Bez znieczulenia…
Serwis informacyjny powstał pod koniec 2015 roku, na fali sprzeciwu wobec łamania podstawowych zasad demokracji, praworządności a także zwykłej przyzwoitości w relacjach łączących rządzących i obywateli, w czasie protestów Komitetu Obrony Demokracji z województwa warmińsko-mazurskiego i terenów ościennych.
niedziela, 6 marca 2022
Prasówka tygodniówka (28.02-06.03.2022)
czwartek, 3 marca 2022
Putinowska Rosja dużo wcześniej przygotowywała atak na Ukrainę
Rosyjska agencja RIA Novosti w piątek rano zamieściła materiał, który szybko został zdjęty. Najwyraźniej był wcześniej przygotowany. Widać z tego materiału, że agresja zbrojna na Ukrainę planowana była na szybkie wejście i triumfalny przejazd. Oczekiwali witania przez miejscową ludność rosyjskojęzyczną z kwiatami. Wyzwalanie Rosjan na Ukrainie widać na zdjęciach (barbarzyństwo i ludobójstwo). Putinowska propaganda sama uwierzyła w swój przekaz, stąd ogromny rozdźwięk z rzeczywistością. Niżej materiał opublikowany na profilu Doniesienia z putinowskiej Polski.
St. Cz.
Doniesienia z putinowskiej Polski:
Dobra, tekst RIA Novosti.
Otóż w piątek 25 lutego, w godzinach porannych, agencja RIA
Novosti opublikowała tekst. A właściwie prawdopodobnie ktoś zapomniał zdjąć
publikację z automatu, więc poszła w eter. Tekst szybciutko usunięto, ale w
internecie nic nie ginie, więc jest. Z tekstu wynika, że oni naprawdę myśleli,
że pokonają Ukrainę w jeden dzień. Prawdopodobnie mieli na myśli zajęcie Kijowa
- nazwanego w tekście "fundamentem ruskiego świata". Wynika z tego,
że oni tam naprawdę myśleli, że Ukraińcy powitają ich kwiatami, więc mieli już
gotową - cóż - deklarację zwycięstwa. Bo tym jest ten tekst. I jest kurwa
piękny. I straszny.
Po pierwsze: jest to
typowy patonacjonalistyczny, natchniony dziejowym mesjanizmem bełkot, który się
po prostu trudno czyta.
Po drugie: jest to
charakterystyczna dla wszystkich nienachalnych intelektualnie nacjonalistów
narracja o "przywracaniu dziejowych granic". Oczywiście zawsze, czy
to w Rosji, Polsce, Serbii, Turcji, gdziekolwiek, te "dziejowe
granice" obejmują maksymalny historyczny zasięg danego państwa, choćby
trwał przez chwilę. W tej logice nigdy nie ma logiki. Serbowie kochają odwoływać
się do imperium Stefana Duszana, choć istniało ono kilka lat. Polscy narodowcy
z namiętnością rysują mapy I RP w swoim największym zasięgu, często zresztą
twórczo go rozciągając, i nie przejmują się tym, że z 1000 lat polskiej
państwowości, niektóre z tych terenów były pod polskim zwierzchnictwem kilka
dekad.
Putin robi to samo i
też nie ma w tym logiki. Z jednej strony historia Rosji ma rzekomo sięgać Rusi
Kijowskiej, czyli IX wieku. A z drugiej "Ukraina została stworzona" w
wieku XVII przez carów. W ogóle w całym tym tekście wyziera na wierzch jakiś
gigantyczny kompleks peryferiów. Z jednej strony peryferiów Europy, z drugiej
tego sławnego "ruskiego świata". Bo gdy w Kijowie stawiano katedry i
zarządzano z niego wielkim państwem, w Moskwie rósł las. Gdy Kijów upadał pod
mongolską inwazją, w Moskwie miało minąć jeszcze dobre 200 lat, dopóki nie
powstało jakieś realne państwo, jedno z wielu w okolicy. Tłumacząc na polskie:
to tak jakby dajmy na to Ziemia Łęczycka wypowiedziała teraz wojnę reszcie
Polski, argumentując, że to ona jest spadkobierczynią piastowskiej Polski,
rozbitej w XII wieku na kilka dzielnic. Tak, to ma tyle sensu. Stąd ten lament
nad "niesłusznie rozbitą", "nieuczciwie przesuniętą poza swoje
granice" Rosją, czy też Rusią. Stąd to uporczywe nazywanie Ukraińców
Małorusami.
Oczywiście to tylko
pseudointelektualna otoczka, mająca sprawiać wrażenie wielkich przemyśleń i być
podkładką pod rzekomą dziejową misję Rosji. I usprawiedliwieniem inwazji. O,
przepraszam: zasłużonej operacji mającej na celu zbieranie historycznych ziem
ruskich z powrotem w jeden organizm. Zauważcie, że nigdzie w tym tekście autor
nie pyta czy 45 milionów Ukraińców, 23 mln Białorusinów i 140 mln Rosjan - w
ogóle w tym ruskim świecie chcą być. Sądząc po skali migracji na Zachód, wielkich
protestów na Białorusi dwa lata temu, oraz oczywiście obecnej heroicznej walki
Ukraińców - nie. Ale to Kremla nigdy nie obchodziło, zarówno za carów,
pierwszych sekretarzy, jak i teraz za putlera.
That being
said: daję Wam pełen tekst. Ponownie przepraszam, że tylko jedną wersję,
takiego psikusa zrobił mi FB.
Piotr Akopow
Ofensywa Rosji i nastanie Nowego Świata.
Nadejście Rosji i Nowego Świata
Na naszych oczach powstaje nowy świat. Operacja wojskowa
Rosji na Ukrainie rozpoczęła nową epokę, przy czym od razu w trzech wymiarach.
Oraz, rzecz jasna, w czwartym, wewnątrzrosyjskim. Tu zaczyna się nowy okres
zarówno w ideologii, jak i w samym modelu naszego ustroju
społeczno-ekonomicznego – o tym warto będzie powiedzieć trochę później.
Rosja odbudowuje swoją jedność – tragedia 1991 roku, tej
strasznej katastrofy w naszej historii, jej sprzeczne z naturą wypaczenie,
została pokonana. Owszem, ogromnym kosztem; tak, drogą tragicznych wydarzeń
domowej w istocie wojny, wciąż bowiem strzelają jeszcze do siebie bracia,
rozdzieleni służbą w armii rosyjskiej i ukraińskiej – lecz Ukraina jako
anty-Rosja przestała już istnieć. Rosja odtwarza swój historyczny kształt,
zbierając „rosyjski świat”, naród rosyjski w całość – bez podziału na
Wielkorusinów, Białorusinów i Małorusinów. Jeżeli nie dokonalibyśmy tego,
pozwolilibyśmy temu tymczasowemu podziałowi utrwalić się na wieki, wówczas nie
tylko zdradzilibyśmy pamięć przodków, lecz zostalibyśmy także przeklęci przez
naszych potomków – za to, że pozwoliliśmy na rozpad ziem rosyjskich.
Władimir Putin wziął na siebie – bez krzty przesady –
odpowiedzialność historyczną, gdy zdecydował się nie zostawiać rozwiązania
kwestii ukraińskiej przyszłym pokoleniom. Wszak konieczność rozwiązania jej
byłaby głównym zadaniem dla Rosji – z dwóch kluczowych powodów. Zagadnienie
bezpieczeństwa narodowego, czyli tego, że Ukraina stała się anty-Rosją i
forpocztą dla nacisku zachodu na nas, jest problemem drugorzędnym.
Najważniejszym powodem pozostawałby kompleks podzielonego
narodu, kompleks narodowego upokorzenia – gdy nasz rosyjski dom najpierw
utracił swój (kijowski) fundament, a następnie został zmuszony do pogodzenia
się z istnieniem dwóch państw, zamieszkałych już nie przez jeden, a dwa narody.
Pozostawałoby nam albo zapomnieć o własnej historii, wyrażając zgodę na głupie
i pozbawione podstaw wersje głoszące, że „tylko Ukraina jest prawdziwą Rusią”,
albo bezsilnie zgrzytać zębami, wspominając czasy, kiedy to „utraciliśmy
Ukrainę”. Odzyskać Ukrainę, czyli zwrócić ją z powrotem Rosji, z każdym
dziesięcioleciem byłoby coraz trudniej – zmiana kodu, derusyfikacja Rosjan i
nastawianie przeciwko Rosjanom Małorusinów – Ukraińców, byłoby coraz
mocniejsze. A w przypadku utrwalenia całkowitej geopolitycznej i wojskowej
kontroli Zachodu nad Ukrainą jej powrót pod skrzydła Rosji stałby się
całkowicie niemożliwy – należałoby walczyć o nią z blokiem północnoatlantyckim.
W chwili obecnej nie ma tego problemu – Ukraina powróciła do
Rosji. Nie znaczy to, że zostanie zlikwidowana jej państwowość, zostanie ona
przebudowana, momentami stworzona na nowo i włączona w naturalny dla siebie
porządek rzeczy – stanie się częścią rosyjskiego świata. W jakich granicach i w
jakim kształcie zostanie zawiązany sojusz z Rosją (poprzez Organizację Układu o
Bezpieczeństwie Zbiorowym i Eurazjatycką Unię Gospodarczą czy poprzez Związek
Białorusi i Rosji)? W tej kwestii zapadną decyzje wówczas, kiedy zostanie
postawiona kropka w historii Ukrainy jako anty-Rosji. Tak czy owak – kończy się
okres rozłamu narodu rosyjskiego.
I tu właśnie zaczyna się drugi wymiar nadchodzącej nowej
epoki – dotyczy on stosunków Rosji i Zachodu. Nawet nie Rosji, a świata
rosyjskiego, czyli trzech państw – Rosji, Białorusi i Ukrainy, występujących w
przestrzeni geopolitycznej jako jedna całość. Stosunki te wkroczyły ww nowy
etap – Zachód widzi powrót Rosji do swoich historycznych granic na mapie
Europy. I głośno przeciwko temu protestuje, choć w głębi duszy powinien
przyznać, że inaczej być nie mogło.
Czy naprawdę ktokolwiek w starych europejskich stolicach –
Paryżu i Berlinie poważnie wierzył w to, że Moskwa zrezygnuje z Kijowa? W to,
że Rosjanie na zawsze pozostaną narodem podzielonym? I to w tym samym czasie,
kiedy Europa jednoczy się, gdy niemieckie i francuskie elity próbują odebrać
anglosasom kontrolę nad integrację europejską i stworzyć wspólną Europę?
Zapominając o tym, że zjednoczenie Europy stało się możliwe jedynie dzięki
zjednoczeniu Niemiec, które nastąpiło dzięki dobrej (niekoniecznie mądrej) woli
Rosji? Pokusić się po tym wszystkim o ziemie rosyjskie jest szczytem nawet nie
tyle niewdzięczności, ile geopolitycznej głupoty. Zachód jako taki, a już
szczególnie Europa sama w sobie, nie miałaby siły utrzymać Ukrainy w swojej
strefie wpływów, a tym bardziej wciągnąć ją do siebie. Żeby tego nie rozumieć,
trzeba było być po prostu geopolitycznym idiotą.
Dokładnie rzecz ujmując, było tylko jedno wyjście: postawić
na dalszy rozpad Rosji, to znaczy Federacji Rosyjskiej. Ale, że to się nie
powiedzie, powinno być jasne już dwadzieścia lat temu. A już piętnaście lat
temu, po przemówieniu Putina w Monachium, nawet głupiec mógł usłyszeć – Rosja
powraca.
W chwili obecnej Zachód próbuje ukarać Rosję za to, że
powróciła; za to, że nie zgodziła żywić się na jej koszt, że nie pozwoliła
rozszerzyć przestrzeni zachodu na wschód. Starając się nas ukarać, Zachód
myśli, że stosunki z nim mają dla nas ważne znaczenie. Ale już od dawna jest
zupełnie inaczej – świat się zmienił, co doskonale rozumieją nie tylko
Europejczycy, lecz również rządzący Zachodem Anglosasi. Żaden nacisk Zachodu na
Rosję nie przyniesie efektu. Straty z powodu tej konfrontacji będą po obu
stronach, lecz Rosja jest na nie gotowa moralnie i geopolitycznie. Natomiast
dla samego zachodu podniesienie stopnia natężenia sprzeciwu wiąże się z
ogromnymi wydatkami, przy czym gospodarcze nie są tu najważniejsze.
Europa, jako część Zachodu, chciała autonomii – niemiecki
projekt eurointegracji nie ma sensu strategicznego przy zachowaniu anglosaskiej
kontroli ideologicznej, wojskowej i geopolitycznej nad Starym Światem. I nie
może się powieść, ponieważ anglosasom potrzebna jest Europa podporządkowana.
Lecz uzyskanie autonomii jest Europie niezbędne także z innego powodu – na
wypadek, gdyby USA przeszły do samoizolacji (w efekcie nawarstwiania się
konfliktów wewnętrznych) lub skupiły się na regionie Pacyfiku, gdzie przeniesie
się geopolityczny środek ciężkości.
Jednak konfrontacja z Rosją, w którą wciągają Europę
Anglosasi, pozbawia Europejczyków nawet szans na samodzielność – nie mówiąc już
o tym, że w ten sam sposób próbuje się Europie narzucić zerwanie z Chinami.
Jeżeli teraz państwa NATO cieszą się z tego, że „rosyjskie zagrożenie” zewrze
szyki zachodu, to w Berlinie i Paryżu nie mogą nie rozumieć, że utraciwszy
nadzieję na autonomię, projekt europejski w średniej perspektywie rozpadnie
się. Dlatego właśnie myślący samodzielnie Europejczycy nie są zupełnie
zainteresowani stworzeniem nowej żelaznej kurtyny na swoich wschodnich
granicach, rozumiejąc, że stanie się ona ślepym zaułkiem właśnie dla Europy.
Której wiek (a dokładniej – pół tysiąclecia) światowego przywództwa tak czy
owak dobiegł końca – lecz różne warianty jej przyszłości są jeszcze możliwe.
Dlatego, że budowa nowego porządku światowego – i to jest
trzeci wymiar obecnych wydarzeń – przyspiesza, a jego zarysy coraz wyraźniej
prześwitują poprzez rozłażącą się powłokę globalizacji w wersji anglosaskiej.
Wielobiegunowy świat ostatecznie stał się rzeczywistością – operacja na
Ukrainie nie jest w stanie zjednoczyć przeciwko Rosji nikogo, prócz Zachodu.
Dlatego więc reszta świata widzi i dobrze rozumie – jest to konflikt pomiędzy
Rosją a Zachodem, jest to odpowiedź na geopolityczną ekspansję NATO, to
przywrócenie przez Rosję należnej jej przestrzeni historycznej i właściwego
miejsca w świecie.
Chiny i Indie, Ameryka Łacińska i Afryka, świat islamu i
Azja Południowo-Wschodnia – nikt nie uważa, że Zachód przewodzi światowemu
porządkowi, a już tym bardziej nikt nie myśli, że ustala reguły gry. Rosja nie
tylko rzuciła wyzwanie Zachodowi – pokazała, że epokę zachodniego panowania nad
światem można uznać za ostatecznie zakończoną. Nowy świat będzie budowany przez
wszystkie cywilizacje i centra, rzecz jasna, razem z Zachodem (zjednoczonym lub
nie) – lecz nie na jego warunkach i nie zgodnie z jego zasadami.
Tłumaczył Sebastian Markiewicz
środa, 2 marca 2022
Ciemne oblicze Polski w dniach, które wstrząsają światem…
Serce mi rośnie, gdy widzę moich rodaków, którzy ruszyli z pomocą Ukrainie. Jednak, żeby nie było tak słodko, jest kilka spraw, które budzą moje oburzenie:
1.Słucham
polityków obozu władzy, którzy na lewo i prawo przechwalają się, jaki to pakiet
pomocowy opracowali, jak to organizują, przeprowadzają, koordynują, na bieżąco
sterują akcją pomocy itp. itd. Nie chcę absolutnie negować jego działań, bo
naprawdę doceniam to, co robią, ale wkurza mnie to ich „MY! MY! MY!
Przepraszam, ale to NARÓD! To całe rzesze wolontariuszy, którzy nie czekali na
pozwolenie. To samorządowcy i NGOS-y. Tak, te NGOS-y, którym nieRząd chce
zakazać wejścia do szkół, obcina im kasę i na uszach staje, by je rozwalić. To
ci, którzy zostawiają wszystko i jadą na granicę, by zapewnić uciekinierom
transport, przyjmują do swoich domów. To NARÓD wziął na siebie cały ciężar
pomocy i zdaje egzamin z człowieczeństwa. Może warto to zauważyć, przestać
chwalić tylko siebie?
2.Niestety,
z obecnej sytuacji postanowili co niektórzy wyciągnąć jak najwięcej korzyści
dla siebie. Nie wiem, jak nazwać tych zwyrodnialców, którzy przygotowali
fałszywe zbiórki, by wzbogacić się na tragedii Ukrainy. W sieci podszywają się
pod znane instytucje i bez skrupułów zacierają ręce, gdy widzą, jak ich konto
pęcznieje. Pamiętajmy! Jeśli chcemy pomóc, dokładnie weryfikujmy instytucje,
które zamierzamy wesprzeć, a najlepiej korzystajmy z portalu
#PomagamUkrainie.
3.Uaktywnili się ci prawdziwi patrioci, pseudokibole i chłopcy
narodowcy, tak hołubieni przez prezesa i jego kolesi. Ruszyli do Przemyśla z
wielką misją. Wymyślili sobie, że muszą bronić mieszkańców miasta przed
uchodźcami. Pobili aktywistów z Niemiec, którzy przyjechali na granicę, by
pomóc. Pobili trzech obywateli Indii, którzy mieli pecha, bo co to za
ciemnoskóry uciekinier z Ukrainy? Takie to żmije wyhodował obóz władzy!
4.Kiedy my żyjemy tragedią Ukrainy i każdy z nas włącza się w pomoc,
nieRząd czci żołnierzy wyklętych, w tym i tych, którzy mają ręce splamione
krwią kobiet, dzieci i starców narodowości ukraińskiej. Co za brak wyczucia!
Mało tego, Bąkiewicz planował przy tej okazji ruszyć pod ambasadę niemiecką, by
tak „walczyć o polską suwerenność i
niepodległość. Chcemy sprzeciwiać się polityce Niemiec, która zasila ruskie
czołgi z przywieszonymi sowieckimi flagami, które mordują kobiety i dzieci”.
Nie zauważył, że Niemcy mocno zaangażowały się w pomoc Ukrainie? Oj, tego by mu
naród nie darował, więc wziął na wstrzymanie i odpuścił, co nie oznacza, że mu
się coś w głowie rozjaśniło.
5.Za to priorytetem Brauna z Konfederacji nie jest wojna w Ukrainie,
ale… wymyślona przez niego „segregacja sanitarna”. Wparował więc do Instytutu
Kardiologii, zaatakował Szumowskiego, który pracuje tam jako lekarz, wrzeszczał
i miał w nosie, że to szpital, że tam leżą ciężko chorzy, którym takie atrakcje
nie są potrzebne. Szkoda, że facet nie potrafi nadmiaru energii spożytkować w
dobrej sprawie. Jak on taki waleczny, to niech wspomoże Ukraińców w walce, ale
nie. On bohaterem tam, gdzie nic mu nie grozi.
6.Kolejny oszołom w akcji, czyli gwiazda prawicy polskiej, niejaki
Cejrowski. Nie lubi Ukraińców, uważa, że jest ich w Polsce za dużo, że
odbierają prawdziwym Polakom pracę i … nadal podtrzymuje swoje zdanie. Mało
tego, uważa, że Putin słusznie najechał Ukrainę, bo Zachód złamał obietnicę, że
Ukraina będzie neutralna. Najgorsze jest to, że ma on swoją grupę wyznawców,
którzy święcie wierzą w każde jego słowo. Najgorsze jest to, że Cejrowski to
kolejny, obok Bąkiewicza ,Brauna i
napakowanych nacjonalistów, produkt, spuszczony ze smyczy przez prezesa
i jego ludzi.
7.Największy przyjaciel nieRządu premier Węgier Orban, nie zamierza
włączać się w pomoc Ukrainie. W mediach węgierskich pisze się o „rosyjskiej operacji militarnej przeciwko
nazistom na Ukrainie”. Nie zgadza się też na udostępnienie węgierskiego
terytorium do tranzytu sprzętu i broni. Co na to Morawiecki? Nadal stawia na
przyjaźń.
8.Trwa akcja przeliczenia pomocy Ukrainie na pieniądze! Celuje w niej
Janusz Kowalski z Solidarnej Polski, który uważa, że za wielkie polskie serce i
samą agresję Rosji na Ukrainę jako taką, UE powinna nam odpuścić. Wypłacić nam
kasę na KPO i zapomnieć o wszystkich sporach. No bo jak? My jesteśmy tacy
wspaniali, tacy empatyczni, tacy pomocni, a Unia nadal chce od nas kasę w
ramach nałożonych kar? Owszem, pomoc finansowa by nam się przydała, ale powinna
ona być skierowana do samorządów, NGOS-ów i skupiona na wsparciu tych działań,
które łączą się z pomocą, ale na pewno nie powinno mieć miejsca darowanie nam
działań, które stawiają stan demokracji w Polsce pod dużym znakiem zapytania.
Mam nadzieję, że UE potrafi rozgraniczyć te sprawy i nie odpuści.
………………………………………..
To byłoby na tyle…
niedziela, 27 lutego 2022
Prasówka tygodniówka z flagą Ukrainy w tle (21.02-27.02.2022)
Trwa
zbrodniczy atak Rosji na Ukrainę i trudno w tej sytuacji skupić się na tym, co
dotychczas było celem prasówek, czyli piętnowaniem demolki Polski przez obóz
władzy. Tak więc dzisiaj, inne niż zwykle, podsumowanie minionego tygodnia.
Takie, z łyżką miodu i dziegciu…
………………………………………….
1.Szokująca
reakcja jednej z gwiazd ZP, pana Terleckiego, na putinowską deklarację uznania
separatystycznych republik Donieckiej i Ługańskiej, która usprawiedliwiła
wejście rosyjskiej armii na Ukrainę. „Wydaje
się, że Putin znalazł wyjście z twarzą z tego kryzysu. Uznał niepodległość tych
republik, wprowadzi tam wojsko, może zostawi trochę wojska na Białorusi, i tyle”.
Facet błysnął nie tylko brakiem intelektu, wręcz głupotą, ale i całkowitym
niezrozumieniem sytuacji. Jego koledzy biegiem zaczęli wyjaśniać narodowi, co
pan Terlecki miał na myśli i przekonują, że to my jesteśmy tępi i nie
złapaliśmy idei przewodniej w słowach marszałka. Faktycznie?
2.”Jak
trwoga to do Boga”, mówi stare przysłowie i staliśmy się świadkiem sytuacji
nieoczekiwanej. Sytuacji, która zapewne zaskoczyła nie tylko mnie. FLAGA UNII
EUROPEJSKIEJ WRÓCIŁA DO ŁASK! To na jej tle przemawiają do nas dzisiaj wodzowie
narodu. To ona, wyciągnięta z lamusa, powiewa dumnie za ich placami. Czyżby
wreszcie dotarło do nieRządu, że jesteśmy częścią UE i to gwarancja
również naszego bezpieczeństwa, czy
tylko potrzeba chwili….ot, takie pozorowanie powrotu na drogę demokracji? Licho
wie.
3.Wspaniała
wiadomość dla pana Bąkiewicza, nacjonalisty pławiącego się w sympatii nieRządu.
Ukraina tworzy legion dla ochotników, do którego będą mogli wstąpić cudzoziemcy
i wesprzeć walkę z Rosją. I co panie Bąkiewicz, weźmie pan tych swoich,
świetnie już za państwowe pieniądze zorganizowanych i przećwiczonych,
bojówkarzy i wesprze Braci Słowian? To w końcu też walka o bezpieczeństwo Polski,
więc może ruszy pan te swoje szacowne
cztery litery? Może pokaże pan, że pana osiłki nadają się nie tylko do walki z
bezbronnymi kobietami i seniorami?
4.Donald
Tusk pokazał, że jest WIELKIM politykiem. „Wyborcza” opublikowała jego List
Otwarty, w którym nawołuje do zaprzestania sporów i współpracy z partnerami z
UE oraz NATO. Mało tego, deklaruje pełną „gotowość
pomocy rządzącym w znalezieniu wyjścia z tej pułapki popsutej praworządności w
Polsce i przywróceniu uznanych powszechnie reguł w wymiarze sprawiedliwości”,
bo tylko tak Polska może powrócić do demokratycznej wspólnoty, a co za tym
idzie, odbudować nasze bezpieczeństwo i wsparcie. Trochę to jednak czarno
widzę, bo wciąż w mediach reżimowych i wypowiedziach polityków ZP przebija się
wrogość i niechęć, a i chęci na współpracę z opozycją parlamentarną jakoś nie
ma. Wydaje się, że nadal priorytetem jest jednak partykularyzm polityczny, a to
niepokoi.
5.Akcja
pomocy uchodźcom z Ukrainy to miód na moje serce. Kolejny już raz Polacy
pokazują, że są wspaniali, empatyczni, pełni dobra. Samorządy dwoją się i
troją, by przygotować punkty wsparcia i pomocy, ale… wciąż brakuje odpowiednich
rozwiązań finansowo-prawnych, regulujących kwestie przyjęcia uciekinierów.
Fakt, w obecnej sytuacji trochę tak głupio mówić o kasie i uregulowaniach
prawnych, ale to naprawdę niezbędne, by samorządy poradziły sobie z tym
wyzwaniem. Oby za chwilę, gdy sytuacja już nieco się uspokoi, nieRząd nie
wypiął się i nie uznał, że on nie ma pieniędzy, więc samorządy niech same się
martwią i wszystko wróci do normy. I znowu wpadniemy w jakiś chaos, niedomówienia
i bałagan organizacyjny.
6. NieRząd,
tak przy okazji ataku Rosji na Ukrainę, z dumą ogłosił przyjęcie ustawy o
obronie Ojczyzny, a w nim Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Co ciekawe, jest on
wzorowany na tym, który funkcjonuje… właśnie w Rosji. Dla znawców tematu to
fatalny pomysł. Jedni wskazują na całkowity brak przejrzystości finansów w tym
funduszu, a co za tym idzie, brak jakiejkolwiek kontroli nad nimi. Inni podkreślają,
że taki system jest domeną ustrojów autorytarnych. Czyli co? Wojna wojną, ale w
Polsce bez zmian…
7. Nigdy bym
nie pomyślała, że z uznaniem przyjmę działania Dudy i Morawieckiego. A jednak…
Nie zastanawiając się nad rzeczywistymi intencjami, muszę przyznać, że to, co
obaj panowie robią teraz, gdy świat stoi na krawędzi wojny, budzi moje uznanie.
Są bardzo widoczni na arenie międzynarodowej, mówią z sensem i faktycznie,
świat ich słyszy. Ech, gdybym mogła uwierzyć, że ta metamorfoza nie jest tylko
chwilowa…
……………………………………………..
Kto liczył
na suchara tego muszę rozczarować. To nie czas na żarty!
Jedyne, co
mogę, to pochylić nisko głowę pełna podziwu dla walczącej Ukrainy.
CHWAŁA UKRAINIE!!!! SLAVA
UKRAYINI!!!!
Źródło
informacji
4. https://wyborcza.pl/7,75398,28147186,w-godzinie-proby-list-otwarty-donalda-tuska.html
Tamara Olszewska
niedziela, 20 lutego 2022
Prasówka tygodniówka(14.02-20.02.2022)
Nepotyzm, dezinformacja, konfabulacja, manipulacja, partactwo, cenzura, propagowanie nacjonalizmu, fałszowanie historii, wyższość prawa boskiego nad stanowionym, nieudolność - TO POLSKA WŁAŚNIE! A tośmy sobie koszmarka zafundowali…
………………………………………..
1.Morawiecki
jak jasnowidz, wieszczy, że niedługo UE zacznie nam wypłacać pieniądze z
Funduszu Odbudowy, bo przecież pokazujemy dobrą wolę i planujemy coś tam zrobić
z tą sporną Izbą Dyscyplinarną. KE uwierzy więc nam na słowo i kasa popłynie
wartkim strumieniem, stąd… już nieRząd wykłada gotówkę na realizację KPO,
przekonany, że Bruksela nam ją odda i będzie ok. Nie ma to jak wiara w gruszki
na wierzbie.
2.Ależ ten
nieRząd naiwny! Myślał, że jak Putin zaszalał i widmo wojny przed nami, to już
wszystkie jego wpadki pójdą w zapomnienie. Tralala, nieźle się przeliczył.
Właśnie ONZ wezwało Polskę do odniesienia się do oskarżeń o nękanie pracowników
mediów i organizacji humanitarnych na granicy z Białorusią i poważne naruszenie
praw człowieka. Co z tym zrobi nieRząd? Zapewne zignoruje, bo przecież NIKT NIE
BĘDZIE UCZYŁ NAS PRAWORZĄDNOŚCI! NIERZĄD MA NA NIĄ PATENT, więc inni niech się
odwalą.
3.Były
wysoki urzędnik MON napisał raport o stanie polskiej armii. Raport miał trafić
do Kaczyńskiego, ale jakoś nie trafił. Dlaczego? Ano dlatego, że według jego
autora „gotowość bojowa i mobilizacyjna
Sił Zbrojnych RP nie istnieje. Nasze siły zbrojne nie są zdolne do przeprowadzenia
nawet niewielkiej operacji obronnej”. Braki kadrowe, fatalne wyszkolenie, przestarzały
sprzęt, zapasy, które wystarczą tylko na 7 dni. MON oczywiście zaprzecza tym
doniesieniom, bo nasza armia jest cacy i tego się trzymamy. Hm…
4.Sama już
nie wiem, co by musiało się stać, by lud przejrzał na oczy i zobaczył prawdziwą
twarz swoich wybrańców. Wszystko się wali, a on wciąż pozostaje wierny i
lojalny. Przykładem tego Raciążek, gdzie odbyły się właśnie przedterminowe wybory
na wójta. Kto je wygrał? Oczywiście samorządowiec popierany przez PiS. No cóż,
tak to jest, gdy wiara ważniejsza od rozumu.
5.Sasin okazuje
się czasami bardzo przydatny. Zwłaszcza wtedy, gdy coś chlapnie i pokaże, że
bujdami nas ten obóz władzy karmi. Na jednej z konferencji wygadał się, że
zwalanie całej winy na UE za podwyżkę cen prądu to kłamstwo. Przyznał, że ostateczny
udział kosztów polityki klimatycznej to ok. 30 %. 30% a nie 60%!!! Co na
to wielbiciele? Ano nic. Nadal będą kochać.
6.Hi! Nawet
politycy PiS mają problem z zapamiętaniem swoich kolegów, którzy siedzą na
czele ministerstw. Jedna z posłanek tejże partii, Mirosława Stachowiak-Różecka, zapytana o nazwiska odwołanych ministrów z
resortu finansów, zaniemówiła i totalnie się pogubiła. Nie pamięta biedactwo,
hahahaha. No i tak właśnie mamy. Dziwić się, że Polska pada na ryjek, gdy tak „kompetentni”
ludzie o niej decydują? Gdy sami nie wiedzą, kto i za co odpowiada?
7.NieRząd wciąż
pozostaje wierny zasadzie „Wolnoć Tomku w swoim domku”. Mimo, że nie dostał
zgody UE na państwowe wsparcie nierentownego górnictwa, a nawet nie złożył
wniosku w tej sprawie, to szczodrą rączką już przekazał PGG 400 mln zł dla
górników. I pewnie liczy, że UE, postawiona przed faktem odda kasę i będzie ok,
ale może się nieźle przejechać na takim założeniu. Unijne prawo zezwala jedynie
na dotowanie kosztów nadzwyczajnych w związku z zamknięciem kopalń węgla, a nie
w związku z kontynuacją ich działalności. Ech, tu już nawet pogoń za rozumem
nie pomoże…
8.I na koniec
ciekawostka. Przychodzi kobieta do lekarza, a konkretnie do reumatologa i … lekarka
przepisała jej na gnębiące ją dolegliwości, Modlitwę, bo Pan Bóg na bank jej
pomoże. Aby skuteczność siły boskiej była lepsza, dodała do tego receptę na amantadynę
i witaminy. Okazało się, że pani doktor podpisała Deklarację wiary lekarzy
katolickich. Ktoś tu już zupełnie zgłupiał????
……………………………………………..
Czas na Suchara…:
„Przychodzi polityk Zjednoczonej Prawicy do
lekarza i mówi:
-Panie doktorze, mam straszny problem, od
trzech tygodni mam migrenę.
A lekarz na to:
-Niech pan nie przesadza. Migrenę to może
mieć profesor, nauczyciel, artysta. Słowem – człowiek myślący. A panu to po
prostu łeb napier…la”.
Źródło
informacji
Tamara Olszewska
niedziela, 13 lutego 2022
Prasówka tygodniówka (07-13.02.2022)
Polska coraz bardziej zapyziała w swoim wstecznictwie i wzrastającym autorytaryzmie, a ja właśnie obchodzę mały jubileusz czyli…7 rok pisania prasówek. Najpierw pisałam je codziennie, potem przeszłam na system tygodniowy. Czego sobie życzę z tej okazji? Zdrowia, i wiary, że od października2023 już będę mogła sobie je odpuścić…
niedziela, 6 lutego 2022
Prasówka tygodniówka (31.01-06.02.2022)
Tydzień za tygodniem mija, PiS nam się ostrą czkawką odbija…a może zrobić jakiegoś fetyszka i podźgać go szpilkami? Może to pomoże odnowić oblicze Polskiej Ziemi? Naszej Ziemi?