niedziela, 20 listopada 2016

Mamy roczek

Bez KOD-u chyba bym zwariował w samotności i bezradności , patrząc na działania PiS. Z KOD-em jest łatwiej, bo poznałem setki, tysiące niesamowitych ludzi myślących podobnie do mnie. Oni uświadomili mi, że nie jestem samotnym wariatem i idealistą. Że takich jak my są setki tysięcy. 
Do KOD wstąpiłem odruchowo. Tego samego dnia, jak Mateusz (po artykule Krzysztofa Łozińskiego) założył stronę na FB. To był taki odruch jak oddychanie. Oddychasz i nie myślisz o tym że oddychasz. Czułem, że w KOD jest moje powietrze, pozwalające po prostu normalnie oddychać. 
Oddycham tym KOD-owskim powietrzem do dzisiaj. Cały czas. Słucham mądrzejszych ode mnie z pokorą. Wściekam się na niektóre głupoty, jakie KOD czasem robi.„Bo oczywiście tylko ja mam zawsze rację". Czasem mam ochotę dosłownie udusić niektóre osoby w KOD, zajmujące się gównianymi wojenkami personalnymi. Czasem Zarząd wpienia mnie niejasnością działań. 
Lecz patrzę na saldo działań KOD i jest OK. Staram się przekazywać KOD-erkom i KOD-erom moją cierpliwość i wytrwałość w pokojowej drodze do zmiany władzy. Uczę się w zamian od nich wszystkiego. Codziennie.
Boję się? Tak.

Boję się, że możemy nie wytrzymać. Boję się tych, którzy pod pozorem pięknych słów „o demokracji” robią wszystko aby rozwalić KOD od wewnątrz. Dla swoich ambicji. Boję się swojego własnego narastającego radykalizmu. Szczególnie że nie jestem w tym osamotniony w KOD.

Wytrzymam.
Musimy wytrzymać.
No pasaran.
KMO.

Walter Chełstowski‎ 

sobota, 19 listopada 2016

Bum, bum bum - protest przeciw reformie edukacji z perspektywy werblistki


Znów deszcz, prawie jak na czarnym proteście, znów morze parasolek, trąbki i determinacja. Do Warszawy przyjechali związkowcy ZNP z różnych stron Polski, nauczyciele gimnazjów z miejscowości, których nazw nigdy nie słyszałam, nauczyciele szkół podstawowych i liceów zatrwożeni pomysłami minister Zalewskiej. Przyszli rodzice z malutkimi dziećmi, dziadkowie, uczniowie… Gęsty tłum.

Bum, bum, bum…
„Polska szkoła potrzebuje wsparcia, różnorodnej pomocy, ale na pewno nie potrzebuje pomocy w postaci koparek, spychaczy i dźwigów (…). Apelujemy do pani premier Beaty Szydło: nie burzcie tego, co mamy.” - nawoływał prezes ZNP Sławomir Broniarz. MEN pewnie i tak go nie usłucha, przecież na Placyku Piłsudskiego zmieściła się po raz kolejny tylko garstka ludzi.

Bum, bum, bum...
„Dzieciom należy się od nas dorosłych spokój i rozsądek. Tego spokoju i rozsądku nie mamy przy tej reformie (…). Nie wolno eksperymentować na dzieciach (..) Minister Zalewska całą reformę opiera na kłamstwie. Nie wolno bazować na kłamstwie. Kłamstwo jest złe, kłamstwo nie buduje niczego dobrego.” - Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Bum, bum, bum...
I słuchamy przedstawicielki partii Razem – „Nie ma naszej zgody dla wprowadzania zabójczych dla edukacji zmian w zabójczym dla demokracji tempie. Bez konsultacji, bez wysłuchania głosu rodziców, bez wysłuchania nauczycieli, bez wysłuchania uczniów, pracowników szkół i ekspertów oświatowych.”

Bum, bum, bum...
„Jak długo można mówić, że polska szkoła jest zła, że polski uczeń nie jest mądry. To wszystko jest oparte na kłamstwie. Nam się wmawia, jako samorządom, że my tylko liczymy pieniądze. Tak, bo my chcemy dać środki finansowe na dodatkowe lekcje, na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, na dokształcanie nauczycieli, a nie na kolejne przemeblowanie w szkołach.” – samorządowiec
Bum, bum, bum.. ruszamy przez ulice, przez Krakowskie, Nowy Świat i Aleje Ujazdowskie, aż pod sejm. Z perspektywy bębna najlepsze miejsca to odcinek między pomnikiem Kopernika, a Nowym Światem i Aleje Ujazdowskie (taka mądra to jestem od dziś). Tam dźwięk się niesie najbardziej, więc wystukujemy samby, aż do poobcieranych paluchów.

Nauczycielki kręcą parasolkami, belfrzy rytmicznie tupią omijając kałuże, a na co dzień surowe wychowawczynie, dmuchają ile sił w wuwuzele. W rękach parasolki, ale również transparenty, a na nich hasła: "Dokąd zmierzasz, Polsko”, "Szczerzyć zęby prosta sprawa, a reforma nie zabawa", "Jesteśmy za ewolucją, nie za egzekucją", "Nie niszczcie naszego gimnazjum", "Chcę iść do gimnazjum”, „Cyrk Zalewska. Salto mortale polskich szkół”. Spotykamy koderów, mijamy się, wymieniamy uśmiechy. Jesteśmy – przecież my też jesteśmy wściekłymi matkami, wkurzonymi ojcami, wnerwionymi dziadkami, a nawet jeśli nie mamy własnych pociech, to przecież nie oddamy dzieciaków na rzeź, ot tak.

Pod sejmem powstał spory kopiec z kredy, która miała symbolizować złamane kariery uczniów i nauczycieli.

W trakcie marszu do Pałacu Prezydenckiego udała się delegacja, złożona z członków ZNP, nauczycieli, rodziców, organizacji oświatowych oraz samorządowców, która chciała wręczyć prezydentowi petycję ws. zawetowania ustawy likwidującej gimnazja oraz "Księgę osiągnięć gimnazjów". Niestety nie udało się dostarczyć tych materiałów do rąk własnych - Prezydent Duda w tym czasie brał udział w intronizacji Jezusa na Króla Polski.

Bum, bum, bum…

Agnieszka Leonczuk

I minął rok...

Rok działalności Komitetu Obrony Demokracji. Z tej to okazji pozwoliłam sobie napisać własne, bardzo subiektywne, podsumowanie tego minionego roku.

O powstaniu KODu sama dowiedziałam się na początku grudnia i było to wydarzenie, które powitałam z wielką radością. Sama z wykształcenia jestem prawnikiem, na studiach prawo konstytucyjne było moim ulubionym przedmiotem i nawet się z niego broniłam. W pracy zawodowej także korzystałam z dorobku orzeczniczego TK, moze nie tak często jak Sądu Najwyższego, ale zawsze. Zdając sobie doskonale sprawę z pozycji ustrojowej i znaczenia Trybunału, z rosnącym przerażaniem obserwowałam działania PiS po przejęciu władzy. I początkowo martwiłam się, że działania te pozostaną dla większości opinii publicznej obojętne. Martwiłam się że poza politykami i środowiskami prawniczymi nie znajdą się ludzie, którzy zechcą wyrazić swój sprzeciw przeciwko próbą likwidacji instytucji, która jako jedyna ma kompetencje do sprawowania kontroli konstytucyjnej działalności ustawodawczej Sejmu. I bardzo się ucieszyłam, kiedy okazało się że się mylę. Kiedy już w grudniu 2015 roku ludzie tłumnie wyszli na ulicę żeby zaprotestować przeciwko niszczeniu TK, niszczeniu demokracji.

Przez ten rok wiele się wydarzyło, zarówno rzeczy dobrych jak i złych. Choć tych pierwszych było moim zdaniem zdecydowanie więcej, nie ustrzegliśmy się od popełnienia wielu błędów, ale osobiście wolę uważać że były one w większości efektem zwykłej ludzkie ułomności niż świadomego działania. W KODzie toczyły się liczne konflikty, które w tak dużym skupiskiem ludzi nie są niczym niezwykłym. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, ze jesteśmy jedną z najbardziej różnorodnych światopoglądowo organizacji w Polsce, jeśli nie na świecie. Skupiamy ludzi o odmiennych poglądach politycznych, temperamentach, pochodzeniu, wierzących i ateistów, słowem tworzymy tak barwną mozaikę ze byłoby czymś dziwnym,gdybyśmy czasami się ze sobą nie pokłócili. Poza tym różnica zdań sama w sobie nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie sprawia że dyskusja publiczna staje się ciekawsza. To czego nam zabrakło w tym roku (i nadal brakuje) to opracowanie skutecznych mechanizmów rozwiązywania konfliktów w grupie. Jednocześnie zdaję sobie sprawę że opracowanie takich mechanizmów nie jest sprawą łatwą, że (mam nadzieję) sukcesywnie uczymy się na własnych błędach i będziemy ich unikać w przyszłości. Mam też świadomość że zawsze znajdą się ludzie, chcący KODowi po prostu zaszkodzić albo wykorzystać go do załatwiania własnych, partykularnych interesów, często sprzecznych z celami Stowarzyszenia, ale pozwolę sobie pozostawać w przekonaniu że są oni w zdecydowanej mniejszości. Wskazuje zresztą na to moje własne doświadczenie KODu. Poznałam od grudnia wiele wspaniałych osób, które KOD tworzą, których podziwiam za ich odwagę, zdecydowanie, gotowość poświęcenia czasu i sił na rzecz walki o demokrację, godność każdego człowieka, przyszłość Polski.

Pisząc coś, co chciałoby uchodzić za podsumowanie, nawet bardzo subiektywne podsumowanie, wypadałoby wspomnieć o kilku inicjatywach KODu. Takich jak choćby złożenie przez KOD własnego projektu Ustawy o TK. Jest to jedna z tych inicjatyw KOD, która mam wrażenie zbiera najwięcej negatywnych ocen. Czemu, biorąc pod uwagę finał, nie trudni się dziwić. Sama jednak mam na tę kwestę trochę inne spojrzenie i dostrzegam wiele pozytywnych aspektów tej inicjatywy. Przede wszystkim podjęcie jej pokazało, że potrafimy korzystać z tych instytucji demokracji, które zostały wyartykułowane w Konstytucji jako sposoby bezpośredniego oddziaływania obywateli na losy państwa. Po drugie pokazaliśmy, że potrafimy w ciągu 3 miesięcy zebrać 100.000 podpisów, co nie jest wcale sprawą łatwo i świadczy o poparciu społecznym dla KODu. Po trzecie w trakcie zbierania podpisów pojawiło się, siłą rzeczy, wiele okazji do rozmowy o TK z osobami, które chcieliśmy przekonać do wyrażenia poparcia dla naszego projektu. Sama zachęcałam wielu swoich znajomych do podpisania projektu i o ile część osób, z różnych względów, nie zechciała tego zrobić, to jednak udało mi się całkiem sporo osób przekonać, przy okazji ukazując nieprawidłowości w działaniu Prezesa i Spółki, Zbieranie podpisów pod projektem ustawy pomogło też, mam wrażenia, w lepszym poznaniu i zrozumieniu zasad działania TK wśród samych członków KODu. Tak więc może warto popatrzeć na te akcję poprzez pryzmat wielu pozytywnych rzeczy, które przy jej okazji się zadziały. 

A przez ten rok zadziało się wiele dobrych rzeczy. Za najistotniejszą z tych dobrych rzeczy uznaję fakt, ze pokazaliśmy wszystkim- i Prezesowi, i całemu PiSowi- że nie pozwolimy sobie bez walki zabrać wolności i demokracji. I że nie uda im się po cichu przeprowadzić planu zmiany systemu politycznego w Polsce z demokratycznego w kierunku jakiejś parodii demokracji na wzór rosyjski, gdzie jeden człowiek trzyma całą władzę w rączkach i przez mu nie przejdzie, że ludzie którzy się z nim nie zgadzają także mają w państwie jakieś prawa. 

Dla mnie samej to był rok bardzo intensywny. Wcześniej przez całe swoje życie nie uczestniczyłam w żadnej manifestacji, a tutaj w ciągu roku nie tylko uczestniczyłam w siedmiu, ale nawet brałam udział w organizowaniu dwóch z nich. I muszę przyznać że było to bardzo ciekawe i budujące doświadczenie- budujące przede wszystkim dlatego, że cudownie było obserwować wielki tłum ludzi, którzy się w większości nie znają, ale są dla siebie nawzajem życzliwi, uśmiechnięci, pomagają sobie i dzielą się tym czym mają (np. ciepłą herbatką podczas jednej bardzo zimnej, lutowej demonstracji w Warszawie) 

Uważam, że zrobiliśmy naprawdę wiele przez ten rok. Co jakiś czas pojawiają się różne głosy, w mniej lub bardziej nam przychylnych mediach, ze powinniśmy robić więcej, lepiej. Zawsze jednak mi samej przychodzi wtedy do głowy pytanie, dlaczego ci którzy mają tyle dobrych rad, sami czegoś nie zrobią. Łatwo jest krytykować, dużo trudniej samemu coś zrobić. A my- członkowie KOD- jesteśmy własnie tymi ludźmi, którzy postanowili coś zrobić, w obronie wolności nie tylko naszej, ale i wszystkich mieszkańców Polski.

Poza samymi manifestacjami angażowaliśmy się, jako KOD, w wiele innych akcji, zarówno na szczeblu krajowym jak i lokalnym. W tym ogólnokrajowych warto jeszcze wspomnieć o dyżurach pod KPRM, które w bardzo widoczny sposób pokazują naszą wytrwałość w upominaniu się o przestrzeganie Konstytucji. Z lokalnych akcji nie sposób zapomnieć o PIKODach, które w różnych miejscach odbywały się przez całe lato, spacerach obywatelskich, wycieczkach rowerowych, spotkaniach z Władysławem Frasyniukiem i Mateuszem Kijowskim, a także tych naszych cośrodowych w OCOPie. 

Nie chcę tu teraz wymieniać wszystkiego, co przez ten rok zrobiliśmy, bo nie to jest celem tego rocznicowego artykułu. Chcę przede wszystkim podziękować wszystkim, którzy się z KOD zaangażowali, którzy go tworzą i uczestniczą w wielu, mniej lub bardziej widowiskowych ale zawsze bardzo ważnych, akcjach. Chce podziękować wszystkim, których dzięki zaangażowaniu się w działalność KODu poznałam. I wyrazić nadzieję, że w dalszym ciągu będziemy razem.Że mimo różnic i nieporozumień, które się czasem miedzy nami zdarzają, będziemy nadal potrafili jednoczyć się wokół wspólnego celu, jakim jest obrona demokratycznych wartości. 

I tego wszystkim nam życzę na następny rok :)


Marta Kamińska

piątek, 18 listopada 2016

Jarosław Kaczyński znakomicie nawiązuje do leninowsko-stalinowskiej tradycji


Prezes całej Polski i okolic twierdzący, że źli przedsiębiorcy sami wolą pójść z torbami niż dać rządowi, stał się dla mnie źródłem inspiracji. Żaden ze mnie przedsiębiorca, ale myślę, że jako konsument też mogę rządowi pomóc. Upaść oczywiście. Planowałem niedługo kupić nowy samochód. 23 % VAT, jakie prezes i jego banda natychmiast by capnęli, to grube tysiące złotych. Mieli by i na rozdawanie i na nowy sarkofag dla Lecha. Uznałem, że dopóki mogę jeździć starym samochodem, to nie muszę im oddawać tej kasy.

Oczywiście wiele rzeczy musimy kupować, ale niektóre mogą poczekać. Czasami możemy też kupować za granicą. Nie sądzicie, że większość podatków w Polsce płacą przeciwnicy PiSu, a korzystają z nich głównie jego wyznawcy? Może warto rozpropagować hasło "Nie kupuję, jeśli nie muszę. Wykańczam rząd VATem" ? Nie oszukujmy się. Możemy sobie chodzić na marsze dla zdrowia, ale oni mają to gdzieś. Brak pieniędzy na socjalne przekupstwa ich zaboli i może doprowadzić do najszybszego upadku. Może warto rozpropagować hasło "Nie kupuję, jeśli nie muszę. Wykańczam rząd VAT-em" ?

Zaplutye Karzeł Reakcji


Subiektywny przegląd prasy - 18.11.2016

No i mamy piątek. Czekają nas wolne dni od pisowskich rewelacji? Przydałoby się nam, bo troszkę przesadzają. Przydałoby się im, bo może nieco odpoczną i trochę rozumu wróci im na właściwe miejsce? Wiem, wiem, jestem niepoprawną optymistką. Zapraszam na prasówkę.

1. Zadanie domowe z religii. Krzyżówka i jedno z pytań, kto wydał Jezusa. Dziecko myśli, mama myśli i nijak nie wychodzi im Judasz. W końcu udaje się wpaść na odpowiedź. To Żydzi. Brawo dla autorów podręcznika. Brawo dla Polskiej Instytucji Kościelnej. Kolejny raz pokazuje, że ma w nosie dyrektywy II Soboru Watykańskiego, w nosie wszystko to, co w nauce Kościoła ważne, oparte na miłości i poszanowaniu człowieka. Od najmłodszych lat trzeba uczyć dziecko antysemityzmu, by potem dodać do tego ksenofobię, rasizm, nacjonalizm i będzie już gotowy łysolek, wspierający Polskę prawdziwie patriotyczną, katolicką, anty każdemu, kto się w tych ramkach nie zmieści. Ciemna strona mocy czeka…

2. Agata Duda budzi się czasami i nagle objawia się mediom, jako ta Pierwsza Dama, zatroskana, empatyczna i śliczna. Właśnie spotkała się z rodzicami wcześniaków. Było miło i przyjemnie. Było sporo fotek i jak podkreślono, pani Duda chętnie wchodziła w interakcje z maluszkami. Czy to oznacza, że któreś dzieciątko ją obsikało?

3. Morawiecki wciąż pełen uśmiechu i optymizmu. To nic, że PKB nam poleciało. To nic, że gospodarka ostro spowolniła, bo on wie swoje. Tak jak mu intuicja, przeczucie i zapewne wróżba z fusów mówi, w I i II kwartale przyszłego roku zacznie się wielkie boom. Gospodarka ruszy z kopyta, PKB strzeli w górę i wrócimy do normy. Poczekamy, zobaczymy, a na razie gratulujemy wiary w siebie.

4. Gowin uczestniczył w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej na Węgrzech, popatrzył, co wyprawia Orban, posłuchał i wrócił do Polski z gotowym projektem obniżenia podatku CIF. Ilekroć słyszę, co facet gada, zastanawiam się, czy on rzeczywiście jest ministrem tylko nauki i szkolnictwa wyższego. Wtrąca swoje trzy grosze wszędzie, gdzie się da. Gdy mowa o bankowości, gospodarce, obronie terytorialnej, kulturze, rolnictwie, środowisku naturalnym. Omnibus dosłownie, ale może warto się zastanowić i wywalić ministrów poszczególnych resortów, bo sam Gowin wystarczy. On wie, wszystko.

5. Były szef MON, Tomasz Siemioniak, bardzo ostro o macierewiczowskiej obronie terytorialnej. To zlepek kiepsko wyszkolonych nacjonalistów, którzy tylko czekają na przeszkolenie, danie im jakiejś broni w łapy, by zrobić porządek z „innymi”. Tym bardziej, że został zachowany zapis, mówiący o wykorzystaniu pupilków szefa MON-u do tzw. spraw wewnętrznych, co brzmi dość groźnie i niepokojąco. No nic, PiS czuwa, PiS rządzi, PiS decyduje. Obrona terytorialna będzie, kupa kasy na to też będzie, a czas pokaże, co z tego będzie.

6. Pierwsze wyniki ekshumacji pary prezydenckiej są już znane. Ależ to smutna wiadomość dla miłośników zbrodni smoleńskiej. Nie ma nic o trotylu, parówce, dziurach po kuli. Mało tego, wszystko wskazuje na to, że to rzeczywiście Lech i Maria Kaczyńscy. Nie można więc nawet przywalić się do pomylenia ciał. No co za pech. Jak Macierewicz to przeżyje? A do tego kolejne koszty, bo przecież to nie rodzina płaci za nowy sarkofag i uroczystość pogrzebową. Kasa wyrzucona w błoto, ale nic to. Może uda się jeszcze coś znaleźć. Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, wybaczcie mi ten sarkazm. I wybaczcie im, bo nie wiedzą, co czynią.

*
Słowo daję, nie jestem aż tak empatyczna, aż tak tolerancyjna, by zrozumieć tok myślenia posła Kaczyńskiego i spółki. Oni idą jakąś, sobie tylko znaną, dróżką i konia z rzędem temu, kto jest w stanie pojąć, co w ich głowach się mieści. Czy to tylko siano, czy też jakaś pogmatwana logika niedoróbki intelektualnej. Ok, przed nami weekend i tego się trzymajmy. Do poniedziałku...

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/7,75398,20992016,jezusa-nie-wydal-judasz-tylko-po-prostu-zydzi-tego-dowiaduja.html
2. http://www.fakt.pl/kobieta/plotki/agata-duda-na-spotkaniu-z-okazji-dnia-wczesniaka/hx54c98
3. https://www.wprost.pl/kraj/10031199/Morawiecki-zdradza-kiedy-nalezy-spodziewac-sie-odbicia-gospodarczego.html
4. http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/obnizka-cit-jaroslaw-gowin,226,0,2202850.html
5. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,20993994,zaczyna-robic-sie-groznie-siemoniak-o-armii-macierewicza.html#MTstream
6. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/sekcja-zwlok-marii-kaczynskiej-zakonczona-co-wykryto/2qv936v

Pięć pytań o polską edukację



Trochę faktów i komentarzy, dla tych, którzy interesują się edukacją w Polsce. Krótki wykład.

St.Cz.


czwartek, 17 listopada 2016

Solidarność jest przeciw likwidacji gimnazjów



Subiektywny przegląd prasy - 17.11.2016

Proponuję na początek drinka. Z pół szklanki wysokoprocentowej adrenaliny, kilka kropli wkurzenia, plasterek odporności na idiotyzmy i nieco soku z melisy. Kiedy już mamy takiego drinka przed sobą to zapraszam na prasówkę.

1. Duda jak to Duda, dostał rozkaz, więc działa i odbiera Poznaniowi nagrodę gospodarczą, którą od 1998 roku prezydenci wręczali na poznańskich targach. Fakt, Lech Kaczyński też się z tej imprezy wymiksował, bo nie mógł uznać nagrody, ustanowionej przez prezydenta Kwaśniewskiego. Jednak Duda jest bardziej cwany i przenosi uroczystość jej wręczenia do Rzeszowa. A co, Poznań musi być ukarany za niepokornego prezydenta Jaśkowiaka. Jest wina, to i kara się objawiła. Czekam, kiedy Międzynarodowe Targi Poznańskie też zostaną przeniesione do jakiegoś bastionu PiSu. W końcu kto ma władzę, ten może wszystko.

2. Minister Morawiecki przepięknie wpisał się w pisowską retorykę kłamstwa i manipulacji faktami. Wciąż idzie w zaparte, wbijając nam do głów, że gospodarka polska idzie ku lepszemu, że PKB będzie rosło, że nie ma mowy o spowolnieniu gospodarczym. I tak sobie facet bajdurzy, mimo że fakty zaprzeczają każdemu jego słowu. Czeka nas niezłe piekiełko, ale to mało ważne. Ważne, że Morawiecki jest taki z siebie dumny, a pisowski naród wierzy, we wszystko, co powie.

3. Poseł Kaczyński ma nową wizję. Oczywiście katastroficzną, bo innych to on nie uznaje. Kto jest winny, że PKB leci na łeb na szyję? Przedsiębiorcy. To oni blokują przepływa pieniędzy, nie chcą inwestować. W ogóle nic nie chcą, bo to tzw. przedsiębiorcy opozycyjni. Szydło dorzuca do grona winowajców samorządy, gdzie PO i PSL mają przewagę, ale zdaje się, że ten numer już nie chwyta. Ciekawa jestem, w jaki sposób poseł K. zamierza zmusić przedsiębiorców do uległości. Jak znam życie, to coś na pewno wymyśli.

4. Po pierwszych atakach Brytyjczyków na Polaków ruszyli do Wielkiej Brytanii rycerze trzej. Pojechali, udzielili upomnienia, a nawet wysłali kilku policjantów, którzy mieli nauczyć autochtonów porządku i dyscypliny. Ponoć ich autorytet zadziałał, jak trzeba, z wielkim uznaniem i jeszcze większą uwagą siły porządkowe wsłuchiwały się w ich słowa, no i miał być już dobre. Miało, ale nie jest. Zdaje się, ze rycerze trzej zorganizowali sobie wycieczkę na koszt podatników i znacznie przeliczyli swoje możliwości. Proponuję desant na Wielką Brytanię, przy okazji przetestuje się naszą najpotężniejszą broń czyli gwardię narodową. Zapewne sukces murowany.

5. Terlikowscy już całkowicie odpłynęli. Założyli sobie portal „Mały Dziennik. Na Kontrze”, gdzie karmią swoim małym rozumkiem każdego, kto tam wpadnie. Piszą o apokalipsie, o dzieciach nienarodzonych, o swojej misji niesienia chrześcijaństwa między pogan. Tak sobie właśnie pomyślałam, że tacy Terlikowscy też są potrzebni. Są wspaniałym przykładem przestrogi dla każdego, normalnie myślącego człowieka. Patrzę na nich i słyszę, jak mój Anioł Stróż szepce do mnie – nie idź tą drogą, odpuść, zapomnij, bo to nie Bóg nimi kieruje, ale …..

*
Wiem jedno Jak już wreszcie PiS rozłoży się na obie łopatki, a posłowie znowu zawalą głosowanie w sprawie postawienia co niektórych przed TS i rozliczenia pozostałych za rządy dyletanctwa oraz głupoty, to nie chcę być w ich skórze. KOD nie odpuści. Wrrrrrrr Do jutra

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20987977,prezydent-duda-zabiera-nagrode-gospodarcza-z-poznania-odwet.html#BoxLokPozImg
2. http://next.gazeta.pl/next/7,151245,20983812,zaskakujaca-pewnosc-siebie-morawieckiego-zapowiada-poprawe.html#MTstream
3. http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kaczynski-przedsiebiorcy-tvp,197,0,2198725.html
4. https://www.wprost.pl/swiat/10031074/Atak-na-Polakow-na-Wyspach-Zostali-oblani-zraca-substancja.html
5. http://www.newsweek.pl/polska/terlikowscy-otworzyli-portal-internetowy-maly-dziennik-na-kontrze-,artykuly,400600,1.html?src=HP_Right_List_most_read

środa, 16 listopada 2016

Subiektywny przegląd prasy - 16.11.2016

Mamy środę. Księżyc wraca do normy, nieprzyjemnie, zimno, ale czego się spodziewać, jak wciąż ten, zadowolony z siebie rząd? Wciąż poseł Kaczyński na czele? Wciąż głupotą i kłamstwami jesteśmy karmieni? Ależ mam już ostrą zgagę, brrrrrrrrr Zapraszam na prasówkę.

1. Ręka rękę myje i mamy tego bardzo dobry przykład. Nasz, a właściwie nie nasz, Misiewicz, złoty chłopiec Macierewicza, promowany, nagradzany, wielbiony przez szefa, może czuć się bezpiecznie. Właśnie prokuratura uznała, że wszelkie zarzuty przeciwko niemu są bezpodstawne i młodzian mógł sobie spokojnie być członkiem Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej i szefem gabinetu politycznego szefa MON. A co tam kwalifikacje, a co tam doświadczenie. W końcu nie było to działanie na szkodę państwa, więc o co się czepiać? To ja poproszę o fuchę w narodowym banku Polskim, oczywiście w jego władzach. Co z tego, że jestem skrajną humanistką, w końcu nie wykształcenie tworzy eksperta a chęć szczera i odpowiednie poparcie, prawda?

2. Dzisiaj zapadnie w sejmie ta wspaniała decyzja, przywracająca wiek emerytalny sprzed jego podwyższenia. Miliony wiernych czeka na to jak na zmiłowanie, mając przed oczami wizję pięknego życia emeryta, podróżującego po świecie, pławiącego się w dostatku. Poseł Kaczyński z otwartą przyłbicą wyjdzie do tłumów i ogłosi tę wspaniałą nowinę, a w Polsce radość zapanuje powszechna. Jednak realia okażą się bolesne i tylko pytanie, kogo obarczy się winą za głodowe emerytury, za wywalanie ludzi z pracy, jak tylko osiągną wiek emerytalny. Jak znam życie to Donalda Tuska.

3. Waszczykowski zaciera łapki i już głosi, że Polska może liczyć na pomoc Trumpa w odzyskaniu wraku tupolewa. Ponoć prezydent elekt nie zrobi tego osobiście, ale ludzie z jego kręgu deklarują się z pomocą. Niefrasobliwie nieco zaprzecza swojej wypowiedzi w dalszej części rozmowy, gdzie już nie mówi o deklaracjach, ale o oczekiwaniach polskiego rządu w tej kwestii. No więc jak to w końcu jest? Zadeklarował Trump czy to tylko my oczekujemy spełnienia jego malutkiej obietnicy z czasu kampanii prezydenckiej? Poczekamy, zobaczymy, ale możliwe, że będzie, jak zwykle. Czyli najpierw rząd ogłasza sukces, a potem okazuje się to totalną klapą.

4. Czas „igrzysk śmierci” już się rozpoczął. Na pierwszy ogień poszła para prezydencka, a w kolejce czekają kolejni chętni na ekshumację. Tymi, którzy są na nie, rząd się nie przejmuje, natomiast skupmy się na rodzinach, które ochoczo przystały na ponowne grzebanie w ciałach ich bliskich. Początkowo myślałam, że to ideowcy tacy, a tu o kasę chodzi. Niesamowite, żeby z trumien swoich bliskich wyciągać odszkodowania za ekshumację, na którą wyraziło się zgodę. Nie pojmuję tego, ale i zastanawiam się, co dalej. Jakie potem powody wymyślą zachłanne wdowy, by coś jeszcze ugrać. Odszkodowanie za brak seksu z ukochanym? Odszkodowanie za zbyt małe odszkodowania dotychczasowe? Jedno jest pewne, wdowy nie odpuszczą i będą starały się doić państwo jak tylko się da, najdłużej. A jak im w krew wejdą te ekshumacje to za chwilę zażądają kolejnych, może nawet bardziej opłacalnych finansowo.

5. Wczoraj miało miejsce wielkie wydarzenie. Ogólnopolskie pisowskie podsumowanie roku rządów Szydło i spółki. Były łzy wzruszenia, wzajemne podziękowania, gratulacje, radość z sukcesu, który nie podlega dyskusji. A w tym samym czasie w czołowym niemieckim dzienniku ekonomicznym "Handelsblatt" ukazuje się artykuł, w którym do euforii PiSu bardzo, bardzo daleko. Jego autor, Guy Verhofstadt, wytyka punkt za punktem, co rząd polski robi z krajem i jego obywatelami, co wyczynia z polską demokracją, jak niszczy pozycję Polski na arenie międzynarodowej. No proszę, jakież dwie, zupełnie skrajne oceny. Z czego więc cieszy się Szydło? Z czego cieszy się elektorat PiSu? Z tego, że postępująca głuchota i ślepota wydają się nie do uleczenia? Przypomina mi to małego, naburmuszonego dzieciaka, który mówi – a co z tego, że niszczę, że demoluję? Ważne, że ja tak chcę i koniec, reszta niech siedzi cicho i podziwia.

*
Jednak ugryzę się w język, bo kulturalna jestem i miła. Powiem więc krótko – a sioooo paskudy, bo was po prostu nie lubię. Oczywiście zwróciłam się do przewodniej partii, oczywiście bardzo taktownie i grzecznie. Do jutra.

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1. http://wyborcza.pl/7,75398,20983593,nie-bedzie-sledztwa-w-sprawie-zatrudnienia-misiewicza-w-radach.html
2. http://www.newsweek.pl/polska/obnizenie-wieku-emerytalnego-nowe-zasady-przechodzenia-na-emerytury,artykuly,400595,1.html?src=HP_Right_List_latest
3. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1339,title,Witold-Waszczykowski-Jest-nadzieja-ze-Donald-Trump-pomoze-odzyskac-wrak-Tupolewa,wid,18594429,wiadomosc.html?ticaid=11818c
4. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/beda-odszkodowania-za-ekshumacje/7gwe62e
5. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,20982718,handelsblatt-o-pis-europejski-trump.html#BoxNewsImg

Pani minister zapomniała o szóstoklasistach


Wiecie, że szóstoklasiści nie będą mieli egzaminu, a nikt im programu nie zmienił. Na bogato. Sześciolatki zostały zawrócone do przedszkoli, pierwszaki często zostały w tej samej klasie na drugi rok, a szóstoklasiści w semestrze letnim będą się nudzić. Tak budujemy nasz przyszły kapitał ludzki. Wrrr...

NIE dla chaosu w szkole