sobota, 23 września 2017

Piszcie, bo pisowscy hejterzy nas czytają


Od kilku miesięcy papierowa wersja miesięcznika Debata, w rubryce całostronicowej Deba(tk)a, systematycznie zamieszcza złośliwe komentarze na temat KOD a w szczególności mojej osoby. W każdym numerze jest specjalna dedykacja. Komentowana jest także zawartość niniejszego bloga. To znaczy że pisowska prawica nas czyta. Tradycyjnie pojawiają się inwektywy "ubeckie" i przenajróżniejsze przeinaczenia, post-prawda, złośliwe komentarze oraz nawoływanie do rozprawienia się, ze mną personalnie w szczególności. To takie publiczne donosy do władz uczeni, władz państwowych i opinii publicznej, aby się mi przyjrzeć i rozprawić. Jest oczywiście i ubolewanie, że studenci muszą mieć takiego wykładowcę (a przecież nie dotyczy to mojej działalności zawodowej, tylko udziału w pozazawodowych, obywatelskich manifestacjach, notabene pokojowych). Retoryka jest mi znana z lat słusznie minionych, jak i ten styl anonimowego donosicielstwa. Bo teksty w rubryce podpisane są anonimowo - Skryba.

Ot na przykład Skryba użala się, że kiedyś publikowałem teksty w Posłańcu Warmińskim (pismo katolickie). Najwyraźniej solą w oku owego skryby jest udział praktykujących katolików w antyrządowych manifestacjach. Albo ironizuje, że powiedziałem o sobie iż jestem laureatem Nagrody Nobla. Typowy przykład post prawdy, gdyż w jednym z tekstów na swoim blogu napisałem, że Unia Europejska otrzymała pokojową nagrodę Nobla, więc Europejczycy mogą się czuć laureatami tej nagrody, w tym ja. Drobny szczegół ale jak wiele zmienia. Zwykła manipulacja, pisana po to by obrazić, wyszydzić, zniesławić.

Kto jest redaktorem naczelnym Debaty? W stopce redakcyjnej figuruje Jan Rosłan. Kiedyś znałem księdza Rosłana (jeszcze z czasów Posłańca Wamińskiego). W internetowej wersji Debaty autor podpisany jest "ks. Jan Rosłan". To dobrze, że duchowny w Debacie ukrywa swoje kapłaństwo - przynajmniej mniejsze jest zgorszenie. Bo w takim pisaniu trudno odnaleźć ducha chrześcijaństwa. Jest celowa manipulacja i świadome obrażanie. 

W pisanych tekstach Skryby widać jakieś osobiste animozje i kompleksy. Podobny styl od jakiś trzech lat znajduję w anonimowych komentarzach na moim prywatnym blogu. Zaczęło się chyba od moich ciepłych słów pod adresem Unii Europejskiej i Władysława Bartoszewskiego. Ostatnio ten hejt się nasilił, czasem musiałem kasować po 50 komentarzy dziennie (niemerytoryczny, agresywny hejt). Jeden z ostatnich przykładów:



"Poniemiecka gnida prowadzi wrogi Polsce blog i pod pozorem zmienności biologicznej wprowadza zamieszanie wśród Polaków, umieszczając zdradzieckie marudzenie o różnych pseudo biologicznych nowinkach. Uważam że powinien być obserwowany przez służby bezpieczeństwa i najmniejsze potkniecie powinno wyeliminować go z finansowania państwowego. Niech go karmią niemce." (pisownia oryginalna). Wpisane pod krótkim artykulikiem o modliszce. Zatem bez najmniejszego związku, ot tak, żeby przywalić, zahejtować. I dać znać komu trzeba by się mną zajął. I wywalił z pracy.

Zatem nawoływania do rozprawienia się ze mną publikowane są w papierowej Debacie jak i w anonimowych komentarzach na moim prywatnym blogu. Ale to nie koniec dobrozmianowych interwencji. Na przykład z ważnego urzędu państwowego dzwoniono już do władz uniwersytetu, że niemile widziany jest mój ewentualny wykład inauguracyjny na otwarcie projektu "Uniwersytet Młodego Odkrywcy".

Stare wróciło. Tak zwana "dobra zmiana" właśnie tak wygląda. Stać z boku, bo to nie mi się przytrafiło? Systematycznie "Dobra zmiana" i prawacka rewolucja dotknie wszystkich. Miesiąc po miesiącu.

Trudno się przebić z przekazem do tej drugiej, rewolucyjnie i niszczycielsko nawiedzonej strony. Ale jak widać, czytają naszego bloga. Więc piszcie. Coś dotrze (nawet jak złośliwie i hejtersko poprzekręcają na początku). Potrzeba nam wytrwałości i systematyczności.

Stanisław Czachorowski

3 komentarze:

Jerzy Dramowicz pisze...

Szczęść Boże.
Stanisław, cieszę się że masz dystans do osób ogarniętych nienawiścią, Jestem oburzony, pewnie jak i wiele innych osób że takie teksty pisane przez przewielebnych jest tolerowane przez władze kościelne. Ale widać, że w każdym środowisku są ludzie, którzy znają tylko jedną prawdę, ich prawdę. Jako chrześcijanin mogę tylko powiedzieć ... ŻAL MI WAS!
Świat stworzony przez stwórcę jest tak piękny. Kilka gnid, warchołów, postaci gorszego sortu, kanalii to przecież też dar Boży.

Miłego weekendu,

Jerzy

Stanisław Czachorowski pisze...

Każdemu zdarza się błądzić. Dobrym słowem i pokojowymi działaniami wyprowadzimy z błędu, jak to jakoby jesteśmy ubekami, wrogami Polski i antychrystami. Potrzeba nam wytrwałości i dużo siły.

Beata Kurowicka pisze...

Stasiu to co pokazałeś to po prostu szok Niby człowiek wie że podłość istnieje ale gdy się z nią spotyka to jednak tchu brak.