środa, 11 maja 2016

KOD na nowo otwiera zbyt długo zamkniętą przestrzeń relacji międzyludzkich


KOD na nowo otwiera zbyt długo zamkniętą przestrzeń relacji międzyludzkich. Siłą KOD-u:

  • chcę, byśmy się spotykali, 
  • chcę, by nasze dzieci nie budowały społecznych barier, ale wzrastały we wspólnocie i tolerancji, 
  • chcę, byśmy dojrzeli do demokracji i ją rozumieli, 
  • chcę, by ludzie uśmiechali się do siebie i znów zaczęli sobie ufać. 
KOD to wolność słowa, europejska jakość zachowań w życiu społecznej, to otwarta przestrzeń światopoglądów i tolerancji. To pozytywne postrzeganie różnorodności. Tak widzę KOD.

Grażyna Binek

Co daje wam KOD?


Barbara Łada: Co daje wam KOD, czym dla Was jest, dlaczego do niego wstąpiliście, co dobrego robi?

Robert Krzysztof: Czuję, że robię coś wartościowego dla Polski. Być może coś co pozostawi trwały ślad w historii ojczyzny.

Lidka Walasek: Potrzebowałam wspólnoty, aby poczuć się lepiej w tej nienormalnej rzeczywistości. Szukałam ludzi myślących podobnie, z którymi mogłaby robić coś dobrego dla obrony demokracji. Teraz - mam wrażenie, że jestem w gronie najlepszych przyjaciół (których przecież poznaje się w biedzie). Dzięki moim znajomym z KOD nie tracę nadziei.

Anna Szymajda: Słuszną drogą ku wolności, równości i demokracji.

Krystyna Czerniewska: KOD daje mi nadzieję, że za jakiś czas Polska będzie znów traktowana poważnie, a ja swobodnie będę mogła odwiedzić moje wnuki mieszkające za granicą.

Sylwia:  Chcę wolnej, demokratycznej Polski dla moich dzieci. Chcę, żeby dorastały w poczuciu bezpieczeństwa, stabilności, otwartości na różnorodność, tolerancji. Nie chcę, żeby były świadkami tego jak upada to o co walczyli ich dziadkowie, pradziadkowie. Mam nadzieje, ze ucząc się historii Polski będzie ich rozpierać duma, że są Polakami.

Marta Jarosławska: KOD to nadzieja, działanie i ostatnia deska ratunku.

Lech Bartniczuk: Tak bez wielkich słów. Chcę NORMALNOŚCI i czuję się znacznie lepiej jak widzę, że tego samego chce wielu, wielu, wielu ...

Joanna Sam-czuk: nadzieję na normalność.

Anna Szymajda: Najważniejsze - nadzieją. Kaczyński Musi Odejść.

Janusz Sarosiek: Będąc z Wami poczułem się raźniej. Nie jestem sam, a moje poglądy współgrają z waszymi. Bronię z Wami tych samych wartości. Ufam, że KOD ma wielkie zadanie zintegrowania Polaków, uwrażliwienia ich społecznych "instynktów" i zmobilizowania do pracy dla wspólnego dobra.

Teresa Wilkaniec: Po jesiennych wyborach i pierwszych "galopujących posunięciach" nowego rządu, zdałam sobie sprawę jak bardzo zagrożona jest nasza demokracja. Nigdy nie sądziłam, że tak łatwo można stracić coś, o co tyle lat walczyło się z takim trudem. Że ofiary, jakie ponieśli Ci, którzy o nią walczyli, mogą pójść na marne. Wielu spędziło całe lat w więzieniach, byli nieludzko traktowani, torturowani i prześladowani na różne sposoby. Wielu zapłaciło najwyższą cenę, życie. Pomyślałam, że nie możemy tego stracić. Oni walczyli w gorszych czasach. My musimy "tylko" tego bronić. To o wiele łatwiej, bo robimy to jeszcze w wolnym kraju. Gdy dowiedziałam się o powstaniu KOD, odzyskałam nadzieję, bo ujrzałam, że jest bardzo dużo ludzi odczuwających to, co ja. No i jestem szczęśliwa, że jestem z Wami i mogę włożyć swój maleńki wkład w wielkim dziele, bo to co robi KOD, to jest właśnie to. Przed nami długa droga. Nie poddamy się!

Maria Borkowska: Mam wreszcie nadzieję na poprawę - w przyszłości - polskiego parlamentaryzmu. Na to, że żadna partia nie będzie traktowała Polski jak swojego folwarku. Że wszyscy będą wspólnie dbali o dobrze naoliwione mechanizmy demokracji. A w bliższej perspektywie, teraz, KOD daje mi tę samą radość i nadzieję, co pierwsza Solidarność. Poczucie zbratania, bycie z pięknymi ludźmi, jednoczesne przeżywanie wolności, prawdy, odwagi, wspólnoty.

Stanisława Hermanowicz-Tokajuk: Nie jestem w KOD ale całym sercem popieram Wasze inicjatywy poprę każdą alternatywę" dobrej zmiany" a przede wszystkim tych dla których dobro Polski i Polaków jest najważniejsze a ich wyznacznikiem jest wolność i demokracja.


Subiektywny przegląd prasy - 11.05.2016


Ave prezes, Ave PiS. Igrzyska czas zacząć
1. Nasz sejm dzisiaj jest czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec. Zgodnie ze znaną zasadą „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie” rozgrywa się sąd, przepraszam audyt, poprzedniej władzy. Mina prezesa bezcenna. Świetnie przygotowani „eksperci” jadą równo po koalicji. Rozumiem teraz, dlaczego od pewnego czasu nie było nocnych sesji parlamentarnych. Ileż godzin trzeba było poświęcić, by stojąc przed lustrem ćwiczyć modulację głosu, gestykulację, mimikę, by każdym gestem, każdą chwilą podkreślić grozę sytuacji. Rozumiem też te ostre czystki na każdym szczeblu. Przecież trzeba było usunąć każdego, kto mógłby zahaczyć wiarygodność i rzetelność audytu. Prawda mnie oślepia, krzyk sprawiedliwości ogłusza, a cała reszta po prostu śmieszy. Przepraszam, nie mogę serio potraktować tego kabaretu.
2. Jak widać, rząd szuka oszczędności, gdzie tylko się da. W końcu ma sztandarowe obietnice do spełnienia, więc kasa potrzebna na gwałt. Nikogo więc nie mogą zdziwić nowe stawki za leczenie zawałów. Kardiolodzy biją na alarm. Mówią o końcu polskiej kardiologii, a ja się znowu dziwię. Zawały dotykają najczęściej ludzie w pewnym już wieku, prawda? Ludzi prowadzących określony tryb życia, prawda? W tej grupie jest całą rzesza kochających inaczej czyli tych, dla których jedynym synonimem prawdziwej miłości jest prezes i jego kolesie. Brak szans na ratowanie życia nieźle przetrzebi szeregi miłośników PiSu. Jakoś mi się tak „Martwe dusze” Gogola skojarzyły.
3. Duda wreszcie się doczekał. Od kilku dni pęta się po Kanadzie, ale wreszcie został dostrzeżony i spotkał się z premierem Justinem Trudeau. Duda zachwycony, Szczerski głosi kolejny sukces, a prawda wygląda nieco inaczej. Spotkanie owszem, ale gdzieś tam, w budynku kanadyjskiego parlamentu. Żadnej wspólnej kolacyjki, żadnego spotkania z dziennikarzami. Ot, przyjechał jakiś tam prezydent to wypadało się z nim spotkać i tyle.
4. Gdzieś w tle audytu i głośnego szczekania pada kolejny SKOK. To już szósty, a bankructwo poprzednich kosztowało już 3,2 mld zł. Chyba nie muszę przypominać, czyją maskotką były i są te kasy zapomogowo pożyczkowe. Kto je hołubił, ochraniał, blokował próby prawnego uregulowania ich sytuacji. Senatorze z ramienia PiS, Grzegorzu Bierecki i spółka, słyszy mnie pan?
5. Wczoraj prezes przeżywał kolejne trudne chwile, związane z miesiączką, upsss przepraszam, miesięcznicą smoleńską. Były msze, okrzyki – Jarosław nas zbaw itp. itd. całodzienny piknik PiSu zakończył się obietnicą opomnikowania całej Polski. Pomnik tu, pomnik tam, a między nimi tablice pamięci, kapliczki dziękczynne, kawałki tupolewa , krzyże, płyty z odciskiem dłoni, lampki wspomnienia, zdjęcia pomordowanych wszędzie gdzie się da. Tak moi Kochani, już niedługo będziemy poruszać się nie po Polsce, a wielkim mauzoleum pamięci. Trzeba będzie zlikwidować ptaki, psy i koty, bo co zrobić, jak zanieczyszczą kawałek świętości zwykłą kupą?
6. Kobiety na Podkarpaciu drżyjcie. Lekarze podpisali klauzulę sumienia, co oznacza, że koniec z legalnymi aborcjami. Panowie widocznie uznali, że Podkarpacie to miejsce bardzo bogatych ludzi, więc warto z tego skorzystać, zejść do podziemia aborcyjnego i doić kasę równo. Gratuluję pomysłowości i hipokryzji.
7. Ależ policzek dla prezesa. Profesor Rzepliński dostanie tytuł doktora honoris causa za działania w obronie państwa prawa. Nie wiem, ile jeszcze porażek jest w stanie znieść delikatna psychika Jarosława. Marzyłoby mu się wsadzenie Profesora za kratki, bo zdrada Konstytucji, zdrada państwa. Ale jak można sądzić kogoś, kto za to samo jest nagradzany? No to ma prezes problem i podejrzewam, że musi biegiem znaleźć innego kozła ofiarnego, bo przecież trzeba tłuszczę nakarmić prawem i sprawiedliwością.
*
Obiecywał prezes przyspieszenie wiosną, ale że takie? Oj, czuję się bardzo rozczarowana. Liczyłam na jakiś spektakularny krok, wielki sukces a dostałam znowu kupę pustosłowia. Może jutro prezes nas zaskoczy? :)
Tamara Olszewska
Źródło informacji
1.http://polska.newsweek.pl/audyt-rzadu-po-psl,artykuly,385414,1.html
2.http://wyborcza.pl/1,75398,20053632,kardiolodzy-przerazeni-nowa-wycena-zawalow.html
3.http://wyborcza.pl/1,75399,20053786,andrzej-duda-przyjety-jak-prowincjonalny-sekretarz-komunistycznej.html
4.http://www.rp.pl/Parabanki/305119945-Upada-kolejny-SKOK-Juz-szosty.html#ap-1
5.http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,20052681,kaczynski-powstana-dwa-pomniki-smolenskie-po-dwoch-stronach.html
6.http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/1,34975,20050830,legalna-aborcja-nie-na-podkarpaciu.html
7.http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/520328,prof-rzeplinski-otrzyma-tytul-doktora-honoris-causa-za-wklad-w-obrone-panstwa-prawa.html

wtorek, 10 maja 2016

Sprawozdanie ze spotkania zarządu KOD Warmia

Drodzy KODerzy i KODerki
Wczoraj tj. 09.05. odbyło się spotkanie zarządu, na którym omówiliśmy bieżące sprawy związane z funkcjonowaniem naszej grupy. Omówiliśmy plan działania na najbliższy czas oraz założenia długoterminowe. Dlatego chcemy przekazać to jak najszybciej wszystkim.

1. Pragniemy wszyscy podziękować Łukaszowi i Jakubowi za ich ciężką pracę. Łukaszku (Łukasz Słotwiński) rzucono Cię na głęboką wodę i pokazałeś, że potrafisz "pływać" i to całkiem nieźle. Jakub (Jakub Jarosławski) dziękujemy za Twoją ofiarną i pełną poświęceń prace w zarządzie naszej grupy. Myślę, że wszyscy zgodzimy się, iż Wasz wkład w funkcjonowanie naszej grupy był nie do przecenienia. Przyjmujemy Waszą decyzje o rezygnacji z pełnionych funkcji ze smutkiem ale szanujemy Wasz wybór. Jednocześnie cieszymy się że pozostajecie w naszych szeregach nadal oferując współpracę poza zarządem.

2. Są prowadzone już od dłuższego czasu rozmowy z Władysławem Frasyniukiem, aby przyjechał na spotkanie do Olsztyna. Rozmowy prowadzone są już od dawna, jest wypracowane wspólne stanowisko, co do formy spotkania. Sprawę pilotuje Robert Krzysztof. To odbędzie się w maju.

Ale wcześniej……
3. Spacer Kodu nad Jeziorem Krzywym w najbliższą niedzielę 15.05. Większość Olsztyniaków nie miała okazji zapoznać się z komiksem o pewnej broszce. Dlatego chcemy rozdać go do poczytania osobom odpoczywającym na plaży. Spacer planowany jest na godz. 15.30. Chętnych do udziału, już dziś zapraszamy do zgłaszania się do mnie.
Emotikon smile

4. W dalszym ciągu czekamy na Wasze propozycje działania, z tym że nie tyle na propozycję "warto zrobić to czy to", ale "chciałbym podjąć się organizacji tego czy tamtego, potrzebuję do pomocy kilku osób". Pamiętajmy że grupę Warmia tworzymy wszyscy i to od wkładu każdego z nas zależeć będzie na ile nasze działania będą skuteczne.
Zarząd
KOD_WM_WARMIA

Subiektywny przegląd prasy - 10.05.2016


Nienawidzę nudy i chyba tylko za to mogę podziękować PiSowi. Karmią nas od rana do rana taką papką i kretynizmem, że czas mi przelatuje szybciej niż ich „dobra zmiana” Zobaczmy, czym nas dzisiaj uraczy prezes i jego kolesie 
1.A tak to się zaczęło. Zimą MEN przeprowadził konkurs dla organizacji, która będzie wydawać unijną kasę na „pogłębione konsultacje społeczne”. Zwycięzcą została Federacja Inicjatyw Oświatowych. Jak się okazało, był to strzał totalnie chybiony, więc po cichutku powtórzono konkurs i tym razem wygrała jedyna, słuszna fundacja, oczywiście państwa Elbanowskich. Mamy więc kolejnych niezależnych „ekspertów”, którzy poprowadzą naszą oświatę tam, gdzie chce PiS. Proponowałabym pójść dalej. Wywalić wszystkich nauczycieli, wykształcić nowych, tych właściwych, w dwuletnich szkołach i niech zasuwają na cześć i chwałę prezesa. A nad całokształtem będą czuwać Elbanowscy, bo mając 7 dzieci wiedzą najlepiej, jak wychować pokorne i oddane właściwej władzy pokolenie.
2. Zgaduj zgadula, na czyje zaproszenie Duda się po świecie kula. Tak mi się roiło w mojej niewielkiej główce, że głowa państwa, jak już gdzieś jedzie, to na zaproszenie władz danego państwa. Ależ byłam w błędzie. Okazuje się, że nieprawda, bo Duda to sobie jeździ gdzie chce, ot tak, bez zaproszenia. Wychodzi na to, że on sobie bywa, a nam się wmawia, że każda z wizyt bardzo ważna, budująca i przede wszystkim umacniająca pozycję najlepszego prezydenta w naszej historii. Czy ktoś z Was mógłby mnie oświecić w temacie i wskazać mi te wizyty, które faktycznie wynikały z zaproszenia?
3. Wybraniec narodu, wzór do naśladowania, godny przedstawiciel narodu. Mowa o niejakim Rafale Wójcikowskim, pośle z ugrupowania mojego ulubieńca Pawełka Kukiza. Popłakał się gość ze szczęścia, że jego ukochani kibole Legii wywiesili wielki transparent "KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla Was nie będzie gwizdów, będą szubienice". Duma to troszkę mało, może zaproponować Kapitule Orderu Orła Białego w jednoosobowym składzie ( tylko prezydent, bo reszta sobie poszła), by odznaczyć każdego z tych bohaterów? Duda przypnie ordery, a potem całą ekipą pójdą lać każdego, kto będzie wyglądał na tego z transparentu. Duda się nieco rozrusza, Wójcikowski potrenuje style walki w akcji, a kibole znowu poczują się „elytą yntelektualną” narodu polskiego.
4. Rafała Ziemkiewicza gaworzenie „wSieci” . Ten jakże bezstronny, rzetelny i uczciwy dziennikarz wziął na tapetę naszych narodowców kochanych. Dokonuje dokładnej analizy struktur, odłamów i zachowań, wskazując na piękne nawiązanie do endecji Dmowskiego. Mało tego, pokazuje, że gdy zgodnie z zasadą, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, to właśnie narodowcy mają szansę stać się przyszłością Polski. Aż mnie zadeszczyło. Rezerwuję sobie kawałek lodowca i jadę bratać się z niedźwiedziami polarnymi, które chyba do nacjonalistów i ksenofobów nie należą?
5. W panteonie pisowskich gwiazd pobłyskuje sobie niejaki Jaki. Facet zapewne próbował pokazać Monice Olejnik, z jaką szychą ona rozmawia i popłynął w nurcie absurdu do portu bezmózgowia. Marsz KODu to mniej ludzi niż na meczu Odry Opola, Mateusz Kijowski jakiś szemrany, zachowanie kiboli to efekt prowokacji wiadomo kogo (?). Dostało się też UE, która nie zachwyci Polski mierzeniem bananów czy drukowaniem za nasze pieniądze instrukcji do spłuczek w toaletach. Oczywiście i Sąd Najwyższy to jakaś karygodna pomyłka, bo nie idzie ręka w rękę z władzą. I tak sobie nie nasz Jaki gadał, gadał, gadał. Roztaczał wokół urok swej małości intelektualnej, kompetencji żałosnej i jaki z tego wniosek? Dziwnych ludzi nie sieją, sami czasami się rodzą.
6. W obecnej Polsce kościół potęgą jest i basta. Sejmowa komisja finansów publicznych przyjęła wczoraj wszystkie poprawki Senatu do tegorocznego budżetu. Cieszcie się kochani bo nasi zabiedzeni, uduchowieni, pełni miłosierdzia duchowni dostaną więcej pieniędzy. W końcu zapracowali sobie ciężko, więc Fundusz Kościelny wzrośnie o 8 mln zł. Rozdawnictwa ciąg dalszy, bo w końcu pieniędzy u nas dostatek. Pewnie rosną one w ogródku na Żoliborzu, a tutaj wiosna, to będzie urodzaj i na wszystko starczy. Śpiewajmy więc - Przybieżeli do Kościoła posłowie. Bo to wierni kościołowi synowie. Chwała na wysokościach, chwała na wysokościach, a kasa na ziemi.
*
Pendolino pisowskie mknie po torach jak szalone. Nawet nie zatrzymuje się po drodze, by przepadkiem nie wziąć pasażerów skażonych miłością do demokracji. Uwaga na zakrętach. Do jutra 
Tamara Olszewska
Źródło informacji
1.http://wyborcza.pl/1,75398,20046340,elbanowscy-pod-reke-z-men-beda-doradzac-i-sondowac-pomysly.html
2.http://wyborcza.pl/1,75399,20045963,prezydent-duda-jest-juz-w-kanadzie-ktora-na-razie-nie-zauwazyla.html
3.http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20047152,wrobel-do-posla-kukiza-zachwycajacego-sie-transparentem-kiboli.html#Czolka3Img_Z9_8
4.http://ziemkiewicz.dorzeczy.pl/id,8683/Swiatelko-w-narodowym-zaulku.html
5.http://wyborcza.pl/1,75398,20047342,patryk-jaki-na-marszu-kod-bylo-tyle-osob-co-na-meczach-odry.html
6.http://tvn24bis.pl/pieniadze,79/wiecej-pieniedzy-dla-funduszu-koscielnego-i-senatu,621881.html

poniedziałek, 9 maja 2016

Lokalne spotkania KOD i dywan z tulipanów


Przepiękny dywan, wspaniały pomysł.Brawo Bydgoszcz! Dywan z płatków tulipanów na Wyspie Młyńskiej.

KOD

Wiecej zdjęć na FB

Subiektywny przegląd prasy - 9.05.2016

Od soboty PiS jest dość monotematyczny. Skupia się na ,malejącej z godziny na godzinę, liczbie manifestujących w Warszawie, wołaniu o pomstę do nieba za tę niesprawiedliwość dziejową i lżeniu każdego, kto z KODem. A co poza tym w mediach? Zapraszam :)

1. Pan Duda, w ramach wybiórczo traktowanych obowiązków, wyskoczył sobie do Kanady. Ma umówione spotkanie z premierem, by pogadać sobie o szczycie NATO, pakiecie klimatycznym, relacjach gospodarczych i Ukrainie. Najważniejszym punktem wizyty będzie oczywiście spotkanie z Polonią, kwiaty, gdzie się da i msza. Może w ogóle byłoby najprościej przenieść główne punkty wyjazdów prezydenta właśnie do kościołów? Duda wyjeżdża, zatrzymuje się w kościele i tam właśnie, w przerwach między jedną mszą a drugą, przyjmuje oficjeli? Sprawa warta przemyślenia.

2. Agata Duda wreszcie pojawiła się sama i nawet zabrała głos publicznie. Ciepłymi słowami powitała uczestników Europejskiego Tygodnia Piłki Nożnej (impreza osób z niepełnosprawnością intelektualną) Dobrze, że są obszary, na których pani prezydentowa może się spokojnie pokazać i wykazać. Szkoda, że nie potrafi, nie może, a może nie chce, zabierać głos w kwestiach bardzo istotnych dla nas, Polaków. Nie ma co, to pierwsza taka Pierwsza Dama w naszej historii i tak zapewne przemknie przez prezydenturę męża. Boczkiem, cichaczem, głównie milcząc. Szkoda dziewczyny, ale każdy ma zawsze jakiś wybór. Jak się bardzo chce, to można znaleźć swoje miejsce, by być sobą, nawet w Pałacu Prezydenckim.

3. Do głowy mi nie wpadło, że Ustawa o obrocie ziemią ma również dodatkowy aspekt moralny. Powinna działać hamująco na rozwody wśród rolników, bo znacznie utrudni podział majątku. Jeśli okaże się, że współmałżonek, który lada moment przestanie nim być, nie spełnia kryteriów posiadacza ziemi to będzie musiał mieć zgodą ANR, by jednak załapał się na swoją przecież, a jednak nie do końca, część wspólnego majątku. Można powiedzieć, że małżeństwa na wsi zostały związane węzłem małżeńskim i nową ustawą aż do śmierci. Ludzie niech się więc pozabijają, ważne, ze wszystko po Bożemu.

4. Kiedy KOD z opozycją maszerowali w sobotę, PiS puściło nowy spot, z Kaczyńskim w roli głównej. To był ich sposób na odwrócenie uwagi od wielkiego protestu Polaków, ale się nieźle przeliczyli. Jakoś prezes nie zaćmił demonstracji i nie przejął kontroli nad sobotą. A tak się w tym spocie Kaczyński dwoił i troił. Nagle pokochał UE, ale wciąż trzyma się jednego – opozycja i KOD to jakieś odpady polskości, a PiS wie najlepiej, jaka ma być Polska i jak w niej żyć. Ciekawe, o ile skoczą słupki sondażowe PiSu dzięki temu. Ciekawe, czy będzie to skok w górę, na co tak liczy głuchy i ślepy na rzeczywistość prezes.

5. Miłość między ministrem Glińskim a Polską Instytucją Kościelną, kwitnie w najlepsze. Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Świątyni Opatrzności Bożej przestało być obiektem kościelnym, bo na mocy, cichutko, bez rozgłosu, podpisanej umowy zostało ono przejęte przez Państwo. A konkretnie ministerstwo eksperta Glińskiego. Nasi czcigodni Ojcowie Kościoła mogą odetchnąć z ulgą. To nie oni będą się teraz martwić o finanse, konserwację, wszelkie naprawy. Jestem ciekawa, ile jeszcze takich perełek” załatwianych w nocy, w ukryciu, czeka na ujawnienie. Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas dowiem się, że na mocy tajnego porozumienia Kościół - Państwo, przywódcą tego połączonego świata jest właśnie Jarosław Kaczyński, który lekką nóżka wprowadzi nas w piękny teokratyzm. Jedno jest pewne, nic w wykonaniu PiSu nie jest w stanie mnie zaskoczyć. No chyba, że oddanie władzy w ręce normalności.
*
Jednak jakoś dzisiaj spokojniej niż normalnie. PiS jakby dostało lekkiej zadyszki, ale nie cieszmy się. To chwilowy szok, który opanują i wskoczą w obiecane przyspieszenie. Do jutra :)

Tamara Olszewska

Źródło informacji
1.http://wyborcza.pl/1,75399,20041001,andrzej-duda-z-wizyta-w-kanadzie-spotka-sie-tam-z-premierem.html
2.http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,20039683,wyjatkowe-przeslanie-pierwszej-damy-kilka-prostych-zdan-ktore.html#BoxNewsLink
3.http://www.rp.pl/Rolnicy/305089969-Ograniczenie-w-obrocie-ziemia-podzial-majatku-malzonkow.html#ap-1
4.http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1660468,1,kaczynski-w-nowym-spocie-pis-naprawimy-rzeczpospolita-krok-po-kroku.read
5.http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,20040810,panstwowe-muzeum-w-swiatyni-opatrznosci-ministerstwo-kultury.html

Komiks "Broszka publikuj"

Nasi Koderzy i Koderki dzielnie stali pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, pełniąc dyżur pod licznikiem dni, które minęły od 9 marca 2016 roku, kiedy powinien być opublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego orzekający niezgodność z Konstytucją "ustawy naprawczej" TK. Podczas dyżuru powstał komiks.


Gratuluję pomysłowości.

Radosława Górska

niedziela, 8 maja 2016

Jesteśmy i będziemy w Europie

Byłam 7 maja w Warszawie na marszu. Cudowne przeżycie. Ogromne poczucie wspólnoty i siły. Przeżyłam chwile wzniosłe i chwile wzruszenia. Na moment otrząsnęłam się z przybicia, w jakie wpędziła mnie relacja z uroczystości Trzeciego Maja i codzienna obserwacja życia na prowincji. 


Tak, wczoraj czułam, że mieszkam w demokratycznej Europie. Mogę iść ramię w ramię z ludźmi, którzy, podobnie jak ja, sprzeciwiają się niedobrej zmianie. Mogę doświadczać wzajemnej życzliwości, widzieć obok siebie serdecznie uśmiechnięte twarze, spotykać mądrych i zasłużonych ludzi. Mogę czuć się pozdrowiona przez wzruszoną do łez starszą panią na balkonie i podziwiać pomysłowość właścicieli "Wolnego balkonu". Mogę też czuć się zażenowana, kiedy grupa "obrońców krzyża" stara się nade mną, ateistką, odprawić egzorcyzmy czy może mnie błogosławić(?) (Mam wrażenie, że ci państwo dopuszczają się profanacji najważniejszych w Kościele Katolickim symboli..). Mogę buntować się przeciw rujnowaniu mojej ojczyzny, przeciw łamaniu Konstytucji, uwalnianiu wymiaru sprawiedliwości od wydawania wyroków, paraliżowaniu Trybunału Konstytucyjnego, przeciw niszczeniu służby cywilnej, odbieraniu sądom niezawisłości, podporządkowywaniu prokuratury ministrowi (nie)sprawiedliwości, przeciw demolowaniu państwa i wyprowadzania Polski ze Zjednoczonej Europy. 

Ale czy na pewno mogę cokolwiek zmienić? Czy nasze działania mogą okazać się skuteczne? Tu już pewności nie mam. Choć tym razem cała (prawie cała) demokratyczna opozycja zjednoczyła się i wspólnie zorganizowała imponujących rozmiarów manifestację, choć powstała koalicja Wolność Równość Demokracja, choć lada chwila zainicjowany zostanie projekt Przestrzeń Wolności, czyli jakiej Polski chcemy, choć ruszyły Latające Uniwersytety KOD i Kluby Obywatelskie, nie możemy liczyć na to, ze szybko zatrzymamy proces budowania autorytarnego państwa... Raz zdobytej władzy partia rządząca nie odda dobrowolnie. 

Ale nie wolno się poddawać. Od początku wiemy, że przed nami długa droga, że będzie pod górkę, że będziemy powstrzymywani. Naszą odpowiedzią musi być jedność, zgoda, wspólnota obywatelska. Wierzę, że potrafimy się zjednoczyć na długo, że warszawska manifestacja to nie jednorazowa akcja. Same, nawet najpotężniejsze marsze, nie wystarczą. Potrzebna mrówcza, codzienna praca. Wspólnie, codziennie, trzeba budować europejskie społeczeństwo obywatelskie. 


Radosława Górska

Czy może istnieć chrześcijański nacjonalizm?

Na fali ostatnich wydarzeń w Polsce, począwszy od Marszu Niepodległości w 2015 roku ze słynnym już wystąpieniem ks. Jacka Międlar po ostatnie obchody 82 rocznicy powstania ONR w Białymstoku, postanowiłam postawić sobie tytułowe pytanie: czy coś takiego jak „chrześcijański nacjonalizm” może w ogóle istnieć? A jeżeli istnieje, to czym w takim razie jest? I jak jego istnienie (lub nieistnienie) przekłada się na to, co dzieje się w Polsce?

Ponieważ rozsądne wydaje się zaczęcie od wyjaśnienia podstawowych pojęci postanowiłam rozpocząć od sprawdzenia tego co wiem (i tego czego nie wiem) o samym nacjonalizmie jako takim. W tej sytuacji postanowiłam „wygooglować” sobie termin nacjonalizm (Internet jednak ułatwia życie) W ten sposób otrzymałam takie oto definicje nacjonalizmu:
  1. postawa społeczno-polityczna uznająca naród za najwyższe dobro w sferze polityki; nacjonalizm uważa interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu jednostki, grup społecznych, czy społeczności regionalnych. Uznaje naród za najwyższego suwerena państwa, a państwo narodowe za najwłaściwszą formę organizacji społeczności, złączonej wspólnotą pochodzenia, języka, historii i kultury; nacjonalizm przedkłada interesy własnego narodu nad interesami innych narodów, zarówno wewnątrz kraju (mniejszości narodowe lub etniczne) jak i na zewnątrz (narody sąsiednie);
  2. ideologia i ruch polityczny, a także postawa społeczno-polityczna podporządkowująca interesy innych narodów celom własnego; według tej ideologii wszelkie działania polityczne podejmowane są w celu podniesienia siły własnego narodu, a także oceniane przez pryzmat jego dobra i interesów;
  3. przekonanie, że naród jest najważniejszą formą uspołecznienia, a tożsamość narodowa najważniejszym składnikiem tożsamości jednostki, połączone z nakazem przedkładania solidarności narodowej nad wszelkie inne związki i zobowiązania oraz wszystkiego, co narodowe, nad to, co cudzoziemskie lub kosmopolityczne; ideologia polityczna, wg której podstawowym zadaniem państwa jest obrona interesów narodowych, a jego zasięg terytorialny winien odpowiadać obszarom zamieszkanym przez dany naród.
Zarówno z powyższych definicji, jak i z informacji czerpanych z mediów, w tym wypowiedzi osób które same siebie nazywają nacjonalistami, wychodzi mi, że doktryna nacjonalizmu zakłada prymat jednego narodu (tego mojego) nad innymi oraz pierwszeństwo interesów wybranego narodu nad interesami pozostałych. Co więcej wychodzi mi że interes narodu jest ważniejszy niż interes poszczególnych jednostek, bez względu na to czy się do tego narodu zaliczają czy też nie. (jeśli coś pokręciłam to proszę mnie poprawić)

No to teraz czas na zajęcie się przymiotnikiem „chrześcijański” Z tym będzie łatwiej o tyle, że o ile nigdy nie utożsamiałam się z ideologia nacjonalistyczną, to już z chrześcijaństwem jak najbardziej. Pozwolę więc sobie tym razem nie uciekać się do definicji znalezionych w Internecie, ale na użytek powyższego artykułu podać własną. A ponieważ dla mnie „chrześcijanin” to przede wszystkim człowiek uznający Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela i starający się kierować w życiu Jego nauką, przymiotnik „chrześcijański” odniosłabym do tych haseł, idei i postulatów które zgodne są z nauką Jezusa zawarta w Piśmie Świętym. (po raz kolejny, jeśli ktoś uważa że powyższa definicja w żadnym razie nie przystaje do rzeczywistości proszę o komentarz)

I tak dochodzimy do tego czy hasła głoszone przez nacjonalistów pozostają w zgodzie z nauką zawartą w Biblii. I tutaj, żeby nie było że na własny użytek próbuję sobie coś przekręcić, postanowiłam podeprzeć się kilkoma cytatami z Pisma Świętego:

Dz 10, 34- 35: „(…)Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie.”

1 Kor 12, 12- 13: „Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem.”

Ef 2, 13- 19: „Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko, bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga”

Mt 28, 19: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.”

J 3, 15-17: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.”

Iz 49, 6: „A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi»”

W zw. powyższym rysuje mi się obraz Boga, który troszczy się o każdego człowieka. Boga, który swoje zbawienie objawił wszystkim narodom, nie czyniąc między nimi żadnej różnicy. Boga, którego miłość nie zważa na przynależność państwową. A co z moim obrazem, z obrazem chrześcijanina który ma podążać śladami Jezusa? Czy mogę być chrześcijaninem i jednocześnie wykrzykiwać: „Śmierć wrogom Ojczyzny”? Czy mogę być chrześcijaninem jeśli chce „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” z Polski wypędzić? Czy mogę być chrześcijaninem jeśli uważam że w moim kraju nie ma miejsca dla Żydów, wyznawców Islamu, ludzi inaczej myślących niż ja? Czy mogę nazywać siebie chrześcijaninem i twierdzić że mój naród jest lepszy lub ważniejszy niż inne?

Jeżeli Bóg, którego nazywam Ojcem, „Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J, 3, 15) to czy ja nie powinnam na każdego, bez względu na jego/jej narodowość, spoglądać jak na brata czy siostrę tworzących wraz ze mną jedną rodzinę dzieci Bożych? Jeżeli Jezus przez swoją śmierć na krzyżu pojednał wszystkich ludzi z Bogiem, to czy wolno mi, jako Jego uczennicy, spoglądać na kogokolwiek: Syryjczyka, Niemca, Francuza jak na kogoś gorszego, skoro mój Pan i Zbawiciel za nich przelał swoją krew? Czy skoro Jeden Duch napełnia tak samo serca wszystkich, którzy przyjęli chrzest i uwierzyli w Ewangelię, czy to Żydów czy Greków, Polaków czy obcokrajowców, to czy nie powinnam na drugiego człowieka patrzeć jak na takiego samego jak ja pielgrzyma w drodze do wspólnej Ojczyzny w niebie. I najważniejsze pytanie: czy wolno mi dalej nazywać siebie chrześcijaninem jeśli nie tylko czynię inaczej, ale jeszcze głośno zachęcam do tego innych? W końcu jak mówi Pismo: Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego. (1 J 4, 20- 21)

Wracając do tytułowego pytania- pamiętacie z lekcji języka polskiego takie pojęcie jak oksymoron? Dla tych co nie pamiętają jest to zestawienie dwóch wyrazów o przeciwnych znaczeniach (jak np. gorący lód czy sucha woda) Dla mnie takim właśnie oksymoronem jest chrześcijański nacjonalizm. Określenie jako „chrześcijańska” jakiejkolwiek doktryny która dopuszcza lub zakłada inne traktowanie ludzi ze względu na przynależność narodową, państwową, wyznawane poglądy jest, moim zdaniem, zaprzeczaniem idei chrześcijaństwa i przesłania Ewangelii. Ewangelii o tym, że Bóg kocha każdego człowieka, bez względu na to kim jest i jaki jest, bo liczy się tylko to że został stworzony z Miłości, przez Miłość i dla Miłości.

Rozpisałam się, więc bardzo krótko jeszcze tylko pozwolę sobie odnieść się do tego co się ostatnio w Polsce dzieje. Z jednej strony bardzo ucieszyła mnie wypowiedź abp Stanisława Gądeckiego, w której stwierdził że „Patriotyzm to uczucie, którym kochamy naszych bliskich, ale nie nienawidząc innych. Patriotyzm zdrowy i normalny to taki, w którym człowiek kocha swoją rodzinę, ale przenosi tę miłość szerzej. Nacjonalizm jest przeciwieństwem: kochaniem swoich, przy nienawiści do obcych. Ci ludzie powołują się na słowa "Bóg, honor, ojczyzna", lżąc te hasła. W nacjonalizmie te słowa zamienione są w bluźnierstwo, bo obcego, z innej nacji, próbuje tratować jako niewolnika. To nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem” oraz „Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej” Pozwala mi to żywić nadzieję że nie tylko mnie próba ubierania nacjonalizmu w chrześcijański przyodziewek razi. Z drugiej absolutnie nie rozumiem tego, dlaczego pozwala się aby takie sytuacje jak choćby świętowanie ONR w białostockiej katedrze w ogóle miały miejsce. Pomijając wszystko inne, zachowania te budują całkiem inną wizję chrześcijaństwa niż ta, która wynika z nauczania Jezusa, odciągają ludzi od wiary i od Kościoła. Są zaprzeczeniem tej misji, którą powierzył nam Zbawiciel gdy polecił uczniom głosić Ewangelię wszystkim ludziom. Kościół ma głosić Ewangelię, głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Nie polityczną ideologię z którą nauki Jezusa nie sposób pogodzić.

Marta Kamińska