wtorek, 15 stycznia 2019

Jerzy Owsiak - dziękuję Ci za każdą chwilę z moim synem, za każdy uśmiech i płacz

Nie pamiętam dokładnie, ale jakoś 70-80% sprzętu na intensywnej terapii, którym lekarze ratowali mojego synka, miało naklejone serduszko. To znienawidzone, czerwone serduszko WOŚP. Mam nawet w domu urządzenie z serduszkiem. I co? Nie jestem czcicielem szatana, nie składam w ofierze dziewic. Jestem normalnym człowiekiem, który prowadzi normalne życie, tylko ma troszkę inne problemy. Każdy ma swoje. Nieistotne. Staram się używać szarości mej pofałdowanej, żeby jakoś funkcjonować, mieć własne zdanie, po prostu żyć. Normalnie żyć. I znowu. I co? Nie da się. Człowiek, który potrafi wyciągnąć z Nas Polaków to co najpiękniejsze. Człowiek, który od 27 lat udowadnia, że można być razem, rezygnuje. Ja osobiście odbieram to w takich kategoriach, jakby nagle skończyło się zasilanie. Puf! Nie ma srajfonów, twarzoksiążki, kamień łupany. Nieprawdopodobne, niewyobrażalne, ale możliwe. Możliwe, ale nikt nie traktuje tego poważnie, aż się stanie. I stało się. Oj i to jak bardzo się stało. Jakiś pierd......ny degenerat, morduje cieszącego się życiem człowieka, którego jedyną winą była chęć niesienia pomocy. I co? Pani Poseł od sałatki, profesor przecież, wypisuje jakieś farmazony, że to wina Owsiaka, że to przez jego mowę nienawiści, że szczuje ludzi przeciw sobie. Rządówka puszcza jakąś dziwną animację, obrażającą kogo się da. Staram się z całych sił zaprząc mózg do pracy, ale nie wyrabia. Grzeje się i wywala error.. Może dlatego, że tytułu profesorskiego nie posiadam i po prostu za głupi jestem. A może to od tego biegania. Uklepał się biedaczek pod czaszką i wygląda jak rozmoczona bułka poznańska. Nie wiem.

Wiem za to jedno. Człowiek, który poświęcił 27 lat życia dla ratowania życia drugiego człowieka, został postawiony pod ścianą. Nienawiść i szczujnia, ta cholerna zawiść nawet Jerzemu Owsiakowi postawiła mur. Może w tej chwili zbyt wysoki, może trzeba chwilę odpocząć, złapać oddech, nabrać sił.

Teraz będzie osobistycznie. Jerzy Owsiaku. Nie mogę spać, bo jestem sam. Żona moja Anna z naszym synkiem Kubą jest na turnusie rehabilitacyjnym, a samemu w domu jakoś tak dziwnie. Ale cieszę się, że tam są, bo będę mógł po nich pojechać. Będę się cieszy ze spotkania. Mam po kogo jechać. Dzięki Tobie. Dzięki temu, że Ci się chciało, był sprzęt, który pomógł Kubie na starcie. Może to banalnie brzmi, ale nie dla mnie. Jesteś członkiem mojej rodziny i zawsze znajdziesz miejsce w moim domu. Jesteś członkiem bardzo wielu rodzin, które tak jak ja mają u Ciebie dług. I jeżeli to choć troszkę ten dług zmniejszy to napiszę Ci - Dziękuję. Dziękuję za każdą chwilę z moim synem, za każdy uśmiech i płacz. Dziękuję, bo mogę po niego pojechać i z nim być. I pamiętaj proszę, że nie jesteś sam i nie będziesz. Odpocznij, zdystansuj się i wróć. Wróć z tarczą i dalej drzyj się w mikrofon. Kto jak nie Ty?

Cezary Siepioła 

Brak komentarzy: