiedy władza zagraża demokracji, to my musimy być widoczni, zauważalni i jednoznaczni. Nie pogodzimy się z łamaniem demokracji, bo najwyższą wartością dla nas jest wolność. A nie ma wolności bez demokracji.
I nie ma wolności bez solidarności. To słowo - solidarność - skandowaliśmy dzisiaj również w Warszawie. Bo solidarność jest dla nas niezwykle ważna. To solidarność nas wyprowadziła na ulice. Walcząc o wolność i demokrację musimy być solidarni! Jesteśmy! Będziemy!
Nie da się ignorować tego zwielokrotnionego przez mury kamienic głosu obywateli
Jest 12 grudnia 2015 r. Jesteśmy w Warszawie, mąż pozytywnie przeszedł pierwszy etap postępowania kwalifikacyjnego, ja dodatkowo cieszę się z lekarskiego pozwolenia na wstanie z łóżka i powrót do normalnego życia.
Zapada decyzja, że pójdziemy na demonstrację KOD. Bardzo mi na tym zależało. Wciąż dochodziły do mnie głosy znajomych "będę trzymać kciuki", "jestem sercem z wami" w podtekście "nie będzie nas". Martwiłam się, że będzie nas za mało. W pamięci mam rozmowy przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, gdy większość mówiła: tak, trzeba iść zagłosować, ale w rezultacie coś było im nie po drodze.
Przed wyjazdem do stolicy na facebooku trafiłam na mem "nie zapomnijcie wpiąć oporników, pozdrawiamy, kibice". Zaczęłam udostępniać, wypisując co myślę w tej sytuacji, że jestem ciężarna, że chyba są za ochroną życia poczętego i takie tam.... Nie zdążyłam udostępnić, zanim ubrałam myśli w słowa, mem zniknął. Jednak strach pozostał, głównie o malutką Zuzię, co dokazuje pod sercem. Postanowiłam nie dać się zastraszyć, pojechaliśmy.
Chcieliśmy zaparkować gdzieś blisko Trybunału ze względu na moją słabą kondycję. Nie udało się. Dopiero za placem Konstytucji znaleźliśmy miejsce parkingowe. Poszukiwaliśmy znajomych z KODu warmińsko-mazurskiego. Było tak wielu ludzi, że wciąż trzymaliśmy się z mężem za ręce by się nie zgubić. Naszej grupy nie znaleźliśmy ale przypadkiem spotkaliśmy warszawskich znajomych.
Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam. To było wspaniałe uczucie bycia razem z tysiącami ludzi, gdzie każdy każdego wspierał, dobrym słowem, uśmiechem a czasem łzami. W końcu udało mi się dodzwonić do przyjaciółki. Okazało się, że gdy my byliśmy na rogu Nowego Światu i Świętokrzyskiej, to ona dopiero dochodziła pod Sejm. Ostatnio takie tłumy widziałam na koncercie Michaela Jacksona w 1996 r. Patrzyłam na te tłumy i myślałam, że nie da się ignorować tego zwielokrotnionego przez mury kamienic głosu obywateli. Taką miałam i wciąż mam nadzieję. Jedną mrówkę łatwo jest zdeptać, ale w mrowisku jest siła.
Chcę być jedną z tych mrówek, która buduje nasz kraj. Dla moich bliskich, dla tej wilgotnej mazurskiej brązowej ziemi, co rodzi nie tylko kamienie, gdy się ją szanuje. Szłam w pochodzie z myślą o tym, że nie ma takiej sytuacji, która by usprawiedliwiała taki brak szacunku wobec bliźnich, jaki demonstruje w naszym kraju obecny rząd. Boli mnie też przywłaszczanie symboli narodowych przez partię PiS.
Jestem wnuczką żołnierza wyklętego "Podlasiaka", autora "Drogi przez las". Nie rozumiem tych wszystkich obelg pod moim, jako członka KOD, adresem. Gdy piszę nie rozumiem, to nie dlatego, że jestem ułomna. Te wszystkie obelgi są zwyczajnie nie trafione. Jestem matką, szanuję chrześcijan na równi z wyznawcami innych religii, szanuję poglądy różnych polityków, z różnych partii. Słucham zawsze dwóch stron, zanim zajmę stanowisko. Zawsze, by nie uśpić rozumu, staram się weryfikować swoje poglądy. Może komuś się uda ubrać to wszystko w jedną obelgę, która mnie dotknie do żywego. Póki co zadowolę się gorszym sortem Polaka.
Agnieszka Suchecka
Relacja z manifestacji w Ełku
Wróciłem z Ełku. Wszyscy uczestnicy pikiety podpisali Konstytucję RP. Jarosław Franczuk wyśle ją prof. Rzeplińskiemu jako symbol poparcia w jego walce o niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego.. Było i dowcipnie i podniośle zarazem. Skanowaliśmy różne hasła Sporo rozmawialiśmy. Miałem i przyjemność i zaszczyt zarazem poznać osobiście Pana Krzysztofa Łozińskiego, jednego z twórców KOD-u. Widziałem same uśmiechnięte twarze. Dzięki Jarek, super organizacja. Jestem bardzo zadowolony, że tam pojechałem. Jesteśmy po jasnej stronie mocy.
Wojciech Glinka
(zdjęcia Wojciech Wojtkowski)
(zdjęcia: Wojciech Glinka)
Filmy:
Renia Ludwiszewska
https://www.facebook.com/video.php?v=1025310784157629&theater
https://www.facebook.com/video.php?v=1025322380823136&theater
https://www.facebook.com/video.php?v=1025303194158388&theater
Jarosław Franczuk
https://www.facebook.com/1308472941/videos/10205245081629104/?theater
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























