Rok działalności Komitetu Obrony Demokracji. Z tej to okazji pozwoliłam sobie napisać własne, bardzo subiektywne, podsumowanie tego minionego roku.
O powstaniu KODu sama dowiedziałam się na początku grudnia i było to wydarzenie, które powitałam z wielką radością. Sama z wykształcenia jestem prawnikiem, na studiach prawo konstytucyjne było moim ulubionym przedmiotem i nawet się z niego broniłam. W pracy zawodowej także korzystałam z dorobku orzeczniczego TK, moze nie tak często jak Sądu Najwyższego, ale zawsze. Zdając sobie doskonale sprawę z pozycji ustrojowej i znaczenia Trybunału, z rosnącym przerażaniem obserwowałam działania PiS po przejęciu władzy. I początkowo martwiłam się, że działania te pozostaną dla większości opinii publicznej obojętne. Martwiłam się że poza politykami i środowiskami prawniczymi nie znajdą się ludzie, którzy zechcą wyrazić swój sprzeciw przeciwko próbą likwidacji instytucji, która jako jedyna ma kompetencje do sprawowania kontroli konstytucyjnej działalności ustawodawczej Sejmu. I bardzo się ucieszyłam, kiedy okazało się że się mylę. Kiedy już w grudniu 2015 roku ludzie tłumnie wyszli na ulicę żeby zaprotestować przeciwko niszczeniu TK, niszczeniu demokracji.
Przez ten rok wiele się wydarzyło, zarówno rzeczy dobrych jak i złych. Choć tych pierwszych było moim zdaniem zdecydowanie więcej, nie ustrzegliśmy się od popełnienia wielu błędów, ale osobiście wolę uważać że były one w większości efektem zwykłej ludzkie ułomności niż świadomego działania. W KODzie toczyły się liczne konflikty, które w tak dużym skupiskiem ludzi nie są niczym niezwykłym. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, ze jesteśmy jedną z najbardziej różnorodnych światopoglądowo organizacji w Polsce, jeśli nie na świecie. Skupiamy ludzi o odmiennych poglądach politycznych, temperamentach, pochodzeniu, wierzących i ateistów, słowem tworzymy tak barwną mozaikę ze byłoby czymś dziwnym,gdybyśmy czasami się ze sobą nie pokłócili. Poza tym różnica zdań sama w sobie nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie sprawia że dyskusja publiczna staje się ciekawsza. To czego nam zabrakło w tym roku (i nadal brakuje) to opracowanie skutecznych mechanizmów rozwiązywania konfliktów w grupie. Jednocześnie zdaję sobie sprawę że opracowanie takich mechanizmów nie jest sprawą łatwą, że (mam nadzieję) sukcesywnie uczymy się na własnych błędach i będziemy ich unikać w przyszłości. Mam też świadomość że zawsze znajdą się ludzie, chcący KODowi po prostu zaszkodzić albo wykorzystać go do załatwiania własnych, partykularnych interesów, często sprzecznych z celami Stowarzyszenia, ale pozwolę sobie pozostawać w przekonaniu że są oni w zdecydowanej mniejszości. Wskazuje zresztą na to moje własne doświadczenie KODu. Poznałam od grudnia wiele wspaniałych osób, które KOD tworzą, których podziwiam za ich odwagę, zdecydowanie, gotowość poświęcenia czasu i sił na rzecz walki o demokrację, godność każdego człowieka, przyszłość Polski.
Pisząc coś, co chciałoby uchodzić za podsumowanie, nawet bardzo subiektywne podsumowanie, wypadałoby wspomnieć o kilku inicjatywach KODu. Takich jak choćby złożenie przez KOD własnego projektu Ustawy o TK. Jest to jedna z tych inicjatyw KOD, która mam wrażenie zbiera najwięcej negatywnych ocen. Czemu, biorąc pod uwagę finał, nie trudni się dziwić. Sama jednak mam na tę kwestę trochę inne spojrzenie i dostrzegam wiele pozytywnych aspektów tej inicjatywy. Przede wszystkim podjęcie jej pokazało, że potrafimy korzystać z tych instytucji demokracji, które zostały wyartykułowane w Konstytucji jako sposoby bezpośredniego oddziaływania obywateli na losy państwa. Po drugie pokazaliśmy, że potrafimy w ciągu 3 miesięcy zebrać 100.000 podpisów, co nie jest wcale sprawą łatwo i świadczy o poparciu społecznym dla KODu. Po trzecie w trakcie zbierania podpisów pojawiło się, siłą rzeczy, wiele okazji do rozmowy o TK z osobami, które chcieliśmy przekonać do wyrażenia poparcia dla naszego projektu. Sama zachęcałam wielu swoich znajomych do podpisania projektu i o ile część osób, z różnych względów, nie zechciała tego zrobić, to jednak udało mi się całkiem sporo osób przekonać, przy okazji ukazując nieprawidłowości w działaniu Prezesa i Spółki, Zbieranie podpisów pod projektem ustawy pomogło też, mam wrażenia, w lepszym poznaniu i zrozumieniu zasad działania TK wśród samych członków KODu. Tak więc może warto popatrzeć na te akcję poprzez pryzmat wielu pozytywnych rzeczy, które przy jej okazji się zadziały.
A przez ten rok zadziało się wiele dobrych rzeczy. Za najistotniejszą z tych dobrych rzeczy uznaję fakt, ze pokazaliśmy wszystkim- i Prezesowi, i całemu PiSowi- że nie pozwolimy sobie bez walki zabrać wolności i demokracji. I że nie uda im się po cichu przeprowadzić planu zmiany systemu politycznego w Polsce z demokratycznego w kierunku jakiejś parodii demokracji na wzór rosyjski, gdzie jeden człowiek trzyma całą władzę w rączkach i przez mu nie przejdzie, że ludzie którzy się z nim nie zgadzają także mają w państwie jakieś prawa.
Dla mnie samej to był rok bardzo intensywny. Wcześniej przez całe swoje życie nie uczestniczyłam w żadnej manifestacji, a tutaj w ciągu roku nie tylko uczestniczyłam w siedmiu, ale nawet brałam udział w organizowaniu dwóch z nich. I muszę przyznać że było to bardzo ciekawe i budujące doświadczenie- budujące przede wszystkim dlatego, że cudownie było obserwować wielki tłum ludzi, którzy się w większości nie znają, ale są dla siebie nawzajem życzliwi, uśmiechnięci, pomagają sobie i dzielą się tym czym mają (np. ciepłą herbatką podczas jednej bardzo zimnej, lutowej demonstracji w Warszawie)

Poza samymi manifestacjami angażowaliśmy się, jako KOD, w wiele innych akcji, zarówno na szczeblu krajowym jak i lokalnym. W tym ogólnokrajowych warto jeszcze wspomnieć o dyżurach pod KPRM, które w bardzo widoczny sposób pokazują naszą wytrwałość w upominaniu się o przestrzeganie Konstytucji. Z lokalnych akcji nie sposób zapomnieć o PIKODach, które w różnych miejscach odbywały się przez całe lato, spacerach obywatelskich, wycieczkach rowerowych, spotkaniach z Władysławem Frasyniukiem i Mateuszem Kijowskim, a także tych naszych cośrodowych w OCOPie.
Nie chcę tu teraz wymieniać wszystkiego, co przez ten rok zrobiliśmy, bo nie to jest celem tego rocznicowego artykułu. Chcę przede wszystkim podziękować wszystkim, którzy się z KOD zaangażowali, którzy go tworzą i uczestniczą w wielu, mniej lub bardziej widowiskowych ale zawsze bardzo ważnych, akcjach. Chce podziękować wszystkim, których dzięki zaangażowaniu się w działalność KODu poznałam. I wyrazić nadzieję, że w dalszym ciągu będziemy razem.Że mimo różnic i nieporozumień, które się czasem miedzy nami zdarzają, będziemy nadal potrafili jednoczyć się wokół wspólnego celu, jakim jest obrona demokratycznych wartości.
I tego wszystkim nam życzę na następny rok :)
Marta Kamińska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz