Serwis informacyjny powstał pod koniec 2015 roku, na fali sprzeciwu wobec łamania podstawowych zasad demokracji, praworządności a także zwykłej przyzwoitości w relacjach łączących rządzących i obywateli, w czasie protestów Komitetu Obrony Demokracji z województwa warmińsko-mazurskiego i terenów ościennych.
środa, 19 października 2016
Ogólnopolska Manifestacja Pracowników Oświaty 19 listopada!
Zapraszamy do udziału w Ogólnopolskiej Manifestacji Pracowników Oświaty 19 listopada!
Manifestacja organizowana przez Związek Nauczycielstwa Polskiego będzie największą od lat demonstracją pracowników oświaty: nauczycieli, pracowników obsługi, pracowników administracji i kadry kierowniczej wszystkich typów szkół, a także środowisk edukacyjnych: organizacji pozarządowych, instytucji działających na rzecz oświaty, rodziców, przedstawicieli samorządów i wszystkich osób, którym zależy na dobru uczniów polskich szkół.
Będziemy się domagać NATYCHMIASTOWEGO WYCOFANIA PROJEKTU REFORMY i ROZPOCZĘCIA RZECZYWISTEJ DEBATY DOTYCZĄCEJ PROBLEMÓW EDUKACJI
NIE ZGADZAMY SIĘ NA:
- demontaż systemu, polegający między innymi na wygaszaniu, a w konsekwencji likwidacji gimnazjów;
- tworzenie atmosfery zagrożenia utratą pracy przez wielotysięcznej grupy pracowników oświaty – pedagogicznych i niepedagogicznych;
- zaprzepaszczenie wieloletniego dorobku szkół i placówek oświatowych, a także ogromnych nakładów poniesionych przez samorządy;
- brak zwiększenia nakładów na oświatę, w tym brak podwyżek płac pracowników oświaty.
Bądźmy wszyscy 19 listopada w Warszawie!
[Informacje o miejscu rozpoczęcia demonstracji i trasie przemarszu podamy w ciągu kilku dni. Z uwagi na konieczność dojazdu dużej liczby uczestników z całej Polski zmianie może ulec godzina rozpoczęcia]
https://www.facebook.com/events/785198398249589/
Subiektywny przegląd prasy - 19.10.2016
„Komu, komu, bo idę do domu. Łapcie te newsy Ludziska. Łapcie, czytajcie, komentujcie, bo bez nich jakoś tak szaro, nudno i monotonnie. I pamiętajcie, PiS czuwa”. Zapraszam.
1. Tym razem pod lupą szczekaczki PiSu, czyli Pawłowicz , znalazł się Gdańsk. Bezczelność prezydenta Adamowicza nie zna granic, bo zorganizował, wbrew woli rządzących, jubileusz 30 lecia Trybunału Konstytucyjnego. Wszyscy zaproszeni goście, nawet Donald Tusk, choć fizycznie go nie było, to zdrajcy narodu pisowskiego, wrzód na prawnym organizmie i w ogóle dno, a sama imprezka świadczy o jednym. To antypolska hucpa Niemieckiej Republiki Gdańskiej. Czyżby posłanka „narodu wybranka” sugerowała, ze należałoby ustanowić Gdańsk wolnym miastem, które nie ma prawa za taką zbrodnię nazwać się polskim? Czyżby znalazł się ktoś normalny, kto potraktowałby jej słowa poważnie? Nie da się, bo Pawłowicz to główna naczelna wśród gatunku oraz mniej z „naczelnością” mająca wspólnego.
2. Cud się stał, bo ministerka Zalewska wreszcie powiedziała prawdę. Miotała się, jąkała, gulgotała, ale jednak przyznała wreszcie, że będą zwolnienia nauczycieli. Wprawdzie dotyczy to głównie tych, co mają umowę na czas określony, ale pozostali też nie mogą spać bezpiecznie. Ministerka jednak nie traci dobrego humoru. Jako polonistka wybitna wskazuje głupim Polakom różnice między wygaszaniem a likwidacją, zapominając, że nie procedura się liczy a efekty. A efekt będzie taki, że ponownie zatrudni się tych nauczycieli gimnazjów, którzy spełnią kryteria PiSu czyli dobry nauczyciel to wyznawca łysolków, żołnierzy wyklętych, wybitnej roli prezesa i jego Wielkiego Brata w polskiej historii najnowszej wierzący w katastrofę smoleńską. Tako rzekłam Wam ja, wredna krytyczka pisowskiej Polski.
3. Mitoman Macierewicz nieźle zaszalał w „wSieci”. Ponownie ogłosił wielki sukces swoje Polski w NATOwskim szczytowaniu oraz wskazał na Niemcy, którzy wzięli z niego przykład i też organizują teraz swoją własną obronę terytorialną. Aż człowieka kusi, by sprawdzić te rewelacje i zrobili to dziennikarze Newsweeka. Delikatnie acz stanowczo przypomnieli, ze Szczyt NATO to robota poprzedniego rządu, obecny spił tylko śmietankę i to jeszcze nie swojej produkcji. Z kolei rzecznik niemieckiego MON zrobił wielkie oczy, gdy usłyszał, jakoby pracował nad ściągnięciem pomysłu naszego kłamczuszka. Kłamstwo Macierewicza się wydało, ale mnie zastanawia co innego. Czy facet rzeczywiście nie wie, co mówi czy to jakiś rodzaj politycznego happeningu? W pierwszym przypadku potrzebny jest lekarz, w drugim może wytwórnia filmowa Disneya go zatrudni, bo dobry bajkopisarz zawsze się przyda.
4. Polscy kibole znowu pokazali światu, że „Kibol znad Wisły to brzmi dumnie”. Wpadli do Madrytu jak szaleni, wzięli się za policjantów, po czym zapewne w glorii sławy wracają do Warszawy. Może czeka ich „w nagrodę” za godne prawdziwej, pisowskiej Polski, śniadanko z panią minister, Waszczykowskim czy chociaż Błaszczakiem? W końcu to właśnie oni sławią polskie imię w świecie, są śmietanką naszego patriotyzmu i władza ich za to bardzo, bardzo kocha. Pozostaje mi tylko życzyć Smacznego w doborowym towarzystwie kółeczka wzajemnej adoracji i wielu podobnych sukcesów na najbliższe, pisowskie lata. W końcu niech świat wie, jaką potęgą Polska prezesa stoi.
5. Duda z Dudą mają dzisiaj małe spotkanko. Dudzie z Solidarności kończy się kadencja przewodniczącego Rady Dialogu Społecznego. Będzie zapewne szampan, uściski, może nawet jakiś sążnisty pocałunek przyjaźni. Nieważne, ze Duda nr 1 nie spełnił obietnic Dudy nr2. Nieważne, ze wyrolował Solidarność. Ważne, że zapewne Duda nr 2 przygotowuje się do jednego z miejsc w parlamencie polskim, więc musi być grzeczny, układny i ugodowy. W końcu poprzedni szef Solidarności zasiada już w poselskich ławach, teraz więc kolej na następnego. Czy w takich warunkach jest sens walczyć o prawa pracownicze, jeśli to może przeszkadzać we własnej, świetlanej i niezłej finansowo przyszłości? Szeregowi członkowie tej wybitnej Centrali Związkowej do roboty, a Duda nr 2 też, ale tej własnej, prywatnej. To tego nie rozumie, ten kiep i tyle.
*
Miło mi było, ale na dzisiaj już się skończyło. Polskie Wariatkowo udaje, że trzyma się świetnie, a i tak to MY trzymamy w swoich rękach wszystkie argumenty, które pozwolą w końcu odseparować zakażonych, przeprowadzić kwarantannę, a jednostki trwale uszkodzone odsunąć od życia politycznego na czas nieokreślony. Do jutra.
Tamara Olszewska
Źródło informacji
1. https://www.wprost.pl/kraj/10027490/Czy-w-Gdansku-w-ogole-mieszkaja-jeszcze-Polacy-Posel-PiS-o-niemieckiej-republice-gdanskiej.html
2. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/minister-edukacji-anna-zalewska-przyznaje-ze-beda-zwolnienia-nauczycieli/jvdh17g
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20846481,macierewicz-chwali-sie-ze-niemcy-biora-przyklad-z-polski.html#MT
4. http://www.newsweek.pl/sport/real-madryt-legia-warszawa-zamieszki-pseudokibice-policja-,artykuly,398987,1.html?src=HP_Left_Section_2
5. http://wyborcza.biz/biznes/1,147880,20855779,jak-prezydent-duda-wykiwal-przewodniczacego-dude.html
wtorek, 18 października 2016
Ogólnopolska akcja protestacyjna ZNP
Zarząd Główny ZNP podjął decyzję o uruchomieniu z dniem 18 października 2016 r. ogólnopolskiej akcji protestacyjnej w związku z planowaną reformą edukacji.
Subiektywny przeglad prasy - 18.10.2016
Zaczynam mieć smoleńską obsesję. Gdzie się nie ruszę tam kawałki tupolewa latają mi przed oczami, reżimowe media zachłystują się w zachwycie, że już, za chwilę Macierewicz udowodni zbrodnie, i wynaturzone wynurzenia rodzin smoleńskich, które gdzieś po drodze zgubiły chyba rozsądek i rozum. Jeśli dodamy do tego inne „reweacje” władzy prezesa i spółki to pozostaje nam tylko wziąć coś na uspokojenie i poczytać dzisiejszą prasówkę. Zapraszam.
1. Jeszcze kilka lat temu odczuwałam ostrą traumę, związaną z katastrofą smoleńską. Dzisiaj jednak mam wielkie pokłady współczucia do rodzin ofiar tej katastrofy i zero empatii dla pozostałych, których nazywam rodzinami smoleńskimi. Ci ostatni zrobili wszystko, by tragedię zamienić w farsę, ból w szyderę, współczucie w śmiech, nieco gorzki, ale jednak śmiech. Dzisiaj produkowała się w TV Republika wdowa po panu Kochanowskim, rzeczniku. Błysnęła typowo, bardzo po „pisowsku”. Coś tam przebąknęła o głupocie, oczywiście nie jej i zwolenników zamachu. Miała pretensje, że politycy włączają się do sporu o ekshumację i wskazywała winnych. Biedna kobieta, aż tak jej się marzy spektakularna śmierć męża, że jest gotowa na wszystko, byle uznano to za zbrodnię. Czy można poważnie traktować takie wynurzenia? Psychoanalityk na gwałt potrzebny!
2. Ależ musi się czuć rozczarowany Krzysztof Jurgiel, kolejny geniusz w rządzie Szydło. Kiedy padły konie w Janowie Podlaskim prawie z pianą na ustach widział winę „osób trzecich”, żądał śledztwa i ukarania winnych. A tutaj taki pech. Właśnie prokuratura umorzyła dochodzenie, bo wszelkie znaki na niebie i ziemi pokazują, iż nikt nie dobił koników. I co teraz panie Jurgiel? Raczy pan przeprosić podejrzanych, czy wymyśli nową teorię spiskową, której głównym podejrzanym będzie tym razem Donald Tusk.
3. W Gdańsku uroczyste obchody 30 lecia Trybunału Konstytucyjnego. Przybyli goście z różnych stron Europy, z UE, KW, zabrakło tylko polskich władz. Nie miałam pojęcia dlaczego, ale Gowin mi wszystko ślicznie wytłumaczył. Po pierwsze to wina profesora Rzeplińskiego. Po drugie, TK jest be. Po trzecie TK jest zmanipulowany. No rzeczywiście, tak uczciwa, krystalicznie czysta, sprawiedliwa i dobra władza nie może sankcjonować swoją obecnością przewałki i beznadziei, jaką jest obecny TK. Wszystko więc jasne, tylko jakoś trudno mi wpaść w podziw i pełną akceptację. Cóż, jeśli rząd jest jak nierząd to praworządność leży na obie łopatki. Tyle w temacie.
4. Wielka smuta i obraza zapanował w Polsce. Ukraina nie chce puścić u siebie filmu „Wołyń”. Pewnie powiem coś bardzo niepopularnego, ale co tam. Będę odważna. Nie dziwię się właściwie takiej decyzji władz ukraińskich. Wciąż nie mamy wypracowanych porozumień historycznych, wciąż i Ukraina, i my mamy problem z akceptacją własnych „czarnych kart”. Jestem ciekawa, co by było, gdyby w Polsce miał polecieć jakiś film o Banderze, który dla wielu Ukraińców jest bohaterem, czy rosyjska produkcja o losach jeńców po wojnie polsko bolszewickiej. Ten film powinien być ukoronowaniem dialogu między nami, wypracowanym wspólnym stanowiskiem w tak drażliwych kwestiach, a nie początkiem, wstępem do rozmów. Zamiast więc się wkurzać, może warto wreszcie popracować nad zbliżeniem stanowisk, obgadaniem trudnej przeszłości, a nie tak od razu, z grubej rury. Przypomnijmy sobie nasze reakcje chociażby na Idę czy Pokłosie, a od innych wymagamy zrozumienia?
5. Zabawa Macierewicza i jego chłopców z podkomisji smoleńskiej nieźle już nas kosztuje. Tegoroczny budżet przewiduje ok 4 mln zł plus 2,2 mln zł na wynagrodzenie. Ponoć to i tak za mało, więc musimy się liczyć, ze kwota ta sporo urośnie. Nie ma to, jak spełniać kaprysy władzy za pieniądze obywateli.
*
Śmiechu mi trzeba, na te dziwne czasy. Śmiechu zdrowego jak źródlana woda - bo tylko śmiech pozwala nam zachować zdrowie emocjonalne i w miarę stabilną, nie skażoną pisowskim wirusem, psychikę. Do jutra.
Tamara Olszewska
Źródło informacji
1. https://www.wprost.pl/kraj/10027383/Chamstwo-i-panswinizm-Wdowa-po-zmarlym-w-Smolensku-oskarza-i-podaje-nazwiska.html
2. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/klacze-w-janowie-padly-z-przyczyn-naturalnych/clc6wwl
3. http://opole.wyborcza.pl/opole/1,35114,20850292,jaroslaw-gowin-nieobecnosc-na-jubileuszu-trybunalu-konstytucyjnego.html
4. http://www.tvp.info/27367036/ukrainskie-msz-blokuje-pokaz-wolynia-smarzowskiego
5. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20850646,podkomisja-smolenska-jeszcze-drozsza-niz-planowano-budzet-wyniesie.html#BoxNewsLink
1. Jeszcze kilka lat temu odczuwałam ostrą traumę, związaną z katastrofą smoleńską. Dzisiaj jednak mam wielkie pokłady współczucia do rodzin ofiar tej katastrofy i zero empatii dla pozostałych, których nazywam rodzinami smoleńskimi. Ci ostatni zrobili wszystko, by tragedię zamienić w farsę, ból w szyderę, współczucie w śmiech, nieco gorzki, ale jednak śmiech. Dzisiaj produkowała się w TV Republika wdowa po panu Kochanowskim, rzeczniku. Błysnęła typowo, bardzo po „pisowsku”. Coś tam przebąknęła o głupocie, oczywiście nie jej i zwolenników zamachu. Miała pretensje, że politycy włączają się do sporu o ekshumację i wskazywała winnych. Biedna kobieta, aż tak jej się marzy spektakularna śmierć męża, że jest gotowa na wszystko, byle uznano to za zbrodnię. Czy można poważnie traktować takie wynurzenia? Psychoanalityk na gwałt potrzebny!
2. Ależ musi się czuć rozczarowany Krzysztof Jurgiel, kolejny geniusz w rządzie Szydło. Kiedy padły konie w Janowie Podlaskim prawie z pianą na ustach widział winę „osób trzecich”, żądał śledztwa i ukarania winnych. A tutaj taki pech. Właśnie prokuratura umorzyła dochodzenie, bo wszelkie znaki na niebie i ziemi pokazują, iż nikt nie dobił koników. I co teraz panie Jurgiel? Raczy pan przeprosić podejrzanych, czy wymyśli nową teorię spiskową, której głównym podejrzanym będzie tym razem Donald Tusk.
3. W Gdańsku uroczyste obchody 30 lecia Trybunału Konstytucyjnego. Przybyli goście z różnych stron Europy, z UE, KW, zabrakło tylko polskich władz. Nie miałam pojęcia dlaczego, ale Gowin mi wszystko ślicznie wytłumaczył. Po pierwsze to wina profesora Rzeplińskiego. Po drugie, TK jest be. Po trzecie TK jest zmanipulowany. No rzeczywiście, tak uczciwa, krystalicznie czysta, sprawiedliwa i dobra władza nie może sankcjonować swoją obecnością przewałki i beznadziei, jaką jest obecny TK. Wszystko więc jasne, tylko jakoś trudno mi wpaść w podziw i pełną akceptację. Cóż, jeśli rząd jest jak nierząd to praworządność leży na obie łopatki. Tyle w temacie.
4. Wielka smuta i obraza zapanował w Polsce. Ukraina nie chce puścić u siebie filmu „Wołyń”. Pewnie powiem coś bardzo niepopularnego, ale co tam. Będę odważna. Nie dziwię się właściwie takiej decyzji władz ukraińskich. Wciąż nie mamy wypracowanych porozumień historycznych, wciąż i Ukraina, i my mamy problem z akceptacją własnych „czarnych kart”. Jestem ciekawa, co by było, gdyby w Polsce miał polecieć jakiś film o Banderze, który dla wielu Ukraińców jest bohaterem, czy rosyjska produkcja o losach jeńców po wojnie polsko bolszewickiej. Ten film powinien być ukoronowaniem dialogu między nami, wypracowanym wspólnym stanowiskiem w tak drażliwych kwestiach, a nie początkiem, wstępem do rozmów. Zamiast więc się wkurzać, może warto wreszcie popracować nad zbliżeniem stanowisk, obgadaniem trudnej przeszłości, a nie tak od razu, z grubej rury. Przypomnijmy sobie nasze reakcje chociażby na Idę czy Pokłosie, a od innych wymagamy zrozumienia?
5. Zabawa Macierewicza i jego chłopców z podkomisji smoleńskiej nieźle już nas kosztuje. Tegoroczny budżet przewiduje ok 4 mln zł plus 2,2 mln zł na wynagrodzenie. Ponoć to i tak za mało, więc musimy się liczyć, ze kwota ta sporo urośnie. Nie ma to, jak spełniać kaprysy władzy za pieniądze obywateli.
*
Śmiechu mi trzeba, na te dziwne czasy. Śmiechu zdrowego jak źródlana woda - bo tylko śmiech pozwala nam zachować zdrowie emocjonalne i w miarę stabilną, nie skażoną pisowskim wirusem, psychikę. Do jutra.
Tamara Olszewska
Źródło informacji
1. https://www.wprost.pl/kraj/10027383/Chamstwo-i-panswinizm-Wdowa-po-zmarlym-w-Smolensku-oskarza-i-podaje-nazwiska.html
2. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/klacze-w-janowie-padly-z-przyczyn-naturalnych/clc6wwl
3. http://opole.wyborcza.pl/opole/1,35114,20850292,jaroslaw-gowin-nieobecnosc-na-jubileuszu-trybunalu-konstytucyjnego.html
4. http://www.tvp.info/27367036/ukrainskie-msz-blokuje-pokaz-wolynia-smarzowskiego
5. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20850646,podkomisja-smolenska-jeszcze-drozsza-niz-planowano-budzet-wyniesie.html#BoxNewsLink
poniedziałek, 17 października 2016
Najwyraźniej narodowcy nie cieszą się popularnością w Olsztynie
![]() |
| (źródło: Olsztyn.com) |
Natomiast w niedzielę 16 października na olsztyńskim rynku zorganizowali manifestację przeciw CETA i TTIP (czytaj więcej). W sumie było z dziesięć osób. Sami organizatorzy. Nie dość, że olsztyniacy nie zainteresowali się manifestacją narodowców, to jeszcze sami nacjonaliści nie byli w stanie się zmobilizować. Jakoś ludzie nie lgną do nawiązujących do faszyzmu symboli...
Roch Protazy
Subiektywny przegląd prasy - 17.10.2016
Pisowska Polska jakoś nam mocno spisowiała, zszarzała. Na szczęście jest i ta druga, co to teraz pełna czarnych parasolek, wciąż prześmiewcza, roześmiana i cierpliwie czekająca, aż ta „dobra zmiana” pójdzie sobie do diabła. Zapraszam na prasówkę.
1. PiS tak kocha swoich obywateli, że dla tych, samozatrudnionych, pozostawia obowiązek pracy do 67 roku życia. To dla ich dobra, bo jak ktoś ma firmę, to zapewne i zdrowie lepsze, i samopoczucie, i adrenalinka skacze sobie fajnie, gdy pracuje się w szczególnie szkodliwych warunkach. dlaczego więc to im odbierać. Żadnej więc wcześniejszej emerytury, żadnej pomostówki. Co władzę obchodzi, że często ludzie zmuszani byli do zakładania własnych firm, by odciążyć finansowo pracodawców. Chcieli na własny rachunek, to niech zasuwają, a państwo zaoszczędzi i będzie mogło dalej rozdawać kasę.
2. Gdzieś w tle gorących wydarzeń toczy się batalia rodzin smoleńskich, które nie życzą sobie ekshumacji ciał ich bliskich. Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował pismo do Ziobry z prośbą o wyjaśnienie tej decyzji. Jestem ciekawa, czy doczeka się jakiejś odpowiedzi. Bardziej jest oczywiste, że zostanie publicznie okrzyknięty jakimś oszołomem, który się wtrąca w nie swoje sprawy. W końcu ekshumacja to priorytet, może znajdzie się jakiś ślad po kulce albo działaniu substancji wybuchowych? To ważniejsze przecież niż uczucia żyjących bliskich. Ma być tak jak Macierewicz chce, a rodziny niech się nie wtrącają i tyle w temacie.
3. Gowin przypomniał sobie, że nie podlega całościowo prezesowi, ale jest koalicjantem, z którym PiS powinien się liczyć. Ma przecież aż 9 posłów w klubie PiS, a to prezesa do czegoś zobowiązuje. Tym razem poszło o wprowadzenie jednolitego podatku, nad którym władza gorączkowo pracuj, bo pali jej się grunt pod nogami i kasa potrzebna od zaraz. Podatek ten ma nieco odciążyć najbiedniejszych, ale nieźle dowali samozatrudnionym i jednoosobowym firmom. Ciekawa jestem, czy PiS ulegnie koalicjantowi. Jakby nie było to tych 9 posłów plus 9 z ugrupowania Ziobry dają PiSowi większość parlamentarną, więc może są rzeczywiście ważni na tyle, by ich posłuchać? No chyba, że prezes, chcąc pozostać przy swoim, rzuci koalicjantom jakiś ochłap, który skutecznie przyćmi ich wyrzuty sumienia. Nie pierwszy, i nie ostatni to raz.
4. Miało być tak pięknie. Najpierw zadzwonił telefon, że pod jednym z budynków MON jest bomba. Co za okazja, by pokazać światu, że Macierewicz jak Sobieski pod Wiedniem, natychmiast przeprowadza akcję wyłapania olbrzymiej grupy terrorystycznej, osadza ją w kazamatach, bombę neutralizuje i pokazuje, jak to Polska potrafi błyskawicznie rozprawić się z bandytami. A tu klapa. To tyko dwóch 16 latków, którzy sobie ot, zażartowali. Nieźle zapłacą dzieciaki za rozwianie marzeń szefa MONu. Było marzenie i się ulotniło. Biedny Macierewicz.
5. Przed nami uroczystość 30 lecia TK, która odbędzie się w Gdańsku. Wojewoda już się wkurza i szykuje jakąś konkurencyjną imprezę, która powinna przyćmić rocznicę Trybunału, a do Gdańska wybiera się sporo ludzi, również z zagranicy. Dzisiaj odbyła się konferencja prasowa, inaugurująca obchody, na której prezydent Abramowicz wyszedł z siebie. Wkurzyła go jakaś dziennikarka i wszedł z nią w lekką pyskówkę, a potem to już poszło. Ostro skrytykował obecny rząd, przypomniał komu i za co grozi Trybunał Stanu i uprzedził, że nikt nie złamie demokratycznego Gdańska. Brawo panie Prezydencie.
6. A na koniec taka wisienka na torcie. Kurator mazowiecki ogłosił konkurs dla uczniów. Temat to „ Lech Kaczyński – historia najnowsza”, a nagrodą dla laureatów zwolnienie z części egzaminów do liceum (nie wiedziałam, że mamy już egzaminy do liceum?). Celem konkursu jest „świat wartości narodowych, społecznych, religijnych, bliskich przecież większości Polaków, którymi kierował się w życiu tragicznie zmarły prezydent naszego państwa", w jury zasiądzie też Tomasz Sakiewicz, szef „Gazety Polskiej”. Jeśli komuś się ten konkurs nie podoba, to kurator ma jeszcze dwie propozycje - Konkurs Papieski „Trzy matki Jana Pawła II – Emilia Wojtyła, Ojczyzna i Matka Boża” oraz Konkurs Wiedzy Biblijnej. No i co, nie mówiłam, że indoktrynacja dzieciaczków rozpoczęta?
*
Czytam te newsy i mam ochotę wrzasnąć – nie tędy droga Panowie i Panie, boście łachudry , boście dranie. Kombinują jak mogą, byle tyko wywrócić Polskę do góry nogami, ale i tak im się nie uda. Coraz bardziej czuję, ze nie dotrwają do końca kadencji. I tego się trzymamy. Do jutra.
Tamara Olszewska
Źródło informacji
1. http://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/984909,emerytury-samozatrudnieni-bez-taryfy-ulgowej.html
2. https://www.wprost.pl/kraj/10027209/Ekshumacje-cial-ofiar-katastrofy-smolenskiej-RPO-zabiera-glos.html
3. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/wicepremierzy-przeciwko-planom-podwyzki-podatkow-dla-przedsiebiorcow/fxqh6mt
4. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Zatrzymano-sprawcow-falszywego-alarmu-w-MON-To-dwaj-16-latkowie,wid,18545538,wiadomosc.html?ticaid=117ebb&_ticrsn=5
5. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20846161,rzeplinski-i-adamowicz-na-30-leciu-tk-nie-obylo-sie-bez-sprzeczki.html#BoxNewsImg
6. http://wyborcza.pl/7,75398,20846743,kurator-zdecydowal-uczniowie-sprawdza-sie-z-wiedzy-o-lechu.html
1. PiS tak kocha swoich obywateli, że dla tych, samozatrudnionych, pozostawia obowiązek pracy do 67 roku życia. To dla ich dobra, bo jak ktoś ma firmę, to zapewne i zdrowie lepsze, i samopoczucie, i adrenalinka skacze sobie fajnie, gdy pracuje się w szczególnie szkodliwych warunkach. dlaczego więc to im odbierać. Żadnej więc wcześniejszej emerytury, żadnej pomostówki. Co władzę obchodzi, że często ludzie zmuszani byli do zakładania własnych firm, by odciążyć finansowo pracodawców. Chcieli na własny rachunek, to niech zasuwają, a państwo zaoszczędzi i będzie mogło dalej rozdawać kasę.
2. Gdzieś w tle gorących wydarzeń toczy się batalia rodzin smoleńskich, które nie życzą sobie ekshumacji ciał ich bliskich. Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował pismo do Ziobry z prośbą o wyjaśnienie tej decyzji. Jestem ciekawa, czy doczeka się jakiejś odpowiedzi. Bardziej jest oczywiste, że zostanie publicznie okrzyknięty jakimś oszołomem, który się wtrąca w nie swoje sprawy. W końcu ekshumacja to priorytet, może znajdzie się jakiś ślad po kulce albo działaniu substancji wybuchowych? To ważniejsze przecież niż uczucia żyjących bliskich. Ma być tak jak Macierewicz chce, a rodziny niech się nie wtrącają i tyle w temacie.
3. Gowin przypomniał sobie, że nie podlega całościowo prezesowi, ale jest koalicjantem, z którym PiS powinien się liczyć. Ma przecież aż 9 posłów w klubie PiS, a to prezesa do czegoś zobowiązuje. Tym razem poszło o wprowadzenie jednolitego podatku, nad którym władza gorączkowo pracuj, bo pali jej się grunt pod nogami i kasa potrzebna od zaraz. Podatek ten ma nieco odciążyć najbiedniejszych, ale nieźle dowali samozatrudnionym i jednoosobowym firmom. Ciekawa jestem, czy PiS ulegnie koalicjantowi. Jakby nie było to tych 9 posłów plus 9 z ugrupowania Ziobry dają PiSowi większość parlamentarną, więc może są rzeczywiście ważni na tyle, by ich posłuchać? No chyba, że prezes, chcąc pozostać przy swoim, rzuci koalicjantom jakiś ochłap, który skutecznie przyćmi ich wyrzuty sumienia. Nie pierwszy, i nie ostatni to raz.
4. Miało być tak pięknie. Najpierw zadzwonił telefon, że pod jednym z budynków MON jest bomba. Co za okazja, by pokazać światu, że Macierewicz jak Sobieski pod Wiedniem, natychmiast przeprowadza akcję wyłapania olbrzymiej grupy terrorystycznej, osadza ją w kazamatach, bombę neutralizuje i pokazuje, jak to Polska potrafi błyskawicznie rozprawić się z bandytami. A tu klapa. To tyko dwóch 16 latków, którzy sobie ot, zażartowali. Nieźle zapłacą dzieciaki za rozwianie marzeń szefa MONu. Było marzenie i się ulotniło. Biedny Macierewicz.
5. Przed nami uroczystość 30 lecia TK, która odbędzie się w Gdańsku. Wojewoda już się wkurza i szykuje jakąś konkurencyjną imprezę, która powinna przyćmić rocznicę Trybunału, a do Gdańska wybiera się sporo ludzi, również z zagranicy. Dzisiaj odbyła się konferencja prasowa, inaugurująca obchody, na której prezydent Abramowicz wyszedł z siebie. Wkurzyła go jakaś dziennikarka i wszedł z nią w lekką pyskówkę, a potem to już poszło. Ostro skrytykował obecny rząd, przypomniał komu i za co grozi Trybunał Stanu i uprzedził, że nikt nie złamie demokratycznego Gdańska. Brawo panie Prezydencie.
6. A na koniec taka wisienka na torcie. Kurator mazowiecki ogłosił konkurs dla uczniów. Temat to „ Lech Kaczyński – historia najnowsza”, a nagrodą dla laureatów zwolnienie z części egzaminów do liceum (nie wiedziałam, że mamy już egzaminy do liceum?). Celem konkursu jest „świat wartości narodowych, społecznych, religijnych, bliskich przecież większości Polaków, którymi kierował się w życiu tragicznie zmarły prezydent naszego państwa", w jury zasiądzie też Tomasz Sakiewicz, szef „Gazety Polskiej”. Jeśli komuś się ten konkurs nie podoba, to kurator ma jeszcze dwie propozycje - Konkurs Papieski „Trzy matki Jana Pawła II – Emilia Wojtyła, Ojczyzna i Matka Boża” oraz Konkurs Wiedzy Biblijnej. No i co, nie mówiłam, że indoktrynacja dzieciaczków rozpoczęta?
*
Czytam te newsy i mam ochotę wrzasnąć – nie tędy droga Panowie i Panie, boście łachudry , boście dranie. Kombinują jak mogą, byle tyko wywrócić Polskę do góry nogami, ale i tak im się nie uda. Coraz bardziej czuję, ze nie dotrwają do końca kadencji. I tego się trzymamy. Do jutra.
Tamara Olszewska
Źródło informacji
1. http://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/984909,emerytury-samozatrudnieni-bez-taryfy-ulgowej.html
2. https://www.wprost.pl/kraj/10027209/Ekshumacje-cial-ofiar-katastrofy-smolenskiej-RPO-zabiera-glos.html
3. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/wicepremierzy-przeciwko-planom-podwyzki-podatkow-dla-przedsiebiorcow/fxqh6mt
4. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Zatrzymano-sprawcow-falszywego-alarmu-w-MON-To-dwaj-16-latkowie,wid,18545538,wiadomosc.html?ticaid=117ebb&_ticrsn=5
5. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20846161,rzeplinski-i-adamowicz-na-30-leciu-tk-nie-obylo-sie-bez-sprzeczki.html#BoxNewsImg
6. http://wyborcza.pl/7,75398,20846743,kurator-zdecydowal-uczniowie-sprawdza-sie-z-wiedzy-o-lechu.html
sobota, 15 października 2016
Apel do Młodych
Myślę, że nie wyrażę tutaj tylko swoich myśli i oczekiwań, bo mam ogromny apel do ludzi młodych w Giżycku, i nie tylko - rozejrzyjcie się wokół siebie - czy chcecie taką mieć przyszłość, jaką Wam chce zafundować obecna władza?Ja dobiegam swoich lat, i niewiele mi potrzeba, więc mógłbym to - jak to kolokwialnie i modnie się mówi - "olać", ale bardzo mnie martwi Wasz los - młodych ludzi, także moich dzieci i wnucząt, dlatego nie mogę milczeć.
Jeżeli nie weźmiecie w swoje ręce swojej przyszłości, to pozostanie Wam emigracja - najpierw wewnętrzna, a potem poza granice tego kraju.
Dziś mieliśmy spotkanie w Grupie Giżycko - byli zaproszeni wszyscy, którym nie wszystko się podoba, co robi Rząd w tym kraju, i jak myślicie - kto przyszedł na to spotkanie...? Bardzo wierzę, że Ci którym zależy na Was i Waszym losie - Młodzi Polacy, ale ani jednej osoby nie było, która miałaby mniej niż 30 lat.
Czy tak bardzo Wam się wydaje, że samo przyjdzie to, czego oczekujecie? Nie miejcie złudzeń, a wiem coś na ten temat...Nie byłem nigdzie na zagranicznych wycieczkach, czy tzw. saksach, a chciałem. Przeżyłem okres tzw. komuny (mieliśmy co prawda wypaczony socjalizm), przeżyłem Stan Wojenny i okres transformacji po Stanie Wojennym. Wielu tzw. działaczy "nawiało" za granicę. Nie wszyscy ale wielu też dorobiło się majętności. A kto został tu, w tym kraju, nad Wisłą? Kto tu pracował, żeby kiedy wrócą "działacze", mieli co zawłaszczać? Jeżeli ktoś dzisiaj mówi o patriotyzmie i grozi takim jak ci , którym nie obojętny jest los młodych ludzi, to przepraszam, ale w czym się wyraża ten patriotyzm? W biciu "po gębach" nas uczciwie pracujących ludzi - w każdym czasie, i w każdych warunkach, tu w tym kraju, nad Wisłą?
Młody Człowieku z Giżycka, i nie tylko, niech Cię nie zabraknie 24 października, aby zostawić swój ślad, bo to o Ciebie, o Was chodzi.
Niech Was Młodzi nie zabraknie 11 listopada, kiedy będą różne środowiska, w różny sposób, akcentować swoisty patriotyzm, ale Wy musicie wyrazić to na swój sposób, kiedy zdobyta niepodległość przed laty, nie jest już taka do końca.
Przeżyłem ponad 70 lat, i wiele ekip rządzących, również tych z ostatnich lat. Nie wszystko mi się podobało, ale od tego, żeby zmieniać, są demokratyczne procedury, a nie "sobiepaństwo". Zmieniać to co złe, powinniście Wy - Młodzi Polacy, a my Wam pomożemy - jeżeli tego będziecie potrzebowali, ale nie obarczajcie nas całym ciężarem, bo my sami nie udźwigniemy bez Waszego młodzieńczego zapału i drzemiącej w was siły, a może być gorzej...
Piotr Miszkiel
Przerwa w życiorysie
Nie ma co kombinować, pisać, wymieniać się merytorycznymi argumentami czy też przykładami z codziennych działań dzisiejszej władzy.
Tak.
Mamy przerwę w życiorysie.
Mamy przerwę w życiorysie naszego Kraju.
Kolejną i znów nie wyobrażalną.
Mamy przerwę w życiorysie.
Mamy przerwę w życiorysie naszego Kraju.
Kolejną i znów nie wyobrażalną.
Przedtem było niejako łatwiej.
Bo te przerwy w życiorysie Polski, w naszej historii, głównie powodowali różni okupanci.
Bo te przerwy w życiorysie Polski, w naszej historii, głównie powodowali różni okupanci.
A tym razem ta przerwa „jest nasza”.
Nasza własna , przez nas przegłosowana i zaakceptowana.
Demokratycznie.
Nasza własna , przez nas przegłosowana i zaakceptowana.
Demokratycznie.
To okropne uczucie, jak widzimy co dzisiejsza władza wyczynia.
Wszędzie i we wszystkim.
Wszędzie i we wszystkim.
Na naszym podwórku i międzynarodowo.
Właśnie robi taką kolejną przerwę w naszym życiorysie.
W życiorysie Polski.
Właśnie robi taką kolejną przerwę w naszym życiorysie.
W życiorysie Polski.
Zamiast wspaniałego rozwoju Polski do otwartego , wolnego i demokratycznego Kraju dla każdego z nas.
Równoprawnego i szanowanego w Unii Europejskiej.
Będącego wzorem, tak jak inne kraje Unii, dla innych krajów i organizacji na całym Świecie.
Zamiast Polski naszych marzeń.
Równoprawnego i szanowanego w Unii Europejskiej.
Będącego wzorem, tak jak inne kraje Unii, dla innych krajów i organizacji na całym Świecie.
Zamiast Polski naszych marzeń.
Dzisiejsza władza robi nam przerwę w życiorysie.
Tym bardziej okrutną, że ta władza nie jest , jak w historii, obcym okupantem.
Ta władza jest nasza.
Bez cudzysłowu nasza.
Bo wybrana demokratycznie.
Bez cudzysłowu nasza.
Bo wybrana demokratycznie.
Wybrana żerując na najgorszych instynktach sporej części z nas oraz na populistycznych obietnicach, które spora część z nas kocha – bo nic więcej nie rozumie i nie umie zrozumieć.
Oczywiście że damy radę.
Z tą przerwą w życiorysie.
Z tą przerwą w życiorysie.
Dawaliśmy radę tyle razy w historii że i tym razem damy.
Oczywiście że pis przeminie.
(Chyba że wprowadzi taką dyktaturę, jakiej nigdy we własnej historii nie mieliśmy) .
Oczywiście że pis przeminie.
(Chyba że wprowadzi taką dyktaturę, jakiej nigdy we własnej historii nie mieliśmy) .
To jak żyć?
W tej przerwie w życiorysie?
Działając przeciw tej przerwie?
W tej przerwie w życiorysie?
Działając przeciw tej przerwie?
Tak jak każda/każdy z nas może i umie.
Tak jak zawsze bywało.
Nawet bez okupacji.
Walter Chełstowski
Mławska SOLIDARNOŚĆ konsekwentnie PRZECIWKO PRLowskiej KONTRREFORMIE minister A.Zalewskiej
Mławska SOLIDARNOŚĆ konsekwentnie PRZECIWKO PRLowskiej KONTRREFORMIE minister A.Zalewskiej, ZA UTRZYMANIEM GIMNAZJUM, oraz ZA 3-LETNIM LICEUM sprzed szkodliwych zmian min.K.Hall, ZA REFORMĄ PROGRAMOWĄ, a nie strukturalną!
W Solidarności Oświatowej są środowiska jednoznacznie występujące przeciwko powrotowi do PRLowskiej struktury szkolnictwa, a opowiadające się za reformą programową - cofnięcie zmian min.K.Hall, za przywróceniem samodzielności programowej gimnazjum i liceum, z ogólnokształcącym 3-letnim liceum! Niestety przewodniczący Związku Ryszard Proksa nawet nie zna zdania swoich związkowców, gdy fałszywie twierdzi, że wszyscy są za 4-letnim liceum. Te Stanowisko, jako mławscy związkowcy, uchwalone w grudniu ub.r. ponownie przesłaliśmy władzom związkowym jako, że jest niestety aktualne. #TomaszChodubski
STANOWISKO Międzyszkolnej Komisji Pracowników Oświaty i Wychowania Nr 1420 NSZZ „Solidarność” w Mławie
w sprawie zapowiedzi reformy podstawy programowej i likwidacji gimnazjów
W Solidarności Oświatowej są środowiska jednoznacznie występujące przeciwko powrotowi do PRLowskiej struktury szkolnictwa, a opowiadające się za reformą programową - cofnięcie zmian min.K.Hall, za przywróceniem samodzielności programowej gimnazjum i liceum, z ogólnokształcącym 3-letnim liceum! Niestety przewodniczący Związku Ryszard Proksa nawet nie zna zdania swoich związkowców, gdy fałszywie twierdzi, że wszyscy są za 4-letnim liceum. Te Stanowisko, jako mławscy związkowcy, uchwalone w grudniu ub.r. ponownie przesłaliśmy władzom związkowym jako, że jest niestety aktualne. #TomaszChodubski
STANOWISKO Międzyszkolnej Komisji Pracowników Oświaty i Wychowania Nr 1420 NSZZ „Solidarność” w Mławie
w sprawie zapowiedzi reformy podstawy programowej i likwidacji gimnazjów
1) Wnosimy o wypracowanie jednoznacznego, własnego stanowiska naszego Związku w sprawie propozycji rządu, ministerstwa edukacji narodowej wprowadzenia podstawy programowej opartej na 4-letnich cyklach programowych 8 (4+4)+4, która oznacza wykluczenie gimnazjum z systemu oświatowego.
2) Prosimy o zdecydowane wystąpienie Związku przeciwko proponowanej podstawie programowej, przeciwko przygotowaniom do stopniowej likwidacji 7,5 tys. polskich szkół gimnazjalnych
i powrotowi do PRLowskiej struktury szkół: 8-klasowej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum,
przy braku informacji co do struktury techników i zasadniczych szkół zawodowych.
3) Proponujemy odejście od zmian wprowadzonych reformą minister Katarzyny Hall, przywrócenie podstawy programowej sprzed reform rządu PO-PSL, powrót do ukształtowanego w niepodległej Polsce w 1999 roku spiralnego systemu kształcenia, opartego na trzyletnich cyklach programowych, realizowanego w ramach dotychczasowej struktury szkół: 6-letnia szkoła podstawowa – 3-letnie gimnazjum – 3-letnie liceum (z rozróżnieniem na dwa poziomy nauczania podstawowy i rozszerzony). Oczywiście uważamy, że należy dokonać jej aktualizacji, lepiej sformułować, zwiększyć akcent na kwestie wychowawcze i kształcenie tożsamości narodowej. Podobnie należy wrócić do siatki godzin związanej z tą podstawą.
UZASADNIENIE
Negatywne szkody w polskiej oświacie wywołały reformy minister Katarzyny Hall, która wprowadziła dwuetapową, liniową, niesprzyjającą rzeczywistemu uczeniu się podstawę programową. Sztucznie połączyła w jeden etap 3-letnie gimnazjum z 1 klasą liceum w 4-letni lub 6-letni cykl programowy. Solidarność Oświatowa jednoznacznie wypowiedziała się przeciwko zmianom ówczesnej podstawy programowej. Naturalnym rozwiązaniem, oczekiwaniem środowiska nauczycielskiego było przywrócenie podstawy programowej wprowadzonej reformą ministra Mirosława Handke. Oparta ona była na zasadzie spiralności, sprzyjającej stopniowemu zapamiętywaniu i rozwijaniu wiedzy i umiejętności, w trzyletnich cyklach pokoleniowych, dopasowanych do dynamicznego tempa dorastania dzieci i młodzieży, na poszanowaniu odrębności programowej szkół, na zachowaniu ogólnokształcącego charakteru liceum.W jej ramach zwiększono rolę aktywizujących metod nauczania i nowoczesnych technologii. Była ona wprowadzona przez rząd Akcji Wyborczej Solidarność, nie tylko przy akceptacji Związku, ale i z licznym udziałem związkowców, często pełniących wówczas ważne funkcje we władzach politycznych i w administracji oświatowej. Reforma ta, z ważną obecnością gimnazjum z „małą” maturą, nawiązywała do polskiej tradycji szkolnictwa z okresu II Rzeczypospolitej. Gimnazja wygaszono w 1948 roku w ramach stalinizacji Polski, podobnie jak inne struktury Senat, Prezydent RP kojarzone z niepodległą Rzeczypospolitą.
Natomiast Związek nigdy nie postulował likwidacji gimnazjum i restytucji struktury szkolnictwa ukształtowanej w czasach bierutowsko – gomułkowskich. Długotrwała szkoła podstawowa (wprowadzono 7-latki, a celem była 10-latka, jak w ZSRS, zatrzymano się jednak na 8-latce), system długotrwałej skolaryzacji dzieci i młodzieży w jednej placówce służył skuteczniejszemu oddziaływaniu zideologizowanych, komunistycznych ateistycznych władz państwowych na dzieci i młodszą młodzież, przede wszystkim kosztem rodziców, wspólnot kościelnych, czy niezależnych ruchów.
Likwidacja gimnazjów, wraz z uzasadniającą ją 4-letnią podstawą programową doprowadzi do:
Zniszczenia ok.7,5 tys. wspólnot szkolnych – polskich gimnazjów:
- gimnazja po trudnym okresie powstawania, budowy budynków, gromadzenia kadry i jej doskonalenia zawodowego, przestały być przypadkowym skupiskiem trudnej młodzieży, z pokolenia wyżu demograficznego. Stały się wspólnotami, zakorzenionymi w środowisku, które mają już swoje tradycje, ceremoniały, własne święta, cenionych patronów. To miejsca i ludzie, będący dla wielu nastolatków źródłem inspiracji, aktywności samorządowej, poszukiwania i odnajdowania własnej tożsamości – między dzieciństwem a dorosłością, przygotowania się do rzeczywiście trudnej zmiany jaką jest przejście do szkoły średniej.
- przez kilkanaście lat w gimnazjach zbudowano specjalistyczne przedmiotowo i wychowawczo zespoły, które wdrożyły się do pracy z młodszą młodzieżą. Szkoda je rozpraszać, kierować nauczycieli do pracy z dziećmi klas V-VI, czy młodzieżą w II – IV klasach szkół średnich. A z drugiej przystosowywać nauczycieli obecnych dzieci z klas IV – VI do pracy z młodszą młodzieżą w klasach VII – VIII. Ponownie trzeba będzie integrować zespoły nauczycielskie.
- istnienie etapu gimnazjalnego to możliwość stopniowego, dostosowywania uczniów do funkcjonowania w coraz większym środowisku społecznym i lokalnym. Większym szokiem dla dziecka jest jedna a gwałtowna zmiana. Przejście z podstawówki do gimnazjum zawiera duży element ciągłości, zasadniczo nie rozrywa więzi koleżeńskich, a stopniowo przez łączenie rozszerza. Gimnazja grupują uczniów z terenu jednej gminy wiejskiej lub z najczęściej 2-3 szkół odstawowych. Zrywanie więzi, wytwarzanie anonimowości następuje gwałtownie po gimnazjum dopiero w wieku 15/16-lat, gdyż uczniowie rozpraszają się po różnych typach powiatowych szkół, nawet w różnych miejscowościach. Niekorzystne jest przyspieszanie o rok tego trudnego przejścia na młodszy wiek 14/15 lat. Nawet w powiatowej szkole średniej łatwiej o ciągłość więzi uczniów pochodzących, np. z 13 gimnazjów, niż z ok. 30 podstawówek 8-klasowych.
- rzeczywistymi nasilającymi się czynnikami, które zrywają dzieciom i młodzieży ich dotychczasowe więzi koleżeńskie, utrudniają budowanie im stabilnej własnej tożsamości, są zmiany spowodowane narastającą mobilnością społeczną. To częste, zmiany szkoły spowodowane zmianą miejsca zamieszkania, emigracji i reemigracji, zmianą pracy rodziców, ich rozwodem, zamieszkaniem rodzica z nowymi partnerami. Takie zmiany niszczą więzi, utrudniają edukację, a nie grupowe przejście z dotychczasowymi kolegami do szkoły gimnazjalnej, z kadrą bardziej dostosowaną do tego etapu edukacyjnego. Podobnie nie można traktować jako coś złego, obciążać „winą” gimnazja za zrywanie więzi, swobodę wyboru szkoły przez rodziców i dzieci spoza swojej sieci szkolnej: innego gimnazjum publicznego, czy niepublicznego. - przejście z podstawówki do gimnazjum nie jest związane z koniecznością wyboru szkoły, nie skutkuje utrudnieniem osobistego rozwoju edukacyjnego. Wybór szkoły ponadgimnazjalnej to wybór między liceum, technikum i zasadniczą szkołą zawodową. To jeszcze bardziej profilu klasy. Ten wybór ma wpływ nie tylko na powodzenie szkolne, ale i na wynik zewnętrznego egzaminu maturalnego lub zawodowego. Wpływa również na szanse i rodzaj kształcenia wyższego. Takiego trudnego wyboru muszą dokonać uczniowie kończący gimnazjum w wieku 15/16-lat. Dla młodego człowieka jest szczególnie niekorzystne przesunięcie tego momentu o rok wcześniej. U dzieci i młodzieży każdy rok to potencjał ogromnej przemiany
- postulat likwidacji gimnazjów nie wynika ze specjalistycznych przeprowadzonych badań
edukacyjnych lecz z indywidualnych opinii, mocno subiektywnych, graniczących z efebofobią. Opinie o młodzieży w trudnym wieku dojrzewania przekłada się na ocenę typu szkoły do której uczęszczają. W socjologii taka racjonalnie nieuzasadniona kumulacja niechęci określa się szukaniem „kozła ofiarnego”.
-międzynarodowe badania PISA 2012 wskazują na poprawę wyników edukacyjnych, a bezpieczeństwa Raport IBE. Naruszy stabilność pracy dużej grupy nauczycieli, a szczególnie innych pracowników oświaty, których nie będzie chronił status nauczyciela np. tzw.państwowego:
- w nowej 8-letniej podstawówce dla klas V – VIII trudnością będzie równoczesne dopasowanie kwalifikacji nauczycieli zarówno obecnej podstawówki z klas IV – VI: przyroda oraz historia i społeczeństwo, jak i nauczycieli gimnazjalnych przedmiotów: historia, WoS, fizyka, geografia, chemia, biologia.
- nauczyciele gimnazjum i podstawówki często ponieśli koszty dopasowania kwalifikacji do takich typów szkół. Ponownie zagraża im problem dostosowania ich kwalifikacji do przedmiotów, przy braku podwyżek pensji ponoszenie kosztów przekwalifikowania, zwiększenia liczby posiadanych kwalifikacji przedmiotowych.
- powstanie gimnazjów wymusiło podniesienie do magisterskiego skalę wykształcenia nauczycieli, wprowadzenie specjalizacji przedmiotowej, szczególnie w środowisku wiejskim. Pełne jej utrzymanie utrudnia obecnie trwałość niżu demograficznego. Likwidacja gimnazjów oznacza całkowite odejście od specjalizacji przedmiotowej. Zostanie to wymuszone w małych 1-2 poziomowych szkołach podstawowych, wszystkie szkoły wiejskie! Nauczanie wielu, zróżnicowanych przedmiotów. Powrót nauczyciela „człowieka orkiestry” obniży poziom nauczania, utrudni pracę w małych szkołach.
- doprowadzi do konieczności pracy ogromnej liczby nauczycieli w wielu szkołach, nie tylko w trzyletnim okresie „wygaszania” gimnazjów, ale do stałego łączonego etatu w wielu szkołach. Oznacza to konieczność przejazdu w trakcie lekcji między placówkami. Kto pokryje koszty transportu pracownika, zapewni środki transportu, szczególnie między wielu małymi szkołami wiejskimi?
- w najgorszej sytuacji znajdą się pracownicy niepedagogiczni, których nie będzie chronił status nauczyciela, np. tzw.państwowego, na utrzymanie miejsca pracy nie będą miały wpływu Kuratoria.
Niestety pogorszy warunki nauki i bezpieczeństwa dzieci w szkołach podstawowych:
Obniży stopień wykształcenia podstawowego do 8 klas szkoły podstawowej.
- nie da się utrzymać przyjaznego środowiska w szkole do której uczęszczają dzieci w wieku wczesnoszkolnymi przedszkolnym, czyli nawet pięciolatki i liczne sześciolatki, a w której pojawi się młodsza młodzież w wieku do 14-15 lat. Całkowicie zmienia to specyfikę dzisiejszej szkoły podstawowej – bezpiecznego, przyjaznego dzieciom miejsca, wolnego od nieuniknionego kontaktu z o wiele starszymi uczniami w wieku dojrzewania. Zapomniano o doświadczeniach narastającej agresji i bullyingu w latach 90. XX w, czemu nie zapobiegała ówczesna ośmioklasowa szkoła podstawowa. Powstanie gimnazjum nie wytworzyło przemian społecznych, komunikacyjnych, przejęło zmieniającą się społecznie komunikacyjnie (Internet, komórki) młodszą młodzież, ułatwiło rozwiązanie problemu wyżu demograficznego. Gdyby nie gimnazjum te problemy silniej, szybciej oddziaływałyby na dzieci z podstawówki, czy nawet w większych szkołach średnich. Gdy już w obecnych V, a zwłaszcza VI klasach szkoły podstawowej jako efekt akceleracji ogólnego rozwoju psychicznego dziecii młodzieży równie również narasta ten proces wzmagać go dołączeniem VII-VIII klas. Dzisiejsi trzynasto-czternasto-piętnastolatkowie zasadniczo będą inaczej ukształtowanym młodymi ludźmi niż 30 lat temu i to niezależnie, czy są w gimnazjum, czy pozostaną dłużej w podstawówce i szybciej przejdą do szkól średnich.
- pogorszy się bezpieczeństwo małych dzieci, z racji zwiększenia liczebności uczniów w szkołach podstawowych, nawet o 1/3, a zwłaszcza, że będą to uczniowie starsi o 1-2 lata i więcej przy wieloroczności. Dominujące gimnazja rocznikowo 2-6 klasowe, oznaczały 6-18 klasowe szkoły. Wprowadzenie 7-8 klasy nawet w małej podstawówce, np. rocznikowo 2 klasowej oznacza 16-18 klas w całej szkole (z zerówką), a 4-klasowa rocznikowo oznacza 32-36 klas w całej szkole (z zerówką),
- już przez konieczność cofnięcia zbędnej reformy PO-PSL w sprawie 6-latków nastąpiła sztuczna kumulacja rocznika 7-latków i dużej części 6-latków, a praktycznie zabraknie kolejnego rocznika z racji zniesienia obowiązkowości posyłania dzieci od 6-u lat.
- duże szkoły podstawowe borykają się ze sztucznie wywołanym reformą 6-latków wyżem w klasach I – III szkoły podstawowej. Dołączenie klas VII – VIII, wymusi podział tych szkół, wytyczenie nowej sieci szkół, przenoszenie klas, uczniów do innych budynków, szkół. Może to oznaczać dzielenie zespołów nauczycielskich. Nie będzie to służyło budowaniu trwalszych więzi społecznych, a ich zbędne rozrywanie.
- zdezintegruje się program wychowawczy oraz profilaktyczny podstawówki. Dla dzieci 5/6 – 12/13 letnich można logicznie opracować i rzetelnie realizować w miarę spójny program wychowawczy w mniejszej szkole obejmującej zerówkę, 3-letnie nauczanie początkowe i IV-VI klasę. Nie łatwo stworzyć spójny program dostosowany do bardzo rozpiętej wiekowo grupy uczniów od zerówki 5/6-latków, po 14/15-latków.
- osłabi się poziom kształcenia podstawowego, gdyż złamanie spiralności nauczania przedmiotowego raz wprowadzającą w klasach IV – VI i w pełni w I – III gimnazjum. Błędne jest założenie skuteczności nauczania liniowego, że jednokrotne zetknięcie się z problematyką wystarczy do trwałego nauczenia się.
- zlikwidowanie gimnazjów zmniejszy liczbę polskich szkół, jednak nie zatrzyma procesu likwidacji szkół podstawowych, głównie wiejskich bo problem dotyczy nie rozpiętości kolejnych roczników klas I- VI, czy I – VIII. Problemem jest malejąca liczebność dzieci w ramach danego rocznika, co prowadzi do niemożności utworzenia w wyludniających się okręgach szkół podstawowych jednej klasy w roczniku w małej szkole, czy kolejnej redukcji liczby klas w niedużych szkołach.
Szczególnie dotknie obecnych uczniów V – VI klasy, gdyż równocześnie znajdą się w szkole średniej:
- obecne VI klasy poniosą koszty likwidacji gimnazjum będąc jego ostatnią klasą, a V klasa jako pierwsi pozostawieni w VII – VIII klasie szkoły podstawowej. W 2019 roku znajdą się na trzy lata razem w szkole średniej, jako jeden podwójny rocznik. Jedni jako ostatnia klasa 3-letniego liceum, drudzy jako pierwsza klasa 4-letniego liceum. Nie powstanie dwukrotnie więcej klas, zwiększy się liczba uczniów w klasach. Trudniej będzie się dostać do wybranych przez ostatnich absolwentów gimnazjum i pierwszych absolwentów 8-letnich szkół podstawowych do wybranych szkół średnich, zwłaszcza liceów. Jedni nie będą mogli sprzedać dotychczasowych podręczników, drudzy będą musieli kupować wszystkie nowe – droższe.
Zdecydowanie pogorszy warunki nauczania młodzieży w szkołach średnich:
- zlikwidowanie gimnazjum spowoduje połączenie dwóch roczników: ostatniej klasy po zlikwidowanym gimnazjum i pierwszego rocznika absolwentów 8-klasowej szkoły podstawowej. Oznacza to gorsze warunki nauki w liceach, w których przybędzie nawet ponad 1/3 uczniów,
- niestety w najgorszych warunkach obecne dzieci z podstawówek będą uczyły się w szkołach średnich. Obecne klasy V – VI szkoły podstawowej w 2019 roku zostaną w szkole średniej jednym rocznikiem! Jedna połowa rocznika będzie ostatnimi klasami 4-letniego, a druga 3- letniego liceum. Pomimo niżu demograficznego sprzyjającemu poprawie warunków w szkołach w latach 2022 – 2024 w szkoły średnie staną się molochami ze zwiększoną liczbą uczniów nie o 1/3, a nawet o 4/5, zamiast obecnych 3 roczników – nawet ok.5 roczników. Do szkół średnich trafią wtedy 4 roczniki dzieci będących w klasach I - III
W gorszej od obecnej sytuacji edukacyjnej postawi młodzież w wieku 15/16 lat:
- 8-letnia podstawówka to wcześniejsze niż dotychczas dojazdy do miejskich szkół średnich młodzieży wiejskiej, obecnie 15/16-latków, po zmianie 14/15-latków. Za dojazd i jego koszty obecnych III klas gimnazjalistów odpowiada gmina. Jednak jako uczniowie I klas szkół średnich będą dojeżdżać na własny koszt, mieszkać w bursach lub stancjach. Warto zauważyć, że pogarsza się publiczna komunikacja lokalna, zmniejsza się liczba tras i częstotliwość.
- przy właściwej sieci szkół, przejście dziecka z podstawówki do gimnazjum umacnia więzi społeczne, pozwala na swobodny wybór rodzaju szkoły. Rozbicie dotychczasowych więzi koleżeńskich następuje dopiero wraz z przejściem do szkoły średniej. Likwidacja gimnazjum przyspiesza ten proces o rok. Zmusza do wcześniejszego wyboru szkoły średniej i profilu kształcenia. A te decyzje mocno rzutują na dalsze losy edukacyjne i przyszłą pozycję na rynku pracy.
Podziała dezintegrująco na społeczność gminną. Jednoznacznie zaszkodzi polskiej oświacie:
- pogłębi to proces likwidacji szkół wiejskich z racji utraty przez gminy 1/9 subwencji oświatowej,
- gimnazja stały się ważnym centrum wytwarzania ogólnogminnej wspólnoty mieszkańców. Podstawówki integrują dzieci z jednej lub sąsiednich wsi lub osiedli. W większości gmin istnieją 1-2 gimnazja, które łączą młodszą młodzież z całej lub dużej części gminy.
- procesy depopulacyjne szczególnie dotykają gminy wiejskie. Edukacja na terenie własnej gminy utrwala z nią więzi, szkolna obecność młodzieży odgrywa szczególną rolę kulturowo – społeczną ale przede wszystkim integracyjną. Skierowanie o rok wcześniej młodzieży do miejskich szkół średnich to ogromna strata dla społeczności gminnej.
- zlikwidowanie gimnazjów zmniejszy liczbę polskich szkół, jednak nie zatrzyma procesu likwidacji szkół podstawowych, głównie wiejskich bo problem dotyczy nie rozpiętości kolejnych roczników klas I- VI, czy I – VIII. Problemem jest malejąca liczebność dzieci w ramach danego rocznika, co prowadzi do niemożności utworzenia w wyludniających się okręgach szkół podstawowych jednej klasy w roczniku w małej szkole, czy kolejnej redukcji liczby klas w niedużych szkołach.
- gminy zaangażowały poważne środki w rozbudowę infrastruktury oświatowej i to szczególnie gimnazjalnej po 1999 roku. W większości gmin wiejskich obok budynków szkół podstawowych pobudowano budynki gimnazjów, w formie jak najbardziej wyodrębnionej od szkół podstawowych. Dokonano ich termomodernizacji. W ogromnym zakresie ogół gmin pobudował hale sportowe oddzielne dla podstawówki i gimnazjum, lub większe obsługujące podstawówkę i gimnazjum. Gminy na te inwestycje wykorzystały publiczne środki państwowe i fundusze unijne, poniosły poważne własne obciążenia finansowe. Znacząca część obecnego długu publicznego: państwowego i komunalnego, to pokrycie kosztów gminnych inwestycji oświatowych, w znaczącej części gimnazjalnych. Zlikwidowanie gimnazjów stałoby się przejawem marnotrawstwa.
- reforma gimnazjalna podniosła szanse edukacyjne dzieci i młodzieży wiejskiej, obecna restytucja 8-klasowki ponownie je obniży. Większa mobilność, szczególnie zamożniejszych środowisk wiejskich nasili posyłanie dzieci do miejskich szkół podstawowych z bardziej wyspecjalizowaną kadrą.
Podstawa programowa
W zakresie podstawy programowej obecny zamiar wprowadzenia czteroletnich cyklów programowych to kontynuacja działań fatalnej minister Katarzyny Hall rządu PO – PSL. To ona wprowadziła czteroletnią rozwlekłą podstawę dezorganizując system szkolny: 3 lata w gimnazjum i I klasa szkoły średniej. Zbędnie wydłużyła program, gdzie po ¾ realizacji podstawy uczniowie po gimnazjum piszą egzamin. W liceum uczniowie kończą realizację podstawy w nowej szkole, w nowej klasie, z nowym nauczycielem, z podręcznikiem innego wydawnictwa. Dla większości przedmiotów na poziomie rozszerzonym cykl nauki został zredukowany do 2 lat w klasie II i III. Poziom podstawowy realizowany jest tylko w klasie I jako dokończenie gimnazjum, a w klasach II - III zdegradowane, zintegrowane przedmioty „uzupełniające”: przyroda oraz historia i społeczeństwo dla uczniów nie wybierających je jako rozszerzone.
Warto przywrócić zasady podstawy programowej dla szkół opartej na zasadach podstawy programowej ministra Mirosława Handke, z czterema etapami kształcenia, opartych na zwartych, trzyletnich cyklach programowych, ułatwiających rozwijanie wiedzy i umiejętności poprzez wielokrotne, stopniowe rozszerzanie, powtarzanie i sprawdzanie, dostosowanych do dynamicznego tempa dojrzewania dzieci i młodzieży, na zewnętrznych egzaminach ułatwiających analizę postępów rozwoju ucznia, ułatwiających poprawę pracy szkoły, mogących dzięki ich równości, zewnętrzności, rzetelności i porównywalności być podstawą do naboru do szkół kolejnego etapu edukacji. Umożliwi to przywrócenia jednolitego, ogólnokształcącego charakteru trzyletniego liceum, opartego na odrębnej trzyletniej dla szkół średnich podstawie programowej, na dwupoziomowym rozróżnieniu przedmiotów: podstawowe i rozszerzone, na przywróceniu w technikum kształcenia podstawowego takiego jak w liceum, na przywróceniu w szkołach średnich siatki godzin przedmiotów realizowanych w zakresie podstawowym zredukowanych w ramach reform oświatowych rządu Donalda Tuska.
Zarząd MKPOiW NSZZ "Solidarność w Mławie
Stop szkodliwej reformie oświaty
Niemalże każdego dnia rozbrzmiewają coraz bardziej zniecierpliwione głosy, domagające się zatrzymania szkodliwej dla oświaty pseudoreformy ministry Zalewskiej. Nawet środowiska PiSowskie niechętne są tej reformie. I mówią o tym coraz bardziej otwarcie. Zmiany, zaproponowane przez minister Zalewską są kompletnie nieprzemyślane (brak uzasadnienia merytorycznego) i nieprzygotowane. Nie ma ani funduszy ani przygotowanego wdrożenia. Do coraz większej liczby środowisk dociera, że reforma, cofająca edukację do czasów Polski Ludowej, przyniesie duże straty edukacyjne i ogromne zamieszanie organizacyjne.
Arogancja pani minister może niebawem doprowadzić do jeszcze radykalniejszych form protestu, ze strajkiem włącznie.
St.Cz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










